jakie prawa ma ma ojceiec który.....

02.03.07, 08:14
sam pozbawił sie pełni praw rodzicielskich. trwa przeciw niemu sprawa
rozwodoea z orzeczeniem jego winy!!tatuś /mąz złamaw wszelkie normy
istniejące w małżenstwie( wszystkie po za przemoca fizyczna )
po okropnej podwójnej zdradzie..tatus zwiał do koleżanki...jak zawsze
wykazał sie brakiem odpowiedzialności i wykazał totalny brak
zainteresowania...rodzina i małym...dopiero od 10 miesiecy //od kąd ma
adwokata...jego stosunki z małym sie poprawiły...ale polegały tylko na
zabieraniu małego na 5 h 2x w miesiacu!!!!!
obecnie jestem 1 miesiąc przed końcową sprawą......a tu wybuch
ojcowskich uczuc ...jestesmy nekani telefonami ,,,,nawet o 6-20 rano!!!!
ciągłe pytania gdzie jestes ...czy tam gdzie jestes jest mały...chce
go usłyszeć...co robicie...co bedziecie robić ...itp.
załuzmy ( czysto teoretycznie ....że tato przeszedł metamorfoze...to
bzdura ale niech bedzie) jakie moge postawić granice, cczy ojciec
w każdej minucie każdej doby mam prawo wgladu w moje zycie i w
życie syna? czuje sie manipulowana...sprawdzana i kontrolowana.....on
jest sprawca całego zamieszania i naszej zyciowej tragedi....uwazam że
ustalenie granic jest konieczne...a on dostosowując sie do nich
poniesie konsekwencje swego postepku....tyle tylko ż e dla niego nie
istnieją normy....kompromisy..nakazy..i prosby....on chce i on ma...i
niewazne ż e jego rozmowy tel( najdłuzsza 25s)nic nie wnosza w zycie
syna....ale on chce usłyszeć syna i koniec.
ja i dziecko bardzo ciezko wracalismy do "zdrowia" po jego
odejściu....poukładalismy sobie zycie...spaliłam wszystkie mosty i stare
znajomosci...zostawiając furdke dla ojca...tylko ze względu na
małego!!!!
ale mąz z tej furdki zrobił sobie wielka brame i mimo ustalonych
granic ...wieżdza kiedy chce robiac przy tym wiele zamieszania....
czy macie podobne doświadczenia....jak z tym walczycie!!?
    • chalsia Re: jakie prawa ma ma ojceiec który..... 02.03.07, 10:32
      Prawa rodzicielskie to on ma dopóty, dopóki nie zapadnie sądowy wyrok ich go
      pozbawiający.
      Dzwonić do dziecka może, kiedy chce, a Ty masz zacisnąc zęby, przekazać
      słuchawkę dziecku (o ile nie śpi) i tyle.
      Jesli dzwoni i pyta o dziecko (zdrowie, jak się ma, co robi, etc) - jesteś
      zobowiązana mu udzielić informacji o DZIECKU. O sobie nie.
      Przychodzić kiedy chce - nie może. A postawić granice musisz TY w taki sposób,
      by i ojciec z dzieckiem mieli kontakt (a piszesz, że mają) ale byś nie czuła
      się zagoniona.
      Jak? A to zależy jakim człowiekiem jest i jak działa eks.
      Chalsia
    • alexolo Re: jakie prawa ma ma ojceiec który..... 02.03.07, 18:45
      TAK SIE ZASTANAWIAM BO SŁYSZAŁAM RÓŻNE OPINIE!!

      ponieważ ex na s perfidnie okłamał i porzucił ...póki sad nie ustali
      inaczej maz ma sie podporzadkować widzeniom które ja ustaliłam!!!!
      ( mąz sie byntował nie z powodu ilości spotkań tylko z powodu tego
      ze je uregulowałam ....bo jego zachcianki powodowały ze rozbijał muj i
      dziecka plan zajeć)
      do domu to ja go w zyciu nie wpuszcze.....

