mlodytatus lub inni Panowie na forum może wiecie?

24.01.07, 18:46
Może jesteście w stanie odpowiedzieć mi na moje pytanie bo nurtuje mnie od
dłuższego czasu...
Co kieruje mężczyzną kiedy
1.Udaje, że nie słyszy dyskretnych aluzji, że może by tak dołożył na
utrzymanie dziecka;
2.Ignoruje prośby o wsparcie w utrzymaniu dziecka;
3.Wyśmiewa stanowcze upomnienia o partycypowanie w kosztach utrzymania
dziecka;
4.Grozi na wieść o żądaniu łożenia na utrzymanie dziecka;
a to wszystko w kolejności chronologicznej i przy jednoczesnych zapewnieniach
jak on bardzo kocha swoją córunię!
Być może na Marsie Bebiko darmo dają ale tu na Wenus życie kosztuje i to nie
mało!
    • samodzielny Re: mlodytatus lub inni Panowie na forum może wie 24.01.07, 18:53
      hipopotamama napisała:
      > 1.Udaje, że nie słyszy dyskretnych aluzji, że może by tak dołożył na
      > utrzymanie dziecka;
      dupek

      > 2.Ignoruje prośby o wsparcie w utrzymaniu dziecka;
      dupek

      > 3.Wyśmiewa stanowcze upomnienia o partycypowanie w kosztach utrzymania
      > dziecka;
      dupek

      > 4.Grozi na wieść o żądaniu łożenia na utrzymanie dziecka;
      dupek


      Pzdr
    • mlodytatus odpowiedz innym pytaniem 24.01.07, 19:19
      po pierwsze nie wiem co go kieruje, bo ja raczej tak sie nie zachowuje, choc
      mamusia by pewnie tutaj tak mowila .

      po drugie, powiedz mi co kieruje kobiete ignorowac wszystko czego ja chce?
      wszystkie prosby o zdjecie, o informacje o malym, wogole o nim? co kieruje matke
      ktora nie wyrobi paszportu zeby przyjechac malym do taty? nawet na koszt taty?
      co kieruje kobiete myslac ze tylko ona kocha dziecka a ojciec nie? mogl bym
      napisac wiecej, ale do rany bym nie zdarzyl i rano musze juz isc do pracy :p
      • hipopotamama Re: odpowiedz innym pytaniem 24.01.07, 19:38
        hmmm...doświadczenie życiowe?
        A poza tym każdą drogę można przebyć w dwóch kierunkach.

        A co do mojego pytania tak sobie napisałam bo może wy macie jakąś funkcję (a
        raczej jej brak!), o której my kobiety nie wiemy.
        • mlodytatus Re: odpowiedz innym pytaniem 24.01.07, 19:46
          wzajemnie :p
    • nieide Po co zadałaś to pytanie? 25.01.07, 09:11
      Tak sobie, żeby zantagonizować na forum stosunki damsko-męskie?

      Duża część kobiet-samotnych mam też nie jest "święta", robi dzieciom wodę z
      mózgów, nastawia przeciwko ojcu, utrudnia kontakty, stosuje szantaż emocjonalny,
      uzależnia dzieci od siebie,...
      Znam to z własnego doświadczenia i mógłbym tak pisać do następnego poniedziałku.
      Tylko PO CO?

      Gdybym twierdził, że wszystkie kobiety tak robią i że nie ma porządnych matek to
      by mnie na tym forum nie było i pewnie nie dawałbym konkretnych odpowiedzi
      niektórym mamom tu piszącym.

      Dla Ciebie świat dzieli się tylko na Wenus i na Marsa? To trochę dziwne. Ja
      polecam odwiedzenie dość ciekawej planety o nazwie "Ziemia". Może wówczas
      zauważysz, że działania ludzi zależą nie tylko od ich płci ale od nich samych,
      od tego, jacy są. I że nie wszyscy mężczyźni wymigują się od płacenia na
      utrzymanie własnego dziecka. Powiem więcej - tacy mężczyźni są w znacznej
      mniejszości. Większość facetów to jednak ludzie ciężko pracujący na to, żeby
      zapewnić godny byt swoim dzieciom i starający się o nie. To, że Ty trafiłaś
      akurat na jakiegoś dupka nie upoważnia Cię do złego osądu całej płci męskiej.
      • alicja_wk Re: Po co zadałaś to pytanie? 25.01.07, 09:45
        > To, że Ty trafiłaś
        > akurat na jakiegoś dupka nie upoważnia Cię do złego osądu całej płci męskiej.

