Dodaj do ulubionych

Zestawienie kosztów utrzymania dziecka

11.01.07, 11:57
Mam ogromną prośbę! Wiem, że gdzieś po forum krążyło takie zestawienie, które
było bardzo pomocne w obliczeniu tych kosztów. Próbowałam je odszukać, ale
podany link był nieaktywny.
Czy któraś z was mogłaby podać namiary lub udostępnic wzrór takiego
kosztorysu?
Obserwuj wątek
        • madziulec Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 11.01.07, 13:11
          Prosba uprzejam - jesli ktos chce - ja mam zestawienie, ktore robilam w excelu -
          Myszol mial wtedy okolo 1,5 roku.
          KOnkretnie ujelam wszystko.
          Moge podeslac kazdemu - jest to z formulami, wiec jesli sie zmienia w ktoryms z
          kolejnych arkuszy - na arkuszu glwownym suma ogolna tez sie zmienia, bo tak
          sobie zrobilam.

          Prosba tylko - niech kazdy kto chce - napiszedo mnei maila - ja po prostu nie
          gwarantuje ze wejde na forum, a moge sie zajac czyms innym, co sobie
          zaplanowalam, wysle wtedy po 20.
        • papcio40 Re: Kosztorys? 27.02.07, 18:00
          Czytając niektóre posty, w których rodzice proszą nie o pomoc ale o
          sporzadzenie kosztów utrzymania dziecka, nie podając żadnych istotnych danych
          poza -czasami- wiekiem dziecka, kojarzy mi się to z biznesplanem.
          To ma byc zestawienie utrzymania kosztów dotyczące waszego dziecka, a nie
          przykładowe koszty utrzymania jakiegokolwiek dziecka, bo takich sąd ma tysiące
          w aktach.
          Papcio
          • madziulec Papcio ;) 27.02.07, 18:41
            Bo dziecko to biznesplan wiesz?? To kurcze planowanie dobrego przedszkola, bo jak nie trafi do dobrego to nijak nie trafi do dobrek podstawowki, a jak nie to szkola srednia tylko kiepska a wtedy nicic ze studiow nawet przy pomocy milionow korepetycji.
            Do tego - ciuchy, nawet nie wiesz, jak bardzo dzieciakowi zalezy na akceptacji i jak od razu jest odrzucany gdy nie pasuje w ciuchach do swojej grupy.

            Odpowiednie ciuchy to odpowiednie gadzety...


            Dalej mam Ci pisac???
            Ja kocham swoje dziecko,a le miloscia go nei nakarmie, nie ubiore i nie da rady bysmy dzieki mojej milosci do niego mieli gdzie mieszkac. To wszystko kosztuje.
            Szkoda, ze TY to wszystko deprecjonujesz.. Ba, co ja mowie, wysmiewasz.
            • papcio40 Re: Papcio ;) 28.02.07, 01:53
              Dla Ciebie dziecko ma coś wspólnego z biznesem? Przesadzasz.
              Ja nie wysmiewam, ani też nie deprecjonuję starań, poświęceń i wyrzeczeń
              rodziców dbających o dzieci. Nie mogę zrozumiec próśb osób, którym nie chce sie
              siąść tyłkiem na krzesełku i zamiast klikać w klawiature policzyć to koszty na
              podstawie wąłsnych wydatków. Chociażby z czystej ciekawości.
              To brzmi trochę jak zapytanie Ciebie ile kosztuje wymiana sprzegła w moim
              samochodzie.
              To nie jest smieszne lecz żałosne, a dla mnie nie ma znaczenia taka postawa
              niektórych tzw rodziców, lecz chce im uswiadomić, że to nie jast trudne, a
              niestety niemożliwe do wyliczenia przez obca osobę nie posiadająca odpowiednich
              danych.
              Co mi po Twoich wyliczeniach jeśli mieszkasz w rezydencji w Poznaniu, czy
              Warszawie a ja gdzieś pod wschodnią granicą w lepiance.W różnych częściach
              Polski sa różne ceny i koszty.Mogą byc różne warunki w jakich wychowujemy
              dzieci, a ponadto chociazby z powodu róznych dochodów przeznaczamy na dzieci
              różne kwoty.
              Pozdrawiam, Papcio
              • madziulec Re: Papcio ;) 28.02.07, 10:35
                Nie chce? Wiesz ... moze czasem pomysl, ze nie maja czasu?? Moj byly poswieca z
                wielkim bolem serca az 2 godziny na wizyte u dziecka w tygodniu i az widze jak
                przestepuje z nozki na nozke majac wrecz pretensje do dziecka, ze przestalo
                chodzic spac o 20.

                To nie jest tak, ze samodzielny rodzic (podkreslam RODZIC, bo nie dotyczy to
                wylacznie matek, lecz takze i ojcow) z reguly nie ma na kogo liczyc. Liczy tylko
                na siebie. Nie ma kogo poprosic o odebranie dziecka ze zlobka, przedszkola, nie
                ma kogo poprosic o zrobienia zakupow, nie ma kogo poprosic o przypilnowanie dziecka.
                Nie zawsze jest to na wlasna prosbe, co wiecej - wiele razy jest to wbrew
                wlaasnej prosbie.
                Tak wiec moge Ci uswiadomic, bo moze neiwiesz, ze czasem staje przed trudnym (bo
                jednak jest to trudny) wyborem czy posprzatac czy polozyc sie juz spac, bo ...
                jest dosyc pozno, a jednak jest brudno w domu. Niestety godziny wczesniejsze
                zarezerwowane sa dla dziecka.