      co do telefonu....raczej jak syn jest przy mnie ...zaraz
      oddzwaniamy....ale na pytania o moje miejsce pobytu ...nie odpowiadam.
      adwookat poradził mi aby jesli w sms nie ma konkretnego pytania na
      temat dziecka.....to zupełnie ignorować!!!!( napomkne ze tatś żądał
      rozmowy z dzieckiem o 6-20!!!!!!)
      i to jrest moja dobra wola że oddzwonie....bo jesli jemu zalezy..to
      powinien próbować ...a nie mnie obarczać dopilnowaniem aby oddzwonić .
      ja sie bbb przejmuje ...wiec wszelkie kontakty z tym oprawca ..są dla
      mnie bolesne..ale jest dziecko , które jest w stosunku do taty bez
      krytyczne....i na razie niech tak zostanie!!choc małemu mówie
      prawde...zaoszczędze mu szczegółów!!

      wiem że sa inne zdania w ttej sprawie...

    • cyganka0 Re: jakie prawa ma ma ojceiec który..... 02.03.07, 20:58
      Witam, Ja mam podobna sytuacje. Do dziecka przyjezdzal raz na 3 tyg do
      pierwszej sprawy, gdzie to powiedizalam. Teraz wysyla smsy: co robicie, co maly
      robil? przyjezdza w kazdy weekend 9sobota i niedziela) oraz w tyg dzwoni z
      echce przyjechac za 40 min. Dopoki sie zgadzam wszystko jest ok, al enie daj
      boze mam sowje plany to mam sie tlumaczyc. Dodatkowo jak przyjezdza lazi za mna
      po calym domu wlasciwie to nie bawi sie z malym. Ostatnoi zaczal sie do mnie
      dobierac i skonczyla sie moja cierpliowsc!! Zlozylam wniosek o tymczasowe
      zabezpieczenie wizyt (tzn ustalenie ich przez sad) do czasu wyroku rozwodowego.
      Nie bede sie tlumaczyc ani wiecznie dostosowywac!! taka jestem zla !!
      • alexolo Re: jakie prawa ma ma ojceiec który..... 02.03.07, 23:24
        o rany ja mam psychiczną blokade...ja sie do niego nie odezwe..nigdy
        w zyciu..a juz nie mówiąc o wpuszczeniu do domu... ..ale korespondujemy
        sms poniewaz tez wybierał sobi e terminy jak mu wugodnie a raczej
        kochance bo on nie pracuje... i np o 22 pisał ż e on to by sie
        jutro o 9 z małym zobaczył....albo umawiał sie a chwile przed
        rezygnował....albo miałczał z e małego nie widział ..ja mu proponuje aby
        na 2 h przyjechał ..( mieszka 2 km ...ma auto) a on na to " e na
        2 h to sie nie opłaca" miałam dość...pomijając sąd sama ustaliłam
        konkretne dni co 2 weekend od 9-16 a ostatnio przedłuzyłam do 19
        ale on małego zabiera do teściów...albo do kochanicy albo w plener.
        wszystkie inne propozycje z jego strony o widzenie np w tyg ...nie
        reaguje.....bardzo pzrezylismy z małym jego znikniecie...tak wiec stałe
        regularne widzenia wizyty sa jedyną szansa na wprowadzenie ładu i
        porzadku...w naszym życiu...a pan i władca musi poniesc konsekwencje
        swego czynu...on dokonał wyboru....
        • virtual_moth Re: jakie prawa ma ma ojceiec który..... 02.03.07, 23:49
          Osobiscie radziłabym Ci przeczekac i zgadzać się na te telefony co 5 sekund -
          bo , tak jak Ci pisalam - to MU SIĘ ZNUDZI. Tylko nie za 3 dni, ani za miesiąc.
          Musi upłynąć troche czasu. Potem się wszystko unormuje, to znaczy wtedy, kiedy
          przestaniecie mieć do siebie pretensje o zdrady, porzucenia, chamskie
          zachowanie...
          A jeśli nie potrafisz, nie możesz i nie chcesz czekać - pozostaje tylko sprawa
          o uregulowanie kontaktów. Z moich obserwacji wynika, ze jest to praktycznie
          początek końca oddalania się ojca od dziecka, także rozwaz to.
        • danagr Re: jakie prawa ma ma ojceiec który..... 03.03.07, 00:01
          mu mnie wyglada sprawa nastepujaco:
          dopoki tata byl w domu dziecko niespecjalnie go interesowalo,
          od kiedy taty nie ma zaczelo sie to samo co u Ciebie. Wypytywanie o malego (ok,
          jest ojcem ma prawo wiedziec co sie dzieje z dzieckiem), wypytywanie o mnie i tu
          milcze, nie musi wiedziec gdzie jestem, z kim i co robie.
          Ustalone ma przeze mnie widzenia z malym, zaakceptowane przez niego. Oczywiscie
          nie zawsze trzyma sie tego ale ma wczesniej mnie poinformowac, ja zreszta robie
          to samo kiedy mnie cos wypadnie. Trzymam sie tego i jestem konsekwentna. On
          probowal ukladac mnie pod siebie ale nieraz mu sie nie udalo wiec zaczal
          dostosowywac sie do nas.
          Upor i konsekwencja jest najlepsza w takim wypadku.
          • alexolo Re: jakie prawa ma ma ojceiec który..... 03.03.07, 02:27
            i tak właśnie mam zamiar postepować....w jednym poszłam mu na
            reke..przedłużyłam godziny spotkań...bo mi tak sie spóźniał...pewnie
            chciał w sadzie huczeć z e tylko 5 godzin....zaskoczyłam go
            ..przedłuzyłam widzenia do 9 godzin( teraz szykuje małego z
            plecaczkiem...i zmiennymi siuszkami)...i tym zamkne mu usta..nie dośc ż
            e sama ustaliłam kontakty ...informujemy jego lub dziadków..co sie
            dzieje u małego to teraz przedłużenie widzeń....no i te miłe sms w
            sprawie pogawendek z trzylatkiem!!!

