samamama8
17.01.07, 12:58
sorry, ze tutaj, ale nie moge zalogowac sie na forum "macocha"
Ciekawi mnie bardzo jakie to uczucie, gdy maz (partner) ma dziecko z innego
zwiazku, na ktore musi placic, z ktorym sie spotyka...Czy to naprawde nie
przeszkadza? Bo troche mnie to dziwi...mi by np. pewnie jakos tam
przeszkadzalo...z pewnoscia nie bylo by mi to obojetne...
Rozumiem sytuacje, gdy kobieta tez miala kiedys swoja rodzine, ale mlodej
dwudziestoparo letniej dziewczynie, ktora zupelnie inaczej mysli o swiecie i
o milosci...niz my doswiadczone kobitki...
Jak to jest byc macochą dziecka, ktorego w zyciu nie widzialo sie na oczy,
ale z ktorym partner utrzymuje kontakty...
W dodatku gdy ma sie wspolne dziecko z takim partnerem?
Naprawde nie jest sie zazdrosnym, ze maz i ojciec dziecka macochy spedza z
innym dzieckiem i ze swoja byłą wspolnie czas???? I nie denerwuje, ze musi
placic alimenty zamiast np. przeznaczac te przeciez wspolne pieniadze na cos
dla swojej rodziny???