Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali!

02.02.07, 16:25
Za to ze nic nie robię, że tylko czekam na pieniązki i wyciągam rączki po nie
do mego niewinnego mężusia i za wszystkie inne krytyki które tu dostałam.

Los się do mnie uśmiechnał i dostałam pracę! Ha, ha, ha a teraz mozecie mnie
pocałować w nos!

Pa!
    • madziulec Re: Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali! 02.02.07, 16:28
      No to nadstaw ten nos - bo ja Cie wirtualnie pocaluje z gratulacjami, ze masz
      prace wink)))
    • nieide Brzmi intrygująco... 02.02.07, 16:31
      Całowanie w nos to bardzo intymna czynność. W zasadzie nie wykluczam, że kiedyś
      do czegoś takiego pomiędzy nami dojdzie. Życie jest nieprzewidywalne. Ale ja
      potrzebuję na takie sprawy trochę czasu... a przynajmniej jakiegoś spotkania.
      • papcio210967 Re: Brzmi intrygująco... 02.02.07, 19:12
        A W d...?
        Papcio
        • madziulec Re: Brzmi intrygująco... 02.02.07, 19:20
          o kochany, na pieszczoty trzeba sobie zasluzyc...
    • jane795 Re: Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali! 03.02.07, 22:09
      Nawet nie wiecie jak cieszy mnie obecność panów na naszym forum! Lubię czytać
      różne punkty widzenia a opinia fajnych,normalnych facetów zawsze sie przyda
      może przestaniemy byc skazane na wypociny kiniego.
      A witualne buziaczki przesłać panom można??
    • jarena2 Re: Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali! 03.02.07, 22:13
      Ja cię całuję w nos i cieszę się z tobą że dostałaś pracę! A po pieniążki dalej
      wyciągaj rączki!
      • maria_rosa Re: Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali! 05.02.07, 07:57
        No to pa!
    • alter_czarny Re: Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali! 05.02.07, 18:22
      >Los się do mnie uśmiechnał i dostałam pracę! Ha, ha, ha a teraz mozecie mnie
      >pocałować w nos!


      Do gartulacji sie przylaczam, a co do nosa - to wcale nie jestem zdziwiony.
      Bo ostatnio szukam odpowiedzi na pare dreczacych mnie pytan, a jako
      ze podchodze do sprawy analitycznie, to postanowilem zaczac od podstaw.
      Poswiecilem sie wiec lekturom z zakresu psychologii kobiet (chociaz starsza
      pani, ktora wypozycza mi te ksiazki patrzy na mnie z zagadkowym poblazaniem).
      I przypadkowo dowiedzialem sie mi.in., ze moje poprzednie wyobrazenia na na
      temat orgazmu u kobiet byly totalnie chybione sad
      • mama_wojtka Re: Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali! 05.02.07, 21:53
        Jak to milo czytac, ze mezczyzna sam sie przyznaje, ze czegos nie wie. Bo wiekszosc znanych mi
        osobiscie, to mysli ze juz wszystko wie i nie potrzebne im sa zadne lektury.
        A mnie sie wydaje ze kto sie nie rozwija, ten sie cofa.
        Pozdrawiam
        Magda
        • alter_czarny Re: Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali! 07.02.07, 00:11
          Nie mam sie czego wstydzic, problem ktory probuje zglebic to wyzsza szkola
          jazdy. Niektorzy widocznie juz tak maja, ze lubia igrac z ogniem smile
          Raz - ze panience wlasnie sie sypie jej dwuletni, homoseksualny zwiazek z inna
          panienka, dwa - ze z natury jest mocno asertywna, trzy - ze wysyla mi
          ambiwalentne komunikaty, co do swoich pragnien. Za duzo mam zmiennych w
          rownianiu i jako ze niczego nie jestem w stanie w sposob jednoznaczny
          wywnioskowac, to postanowilem sam wyjasnic sprawe i zakupilem dzisiaj
          pierscionek z bialego zlota z topazami w kolorze jej oczu.