            chyba kanalia ...nie mam co mi zarzucic ...to i tak lepiej niz 3m
            milczenia tatusia wzgledem syna..potem krótka niezapowiedziana wizyta..i
            kolejne znikniecie.....
            jak dla mnie to moż e znikac ale mały już załapał rytm widzeń...i po
            2 tyg juz pyta.." a tata przyjdzie?" potem cisza maly pyta ponownie
            po 12-14 dniach ...jak by sie znał na kalendarzu...
            pozdrawiam

            ps...nie mam mowy na dogadanie sie z tym człowiekiem


            wszystkie madre góowy...sądy psychologowie...to dla niego idioci!!!
            sam wychował sie na " ulicy" i tylko takie wych zna...
            ma zupełnie przestawioną hierarchie wartosci...a prawa i normy sa po
            to aby łamać!!!
            nawet jak obieca....to tylko dla św spokoju...a za chwile wypiera sie
            obietnicy!!!
            nie bede juz z nim negocjować..i aby jak naj mniej dziecko musiało z
            nim przebywać...bo mimo że to ojciec...to tu o dobro dziecka idzie!!!!!
        • problemproblem Re: jakie prawa ma ma ojceiec który..... 05.03.07, 18:53
          Właśnie ja mam to samo. Nie wyobrażam sobie rozmowy z człowiekiem, który
          zmiażdżył moją psychikę. I co ja mam mu powiedzieć, o dziecku które widział
          kilka razy? To jakieś chore prawo. Nie dość że zostajemy z dzieciakami bez
          środków do życia to jeszcze mamy obowiązek rozmowy z katem???
          • alexolo ja z nim nie rozmawiam!!!!... 06.03.07, 01:13
            sprawy dziecka krótko omawiam przez telefon...hihi omawiam duż o
            powiedziane ..ja go informuje o dziecku...cały obowiązek spoczywa na
            mnie ...ale nie nażekam!!
    • mamadawida2 Re: jakie prawa ma ma ojceiec który..... 02.03.07, 23:49
      Wiesz przeczytaj poniższą publikację. Wprawdzie tytuł sugeuje ze to ksiazka dla
      ojców, ale polecana jest również dla kobiet walczących o pozbawienie praw
      rodzicielskich.
      • alexolo dla jasności!!!!!!! 03.03.07, 00:11
        ja nie mam zamiaru pozbawiać go jakichkolwiek praw!!!!!!!


        to on sam ku mojemu zdumieniu wniusł do sadu o ograniczenie praw
        bo to wygodne!!!!!!!

        a po z a tym uwazam że mam prawo...do totalnej izolacji siebie od
        tego człowieka......co innego z dzioeckiem.... mały ma prawo do obcowania
        z ojcem.....ale ojciec musi btrac pod uwagę moje zdenie i zacząc mnie
        szanować.

        daje przykład....mały zabrany..na wycieczke miał wrócic o 16 potem
        synek był zaproszony na 17 do kuzyna na urodziny...za miastem...i cała
        rodzina 9 osób czekaliśmy az mały wróci

        a mój kochany ex wiedzac o dalszych planach dziecka...o godz 16-10
        wysłał sms..jesteśmy z a miastem ....bedziemy z a godzine....
        dzwonie do niego tekl wyłączony....mija godzina...i nic..cześć rodziny
        zmałymi dziećmi już pojechała...ja z mama czekam...ex m pojawia sie ok
        19 widząc moje zdenerwowanie...od razu przyjoł poze pokrzywdzonego i
        obrazonego...bez słów oddał śpiące dziecko...i bez słowa przepraszam( że
        wam spierdo//// wieczór) poszedł...oczywiście nigdzie już nie
        pojechalismy...mały pzrebudzil sie chwile po tem i płakał z e chce do
        karola na urodziny!!!!....było z a późno....

        to tylko 1 z tysiąca opowiastek........nie widze innej możliwości jak
        sztywne godziny i dni wizyt....

        • kat_maj Re: dla jasności!!!!!!! 03.03.07, 00:18
          przez miesiac po rozstaniu przezywalam podobne oraz grozby ze mi zabierze
          dziecko;
          po miesiacu poszlismy do psychologa od dzieci - on wybral mezczyzne ja kobiete -
          te dwie wizyty ustawily nasze relacje na poprawnym poziomie (tzn sa rozne
          akcje, ale zasady odnosnie dziecka sa sztywne)
        • chalsia Re: dla jasności!!!!!!! 03.03.07, 00:19
          he he he he, że się zaśmieję gorzkim śmiechem.
          Jesli Twój eks tak postępuje, to zaręczam Ci, że ustalenie sadowe kontaktów NIC
          nie zmieni. Wiem to z własnego doświadczenia. Mój eks np. przywiózł raz dziecko
          o dobę później (powiadomił mnie sms w dzień, gdy dziecko miało wrócić, że
          przywiezie je o dzień później, po czym wyłączył telefon).

          > z ojcem.....ale ojciec musi btrac pod uwagę moje zdenie i zacząc mni
          > e
          > szanować.

          nie oczekuj tego, bo możesz tego nie uzyskać. Mój eks mojego zdania nie bierze
          pod uwagę, o szacunku również tylko można pomarzyć.
          Więc nie nastawiaj się na to, bo go do tego nie zmusisz.

          Chalsia
          • alexolo Re: dla jasności!!!!!!! 03.03.07, 02:16
            no to jakie wyjscie....bo godzic sie na takie jazdy nie mam
            zamiaru..i o przyzwyczajeniu nie ma mowy równiez ....
            • alicja611 dzialanie przekorne-zmien taktyke 03.03.07, 09:15
              Na poczatku tez tak mialam, a teraz dzialam odwrotnie (dziecko wieksze, wiem, ze
              w razie czego daloby obie rade)-zgadzam sie na kazda chcec widzenia sie ojca lub
              extesciow z nim, wakacje, ferie kiedy zapragna tak sie dostosowujesmilesmile-a tak wez
              jak najdluzej (ja w tym czasie smig na ploty z kolezanka, piwko z kolega, masaz,
              manicure....) i wiecie jak dziala, odwrotnie!!!!-to on pyta kiedy bede, bo maly
              chce do mamy juz wrocic i czekaja na mnie, ha, ha, ha. Bo przyszedl czas dla
              mnie, po latach oddanych dla rodzinysmilesmile. Zmien myslenie.
              • alexolo hihihiii 03.03.07, 10:57
                taaak wiem .....że to dobra medoda!!!!!

                szczególnie na takiego lenia i wygodnego pana jak mój ex!!!!

                i wierz mi mam ją w planach!!!
                musze jeszcze zmienić nastawienie i przestac sie go bać....a raczej
                boje sie że jak na wiele pozwole to on to wykorzysta w śądzie....
                póki nie ma wyroku wszystko waże i układam...niedaj boż e wymysli ze
                ja ciągle oddaje mu dziecko bo nie daje rady!!!!!a wiem ze jest do
                tego zdolny..( juz napisął raz w pozwie ze straciłam zainteresowanie
                dzieckiem i domem......-powód-..bo wróciłam na ostatni rok studiów.
                zaocznie i on miiał nieco więcej obowiązków , co dwa tyg !!!!)
                ale potem....będę silniejsza....i mały wiekszy...( teraz 3 lata)....
                i właśnie taka metoda spowoduje że ex jeszcze bedzie dzwonil i
                mówił" już go zabierz ..przecież nie moge ciagle z nim byc ...mam
                ograniczone prawa rodzicielskie...nie musze...." hihihih
                on i kochanka....wolne zycie...zabawy i nocne kluby...ciagłe zakupy w
                galeriach ....maja sie nijak do 3-4 latka i jego potrzeb..tak więc na
                dłuższa mete....odechce mu sie.
                a juz całkiem dobije go jak zaproponuje aby zawoził i odbierał
                małego z ćwiczeń judo...( na które chyba zapiszemy sie od wrzesnia)
                regularne treningi o wyznaczopnych godzinach, 2 x w tyg...chyba zabiją
                tate i wywróca jego swiat do góry nogami.....hihih albo nie ..wszystko
                jedno
            • chalsia Re: dla jasności!!!!!!! 03.03.07, 14:26
              godzić się nie musisz, ale wpływu pełnego na to nie masz.
              co do przyzwyczajenia - zaręczam Ci, że można się przyzwyczaić (mam 5 lat
              praktyki, a Ty swieżak jesteś smile)))), Tak samo jak można się przyzwyczaić do
              srogiej zimy, ulewnych deszczów, groźby trzęsień ziemi, etc, etc.

              Generalnie trzeba się nauczyć dystansu, nie brania wszystkiego do siebie, luzu
              i olewania.

              Jest taka bardzo mądra mantra (nie pamiętam dokładnie słowo w słowo, ale sens
              jej jest taki):
              Boże spraw bym:
              - miała odwagę zmienić, to co mogę zmienić,
              - miała spokój ducha by pogodzić się z tym, czego zmienić nie mogę
              - miała mądrość by odróżnić jedno od drugiego

              Chalsia
              • alexolo Re: dla jasności!!!!!!! 03.03.07, 20:44
                problem w tym że ja nie mam zamiaru przyzwyczajac sie i tolerować
                rzeczy które nie sa zgodne z moimi wartosciami..i takimi które burza
                spokój i równowage moją i dziecka!!!!
                a w obecnej chwili dziecko i jego środowisko ( czyli ja- dom ) jet
                pod naiwyższa ochroną !!!

