Co zrobic?

27.01.07, 23:39
To jest troszke dluga i skomplikowana historia, ale moze ktos cos doradzi...
Bylam z facetem, ktory rzekomo w separacji spotykal sie ze mna, zaszlam w
ciaze w tym momencie kazal mi usunac, nie zgodzilam sie-zostawil mnie,
lezalam w szpitalu z ciaza zagrozona poronieniem, walczylam nie majac
wsparcia zadnego. Wielokrotnie w ciazy pisalam do niego smsy i maile-
bezskutecznie. Przez cale 9 m-cy ciaza sie nie interesowal. Dodam tylko ze
wrocil do zony, ktora tez zaszla w ciaze, wiec obie spodziewalysmy sie
dziecka sad Nie ukrywam, ze przeszlam depresje, teraz jest juz lepiej,
mieszkam z rodzicami. Moja coreczka ma 6 miesiecy przyjechal do niej tylko
raz, gdy miala 6 tygodni na moja prosbe. Po tej wizycie nie pojawil sie,
mieszka 70 km od nas, ale moim zdaniem nie jest to odleglosc utrudniajaca
kontakty z dzieckiem. Wysyla mi maile zebym mu pisala co u malej i wysylala
zdjecia nie zrobilam tego, bo uwazam, ze powinien do dziecka przyjechac, a
nie ograniczac sie do maili. Prosze doradzcie, czy dobrze robie? Czy jednak
mam wyslac mu zdjecia? (Chociaz wolalabym zakonczyc ta znajomosc i nie pisac,
bo mnie to strasznie boli) A drugie pytanie czy w sytuacji gdy ojciec nie
przyjezdza do dziecka mozna ograniczyc prawa rodzicielskie i po jakim czasie?
Dodam tylko ze alimenty placi.
    • mlodytatus Re: Co zrobic? 27.01.07, 23:53
      nigdy ci to nie przejdzie ograniczenie praw. widocznie sie interesuje, wiec na
      jakiej podstawie chcesz ograniczyc?
      z mojego widoku to ja mam jeszcze gorzej. mam 1000km i jade. jak mnie tam nie ma
      to tez wysle maile i smsy zeby sie dowiedziec co z moim cudem. rzecz jasna ze
      malo co wroci do mnie, ale ja sie interesuje i sie ciesze z kazdej informaci.
      tez bys mi ograqniczyla praw? ja kocham mojego malca i kazda wolna chwile z nim
      jestem. ale mnie tam nie ma.i co?

      masz inna mozliwosc bo nie wynika to z tego co piszesz, on uznal dziecka? jezeli
      nie uznal i itak prawie ze praw nie ma.

      rozumiem ze ci bardzo ciezko, bo to jest straszna sytuacja, ale mamy tu jeden
      naprawde wspanialy przyklad na forum. szanowna maria_rosa.
      poswiecila sie dla syna, pojechala do ojca na wlasny koszt, tylko zeby syn mial
      ojca, bo tak go kocha.nie mowie ze masz tego robic, bo itak podziwiam marie_rosy
      za to co zrobila, ale jaki to problem jak mu wyslesz zdjecie i i nformacje o
      wlsnym dziecku? nie bronie ze nie przyjedzie, bo bardzo zle sie zachowal juz
      samym zdaniem ze masz usunac, ale mysle ze warto poswiecei mu te pare minut i mu
      napisac i wyslac zdjecie. zrob to dla dziecka. moze naprawde ja kocha. zrob co
      mozesz zebys sobie nigdy nie miala nic do zarzucenia.zrob wszystko co
      potrafisz(ze wzgledu na dume) i wymagaj zeby sie staral o nia, zeby sie zajmowal
      i naprawde interesowal. nie sluchaj slow, tylko rzadzaj dzialania.odloz swoja
      dume na tyle, zebys sie nie obnizala sama, bo jestes czlowiekiem i masz prawo
      byc tez tak traktowana.