                Powiem Ci po co takie wyliczenia sa. Po to, ze np. ja wstawilam bardzo proste
                wyliczenia, samouzupelniajace do excela, gdzie czynsz moze wstawic kazdy sam
                sobie (na przestrzeni 12 m-cy), koszty energii elektrycznej rowniez. Chodzi po
                prostu o to, ze niekazdy zdaje sobie sprawe, ze to tez jest koszt utrzymania
                dziecka. A przynajmniej wiekszosc "tych drugich stron" uwaza, ze to koszt tylko
                osoby utrzymujacej dziecko, bo dziecko wody, prady i powierzchni zyciowej
                zupelnie nie potrzebuje.

                Poza tym - tak jak pisalam - to, ze mamy rozne dochody nie oznacza, ze gdyby
                nasze dzieci nie wychowywaly sie w pelnej rodzinie nie mialyby mozliwosci
                korzystania z prywatnych szkol, prywatnych nauczycieli tenisa i innych bajerow.
    • madziulec dziewczyny - przepraszam... 11.01.07, 21:32
      Juz wiem, ze plik, ktory probowalam Wam wyslac jest jakis dziwny , cos sie z nim stalo, ale jutro przepisze swoje dane do excela i wam z samego rana wysle, bedzie to u was do 9 rano.
      Jeszcze raz przepraszam.
    • olalia Re: Do madziulca! 16.01.07, 09:55
      Hej!Opiekę medyczną na dziecko masz aż 650 zl? Czyli nie trzeba wyliczac
      poszczególnie (np. skarpetki 5zł,spodnie-60,można ogólnie-koszt ubran na miac
      3oozł)? Dzięki
      • madziulec Re: Do madziulca! 16.01.07, 10:02
        Taka karte ma dziecko - zreszt azauwaz, ze jest dokladnie wydane 1/3 tej kwoty -
        karta rodzinna kosztuje w tej chwili nawet wiecej, nie ma mozliwosci
        "ubezpuieczenia" samego dziecka.
        Moje dziecko wymaga stalej opieki lekarskiej i jesli bym dodala wszystkie
        niezbedne badania i wyzyty lekarskie w miesiacu wyszloby wiecej niz 600 PLN, a
        napewno wiecej niz 1/3 tej sumy - tpo tak celem wyjasnienia.

        w skoroszycie - ubrania - masz wypisane jakie ubrania dziekco potrzebowalo w
        tamtym okresie - wiec 300 PLN nie jest kwota wygorowana, szczegolnie, ze w moim
        przypadku dziecko wymaga specjalnych butow ortoipedycznych do chodzenia, ktore
        to niestety kosztuja (zimowe oklo 200..)
        • cyganka0 Re: Do madziulca! 16.01.07, 22:41
          witam, czy ja rowniez moge prosic na maila: cyganka0@poczta.onet.pl
          NIe pracuje tylko zajmuje sie 8 miesiecznym dzieckiem wiec w sprawie alimanetow
          potrzebuje dokladnego wyliczenia.
          • madziulec Cyganka... 17.01.07, 08:57
            Nie jestem wrozka by dokaldnie znac koszty utrzymania kazdego dzieck ana tym forum.
            Nie wiem jak wygladaja koszty utrzymania 8-miesieczniaka, bo sama w tej chwili
            mam praktycznie 3-latka.

            Tak wiec - najlepsza rada - znajdz moj post tu na forum, gdzi episalam jak sobie
            takie zestawienie zrobic, bo ja Ci tego napewno nie zrobie, bo nie wiem jakie
            masz wydatki.
            MOge pomoc, ale niestety NIKT tego ZA CIEBIE nie zrobi.
            A zdaje sie, ze tego oczekujesz.
        • pelagaa Re: Do madziulca! 17.01.07, 09:30
          > niezbedne badania i wyzyty lekarskie w miesiacu wyszloby wiecej niz 600 PLN,
          > w skoroszycie - ubrania - masz wypisane jakie ubrania dziekco potrzebowalo w
          > tamtym okresie - wiec 300 PLN nie jest kwota wygorowana

          Hahahahah wink) Jaka szkoda, ze nie ma tu juz tatyadriana, dopiero mialby powod
          do uzywania wink)))
          • madziulec Re: Do madziulca! 17.01.07, 09:43
            No i sie mylisz - jedna wizyta terapia SI, ktora ma moje dziecko - 70 PLN, ma 4
            w miesiacu, konieczne badania moczu - posiew + ogolne - tu robimy raz na tydzien
            - licze 50 PLN za badanie czyl;i
            ile mamy droga elago?? bo zdaje sie matma siadla - 280+ 200 = 480
            Do tego reahbilitacja dziecka - 2 razy w tygodniu po 40 minut - Pelago droga..
            podac Ci warszawskie ceny, a moze sama sie przejdziesz na forum dzieci wolniej
            sie rozwijajacych???

            I co? Dalej sie smiejesz?? Aha. Tu nmie ma - doraznych dojazdow lekaskich,
            woizyt lekarskich jak zauwazylas (ostatnia przyjemna wizyta u nefrologa - 100
            PLN), badan - tez Ci podac (cystografia, raz w roku, badania urodynamiczne - raz
            w roku, scyntygrafia - raz w roku, mielismy do tego jeszcze rezonans glowy, EEG,
            badanie dna oka... ehhh, jaka Ty jestes jednak zapatrzona w siebie)
            • madziulec Re: Do madziulca! 17.01.07, 09:49
              www.fizjoterapia.pl/gabinet/cennik.htm - to sa ceny z Krakowa, uwierz mi
              o Wszechwiedzaca, ze ceny warszawskie znacznie bardziej powalaja na kolana, a
              dostanie sie do panstwowej sluzby zdrowia graniczyc z cudem i wymaga rzucenia pracy
          • madziulec Ah, Pelagoo 17.01.07, 09:45

            zapomnialam jeszcze o konsulatacjach logopedy i psychologa dzieciecego...
            Ale co ja Ci bede tlumaczyc, skoro TY masz zdrowe dziecko i nie wiesz ile
            kosztuja jakie badania

            Refluks, zum i wady układu moczowego
            Mam wikołaka inie zawaham sie go użyć
            • pelagaa Re: Ah, Pelagoo 17.01.07, 10:22
              Akurat sie bardzo mylisz w swojej zajadlosci. Moje dziecko jest po dlugotrwalej
              CODZIENNEJ rehabilitacji, zabiegu operacyjnym, gipsie od czubka glowy po pepek
              i nadal pod opieka wielu lekarzy specjalistow, psychologa i pedagoga. Glownie
              prywatnie, bo taka mamy sluzbe zdrowia. Tyle, ze ja w przeciwienstwie do ciebie
              nie oczekuje za to oklaskow, ze sie nim zajmuje i nie oczekuje, ze wszyscy
              dookola pochyla gowa nad moja sytuacjia i beda sie nade mna uzalac. Bo ja sobie
              radze ze swoim zyciem, a litocia gardze. Ale wiiiiiiieeeeeeem, twoje
              jest "bardziej chorsze", tobie jest gorzej, trudniej, ciezej, bardziej cie
              zycie doswiadcza, masz gorszego exa, gorsza next i co tam jeszcze chcesz. No i
              na pewno masz wieksze koszty utrzymania dziecka, no to to na pewno smile Coz ja z
              prowincji moge wiedziec tongue_out
              • madziulec Re: Ah, Pelagoo 17.01.07, 10:29
                A teraz przeczytaj to co napisalas. NIGDZIE w moim poscie nei napisalam, ze mam
                gorszego exa, gorsza next czy kogokolwiek i jakkolwiek by to nazwac.
                natomiast podalam Ci w jaki sposob wyliczylam kwote ktora przeznaczam na
                rehabilitacje dziecka - dziekco od urodzenia mialo zlota karte Medicover,
                oplacana przez ojca dziecka ze wzgledu na ciagle przebywanie w szpitalu, wieczne
                wizyty lekarzy u nas w domu i tyle.
                Potem po rozmowie zdecydowalismy, iz wystarczy nam karta niebieska prestige
                (specjalnie podaje nazwy bys gdyby Ci przyszlo do glowy mogla sprawdzic jaka
                jest cena przyjemnosci).
                na osobe wychodzi miesiecznie okolo 200 PLN, ja na opieke medyczna dziecka
                ywdalabym wiecej, gdybym musiala za wszystko placic - tak placilam / place tylko
                i wylacznie za rehabilitacje SI czy tez hipoterapie zalecona przez neurologa.
                Wszystko w temacie.
                Podalam Ci ceny, poniewaz napisalam, ze gdyby tej karty nie bylo placilabymw
                iecej pewnie niz 600 PLN miesiecznie na wszystkie rzeczy.
                Tyle w temacie.

                Wiec nie chodzi o prowincje, podejscie do tematu (jak zwykle WSZECHWIEDZACA
                Pelaga), tylko po prostu pragmatyzm, bartdzo zalecany w takiej sytuacji.
                • pelagaa Re: Ah, Pelagoo 17.01.07, 10:55
                  Ja wiem, co napisalam, a ty czytas co napisalam w pierwszym poscie???

                  > Hahahahah wink) Jaka szkoda, ze nie ma tu juz tatyadriana, dopiero mialby
                  > powod do uzywania wink)))

                  A ty mi na to odpisalas, ze sie myle i zaczelas swoje typowe wywody. Nie sadze,
                  abym sie mylila, tataadriana pouzywalby sobie na tobie i to pewnie ostro. Mnie
                  to rurka czy placisz 600 czy 10000000 zl za platynowa karte gdziekolwiek i czy
                  na ubrania wydajesz 300, czy 3000 zl. Mam tez w nosie ile wycisniesz z tego
                  biednego faceta, ktory nierosadnie zasial. Nie czuje tez potrzeby opowiadac ci
                  ile kosztuje eeg-biofeetback, czy inne tamty, ktore mnie i mojego dziecka
                  dotycza. Swiat nie zaczyna i nie konczy sie na klopotach udeczonego zyciem
                  madziulca jeczybuly.

