goskaty
14.01.07, 21:04
Witam Moja historia chyba nie jest zadna nowoscia.Zostawil mnie w 3miesiacu
ciazy.Gdy dziecko sie urodzilo kupil wozek troche na pokaz beznadziejny zle
jezdzacy ale dobrej firmy.Pozniej pare razy spotkal sie z malym az w koncu
sie znudzil(szybko sie nudzi pan singiel zakochany wylacznie w sobie
egoista).Przestal przychodzic,dzwonic,pytac o malego.przestal kupowac,minelo
7miesiecy i nic sie nie zmienilo.Nie interesuje sie synkiem.Zastanawiam sie
co mam zrobic czy mam go podac o alimenty ale wowczas bedzie mial widzenia
lub co gorsze bedzie mogl zabierac synka,albo nie podawac go a on kocha
pieniadze bardziej niz synka i zeby nie placic bedzie cicho siedziec?Co
robic????nie wiem sama.Jesli chodzi o moja sytuacje materialna niestety nie
pracuje poki nie wroce do pracy utrzymuja mnie rodzice(troche to glupie) wiec
dylemat jest bardziej czy pozwolic by utrzymywali nas rodzice(sa majetni) czy
podac go o alimenty ale ryzykowac ze bedzie zabieral synka a nie ufam mu bo
go nie kocha?Co robic???blagam pomozcie