          Oceniam swoje szanse 50/50 - albo mi da kosza, albo nie. Life is risky smile
    • paulinka.paulikowska Re: ale tak z wlasnej woli nic nie robilas?? 07.02.07, 00:25
      czy poprostu pracy nie moglas znalezc ?
      • mamusia-kubusia1 Re: ale tak z wlasnej woli nic nie robilas?? 07.02.07, 09:12
        Nie, no co ty! Chciałam dostać pracę bardzo ale w większości przypadków jak
        słyszeli ze mam małe dziecko to od razu pytania kto się nim zajmuje itp. Jak
        mówiłam że chodzi do złobka i z opieką problemów nie będzie (nie przyznawałam
        się że jestem samotną mamą) to już widziałam że patrzą na mnie krzywym okiem i
        mi podziękują. Z części ofert musiałam sama zrezygnować. Miałam okazję pracować
        w biurze turystycznym. Tam jednak nie mogłabym swobodnie kształtować godzin
        pracy i nie miałby kto synka odbierać (praca była od 10 do 18 albo od 9 do 17).
        • paulinka.paulikowska Re: ufff :) 07.02.07, 12:07
          ja pracuje w firmie ktora zatrudnia tylko kobiety z dziecmi, bowiem te , wg
          jakis tam badan, maja lepsze podejscie do danego klienta, potrafia z racji
          doswiadczenia lepiej doradzic itp. gratuluje wiec tobie smile))
        • madziulec Re: ale tak z wlasnej woli nic nie robilas?? 07.02.07, 22:50
          Teoretyczni enie ma nikt prawa na rozmowie o prace zapytac Ci eo Twoje zyci eprywatne i z tego powodu w jakikolwiek sposob Ci edyskryminowac.
          Jesli taki epytanie Ci zadano - nie musisz odpowiadac.

          Jesli jednak odpowiedzialas - i masz swiadomosc, ze wlasnie dlatego pracy nie dostalas mozesz to zglosic. Oczywiscie jest to sporo zachodu, mozesz w ten sposob pomoc innym kobietom, ktore podobnie jak Ty sa samodzielnymi matkami i podobnie jak Ty staraja sie o prace i podobnie jak Ty jej nie dostaja, bo pracodawca uwaza, ze male dziekco stanowi powazna przeszkode w wykonywaniu tejze pracy.


          (przepraszam, ale musialam to napisac, ja swojego czasu poszlam do sadu pracy przeciw pracodawcy i wygralam odszkodowanie rowne mojemu miesiecznemu wynagrodzeniu netto, uwazam, ze warto bylo, bo rzeczywiscie postapil BARDZO brzydko, zrobilam to nie tylko dla siebie, bo juz w tamtej firmie nie pracowalam, ale dla innych, by ich nie traktowano jak zwierzeta do parcy)
    • mrs_ka Re: Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali! 07.02.07, 12:32
      no coż, jest mi miło, że na złość nam znalazłaś sobie pracę <tu ikona
      przewracająca oczami>
      Wybacz, ale nie rozumiem przesłania: to znalezienie pracy to niby taka riposta
      miała być, tak? W sensie, że tysiącom kompletnie anonimowych ludzi czujesz się w
      obowiązku cokolwiek udowadniać?
      Niektórych ludzi istotnie nigdy nie zrozumiem. Co gorsza: świadomość tego jest
      dla mnie źródłem pociechy.

      a.
      • papcio210967 Re: Do tych wszystkich którzy mnie krytykowali! 07.02.07, 22:26
        Super, że znalazłaś pracę.
        Odpadła nam jedna do utrzymania.
        Papcio
        • madziulec Papcio - pytanie 07.02.07, 22:52
          Utrzymywales Mamusie_kubusia?????
          Fajnie miala??? Zyla przynajmniej jakos dostanio??? Mam nadzieje, ze na jakims dostatnim poziomie wink
          • papcio210967 Re: Madziulec- odpowiedź 08.02.07, 13:35
            A Ty nie płacisz podatków i ZUS-u?
            Nie tylko ją utrzymywałem, ale solidarnie z całą uczciwą częścią społeczeństwa
            utrzymuję mnóstwo nieodpowiedzialnych darmozjadów.
            Papcio
            • mamusia-kubusia1 Re: Madziulec- odpowiedź 11.02.07, 17:23
              O pardon! Nikt mnie nie utrzymywał! Nie dostawałam i nie dostaję zadnych zasiłków!

              A w odpowiedzi do Mrs_ki. Nie na złość. Jak zdążyłam się zorientować po
              odpowiedziach na swoje posty np taką oto odpowiedź cytuję: Skoro Ty nie
              pracujesz, dzieciaka na dodatek posyłasz do żłobka i jeszcze chcesz żeby Cię
              Księciunio-Małżonek utrzymywał, to wybacz, ale i tak bardzo łagodnie się z Tobą
              obszedł. Kiedyś trzeba dorosnąć do jakiejś odpowiedzialności.
              Lub innego autora: Szanowna Pani no coz, lepiej to jest poszukac pracy! czytalam
              pani watki i mi rece opadly!liczy pani w tym wieku na rodicow to jest nie
              normalne!a jak ich zabraknie?Co wtedy pani zrobi?Myslala pani o tym! A czy zdaje
              sobie Pani sprawe z tego ze mozna sie uczyc i pracowac!
              Kazda z nas jest samotna matka i jakos dajemy rade! I nam rodzice niedaja
              kieszonkowego! same dbamy o nasze dzieci! PROSZE WZIASC SIE W GARSC!!
              do mamusi-kubusia1