                  A to jaka masz ciezka sytuacje juz wszyscy na wszystkiech niemalze forach
                  gazety wiedza. A jaki wredny jest twoj ex i inne rewelacje, czytamy w co drugim
                  watku. Zostalas powywalana juz chyba ze wszystkich for zamknietych, stad twoja
                  nadaktywnosc tutaj pewnie, niestety ze strata dla forum. Wrzucenie z toba do
                  jednego worka wrednych exiar, bylaby dla mnie najwieksza potwarza.
                  • madziulec Re: Ah, Pelagoo 17.01.07, 11:05
                    Zaczynasz byc smutna w sowich wywodach. Robisz wszystko by kazdego an tym forum
                    osmieszcy, procz "towarzystwa wzajemnej adoracji", ktore ma patent na
                    nieomylnosc i na wiedze, co najgorsze.
                    jesli ktos inny zrobi cos, co nie zostanie przez szanowne gremium zaakceptowane
                    - najlepiej jakbyscie postawily pod sciana i rozstrzelaly.
                    Wybac zmoja droga - twoj monopol na wyliczenia sie skonczyl. Nie tylko ja mam
                    takowe, ma tez i mama 5-latka, bo je zrobila sama i pewnie chetnie udostepni bez
                    blagania i wykladania czerwonych dywanow i liscikow dziekczynnych i tego typu
                    epistolow.

                    Poza tym - przykre jest to, ze Twoje dziecko am byc lepsze, a moje, mimo ze
                    chciane i kochane okreslone jako "zasiane". Jestes zenujaca w swoich ocenach,
                    pozarlas wszystkie rozumy swiata i wydaje Ci sie, ze jestes najlepsza.
                    KONIEC moja droga.

                    Jestes po rostu zenujaca, uzywasz argumentow takich, ktore nic nie maja do
                    rzeczy, a ktore swiadcza tylko o tym, ze jestes zlosliwa, wredna i zajadla.
                    Nie pisz do mnei wiecej, nie pisz, ze wiesz lepiej, bo nie zawsze wiesz, nie
                    masz czesto pojecia i tez byle klapac dziobem pojawiaja sie Twoje posty.
                    Ja serdecznie Ci dziekuje w imieniu osob, ktore prosily o wyliczenia,ale Ty
                    wielka pani Pelagaa, ktora zjadla wszystkei rozumy swiata nie podzieli sie, "bo
                    nie"...

                    I rzeczywiscie - bycie z Toba gdziekolwiek byloby dla mnie niemile, nie
                    potwarza, ale po rpostu brzydzilabym sie takiej osoby jak Ty. Wszystklo w
                    temacie i zajmij sie swoim zyciem.
                    • pelagaa Re: Ah, Pelagoo 17.01.07, 11:14
                      Nie zapomnij tupnac umeczona madziulcowa nozka.

                      Isnieje mozliwosc wygaszenia mnie w ustawieniach, polecam. Laczenie z herbatka
                      z melisy.

                      A moje zycie... nie martw sie, ma sie calkiem dobrze. Nie musze wypisywac na
                      forum, ze next mojego ex cos tam na forum przeczyta. Nie musze jechac po
                      wszystkich, ktorzy nie ulitowali sie nade mna. Ja zyje terazniejszoscia.

                      > I rzeczywiscie - bycie z Toba gdziekolwiek byloby dla mnie niemile, nie
                      > potwarza, ale po rpostu brzydzilabym sie takiej osoby jak Ty.

                      A to dla mnie najwiekszy komplement.
                      • madziulec Re: Ah, Pelagoo 17.01.07, 11:19
                        Smutne jest to co piszesz i zalosne.. naprawde. daruj juz sobie.

                        I jestes kolejna, ktorej zycie ma sie calkiem dobrze - nastepna, ktora
                        przychodzi z frustracji na wszystko wylac troche zalu na kogos. Znajdz sobei
                        inna ofiare, bo mi si ejuz odechcialo.
              • madziulec Re: Ah, Pelagoo 17.01.07, 10:31
                Tak dla porownania - nie uwazam, ze jakies dziecko jest "chorsze";, czy tez inne
                mniej chore.
                Moje dziecko od niemowlectwa podlega rehabilitacji, opiece logopedy. Wiem, Twoje
                bylo w gipsie. Moje na szczescie nie, ale za to mialo ostatnio rozwalona glowe i
                przyjezdzalo do nas pogotowie, rowniez prywatne.

                Stad w naszym przypadku jest sens oplacania karty i stalej opeiki medycznej dla
                Michaska, a moze dla Ciebie nie bylo.
                • arthemind Re: Ah, Pelagoo 17.01.07, 11:45
                  Madziulec zamilcz kobieto. Produkujesz codziennie setki postów, jeden głupszy i
                  bardziej kłamliwy od drugiego.
                  Obrzydzenie to mnie bierze, jak z tego swojo dziecka robisz tak cięzko chorego,
                  jakim zapewne nie jest. To nieetyczne. Bo tak ciężko chore dziecko, jak
                  twierdzsz, nie chodziłoby do zwykłego żłobka i siedziało tam cały boży dzien.
                  Jak śmiesz matce naprawdę chorego dziecka pisac takie rzeczy i pouczać ją, nie
                  boisz, że los się za to ukarze?
                  Odejdź już od tego monitora, zajmij się pracą, albo dzieckiem się końcu
                  zainteresuj, ale wiesz, tak w realu, a nie na forum.
                      • madziulec Arthemind ;))) 17.01.07, 12:01
                        nadal nie piszesz ze swojego nicka, a jednak Ci odpowiem - nie moge odejsc, na
                        tym polega takze moja praca.
                        Zasmucilam Cie?? Och, wcale mi nie jest przykro, sczegolnie, ze liczyc nie
                        umiesz i przypisujesz mi te setki posotw dziennie wink
                        Chmielewskiej przypisywano kochankow, ale jakby podliczyc ii moje setki postwo i
                        jej kochankow - okazaloby sie ze neistety doba jest za krotka, by to napisac
                        wink)) (pamietaj o zabezpieczenieu Agory - watek zakladamy raz na 3 minuty - poza
                        tym nie da rady pisac na kilku forach na raz wink)))
                        • arthemind Re: Arthemind ;))) 17.01.07, 12:30
                          Coś bełkoczesz żabko, i nawet nie próbuj się przyrównywać do Chmielewskiej bo
                          to profanacja smile)

