aniaje
10.02.07, 11:06
z tym smutkiem,z kolejnym rozstaniem i zapowiada się,że to już na dobre,bo
się poddał,powiedział,że nie ma już woli walki o nas,i nie wierzy że się
uda...zostałam sama z córeczką,pusto,cicho i smutno, nie umiem sie wziąć w
garśc na dłużej niż 1 dzień,potem znowu mnie dopada przerażający smutek i
żal,ściskanie w sercu...i na nic myśli,że żyję teraz dla dziecka, bo mi tez
się coś od życia należy...a nie wieczny smutek

nie spotykam się ze
znajomymi, nie mogę przebywac wśród ludzi...wolę być sama ,głównie, bo czasem
tez nie wyrabiam, w tej samotności.Kładę się,śnię i budzę się z myślą o
nim,jak przestać myślec i skupić się na innych sprawach,na dłużej niż ten 1
dzień,jak zapomnieć i też się poddać,zrezygnować z marzeń i pojąć co się
stało...na dodatek mogę stracić pracę, nie mam od poniedziałku nawet
komputera,na którym tez pracowałam w domu,zarabiam grosze,nie mam wsparcia w
rodzinie,wszystko w tym roku idzie w złą stronę,i jest coraz gorzej...nie
widzę przyszłości kompletnie.Mimo wielkiego wsparcia znajomych nie umiem
sobie poradzić.mało jem,dużo palę,duzo siedze przy kompie,mało czasu spędzam
z niunią

mam wyrzuty sumienia,ale nie umiem z tym długo walczyć,to dopiero
niecały tydzien jak go nie ma,wiem,ze z czasem pewnie będzie lepiej,ale póki
co nie wiem jak żyć....