Dodaj do ulubionych

Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb?

30.01.07, 00:44
To znaczy jak szybko mija?
Właśnie takowy zaliczyłam. W komputerze domowym znalazłam fotki. Dama o
której mowa pracowała z moim mężem (zmienił ostatnio pracę, wyjechał w daleki
świat, ja miałam z córeczką dojechać wiosną). No, nie tylko pracowała,
najwyraźniej. Romans jak byk, zakończony albo zawieszony (za nim nie
pojechała).
Ze zdjęć wynika, że owa...osoba była/jest dla mojego m istotna od jakichś
lekko licząc 2 lat, może i więcej.
W międzyczasie działo się u mnie dużo i źle. Strata pracy, depresja, strata
matki (ojca nie miałam dawniej), depresja. I wtedy kiedy ja łykałam pigułki,
kiedy siedziałam z matką w szpitalu, kiedy nasze dziecko robiło pierwsze
kroki, kiedy załatwiałam miejsce na cmentarzu, kiedy płakałam nocami w
poduszkę on......
Wiem oczywiście, że uczucia, decyzje etc. się z czasem jakoś poukładają, ale
jak długo to trwa? Kiedy będę mogła jakoś racjonalnie podjąć decyzję?
Teraz nie wiem już nic. Nie wiem, czy chcę do niego jechać, nie wiem, czy
chcę odejść, nie wiem czy chcę go upokorzyć, nie wiem, czy chcę ją kopnąć w
tyłek. No nic nie wiem po prostu. Pustka i nicość.
Obserwuj wątek
    • anetina Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 30.01.07, 07:26
      ja trochę inną historię mam
      ale tak ostatecznie się obudziłam
      ostatecznie uwierzyłam, jaki eks jest naprawdę, 1,5 roku po rozstaniu
      tyle czasu jeszcze wierzyłam, jeszcze chciałam wierzyć
      ale w końcu się na szczęście obudziłam big_grin