                          A co do nicków, to akurat ty madziulcu val olafkp, fruzella,
                          wredna_suka_andrzejkowa i wiele innych - w tym temacie nie powinnaś się
                          wypowiadać.
                          • madziulec Re: Arthemind ;))) 17.01.07, 12:57
                            No i kto niby jeszcze? Moze pisze jako sam jabbur???
                            Nie osmieszaj sie dobrze?? Bo jak widac jak nie macie argum,entow to takie
                            maglarskei ploteczki wink)) jak widac to lubicie najbardziej.
          • tataadriana Re: hihihi 21.01.07, 23:07
            > Hahahahah wink) Jaka szkoda, ze nie ma tu juz tatyadriana, dopiero mialby
            powod
            > do uzywania wink)))

            no proszę, osobiste wycieczki jak zwykle. nie musisz się wysilać. przynajmniej
            w moim wypadku koszty nie obejmowałyby wizyty u kosmetyczki i solarium.
            pzdr
                • pelagaa Re: hihihi 22.01.07, 09:24
                  Nieprawda. Ja na brak argumentow nie cierpie.
                  A wydawalo mi sie, ze masz mnie juz dosc, smuce cie i cos tam jeszcze, a tu
                  taki zawod, znowu do mnie piszesz, ble.
                    • pelagaa Lopatologicznie 22.01.07, 14:41
                      "Ble" bierze sie z tego, ze na sama mysl, ze ktos moze miec poglady i zycie
                      takie jak ty, dostaje torsji.
                      I na tym koncze te pseudodyskusje, bo mi ani ty, ani twoj poziom nie
                      odpowiadaja.
                      Ale poodpowiadaj sobie jeszcze, przeciez musisz miec ostatnie slowo.
                      • madziulec Re: Lopatologicznie 22.01.07, 14:45
                        Torsji dostajesz, bo zjadasz nieswierze jedzenie, nie umiesz gotowac i masz do
                        tego pewnie dwie lewe rece. To tak pierwsze spostrzezenie. Nie dostaje sie
                        torsji od wirtualnego czytania czegos bo oznacza, ze ktos ma powazne problemy ze
                        swoja psychika (a Ty wlasnie to sugerujesz, bo od czytania zwyklych zdan, ktore
                        nie zawieraja opisow drastycznych scen ani wulgarnych sytuacji nie ma mozliwosci
                        robienia sie niedobrze).
                        radze Ci - odczep sie ode mnie, zajmnij sie czyms pozytecznym, abys miela na
                        koniec swojego zycia mozliwosc powiedzenia sobie, ze przezylas to zycie
                        "potrzebnie", bo narazie to przeslizgujesz sie i taka nijaka jestes...
            • tataadriana Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 29.01.07, 22:27
              przykro mi, ale trafiłeś na niewłaściwe forum. to jest miejsce dla Jedynie
              Słusznych Matek Polek.
              swoją drogą to ja kosztorysy robię w pracy, z tą różnicą że dotyczą branży
              budowlanej. ale różnica pomiędzy tymi a dotyczącymi wyliczenia kosztów dla
              dziecka jest niewielka. w obu przypadkach trzeba wyliczyć tak żeby zarobić,
              tutaj płatnikiem będzie wredny alimenciarz tudzież inny gad smile
              • burza4 Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 24.02.07, 14:42
                tataadriana napisał:

                > swoją drogą to ja kosztorysy robię w pracy, z tą różnicą że dotyczą branży
                > budowlanej. ale różnica pomiędzy tymi a dotyczącymi wyliczenia kosztów dla
                > dziecka jest niewielka.

                za to zdaje się ci płacą - w przeciwieństwie do matki, która ma zmitrężyć czas
                na detaliczne wyliczenia kosztów utrzymania dziecka.

                BTW - zrobienie kosztorysu w pracy to coś znacznie łatwiejszego. Masz konkretne
                stawki roboczogodzin, znasz konkretne koszty materiałów, masz odgórne wytyczne
                ile dać marży i ile przewidzieć na "nieprzewidywalne" wydatki. Pikuś.

                biorąc pod uwagę, że pomiędzy kolejnymi sprawami o alimenty mija powiedzmy
                średnio rok - spróbuj przewidzieć ile razy w tym roku twój syn będzie
                potrzebował zmiany garderoby, ile będą kosztowały jego podręczniki we wrześniu
                i ile razy będzie chory.
                • tataadriana Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 25.02.07, 10:25
                  nie wszystko jest takie "pikuś" jak się wydaje. jest nawet całkiem
                  skomplikowane i takie uproszczenie może wysnuć tylko ktoś kto albo nigdy nie
                  robił tego, albo tylko musię gdzieś tam to obiło między uchem lewym a prawym.
                  jak piszesz - nie sposób przewidzieć wszystkie wydatki na dziecko, można
                  jedynie z grubsza wyliczyć na podstawie dotychczasowych wydatków. mi wyszło
                  niemało - w granicach tysiąca złotych. piszę w granicach, ponieważ nie będę się
                  chwalił co ile. ważne że sąd to gładko przełknął, co i tak spłynęło po matce.
                  ale naprawdę nie trzeba dużó czasu aby dokonać takich obliczeń.
                  czego wszystkim życzę.
                  • pelagaa Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 25.02.07, 13:16
                    > mi wyszło
                    > niemało - w granicach tysiąca złotych. piszę w granicach, ponieważ nie będę
                    > się chwalił co ile.

