Jestem w lekkim szoku...

18.02.07, 19:26
Otoz spotkalam sie z kolezanka ktora jest w bardzo szczesliwym zwiazku nic
nie wiedziala o moim rozstaniu a zna mojego bylo i co mi powiedziala? Ze
jestem glupia bo rozwalilam rodzine dziecku ,bo mial dobrego ojca ktory byl
bardzo za dzieckiem a to ze nie byl za jego mama to juz nie ma
znaczenia .Moglam sie poswiecic dla dziecka zeby mial mame i tete w domu a
teraz to ma tylko tate dochodzacego .....
Powiedzialam ze lepiej zeby dziecko mialo mame usmiechnieta na codzien a nie
zaplakana .... podobno moglam sie postarac i byc zdraniem ktory mnie
zdradzal i mnie olewal . No tak ,ale to mozna przezyc a dziecko i tak mialoby
rodzine bo on by Cie nie zostawil uslyszalam ..... No i szok ,bo kumpela byla
zawsze wporzadku i nigdy bym sie nie spodziewala ze uslsze cos takiego !!!
    • sa_ra1 Re: Jestem w lekkim szoku... 18.02.07, 19:44
      Skoro koleżanka żyje w bardzo udanym związku to może nie bardzo sobie zdaje
      sprawę z tego jaka chora atmosfera panuje w domu w którym jest zdrada, łzy,
      kłótnie, wzajemne żale... albo może sama jest wyjątkowo tolerancyjna w stosunku
      do swojego partnera. Nie znam twojej sytuacji ale jeżeli tak mu zależy na
      dziecku i na tobie to przecież zawsze można odbudować to co się posypało... oby
      tylko kolejne próby nie odbywały się kosztem dziecka...
    • cyganka0 Re: Jestem w lekkim szoku... 18.02.07, 19:48
      Nic sie nie przejmuj! Latwo krytykowac i oceniac gdy jest sie w szczesliwym
      zwiazku, ciekawe co ona by zrobila gdyby byla na twoim miescu lub gdyby jej
      sielanka sie skonczyla. Jestem nauczycielem i pracuje z mlodzieza, ktora
      przychodzi i uspraweidliwia sie ze nie mogla sie przygotowac bo mama z tata sie
      kloca. Dzieci bardzo przezywaja awantury. Pewnie ze rozbite rodziny tez nie sa
      bez echa,ale kto wie wieksze szanse ze jeszcze stowrzysz ta rodzine niz ze
      nagle awanruty itd sie skonczy. Ja tez slyszalam te opiniesad
    • kini_m Re: Jestem w lekkim szoku... 18.02.07, 19:52
      Wiesz... zdradę można jednak wybaczyć.
      Płakać... to się zdarza także w tych tzw. szczęsliwych rodzinach.
      Wiem, że moja przyjaciółka czasem się popłacze z powodu jej mężą, chociaz oboje jednak w gruncie rzeczy są szczęsliwą rodziną.
      _________________
      Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
    • mamaice Re: Jestem w lekkim szoku... 18.02.07, 20:13
      tak tylko ze on tak naprawde to nic nie robi zeby sie pogodzic ,to ze wysle
      smsa ze teskni raz czy dwa ale jak odwiezie syna to nawet czesci mi nie powie
      taki typ . takie zeczy sied czuje prawda? ja nic takiego nie czuje niestety ..
      no i kolejny dol i jak tu zyc normalnie
      • jogaj Re: Jestem w lekkim szoku... 19.02.07, 06:26
        W ohgle sie nie przejmuj, jak ktos tego nie przezyl to nie wie o czym mowi.
        Czlowiek musi zyc dla siebie,a nie dla dzieci, wazne jest,aby dziecko mialo
        naszo uwage i czas,no i przede wszystkim milosc, ale my przeciez oprocz tego,ze
        jestesmy matkami, jestesmy tez kobietami.
        Pewnie,ze lepiej zeby dziecko wychowywalo sie bez ojca niz z awanturami w domu
        i nieszczesliwa mama.
        Poza tym to jest przeciez Twoje zycie,a nie jej i ty musisz je przezyc tak jak
        uwazasz za stosowne, uwazasz,ze powinnas itp.
        Pozdrawiam -Jola
    • pepsi80 Re: Jestem w lekkim szoku... 18.02.07, 20:40
      ludzie generalnie dziwnie reagują..ja np.w parę dni po rozstaniu, zdołowana,
      ledwie żywa, rozmawiałam z koleżanką, która znała całą sytuację..80%naszej
      rozmowy to były jej opowieśći o tym jaki ma szczęśliwy związek, o zaręczynach
      itp..po jakiejś godzinie takich cukierkowych opowieści powiedziała"ups..ja tak
      gadam o moim szczęściu a ty może teraz nie chcesz słuchać takich opowieści.."nic
      się nie odezwałam..bo już siły nie miałam...skrajny brak taktu
      ludzie są madrzy jak nie są w danej sytuacji, też mam kilku doradzców..szkoda
      gadać....każdy ma swoją teorię-zwykle o d... rozbić
    • danagr Re: Jestem w lekkim szoku... 18.02.07, 23:37
      a moze spotkala sie z Twoim bylym i on przedstawil jej swoja wersje, przeciez
      jak kobieta wyslucha biednego, zalamanego mezczyzne to ona bedzie sie starala mu
      pomoc, a przed Toba udawala zdziwienie waszym rozstaniem?.
    • kilowisni Re: Jestem w lekkim szoku... 19.02.07, 09:08
      daj spokój, ile ludzi , tyle opinii.A czas pokazuje co i jak i dlaczego tak a
      nie inaczej.Widocznie koleżanka tak to widzi , nic nie poradzisz..Nie przejmuj
      się tym za bardzo.Pzdr.
Pełna wersja