      pozdrawiam.powodzenia
    • madziulec3 Re: Co zrobic? 28.01.07, 01:02
      mysle ze na to wszystko potrzeba czasu. Te 70 km to zadna odleglosc, ale spoko
      moze inni sobie nie radza nawet z 5 km to juz szczegol. O co mi chodzi?? daj
      sobie czas nie wazne, co on robi ty przez jakis czas poprostu sie wycisz zajmij
      sie dzieckiem a ojciec jak bedzie chcial to niech dziecko odwiedzi. Nie wysylaj
      zdjec niech wie ze nie jestes na kazde jego zawolanie. rada na przyszlosc nie
      obwiniaj sie i nie zastanawiaj sie wyslac zdjecie czy nie - rob to na co masz
      ochote a w przyszlosci mozesz powiedziec dziecku jak was ojciec potraktowal i
      twoja corcia zrobi z tym wszystkim juz to co bedzie uwazac za sluszne. Moze
      bedzie chciala kiedys poznac ojca a moze w autobusie kiedy go zobaczy powie do
      ciebie mamo ja wstane i ustapie temu starszemu panu miejsce wink
    • jufalka Re: Co zrobic? 28.01.07, 13:12
      ale masz sytuację prawie identyczną jak ja... moja córka też ma 6 miesięcy, jak
      byłam z jej ojcem to on nadal był w związku, ale mnie okłamywał, że już z tamtą
      kobietą skończył, a ona o mnie też nie wiedziała, no i terz on jest znów z nią
      i ona jest w ciąży... też napisał kilka maili, pytał co u córki, chciał zdjęcia
      córki, ja wysłałam mu te zdjęcia, ale różnica jest taka, że on alimentów nie
      płaci, ani wogóle nic nie płaci, ale faktem jest że jeszcze o alimenty się nie
      ubiegałam, a ty się ubiegałaś czy płaci z własnej woli? nie odwiedził córki
      ani razu, nie wiem czy to że jest za granicą go tłumaczy... w ciężkiej sytuacji
      jesteśmy jeśli chodzi o tych facetów...
    • jufalka Re: Co zrobic? 28.01.07, 13:19
      aha też mi kazał usuwać
      • mammunita Re: Co zrobic? 28.01.07, 14:22
        Witaj Jufalka. Nawet nie wiesz jak brakuje mi takiej osoby, ktora by mnie
        zrozumiala w mojej sytuacji. Wiem, ze to glupio zabrzmi, ale podnioslas mnie na
        duchu i zdaje sobie teraz sprawe, ze nie tylko mnie spotkalo takie zlo, chociaz
        naprawde nikomu tego nie zycze. Jezeli chodzi o sprawy finansowe tez nie chcial
        placic, co pisalam, ze dziecko nie zyje samym powietrzem to te wiadomosci
        bagatelizowal, podalam sprawe do sadu i przyznali mi 330 zl, nie za wiele,
        wiadomo jakie sa potrzeby, ale zawsze to cos. Placi, bo to wojskowy, wiec nie
        moze zadzierac z prawem, moze to i lepiej. Pozdrawiam Cie cieplutko, trzymaj
        sie i dziekuje za wpis.
        • jufalka Re: Co zrobic? 29.01.07, 16:55
          mnie też podnosi na duchu, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji... niestety
          byłyśmy oszukiwane... ale dla mnie pozytywne w tej sytuacji jest to, że mam
          fajną córkę... też się trzymaj...
    • labrzycki Re: Co zrobic? 28.01.07, 13:34
      Ja wybralbym sie do psychologa na Twoim miejscu. Porady na tym forum to
      leczenie syfa pudrem albo raka ziolami. Sa darmowe porady lekarzy specjalistow,
      prawnikow. PO sposobie, w jaki niektorzy staraja sie rozwiazywac problemy to
      sie nie dziwie, ze sa w takiej sytuacji.
      • maria_rosa Re: Co zrobic? 29.01.07, 14:48
        A czy ojcem waszych dzieci nie jest czasem ten sam facet?

        Pytam, bo identyczne niemal sytuacje.

        • jufalka Re: Co zrobic? 29.01.07, 16:49
          to złośliwość jakaś? nie nie jest to ten sam facet, bo po pierwsze ojciec mojego
          dziecka nie jest ani wojskowym, ani Polakiem, ani żonaty... a że takie podobne
          sytuacje... to widać w takiej sytuacji jest wcale niemało kobiet, jeśli wziąć
          choćby pod uwagę, że na tym jednym forum są przynajmniej 2... a zresztą jak by
          na to nie patrzeć takie historie jak nasza są dość typowe i stare jak świat...
          • mlodytatus Re: Co zrobic? 29.01.07, 16:53
            watpie zeby to byla zlosliwosc, ale nie moge gadac za innych.

            a co do tego ze stare jak swiat, to powiem wam ze tez czesto sie zdarza wrecz
            przeciewnie, bo wynikalo jakos troche ze to facet taki bla bla bla. kobiety
            wcale nie sa lepsze pod tym wzgeldem. bo to samo robia, tylko ze nie zostawia
            dzieci, tylko przewaznie ich wezma ze soba.
            • jufalka Re: Co zrobic? 29.01.07, 17:01
              ok możliwe, że nie złośliwość, rozumiem, przepraszam... a ja nie wykluczam, że
              kobiety też tak robią, ale ja mówię tylko o swojej sytuacji, bo mnie oszukiwał
              tenfacet, a ja go nie oszukiwałam...
Pełna wersja