                    Krytyki sie boisz? Boisz, ze ktos zachowa sie tak samo jak ty kiedys sie
                    zachowywales w stosunku do tu piszacych samodzielnych?

                    > ważne że sąd to gładko przełknął, co i tak spłynęło po matce.

                    To zupelnie tak jak po wiekszosci alimentujacych ojcow. A to matki wyzywales od
                    pasozytow, w czasach kiedy jeszcze placiles alimenty... To jak to jest
                    pasozytem jest pobierajaca niewysokie alimnenty matka, czy ojciec, ktory olewa
                    dziecko i nie placi nawet polowy jego kosztow utrzymania?
                    • tataadriana Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 26.02.07, 18:06
                      a jak nazwać matkę która od ponad pół roku grosza nie dała, wypięła się
                      całkowicie, zabrała jeszcze temuż dziecku pieniądze z tytułu rozpoczęcia roku
                      szkolnego?
                      kochającą mamusią?
                      nie martw się grosza jeszcze nie wziąłem od 9 miesięcy smile
                      bo nic nie miała zamiaru nawet dać.
                      • pelagaa Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 27.02.07, 08:01
                        > a jak nazwać matkę...

                        Podobnie do ojca postepujacego w ten sam sposob.

                        I nie martwie sie. Wykazuje twoja niekonsekwencje, a ty udajesz, ze jej nie
                        dostrzegasz. Wyzywales mnie od pasozytow. Matke, ktora w 100% ponosi obowiazek
                        wychowania dziecka i w ponad 50% ponosi koszty jego utrzymania. Teraz bedac w
                        podobnej sytuacji oczekujesz dla siebie laurow i zachwytow.
                        Oceniales, ze moje 1000 zl to oszustwo i zawyzenie kosztow, w momencie, kiedy
                        twoje 1000 zl to zanizone koszty.
                        Zmienila ci sie optyka, ale jak widac nie w stosunku do wszystkich, bo plugawy
                        komentarz nadal wisi i nadal wycierasz sobie w nim ryj moim nickiem i moimi
                        wyliczeniami. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe, ale o cos takiego mozna
                        pozwac cie do sadu, bo ja mam dowody, ze krytykujesz konkretna osobe, nie
                        wyliczenie, jak rowniez mam dowody, ze wyliczenie jest moja wlasnoscia, a
                        publikujesz je bez mojej zgody. A wiesz, ze adres Twoj znam i dane tez.
                        Prawnika dobre mam pod reka. Jak zakoncze cos, co zaczelam i nad tym sie
                        zastanowie. Przemysl to sobie na spokojnie.
                  • burza4 Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 25.02.07, 16:11
                    tataadriana napisał:

                    > nie wszystko jest takie "pikuś" jak się wydaje. jest nawet całkiem
                    > skomplikowane i takie uproszczenie może wysnuć tylko ktoś kto albo nigdy nie
                    > robił tego, albo tylko musię gdzieś tam to obiło między uchem lewym a prawym.

                    jednym z moich obowiązków jest sprawdzanie poprawności przygotowanych
                    kosztorysów, i znam proces ich tworzenia od podszewki. Nie trzeba do tego
                    porażającego wysiłku intelektualnego.

                    mi wyszło
                    > niemało - w granicach tysiąca złotych. piszę w granicach, ponieważ nie będę
                    się chwalił co ile.

                    faktycznie - przy kosztach rzędu 1000 zł to nie za bardzo się jest czym
                    chwalić...
            • burza4 Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 24.02.07, 11:37
              papcio210967 napisał:

              > Co z Was za rodzice, skoro nie wiecie ile kosztuje Was utzrymanie Waszego
              > dziecka?

              nie mam zielonego pojęcia ile wydaję na swoją córkę, bo zwyczajnie tego nie
              liczę, i jakoś nie czuję się z tego powodu fatalną matką. Z podsumowania
              grubszych wydatków i tak wychodzą zastraszające kwotysmile Wczoraj wydałam koło
              stówy na same ciuchowe sprawy, ale ile wydałam tydzień temu, o miesiącu nie
              wspominając - nie jestem w stanie określić.

              a ty masz te koszty zapewne skrupulatnie wyliczone? zapisujesz każdy jogurt
              kupiony dziecku i każdą parę skarpetek? to podaj proszę konkretną kwotę, pójdę
              ci na rękę - może być z zaokrągleniem do pełnej złotówki.