        Przepraszam, że się wetnę, ale w którym z postów ona dokonała osądu
        kogokolwiek? Przecież ze strony autorki wątku padło tylko pytanie: "czy
        jestescie w stanie odpowiedziec...?" Zatem nie doszukujmy się żadnych
        podtekstów. Owszem, równiez odebrałam ten post bardziej retorycznie i sądzę, iż
        był on napisany bardziej w celu poinformowania nas o tym, że rzeczywiście,
        tatus dziecka to bubek, niż po to, aby poznać prawdziwą odpowiedz na zadane
        pytanie, bo zgadzam się, iż nasze postępowanie i motywacje raczej rzadko zależą
        od płci, a częściej od charakteru i osobowości. Zatem nie jesteśmy nawet w
        stanie odpowiedziec na pytanie, co kieruje takim facetem, który się miga, jak
        może, aby nie ponosci kosztów utrzymania swojego dziecka. Możemy jedynie
        hipotetyzować i przypuszczać, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o
        pieniadze, więc jest zwyczajnym sknerą i tyle wink
        Ja jedynie mogę podać argumenty mojego ex, który nie dawał mi żadnej kasy, ani
        wtedy, gdy bylismy jeszcze małżenstwem, ani przez okres ponad roku od rozstania.
        Uzasadniał to faktem mieszkania z rodzicami, który rzekomo miał go zwalniać z
        obowiązku utrzymywania rodziny. Po wyprowadzce podtrzymywał ten argument, do
        którego dorzucił jeszcze brak zatrudnienia, mimo, iż pracował nielegalnie.
        Zatem najprościej mówiąc: dopóki mieszkasz z rodzicami, a ja oficjalnie nie
        pracuję, to nie musze ci dawać żadnych pieniędzy, a że byłam zbyt honorowa, aby
        walczyć o to, co się dziecku należy, to przez ponad rok musiałam sobie radzic z
        pomocą rodziców.
        Autorce wątku radziłabym udać się w tej sprawie do sądu, skoro żaden ze
        sposobów nie przyniósł efektu.
        • nieide Ależ, nie ma problemu. Wcinaj się ;-) 25.01.07, 10:12
          > Przepraszam, że się wetnę, ale w którym z postów ona dokonała osądu
          > kogokolwiek?

          W dwóch miejscach przynajmniej. Po raz pierwszy trochę delikatniej w słowach:
          "Być może na Marsie Bebiko darmo dają ale tu na Wenus życie kosztuje i to nie
          mało!" w których dokonuje podziału na "tych z Marsa i te z Wenus" a drugi raz
          bardziej dobitnie w poscie
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=56098049&a=56100977
          A szczególnie w słowach: "A co do mojego pytania tak sobie napisałam bo może wy
          macie jakąś funkcję (a raczej jej brak!), o której my kobiety nie wiemy."
          w których rozdziela wyraźnie dwie grupy: "Was-mężczyzn" od "Nas-kobiet"
          przypisując określoną cechę (w domyśle - troskę o potomstwo jak mniemam) lub jej
          brak całej grupie.

          Pozdrawiam.
          • alicja_wk Re: Ależ dziękuję za pozwoleństwo ;-) 25.01.07, 12:07
            > "Być może na Marsie Bebiko darmo dają ale tu na Wenus życie kosztuje i to nie
            > mało!" w których dokonuje podziału na "tych z Marsa i te z Wenus" a drugi raz
            > bardziej dobitnie w poscie
            Zrozumiałam ironiczną aluzję, co nie zmienia faktu, że to jeszcze nie jest
            ocena czy opinia o Was-mężczyznach, a jedynie generalizowanie z powodu
            rozgorycznienia rzeczywistością. Jest to być może pewnego rodzaju bunt
            przeciwko całej popluacji rodzaju męskiego, w skutek przykrych doświadczeń z
            tym gatunkiem wink
            Co do reszty, rzeczywiście, być może sam podział wskazuje juz na przypisywanie
            pewnych cech i w tym poście da się wyraźnie odczuć wrogość do WAS tylko
            dlatego, że jesteście po drugiej stronie barykady.
            Trudno oceniać, nie znając motywacji, dlatego zawsze jestem daleka od
            jakichkolwiek osądów.

            Również pozdrawiam!
      • hipopotamama Do nieide 25.01.07, 16:53
        Po przeczytaniu Twojej arcyciekawej dyskusji z koleżanką Alicją jak mniemam
        stwierdzam, że nainterpretacja (notabene zazwyczaj przypisywana kobietom) jest
        Twoją silną stroną. Gdyby moim zamiarem było generalizowanie czego- lub
        kogokolwiek zadałabym pytanie "Dlaczego każdy facet to dupek". Trochę się
        naczytałam na tym forum (vide wątek "alimenty w moim przypadku dobry interes"
        lub "wy nam teraz my wam potem") różnych teorii na temat płacenia alimentów
        także z męskiego punktu widzenia. Moją intencją niezależnie od tego jakim
        jesteś rodzicem i czy i ile płacisz za utrzymanie swojego dziecka jest
        dowiedzieć się czy Wy - mężczyźni zdajecie sobie sprawę z tego, że płacicie bo
        CHCECIE lub nie, a matka MUSI mieć pieniądze bo w przeciwnym razie dziecku
        nawet "Pajacyk" nie pomoże i nie żadko jej i tylko jej w tym głowa z jakiego
        kapelusza je wyciągnie. I tym się właśnie różnimy wobec sumienia, prawa,
        ogólnie przyjętych norm społecznych i obyczajów, my KOBIETY od was MĘŻCZYZN
        więc nie wmawiaj mi antagonizmu!
        • nieide hipopotamama'o... 25.01.07, 17:36
          Coś mi się wydaje, po przeczytaniu zwłaszcza Twojego ostatniego listu, że jednak
          nie dokonałem żadnej nadinterpretacji, szczególnie gdy przeczytałem, że "...Wy -
          mężczyźni zdajecie sobie sprawę z tego, że płacicie bo CHCECIE lub nie, a matka
          MUSI mieć pieniądze..." oraz, że "...tym się właśnie różnimy wobec sumienia,
          prawa, ogólnie przyjętych norm społecznych i obyczajów, my KOBIETY od was
          MĘŻCZYZN więc nie wmawiaj mi antagonizmu!"

          Stosujesz w swojej wypowiedzi generalizacje i wrzucasz wszystkich mężczyzn do
          jednego worka, a kobiety do drugiego. Gdybym chciał się bawić w udry to odwracać
          sytuację mógłbym Ci napisać, że "Wy-kobiety możecie chodzić do pracy lub nie bo
          i tak zawsze pieniądze ściągniecie z ojca dziecka, a My-mężczyźni musimy tyrać
          bo pieniądze mieć musimy, żeby starczyło na Wasze-kobiece zachcianki i kaprysy".
          Podoba Ci się taka interpretacja rzeczywistości? Podobają Ci się takie stwierdzenia?

          • hipopotamama Re: hipopotamama'o... 25.01.07, 18:13
            Jeżeli omawiana tutaj nadinterpretacja miałaby się tyczyć rzekomego
            generalizowania to zdaje się, że napisałam:
    • monaxa hipopotamama popieram cię...... 25.01.07, 10:30
      Wiecie co Święci tatusiowie, jeśli jesteście tak super ludźmi to dlaczego
      zostawiacie rodziny, dlaczego zdradzacie, dlaczego pozbawiacie swoje dzieci
      możliwości życia w normalnej rodzinie. Uważam że powinno tak być że jeśli facet
      z premedytacją zdradza i idchodzi do innej powienien być z miejsca pozbawiony
      praw rodzicielskich. Ci wredni ojcowie, umieją tylko kłamać i grac na uczuciach
      bezbronnych dzieci i ich samotnych matek, a potem się wypowiadają że matka
      utrudnia kontaktów, no i dobrze ja bym takiemy co zostawił rodzinę zakazała
      kontaktów raz na zawsze, cwaniaki tylko udaja biednych, nie płacą alimentów a
      sami pławią się w bogactwie ze swoimi konkubinami. Tak to właśnie jest drodzy
      Panowie, chociaż przyznaję że są wyjątki..
      Z poważaniem
      była żona...
      • aisza33 Re: hipopotamama popieram cię...... 25.01.07, 11:02
        Jesli serce i sumienie im pozwala na pozostawienie dzieci to ma odwage
        powiedziec jestem wporzadku? Jesli to matka zostawi dzieci to zadaje sie pytanie
        jak moglas?? Pada wtedy wiele slow na taka matke ze pod sercem nosila a kochanka
        wybrala
      • wojag Re: hipopotamama popieram cię...... 25.01.07, 21:51
        zgadzam sie calkowicie!
        mezczyznie jest latwo wyjsc z domu, zamknac drzwi i zostawic za nimi swoja
        rodzine!
        niestety drodzy panowie, ale w wiekszosci to wy stawiacie nas przed
        faktem "odchodze" i na dodatek jestescie na tyle slabi, ze nie potraficie
        powiedziec prawdy, tylko jak male dzieci obarczacie nas wina za wszystko!
        moj jeszcze maz placi na dziecko, ale zada np w sadzie umowy mojej z opiekunka
        dziecka i tego, abym przedstawila, ze odprowadzam za nia skladki.
        jeszcze nigdy dziecku nic nie kupil! odgraza sie, ze mi to dziecko zabierze,
        choc wcale mu na nim nie zalezy, chociazby dlatego, ze za chwile urodzi mu sie
        kolejne dziecko, tym razem z kochanka dla ktorej zostawil swojego 6
        tygodniowego synka!!!!
        tatus sobie zycie ulozyl!!! nie wazne, ze spierdzielil zycie swojemu
        pierworodnemu.... szczescie tatusia jest najwazniejsze!!!!
        a tak jak autorka pisze, to kobieta (porzucona z dzieckiem) musi kombinowac,
        aby zapewnic dziecku byt!!! a jeszcze bierze na siebie brzemie wynagradzania
        dziecku braku tatusia!!!
        pozdrawiam cie hipopotamamamo i zycze wszystkiego dobrego!!!...mysle, ze wiesz,
        kto jest kochanka mojego meza...
        • wojag Re: hipopotamama popieram cię...... 25.01.07, 22:00
          zreszta jest to malo wazne... jeszcze raz pozdrawiam
Pełna wersja