              Przynajmniej niektórzy Mrs_ko sądzili że siedzę na tyłku, nic nie robię poza
              wygłaszaniem pretensji i wyciąganiem rączek po pieniązki. To do nich głównie był
              skierowany ten post. Nie miałam tej pracy nie z niechęci do roboty i z braku
              własnej woli tylko z akurat być może z takiego zbiegu okoliczności że musiałam
              po prostu trafić na swoje pięć minut których wcześniej nie było. I nie mam już
              ochoty nikomu tłumaczyć z jakich względów nie miałam i nie dostawałam pracy oraz
              dlaczego chciałam pieniądze na utrzymanie dziecka (a nie na własne potrzeby!) w
              momencie gdy byłam w dołku finasowym i gdy mi się zaczeły kończyć.

              I tak mi się jeszcze nasunęło. Czy to znaczy ze jak się jest dorosłym
              człowiekiem to nie można liczyć w nagłej sytuacji na pomoc własnych rodziców
              obojętnie czy finasową czy wsparcie duchowe czy zajęcie się wnukiem?
              Proponuję zrobić taką ankietę, na którą wpiszą się ci którzy nie dostają od
              rodziców żadnej pomocy: nie mieszkają u nich z dzieckiem, nie pożyczają
              pieniędzy jak ich brak, nie powierzają dzieci w opiekę gdy jest potrzeba itp.
              Jestem ciekawa ile by się zgłosiło takich zupełnie samodzielnych niezależnych
              Samodzielnych.
              • kini_m Re: Madziulec- odpowiedź 11.02.07, 18:40
                mamusia-kubusia1 napisała:
                > Jestem ciekawa ile by się zgłosiło takich zupełnie samodzielnych niezależnych
                > Samodzielnych.

                Co nieco mam przyjaciół prawników (np.radca prawny) którzy czasem nadal korzystają z mamusinej pomocy. Pieszczotliwie to nazywają - wsparciem "uni europejskiej".
                Niestety na tym forum odpowiedzialność definiuje sie głównie przez spojrzenie majątkowe. Nie mo co walczyć z przedstawicielami takiej opcji. Niech żyją sobie w zadufaniu - że oni są ODPOWIEDZIALNI.
                _________________
                Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
            • madziulec Re: Madziulec- odpowiedź 11.02.07, 19:29
              Szczerze Ci powiem, ze takim jak Ty z calego serca zycze by sie na chwilke, na parenascie miesiecy noga powinela i by stracili prace.
              Wtedy trafia do szlachetnego grona jak to obrzydliwie okreslasz "darmozjadow", ktorym bedzie bardzo trudno znalezc wbrew pozorom prace.
              Poczujesz sie rownie parszywie jak iles tysiecy ludzi.


              Moje zyczenia czesto sie spelniaja, wiec mam nadzieje, ze niedlugo przeczytam, ze przepraszasz kolezanke od wyzywania ja od darmozjadow.
              • papcio40 Re: Madziulec- odpowiedź 12.02.07, 10:21
                Nic nie może usprawiedliwiać roszczeniowej postawy kogokolwiek, bez względu na
                płeć,przy braku starań, zaangażowania i ambicji.
                A tacy ludzie w/g mnie są darmozjadami. Płodzący i rodzący dzieci, nie mając
                dochodu, mieszkania, zawsze zależni od kogoś.
                Wbrew pozorom, w Polsce nie ma bezrobocia, każdy kto chce, a tym bardziej musi,
                może podjąć pracę.
                Określenie darmozjad jest obrzydliwe, jak obrzydliwym jest pasożytowanie na
                kimś.
                Autorki wątku nie określam mianem darmozjada, bo jak napisała podjęłą pracę.

                W kwestii Twoich życzeń- Ze względu na wiek, wiele doświadczyłem i zawsze sobie
                radziłem. Nawet, gdy w wyniku działań mojej byłej żony i jej rodziny utraciłem
                pracę, mając do płacenia wysokie alimenty. Nigdy nikt mnie nie utrzymywał, a
                rodzice do niespełna 19 lat.
                Aby być samodzielnym, trzeba też być odpowiedzialnym.
                Dostęp do internetu kosztuje. Jak ktoś nie ma na chleb, powinien oszczędzać.
                Pozdarwiam, Papcio
Inne wątki na temat:
Pełna wersja