              może mam zwichrowanych znajomych, ale jakoś nie znam nikogo, kto robiłby takie
              zestawienia dla siebie, z czystej ciekawości. Takie wyliczenia stają się
              potrzebne w konkretnych okolicznościach - przy okazji spraw alimentacyjnych.
              Jeśli ktoś jest w takiej sytuacji po raz pierwszy, to chyba nic dziwnego, że
              trudno mu oszacować statystyczne wydatki - bo do tego należałoby prowadzić
              drobiazgową księgowość co najmniej przez rok, a żeby być dokładniejszym - przez
              cały czas - niby czemu matka miałaby przez kilkanaście lat tracić na to swój
              prywatny czas, który mogłaby poświęcić dziecku?
              • papcio40 Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 25.02.07, 00:01
                Wyliczenie kosztów utrzymania mojego dziecka nie sprawiło mi żdnego kłopotu,
                nie zajęło tez dużo czasu.
                Zapewne nie policzyłem wszystkiego, może też coś zawyżyłem, jednakże granicę
                błędu oceniam na niewielka kwotę, nie mającą znaczenia dla zasądzenia
                alimentów. Sąd koszty te uznał za nie zawyżone.
                Nie dziwiłoby mnie pytanie co można zaliczyć do tych kosztów, bo można nie
                wiedzieć czy wlicza sie zakup wegla, opłaty za mieszkanie czy samochód. Ale
                samo pytanie ile ja wydaję na dziecko, bo ktoś inny chce przedstawić sądowi
                jako koszty utrzymania jego dziecka jest naiwnością wynikająca z lenistwa,
                cwaniactwa, lub może tylko niewiedzy.
                Utrzymanie mojego syna wynosi ok. 1300 zł miesięcznie . Ale inny rodzic może
                tyle miec na utrzymanie siebie i dziecka, więc trudno aby wydawał na dziecko
                taka kwotę.Jedno dziecko trzeba dowozić do szkoły kilka kilometów, zatrudniać
                opiekunkę, a inne ma do szkoły 50 m. i babcię do opieki. Zdarza się, że gdy sąd
                nie daje wiary wykazanym kosztom, żada wyjasnień i uzasadnienia, oraz
                przedstawienia rachunków.
                Burzo, upieram sie przy swoim, że koszty utrzymania dziecka każdy rodzic
                zobowiązany przez sąd powinien sporządzić sam, aby nie narazić się na zarzut
                zawyżenia ich, albo na ocenę sądu, że nie wie się ile dziecko miesięcznie
                zużywa tubek paty do zebów i jakiej pasty.Nie ma to być skrupulatne wyliczenie,
                ale zaspokajanie potrzeb dziecka należy uwiarygodnić.
                Papcio
                • burza4 Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 25.02.07, 14:37
                  papcio40 napisał:

                  > Burzo, upieram sie przy swoim, że koszty utrzymania dziecka każdy rodzic
                  > zobowiązany przez sąd powinien sporządzić sam, aby nie narazić się na zarzut
                  > zawyżenia ich, albo na ocenę sądu, że nie wie się ile dziecko miesięcznie
                  > zużywa tubek paty do zebów i jakiej pasty.

                  z tym się zgodzę, jednak ja mam wrażenie, że ściągawka służyć ma raczej
                  porównaniu i sprawdzeniu swoich wyliczeń, a nie kopiowaniu, bo tak się
                  zwyczajnie nie da. To coś jak kalkulator, który podpowiada, co wziąć pod uwagę.

                  Swoją drogą - mi na przykład byłoby potwornie trudno sporządzić takie
                  zestawienie, bo nie zaprzątam pamięci większością zakupów, przy czym na pewno
                  podstawowe koszty stanowią może z 1/4 wydatków, reszta to ekstrasy,
                  czyli "niestałe" koszty. Z tym, że ja nie muszę, bo eks i tak nic nie placi, a
                  nawet gdyby płacił - to i tak jego możliwości są adekwatne raczej do
                  kieszonkowego dla córki niż kosztów utrzymania.
                • madziulec Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka 25.02.07, 17:20
                  No to mi wyszlo znacznie wiecej i nie jestem akurat na etapie wstydzenia sie tego.
                  Mieszkanie, w ktorym mieszkam nalezy do mojego dziecka, ja splacam kredyt (1000 PLN), place czynsz (400 PLN - czyli polowa na dziecko) prad (120 PLN - wloasnei przyszly rachunki + doplat aza zeszly rok 300 PLN), zlobek co miesiac 320-340 PLN.

                  Juz same te wydatki daja kwote 1000 + 200+60+150 = 1410 zl.
                  Kredyt w calosci poniewaz w akcie notarialnym mieszkania (przekazanie w darowiznie) ojciec wyraznie nalegal ze ja mam splacac kredyt i ponosic wszelkie koszty. Och ta milosc prawda???

                  Gdzie wiec jedzenie, ubranie, lekarz itp?

                  Kazde dziecko jest inne i nie da sie porownac.
                  Aha - czasem tez przydaloby sie z dzieckiem na jakies wakacje wyjechac wink
    • madziulec Informacja 04.03.07, 19:47
      Chetnei wysylam wszystkim moje wyliczenie, ktore "popelnilam" do mojej sprawy o alimenty w 2005 roku.
      zaznaczam jednoczesnie, iz sprawa byla dosyc nietypowa, poniewaz:
      - dziecko jest niepelnosprawne
      - mieszkanie jest na kredyt (obecnie jest przepisane na dziecko)

      Szczerze mowiac chetnei pomagam komus, kto "lapie" w ogole o co chodzi w tym wszystkim - czyli co i jak trzeba wstawic, zadaje pytania i chce rzeczywiscie poswiecic odrobine swojego czasu.
      Niestety nie chce mi sie odwalac roboty za kogos, poza tym od razu mowie, ze moje wyliczenie dotyczy WYLACZNIE mojego mieszkania (bo np czynsz jest moj, koszty pradu tez sa moje (na podstawie faktur z ZEWT).
      Podkreslam zestawienie nie jest "zlotym srodkiem", nie jest przygotowane do wydrukowania i zaniesienia do sadu i przedstawienia jako swoich wylicznen i wszystkie Panie, ktore tego oczekuja po tych tabelkach niech od razu zrezygnuja z pisania do mnie.
      Kazdemu jestem w stanie wyjasnic skad wyszly takie czy inne kwoty na utrzymanie dziecka (wyszly rzeczywiscie astronimoczne) ale jesli ktos tego nigdy nie liczyl niech sam usiadzie i sobie sam liczy i niech mi glowy nie zawraca.

