emma121
29.01.07, 10:27
Proszę powiedzcie, jak to wygląda w sądzie...Moje dziecko ma 2,5 roku. Ojciec
dziecka nie odzywa się do mnie od 3 miesiąca ciąży. Nie wie nawet czy się
urodziło i czy jest zdrowe. Chcę złożyć pozew o ustalenie ojcostwa i
alimenty. Nie chcę jednak, by dziecko nosiło nazwisko ojca, nie chcę też, by
miał pełne prawa rodzicielskie. Jakie są na to szanse, by Sąd zasądził
alimenty bez nadania nazwiska i z ograniczonymi prawami rodzicielskimi?
Ojciec dziecka mieszka 500 km od nas, nie wyobrażam sobie, bym musiała
jeździć do niego i prosic o zgodę na przedszkole, szkołę, zmianę zameldowania
czy wyjazd... Nie interesował się tak długo, nadal się nie interesuje, więc
nie chcę, by mógł decydować o wszystkim, co dotyczy dziecka. Oczywiście nie
chodzi o zakaz kontaktu z dzieckiem, a tylko o to, by nie mógł podejmować
decyzji dotyczących dziecka... decyzji, które w normalnych warunkach wymagają
podpisu obojga rodziców. Próbowałam nawiązać z nim kontakt, wysłałam email z
listem i zdjęciami, nie odpisał. Próbowałam powtórnie, ale to i inne konta
mailowe polikwidował, więc wnioskuję, że nie życzy sobie kontaktu z nami.
Dodam, że ojciec dziecka ma ugruntowaną pozycję, jest lekarzem, stąd moje
wątpliwości co do wyroku ograniczającego mu prawa do dziecka. Proszę
powiedzcie, jakie są szanse na to, że zostaną zasądzone alimenty, a
jednocześnie, że zostaną mu ograniczone prawa rodzicielskie i że dziecko
zostanie przy moim nazwisku ? Bo z obawy o to właśnie prawie 3 lata waham
się, czy złożyc pozew czy nie.