      nie wiem więc, co ci poradzić
      rozsądnych decyzji życzę
    • mira59 Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 30.01.07, 08:41
      Wydaje mi się,że pierw sobie musisz odpowiedzieć na pytanie czego Ty
      chcesz.Zranił Cię,zawiódł...I co zamierzasz?Gdy odpowiesz sobie na pytanie czy
      będziesz umiała z nim dalej żyć,jak nie to zastanowić się co dalej.Wtedy będzie
      łatwiej.
      Życzę spokoju i przemyślanych decyzji.
      Pozdrawiam.
    • alicja_wk Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 30.01.07, 10:05
      A co on na to wszystko? Czy wie, że Ty wiesz? Jaki był przez te 2 lata? Czy dał
      Ci odczuć w jakis sposób, że cos jest nie tak? Czy wcześniej miałaś jakies
      podejrzenia? Czy on nigdy sie z niczym nie zdradził? Czy nigdy wczesniej nie
      przeglądałaś kompa? No i w koncu, czy on byłby na tyle bezrozumny, zeby na
      domowym kompie trzymac foty, wskazujące na jego niewierność?
      Jesli jestes pewna, a nie tylko przypuszczasz, że to był romans, że Cię, to
      porozmawiaj z nim o tym i zaządaj przynajmniej wyjaśnien.
      A co do tego, kiedy się wszystko poukłada, kiedy minie ten wstrząs, kórego
      doznałas... mysle, że tego nikt z nas nie wie, bo wszystko zalezy od siły
      charakteru, od wsparcia najblizszych, od naszego nastawienia do sprawy, od
      tego, ile w nas jeszcze pozostało tych pozytywnych uczuc względem partnera...
      Mi było łatwo, bo w momencie, gdy odchodziłam czułam juz tylko obojętność,
      chciałam tego i byłam przekonana i słuszności tej decyzji, dlatego juz nigdy
      potem nie poczułam pustki, tęsknoty ani żalu za tym, co sie skonczyło, bo
      dopiero wtedy mogłam zacząć normalnie zyć.
      Z pewnością najlepszym lekarstwem jest czas, ale ile go Tobie bedzie potrzeba,
      tego nikt nie jest w stanie przewidziec.
      Mimo to, życze duzo siły i rozsądnych decyzji!
    • alicja_wk Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 30.01.07, 10:09
      Chciałam jeszcze tylko dodać a propo tego "Kiedy będę mogła jakoś racjonalnie
      podjąć decyzję?"...
      Ja decyzje o rozwodzie podjełam dopiero po prawie 2 latach od rozstania, bo
      mimo, iż juz wczesniej wiedziałam, że do siebie nie wrócimy, nie chciałam
      postepowac pochopnie. Dlatego radziłabym trochę odczekac i nie działac pod
      wpływem emocji, bo one często są złym doradcą i nie idą w parze z rozsądkiem.
      Poczekaj tak długo, jak będzie trzeba, aż bedziesz pewna czego chcesz i co
      bedzie najlepszym rozwiazaniem.
      Powodzenia!
      • nianiao Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 30.01.07, 10:33
        A, ba.
        Rzecz nie w rozwodzie, ale w tym, że nie mam pojęcia, co mam teraz robić dalej.
        SYtuaja jest o tyle luksusowa (ha ha) że w tej chwili nie mam m nad głową,
        żebym musiała się zakłamywać, czy przeciwnie - wystawiać mu graty za drzwi.Bo
        jest daleko, tu się nie pojawi. Ale miałam do niego dojechać i z oczywistych
        względów tę decyzję muszę podjąć w ciągu paru tygodni.
        A nie wiem, czy będę w stanie. Bo nie mam pojęcia czego chcę. Jest we mnie
        pustka. Pustka. Nicość. Stąd pytanie o to, jak szybko po takim czymś można coś
        wiedzieć. Bo teraz myśleć nie mogę i nie czuję w ogóle niczego. Ani gniewu, ani
        złości, ani chęci rewanżu, ani chęci walki, nawet zazdrości nie czuję chyba.
        Co do głupoty M i zdjęć na kompie, to faktycznie, nie do pojęcia. Też nie
        rozumiem. Ale jest tam jedno nagie zdjęcie, sporo wspolnych, dama na plaży,
        dama w jego mieszkaniu służbowym, dama na śniegu, dama w pracy..... Datowane na
        dwa - trzy lata. Gdyby to była kumpelka jedna z wielu zdjęcia byłyby bardziej
        zróżnicowane, a jest niemal wyłacznie ona. No, i raczej by o niej wspomniał. I
        nie pakował zdjęć do katalogu zatytułowanego słodko "my". Jeżli idzie o mnie,
        sprawę uważam za udowodnioną bez żadnych wątpliwości.
        AN te dwa lata.... cóż, były złe. M na służbowym wyjeździe, zatyrany do
        szaleństwa, dwanaście, czternaście godzin na dobę, ja w fatalnym stanie,
        potworne kłopoty, dziecko... Ne pojawiał się na wszytskie weekendy, ale nie
        wietzyłam swądu: sama uważałam, że tak umęczony człowiek nie musi się tłuc do
        domu paruset kilometrów. Zachęcałam "odpocznij, przecież od tej roboty padniesz
        w końcu". Kiedy wpadał były to chwile - tyle spraw bieżących do odgruzowania,
        jego kontakt z dzieckiem do budowania, jego rodzina, z którą był związany i też
        musiał poświęcić te nędzne okrawki czasu.
        A w tym wszystkim ja zapadająca się coraz bardziej. Moje dochody dołujące i
        niepewne, coraz bardziej stający mi kością w gardle fakt życia za zarobione
        przez niego pieniądze. Niechęć do wydawania ich na siebie - na szmaty, fryzjera
        itd.
        O kurcze, jak można tak nie czuć.
        • alicja_wk Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 30.01.07, 11:56
          Ano mozna, ale chyba tylko w stosunku do kogos obcego, a skoro Ty juz nie masz
          w sobie żadnych uczuć - ani tych dobrych ani złych, tzn, że jesteście sobie
          zupełnie obcy. Gdy sie kogoś kocha, to nie przechodzi sie obojętnie obok jego
          zdrady, czuje sie gniew, żal, złość, ból, rozpacz, rozczarowanie, pretensje,
          cokolwiek, ale na pewno nie pustkę, chyba, że wraz z tą informacją umarło w
          Tobie wszystko, co do tej pory czułas.
          A co do rozwodu, to podałam tylko przykład, że ja np. z tą decyzja czekałam
          dość dlugo i miałam na mysli to, abyś z podjęciem JAKIEJKOLWIEK decyzji
          poczekała aż będziesz jej pewna, bo zwykle pochopne decyzje, to decyzje błędne,
          gdyz nie do konca przemyslane.
          NIe rozumiem tylko jednego: skoro wasze małżeństwo już od dawna było wegetacją,
          to dlaczego on nie odszedł, dlaczego wciąż byliście razem i dlaczego Ty teraz w
          ogole bierzesz jeszcze pod uwagę mozliwość wyjazdu do niego?
          • nianiao Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 30.01.07, 15:04
            Bieg wydarzeń pokazue dobitnie, że masz rację stawiając pytania. Usprawiedliwić
            się mogę tak: ja widziałam to jako przypadek wysysania przez pracodawcę
            pracownika, a resztę - jako pochodne tej sytuacji. WIsiałam nadzieją na zmianie
            pracy, etc, która dałaby nam wspólny czas i możliwość powrotu do tego co było
            wcześniej, a co postrzegałam (ale ubaw, pewnie kiedyś się z tego uśmieję) także
            jako głęboką przyjaźń, lojalność, etc. Dziecko dorastało do przedszkola, matkę
            kochaną pochowałam, zaczęłam powolutku zbierać się do kupy. A tu, proszę ja
            ciebie srrru.
            Dlaczego on nie odszedł to ja się sama zastnawiam, bo rozwój sytuacji wskazuje
            na to, że myśli takie musiały mu po głowie chodzić. Generalnie (ha ha) twierdzi
            że mnie kocha, wyobraź sobie. Tamten związek obecnie trwać nie może, bo dama
            się z pewnością z nim nie relokowała i sądzę, że szanse na to są mikre. A więc
            mój eks in spe (?) odbył sobie romans, zawiesil go lub zakończył, wplątał się w
            wyjazd a teraz ma zamiar na miejscu - po tym jak zlikwiduję dom, zawieszę swoje
            działania zawodowe itd. - zastanawiać się, jakby tu odbudować nasz związek,
            albo może nad tym czy go odbudowywać (Tak się domyślam, bo jeżeli kogoś stać na
            zostawienie fotek w kompie, to nasze logiki mogą być znacząco różne.)No i
            zapewne te rozważania byłyby mocno jednostronne, skoro się do mnie na tak
            istotny jak dama temat nie zająknął. A może chciał mi na miejscu siurpryzę
            zapodać? Kto wie. Śmierdziel jeden.
            Co do moich uczuć to korekta: czuję szok. Ale pomalutku zaczynam się wkurzać.
    • wojag Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 30.01.07, 13:13
      z doswiadczenia ci powiem, spokoj i rozsadek, nie wariuj, czasami mozesz przez
      przypadek cos mu nieopatrznie podpowiedziec... bacz teraz na slowa, zbieraj
      dowody... latwo powiedziec, wiem, ale przeszlam podobne rzeczy, jestem bardzo
      szybka w dzialaniu...niestety! daj sobie nieraz lepiej na wstrzymanie, pospiech
      nie jest dobrym doradca!!! poukladaj sobie wszystko powoli i ze spokojem!
      • zalo_76 Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 31.01.07, 17:33
        zbieraj dowody, przydadza sie albo nie, ale zbieraj dowody...

        skopiuj wszytkie zdjecie, przegraj na plytke, daj na przechowanie komus
        zaufanemu, sprawdz jesli masz billingi za jego komorke, jej nr moze sie
        powtarzac, moze jakies listy?

        wiem ze trudno o tym myslec ale potem moze byc na noze i zadnych dowodow miec
        nie bedziesz...a te o ktorych piszesz sa bardzo mocne...
    • nianiao Re: Jak mija zamroczenie po ciosie obuchem w łeb? 31.01.07, 20:46
      Dziewczyny, dziękuję za pomoc i rady. Cóż to za świetna rzecz, internet, cóż to
      za świetna rzecz, to forum, i co to za cudne osoby - wy. Te wypowiadające się w
      wątku i te, które posałyście na priv. Dziś w ramach akcji dochodzenia do siebie
      uwalam się jakąś resztką z flaszki. STąd pijacka wylewność, mająca źródło na
      dnie butelki, ale nie mniej szczera. Raz jeszcze - dziękuję.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka