opiekunka do malej a alimenty

25.02.07, 12:09
hej, od pewnego czasu zastanawiam się nad pewna sprawa i dlatego postanowilam
rzucic to na forum.pracuje w domu , wiadomo, nie jest to latwe przy malej
poltorarocznej dziewczynce.jej ojciec przyjal za pewnik ,ze radze sobie ,
placi niewielkie alimenty .ostatnio stwierdzilam ze byloby dla mnie sporym
ulatwieniem wynajecie na dwie , trzy godziny dziennie opiekunki.niekoniecznie
codziennie.i teraz- no mam z tym problem, bo nie naleze do osob z nastawieniem
roszczeniowym.samej mnie nie stac na oplacenie , jak sie powinnam
zachowac,pewnie napiszecie -,, powiadomic ojca ze powinien dorzucic kase na
nianie,, , w sumie to nie wiem czy to jego obowiazek no i w ogole to mam
metlik w glowie.moze któras z was miala podobne doswiadczenia?czekam na Wasze
zdanie na ten temat, dodam ,że ojciec malej nie ma zasadzonych alimentow,
placi dobrowolnie ale oczywiscie sciemnia troche ,ze nie moze wiecej .poki co
nie stawiam sprawy na ostrzu sądu bo mysle ze wole sie z nim dogadywac poza
nim.pozdro.gocha
    • hagond Tak, opieka nad dzieckiem to także obowiązek ojca 25.02.07, 15:37
      więc oczywiście powinien ponosić conajmniej połowę kosztów utrzymania niani.
      Chyba, że jest skłonny zająć się dzieckiem przez osiem gdzien dziennie, kiedy Ty
      pracujesz. I każdy sąd Ci przyzna rację chociaż z całego serca życzę, żeby Ci
      się to udało załatwić po dobroci.
      A w kwestii "radzenia sobie" to sama wpadłam w tę pułapkę i byłam (nadal bywam)
      matką-gierojką, co to i zarobi, i dopilnuje, i ugotuje i jeszcze się będzie
      rozwijać, żeby maleństwo miało w domu inspirację intelektualną. Ale kiedy się
      okazało, że JUż PO PROSTU NIE MOGę, przestałam być taka cwana i dumna, i
      zaczęłam wymuszać współpracę - nie "pomoc" - przy dzieciach. Za pomoc trzeba
      dziękować, a wychowanie dzieci to ciężka orka i OBOWIąZEK obojga. Jeżeli któreś
      nie ma na to czasu, niech wynajmie opiekunkę albo zaangażuje kogoś ze swojej
      rodziny, czy jak, w końcu co Cię to obchodzi?
      Oczywiście możesz też poświęcić cały czas opiece nad dzieckiem (jak bywa w
      niektórych pełnych rodzinach), tylko niech wtedy eks utrzymuje i małe i Ciebie.
      A z tym ściemnianiem, że nie może więcej, to sama od dawna usiłuję przeprowadzić
      taką figurę. Mój eks mówi, ze nie może więcej, a ja mu na to, że skoro pracuję w
      domu, to mogłabym więcej zarobić, tylko niech się w tym czasie zajmie dziećmi.
      Idzie mi opornie, ale ja jakaś niedyplomatyczna jestem. Może Tobie się uda.
      I - proszę Cię - co to za pomysł, że "byłoby dla ciebie ułatwieniem wynajęcie
      opiekunki na 2-3 h niekoniecznie codziennie"! Przecież Ty PRACUJESZ, a nie
      dłubiesz w nosie.
      A jeśli to nie przejdzie, polecam żłobki: dwoje spośród trojga moich dzieci
      uczęszczało od drugiego roku życia. To naprawdę boski wynalazek.
      • kilowisni Re: Tak, opieka nad dzieckiem to także obowiązek 25.02.07, 19:57
        dzieki hagondsmile szanowny kolega mieszka w innym miescie wiec sa,ma
        rozumiesz....a dziecka widywac nie chce.no wlasnie, ja chyba jestem matka
        gierojka i dopiero jak dostane bardziej po tyłku to sie naucze roszczeniowo
        podchodzic do rzeczysmile.małymi krokami ale do przodusmile)
        • hagond Re: Tak, opieka nad dzieckiem to także obowiązek 25.02.07, 22:06
          To może przy okazji wbij sobie do głowy, że to nie jest postawa roszczeniowa.
          Masz wymagać z miłości macierzyńskiej - w imieniu dziecka. Alimenty nie są dla
          ciebie tylko dla dziecka, opieka w tej czy innej formie - też. Jeśli ktoś się
          uchyla albo zwyczajnie miga czy kręci, to nie matce robi wbrew, tylko własne
          dziecko kantuje.
          I warto od początku wymagać, bo z czasem każda hojność więdnie - wtedy trudniej
          egzekwować.
          • hagond Re: Tak, opieka nad dzieckiem to także obowiązek 25.02.07, 22:58
            P.S. Żeby nie było: wcale nie jestem taka mądra i bojowa, tylko żałuję, że sama
            pewnych rzeczy nie umiem / nie umiałam wyegzekwować i liczę po cichutku, że
            innej się uda.
    • alexolo Re: opiekunka do malej a alimenty 26.02.07, 00:26
      ja od 10 miesiecy mam niania na 35-40h w miesiacu!!!!
      poczatkowo bardzo sie bałam aby ten fakt nie wyszedł na jaw.
      ojciec dziecka widuje go tylko na weekendy.. w przeciągi ostatnich 2 lat
      może 3 razy wyszedł z inicjatywa " pobede a małym" ale jego zmiennośc
      postanowień...i nieobliczalnośc ,,,,brak konsekwencji.....spowodowało ze
      nie moge na niego liczyc ..i nie chce wiecej sie martwić czy pan
      przyjdzie jak obiecał czy nie!!
      po za tym... uważam( nie bez powodów) że on i jego rodzina nie są
      odpowiednimi osobami aby mały często przebywał w ich otoczeniu...
      niania była dla mnie zbawieniem..znana małemu i mojej
      rodzinie.,..przemiła pani z doświadczeniem.
      w końcu zapytałam adwokatki co bedzie jak ta druga strona dowie sie o
      niani" adwokatka popukała mnie po głowie!!!! kazała wyliczyc koszty..i
      podniosłyśmy alimenty..
      nie tylko możesz zartrudnic niańke ale tez jest to wyrazem rwojej
      odpowiedzialności i zaradności....masz do tego pełne prawo i korzystaj
      z tego
Pełna wersja