      Z pozdrowieniem dla ... nie majacych ochoty sie przepracowac.
      • madziulec Informacja nr II 04.03.07, 21:47
        Jesli komus nie chce sie przeczytac watku, gdzie wyraznie napisalam, ze kazdy kto chce wyliczenie ma sie pofatygowac i napisac do mnei osobiscie - to sorki. Lenistwo nie poplaca.
        Mam na forum i tak opinie chamskiej, niewychowanej i w ogole aspolecznej istoty i specjalnie nie zalezy mi by zmienic ten mit.

        Kazdemu, kto przyslal prosbe (procz jednej osobie - zreszta napisalam temu komus dlaczego) plik przeslalam.
        • jagoda4444 Re: Informacja nr II 14.03.07, 07:35
          Cześć Madziulec!

          Mam nadzieję, że zaglądasz w pocztę i będziesz mi w stanie pomóc. Jestem z
          forum rozwód....Mam 42 lata i dwoje dzieci 17 i 13 lat. Mąż porzucił rodzinę
          zostawiając nas w krytycznej sytuacji. Teraz wychodzę z deprechy i wiem, że
          muszę zabrać się za wyliczenie kosztów na alimenty. Jeżeli byłabyś taka miła
          (wiem, że masz dużo chętnych i pewnie czasu brak) ale jednak gdybyś mogła
          przesłać mi wyliczenie kosztów utrzymania dziecka byłabym baaaardzo wdzięczna.
          Posłużyłyby mi za bazę do wyliczeń moich własnych kosztów na dzieci.

          Pozdrawiam
    • majka243 Do Madziulec 16.03.07, 18:41
      Witam, wysylam Ci maila na gazetowego ale wraca, wiec pisze tu rowniez mam
      prosbe o przeslanie mi takiego zestawienia, z gory bardzo dziekuje i pozdrawiam
    • Gość: magda Re: Zestawienie kosztów utrzymania dziecka IP: *.centertel.pl 25.04.14, 14:59
      niedługo mam sprawe o podwyższenie alimentów co myślicie o moim zestawieniu?

      Wyżywienie:
      Pieczywo


      25,00 zł
      Soki/ woda owocowa
      Dziecko wypija 2 l dziennie
      Soki 2,5złx15=37,5
      Woda 1,5x15=22,5
      60,00 zł
      Obiady

      5x30=150
      150,00 zł
      Kakao


      10,00 zł
      Płatki śniadaniowe

      2x5=10
      10,00 zł
      Budynie/ kaszki


      ok. 15 zł
      jogurty

      30x1,5=45
      45,00 zł
      owoce(banany, jabłka, pomarancze, grapefruity)


      30,00 zł
      warzywa(pomidor, ogórek, rzodkiewka)


      30,00 zł
      słodycze
      Mleczna kanapka
      1,25x30=37,5+ inne
      Ok 50 zł
      Ser/ twarożki/ szynka/jajka


      Ok 20 zł
      mleko

      15x2,8=42
      42,00 zł








      Razem


      487,00 zł
      Koszty wyżywienia nie są równe każdego miesiąca. Są zróżnicowane od wynagrodzenia za prace matki oraz pomocy rodziny.

      Chemia i kosmetyki


      pampersy

      90,00 zł
      Chusteczki nawilżone
      3x5=15
      15,00 zł
      Zasypka

      5,00 zł
      Płyn do kąpieli

      15,00 zł
      Szczoteczka do zębów

      6,50 zł
      Pasta do zębów

      7,00 zł
      Krem dla dzieci

      10,00 zł
      Proszek/ płyn do prania/ środki czystości

      Ok 30 zł
      razem

      178,50 zł
      Leki i witaminy

      Vibovit Bobas 30 zł/ ms

      Leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe stosowane podczas ząbkowania oraz anginy
      Paracetamol Hasco 20 złx1
      Ibufen junior forte 20 złx4
      probiotyk oraz antybiotyk podawany podczas anginy
      Asecurin junior 15 zł x2
      Taromentin 13 zlx2

      syrop prawoślazowy 3,5 złx1
      lipomal 8 złx1
      clemastinum 7 złx1
      Flegamina 17 złx1

      razem w ciągu ostatniego roku 191,5 zł
      191,5:12=16 zł/ms
      Razem 30+16=46 zł

      Stałe koszty mieszkaniowe:
      najem 1000 zł
      czynsz+ woda+ ogrzewanie+ wywóz nieczystości 400,71
      zużycie prądu 100 zł
      Fundusz remontowy 28,76 zł
      1000+400,71+100+28,76=1529,47
      1529,47:2=765zł
      Razem 765:2=382


      Koszty dodatkowe

      wózek spacerowy używany 150 zł 150:12=41zł
      zabawki/ książki około 50 zł/ms
      opiekunka 600 zł miesięcznie
      butelki/ smoczki itp. 5 zł/ms

      Razem 41+50+600+5=696 zł


      Łączny miesięczny koszt utrzymania
      696+382+46+178,5+487=1789,5 zł

      Aktualnie dziecku przyznane jest 425 zł alimentów oraz 77 zł zasiłku rodzinnego.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka