"jeszcze sobie ulozysz zycie"

27.01.07, 18:11
dziewczyny, jak mnie to wkurza, jak mi ktos mowi "jeszcze sobie ulozysz
zycie, spotkasz kogos...".
czy tez uwazacie, ze ulozenie zycia jest tylko i wylacznie zalezna od
znalezienia faceta?
denerwuja mnie te stereotypy, ze trzeba byc w parze, a jak ktos jest sam, to
jest wyrzutkiem!!!
nie naleze do kobiet, ktore swoje szczescie uzalezniaja od faceta... a wy?
    • anetina Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 27.01.07, 18:21
      tez mnie wkurzało

      ale najlepsze co mi teraz moja ciocia (nawet pomagała mi w sądzie) przypomniała
      jak synek był mały, stwierdziła, że za nim on pójdzie do szkoły - ja już zdążę
      wyjść za mąż
      i teraz się śmieje, że ledwo zdążyłam synka wysłać do0 przedszkola, a juz jest
      mój ślub
    • megan26 Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 27.01.07, 18:30
      ja własnie ułozyłam sobie zycie mam wspaniałą córkę i jestem szczęśliwa żaden
      facet nie jest mi potrzebny. wszyscy sie dziwia i mówią że taka laska ja jak
      nie powinna być sama ale ja sama nie jestem mam przecież dziecko które wypełnia
      każdą moją chwilę. A faceci w okół których sie obracam to poprostu moi
      przyjaciele i dałam im to jasno do zrozumienia. Wiem że może kiedyś przyjdzie
      taki czas że bedę chciała związać się z jakim facetem ale napewno nie przez
      nalblizszych kilkanaście lat hahahahaha, choć odobno nigdy nie mozna mówic
      nigdy ale ja poprostu nie chce. Pozdrawiam
    • anja_maciejka Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 27.01.07, 19:17
      > nie naleze do kobiet, ktore swoje szczescie uzalezniaja od faceta... a wy?
      a ja chciałabym NIE NALEZEC, a kurczę ciągle wydaje mi się że jest mi facet do
      szczęścia potrzebny. Wkurza mnie to jak jasna cholera. Ale walczę.
    • kilowisni Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 27.01.07, 20:47
      Bo tak to jest,że zycie się w koncu układa , najlepszy przykłąd to dziewczyny z
      wątków powyżej.ludzie tak mówią bo patrząc z boku lepiej widzą a czasem wiedzą
      wiecej))).i tu nie chodzi tylko o faceta, facet sie znajdzie albo i nie, jak kto
      woli.
    • redtower Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 27.01.07, 20:54
      A ja bardoz chcę mieć jeszcze rodzinę!! I nie jest to żaden stereotyp...
      przecie to naturalne że dzieci mają swoje wzory... że mają kogoś z kogo mągą
      brać przykład... Ja bardzo chcę żeby mój synek wiedział że można zyć z kimś
      kogo się kocha dla kogo się człowiek poświęca... kogo szanuje... i dostaje
      dokładnie to samo w zamian... tak przecież powinno wyglądać życie... i możecie
      sobie pisać co tylko chcecie... nikt mi nie wmówi, że to całkiem normalne żeby
      kobieta żyła sama z dzieckiem... BO TO NIE JEST NORMALNE!!
      Owszem przez jakiś czas.. czemu nie... do czasu kiedy nie pojawi się Ten
      właściwy, który będzie szanował i kochał i dbał... tak samo jak kobieta będzie
      dbała o niego...
      Od razu zaznaczam, że to co pisze nie wynika z tego, że jestem ofiarą losu i
      nie potrafię sobie poradzić... radzę sobie moim zdaniem nawet nieźle smile I nie
      czekam tez na księcia z bajki...na serio to teraz chyba zupelnie nie czekam...
      nie mam na to czasu smileZa jakiś czas zapewne pojawi się ktoś odpowiedni... taki
      któremu będę w stanie zaufać i tyle...smile
      Tak to chyba już jestsmile
      • virtual_moth Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 27.01.07, 23:09
        redtower napisała:

        > nikt mi nie wmówi, że to całkiem normalne żeby
        > kobieta żyła sama z dzieckiem... BO TO NIE JEST NORMALNE!!

        Nie jest normalne dla Ciebie, tak samo jak dla Giertycha bycie pedziem. Każdy
        ma swoje poczucie normalności, ale Twoje szczególnie mnie zadziwia (Giertych to
        lajcikwink
      • wojag Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 28.01.07, 18:40
        hej hej, nie odbieraj mnie jako taka wyzwolona, bo tak nie jest do konca!!!
        chcialabys miec normalna rodzine, wiesz, ja po prostu nie wierze juz w normalne
        rodziny!!! ciagle obserwuje, ze jak na horyzoncie pojawia sie dziecko - facet
        znika... my jestesmy coraz bardziej samodzielne, a faceci coraz mniej
        odpowiedzialni! dlatego uwazam, ze nic na sile! nie uzalezniam mojego szczescia
        od faceta, potrafie byc szczesliwa sama. jak sie jakies uczucie przytrafi, to
        moze i sprobuje, ale zaufac bedzie mi bardzo ciezko, a mysle, ze za maz juz
        nigdy nie wyjde!!! a takie teksty: "pani jest za mloda, zeby byc sama", "trzeba
        pani kogos znalezc" mnie wkurzaja! nie czuje potrzeby uslugiwania
        komus...faceci generalnie kieruja sie w zyciu popedem, a nie rozumem! dlatego
        bede sie trzymac mojej tezy, ze facet mi do szczescia potrzebny nie jest i nie
        utozsamiam z nim ulozenia sobie zycia. pozdrawiam
    • mlodytatus Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 27.01.07, 21:08
      a ja wam powiem ze tez nie mam zamiaru zostac sam. brakuje mi wtedy czegos. tego
      ciepla, szczescia, zaufanie. To cos, magia w zyciu.
      jasne ze sie zyje dobrze sam, co nie znaczy ze sie nie da lepiej.
      i moim zdaniem wszyscy wiedza ze razem moze byc lepiej. kazdy wie co
      kiedykolwiek kochal druga osobe. i taka jest prawda a nie inna. jasne ze z
      powodu bolow by sie tego nie chcialo juz i doskonale rozumiem, wszyscy tutaj
      rozumiemy.
      Ale nic to nie zmieni ze stan miloscny da nam zapomniec wszystkiego zlego co
      bylo, tzn nie zapomniec, ale coraz mniej boli az nam to bedzie obojetne. nie
      dzieciaki, bo sa naszym szczescie, ale te trudnosci co mielismy z ich rodzicami.
      nie wierzecie? dobrze wicie ze dobrze mowie :p
      ale itak sie przekonacie wink

      i JESZCZE SOBIE ULOZYCIE ZYCIE wink Tak jak my wszyscy. wiem ze tak bedzie i musi byc.

      nawet myslac ze sam nie bedzie tego bolu i problemow - co jest prawda- to itak
      bole i male problemki sa lepsze niz bycie sam. bo tej czulosci i milosci nikt
      wam nie da. i prawie ze wszyscy tego pragniemy. wszyscy chcemy byc kochani. a
      nie tylko w taki sposob jak od dziecka, ale tez "powaznie" ( moze to zle slowo,
      ale inne mi nie przyszlo teraz do glowy).

      • wojag Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 28.01.07, 18:45
        wiesz co, nie zgadzam sie z toba, jak moge tesknic do uczucia, kiedy wydawalo
        mi sie 12 lat, ze kocham i jestem kochana, a gdy urodzilo sie nasze upragnione
        dziecko, zostalam z nim porzucona, gdy mialo 6 tygodni, a potem dowiedzialam
        sie, ze maz mnie zdradzal z ta kobieta juz 2 lata, tylko ona byla mezatka i
        dopiero jak umarl jej maz, mogli zostac razem.... jak mam zaufac? nie wierze
        juz w takie pierdoly!!! mialam meza ideala, teraz okazuje sie, ze byl taki, bo
        mial wiele do ukrycia i nie chcial podpasc... rozumiesz?
        • mlodytatus Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 28.01.07, 19:54
          to sie nie zgadzaj. itak ci powiem ze jesli trafisz na milosc to zonbaczysz co
          sie okazuje.
          czy ty myslisz ze my uczucie nie znamy gdy realizujemy ze cos nie tak?
          Wszyscy tutaj mamy wspolnego ze wiemy jak to jest.

          a to ze on taki byl nie znaczy ze wszyscy tacy sa. nie generalizuj. ja tez
          kiedys myslalem, nawet jeszcze nie dawno temu, ze zycie nie ma nic dobregu juz
          dla mnie.

          ale ma, warto zyc, choc to nie latwe.

          nie wolno rezygnowac.

          a pozatym, to rozumiem. co nie zmieni faktu ze mam racje :p a teraz sie
          usmiechnij wink
    • hipopotamama Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 27.01.07, 21:50
      A ja chciałabym ułożyć życie, przynajmniej mojej córce. Zasługuje na porządnego
      tatusia (ja też czuję, że powoli dojrzewam do nowego związku). Na innym forum
      przeczytałam, że samotność wymaga silnego chrakteru...eeehhh, wiecie? Ja chyba
      jednak jestem słaba.
      A, że takie teksty (i to z ust osób jak zwykle najlepiej wiedzących co jest dla
      nas dobre) są wkurzające to swoją drogą.
    • virtual_moth Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 27.01.07, 23:21
      Zgadzam się z Tobą.
      Założenie nowej rodziny to coś zupełnie innego niż tworzenie pierwszej - musimy
      zwykle liczyć się z tym, że nasz kolejny partner jest rozwodnikiem i to często
      z dziećmi oraz z tym, że nie jest on ojcem naszego dziecka. Rekonstruowana
      rodzina to zupelnie nowa jakość i dziwi mnie ten owczy pęd samodzielnych
      do "ułożenia sobie życia"wink

      Ja ułożenie sobie życia rozumiem zupełnie inaczej - wystarczy PEŁNA
      samodzielność i samowystarczalność, czyli kasa. Przyda się pasja, jakieś fajne
      ciałko raz na kwartał, jedna przyjaciółka od serca, kilku znajomych i już można
      żyćsmile
      • maxbaby Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 28.01.07, 12:00
        Ja ułożenie sobie życia rozumiem zupełnie inaczej - wystarczy PEŁNA
        samodzielność i samowystarczalność, czyli kasa. Przyda się pasja, jakieś fajne
        ciałko raz na kwartał, jedna przyjaciółka od serca, kilku znajomych i już można
        żyćsmile
        ____
        zgadzam się z virtualsmile
        mam "w zawieszeniu" kilka ofert matrymonialnych, ale nie ciągnie mnie do
        zamążpójścia.
        Jest mi dobrze jak jestsmile
        trzeba w życiu sobie dogadzaćwink
    • martina.15 Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 28.01.07, 12:52
      jakby tam zamiast przecinka w tej wypowiedzi byl myslnik to oznaczaloby ze
      ulozenie sobie zycia=znalezienie faceta.
      mnie nie wkurzalo, raczej dobijalo, a teraz? hmmm mieli racje smile
    • asiakasia75 Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 29.01.07, 10:33
      Zazdroszczesmile Zazdroszcze, ze wlasnie takie slowa slyszalas/slyszalyscie. Ja
      raczej dostawalam od otoczenia jasny przekaz. "Koniec z przyjemnosciami,
      zapomnij o tym, teraz liczy sie dziecko". I dotyczylo to zarowno nowej pracy,
      nowego ubrania, wizyty u kosmetyczki, a szczegolnie jakiegokolwiek mezczyzny.
      Pytasz, czy zwiazek z mezczyzna jest wyznacznikiem szczescia dla kobiety
      samotnie wychowujacej dziecko? Pytanie godne doktoratu z psychologiismile Co nie
      zmienia faktu, ze ile kobiet, tyle odpowiedzi. Bo na proste "tak" lub "nie" w
      odpowiedzi nie ma co liczyc. Chociaz powiem Ci, ze mimo, ze jestem w trakcie
      tworzenia rekonstruowanej rodziny, moja odpowiedz na Twoje pytanie brzmi: nie,
      zwiazek z mezczyzna nie jest dla mnie wyznacznikiem szczescia. Tak samo, jak
      duza ilosc cyferek na koncie. Mozna miec cudownego mezczyzne, byc bogatym, miec
      cudownych przyjaciol, wspaniale dzieci.. i nie byc szczesliwym. Szczescie
      siedzi gdzies w nas i tylko od nas zalezy, czy pozwolimy mu sie "opetac" czy
      niesmile Te wszystkie elementy zewnetrze moga nas uszczesliwic na jakis czas, do
      pierwszych problemow. A szczescia plynacego gdzies ze srodka tak latwo nie da
      sie zniszczyc.
      • wojag Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 29.01.07, 12:01
        SUUUUPER!!! TAK TRZYMAC!
    • anulka210 Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 30.01.07, 15:50
      też tak uważałam. Ze facet nie jest mi potrzebny, ze samej lepiej... Ale teraz
      kiedy wyszłam za mąż i widzę jak mój 4 letni synek przytula sie lub drepcze
      dumnie przy swoim niebiologicznym ale prawdziwym tatusiu To czuje jak rośnie we
      mnie wzruszenie. Czuje ze tego pragnęłam i jestem szczęśliwa ze to mam.. Że
      odzyskałam coś co wcześniej straciłam Pozdrawiam.
      • yoolcia1 Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 09.02.07, 13:37
        bo istnieje taki stereotyp wśród starszej części społeczeństwa-tzn wśród starych
        bab,które nic w zyciu nie widziały i jedyne co robiły :to rodziły dzieci i były
        uzależnione od swoich mężów, Więc takie to baby wyznają zasadę:"nieważne,czy
        chłp pije ,bije czy zdradza-trzeba głowę spóścić...nogi myć ,wodę pić i po
        nogach go całować.bo najażniejsze to ,żeby mieć chłopa"
        W większym mieście może jest inaczej niż w takiej małomiasteczkowej społeczności.
        • iwoonach2 Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 09.02.07, 14:21
          ja za maz tez juz na pewno nigdy nie wyjde. czy sie z kims zwiaze? szczerze
          watpie,ale jest taka mozliwosc, moze kiedys. jednak nie teraz. bo teraz jest mi
          super samej, nie musze sie bac, ze odejdzie,ze sie odkocha, ze mu przejdzie.
          cierpiec,ze za malo sie mna zajmuje, ze nie ppmaga. albo nie musze sie meczyc z
          facetem, do ktorego nic nie czuje i nie mam o czym z nim gadac.
    • mira_pb Re: "jeszcze sobie ulozysz zycie" 10.02.07, 21:33
      mnie też w kurza, ale chyba głównie dkatego, że niestety w to nie wierzę.
      nawet nie potrafie sobie wyobrazić, że może jeszcze kiedyś będę miała normalne
      życie
      wyglądam na kobietę wyzwoloną i zawsze chciałam nią być, a teraz nie do końca
      mi to pasuje
Pełna wersja