                ale jeszcze jest kwestia...że nie uwazam exa z a osobe odp...ba on
                nie jest odpowiedzialny...miimo ż e to 33 letni facet ale na poziomi 17
                latka!!!!dosłownie i w przenośni...
                ja mam powazne obawy co do wpływu jego na dziecko!!!!i staram sie
                to udowodnic przed sadem
                • cyganka0 Re: dla jasności!!!!!!! 03.03.07, 23:22
                  problem w tym ze moj synus ma 11 m-cy i jest troche za maly na zabieranie go na
                  caly dzien z noclegiem. Ale jak bedzie starszy to tez tak planuje bo slyszalam
                  juz z niejednego zrodla ze dzialasmile Na razie wnosze do sadu bo ile mozna znosic
                  jego zachowanie. Mam wyrzuty, ale z drugiej strony nie pamietam kiedy mialam
                  weekend wolny od niego i wieczne pretensje, z eniemoze przyjezdzac wtedy kiedy
                  mu wygodnie. Mam dosc ukrywania sie we wlasnym domu.
                • chalsia Re: dla jasności!!!!!!! 04.03.07, 01:37
                  Twoje wartości a dobro dziecka często mogą być rozbieżne. Ale do tej
                  świadomości musisz dojrzeć. Czasami trzeba własną dumę wsadzić w kieszeń -
                  przynajmniej od czasu do czasu. Co nie znaczy, że masz się poddać dyktatowi
                  eksa.
                  Na razie we wszystkich Twoich postach wybija sie jedno: ja, ja, ja, ja ,ja. I
                  nie wiele więcej.
                  Równowaga Twojego dziecka będzie zależeć w głównej mierze od tego na ile
                  SPOKOJNIE uda Ci się ułożyć relacje z Twoim eks, a nie uda Ci się to nie biorąc
                  pod uwagę także EMOCJI Twojego eksa.
                  Chalsia
                  • alexolo Re: dla jasności!!!!!!! 04.03.07, 02:05
                    ównowaga Twojego dziecka będzie zależeć w głównej mierze od tego na ile
                    SPOKOJNIE uda Ci się ułożyć relacje z Twoim eks, a nie uda Ci się to nie biorąc
                    pod uwagę także EMOCJI Twojego eksa.




                    zupełnie nie rozumiem!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    emocje mojego exa?????? nie ma czegos takiego...wszystko jest moją
                    sprawa moim problemem....on ma nowe zycie i on nie rozmysla wiele nie
                    ma w naturze empati...on sie emocjonuje tylko jesli sie dowiaduje ż e
                    kase straci!!!!

                    tak ja!!!!!!!!!!!!
                    poniewaz kiedy ja postwie granice exowi..uporzadkuje swoje zycie..bede
                    spokojna zaczne zyc ..bez starchu i obaw......i pez [poczucia
                    manipulacji moją osobą .....wówczas najwiecej skorzysta na tym moje
                    dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ja to mój mały!!!
                    mały kocha ojca....staram sie aby miał tego swiadomośc że ma oboje
                    rodziców...ale mały jest mały i bezkrytyczny....i ja jestem od tego
                    aby syna chronic ..i w jego imieniu to robie!!
                    • alexolo cdn!!! 04.03.07, 02:08
                      wszystko jest moją
                      sprawa moim problemem...

                      to sa słowa exa!!
                      i dodał jesze mi rozwód nie potrzebny...ale jak chcesz to sie tym
                      zajmij"


                      emocje exa w kwesti dziecka przyszły teraz po 20 miesiącach milczenia!!!!!
                      miesiąć przed końcem sprawy...





                      • chalsia Re: cdn!!! 04.03.07, 10:21
                        > emocje exa w kwesti dziecka przyszły teraz po 20 miesiącach milczenia!!
                        > !!!
                        > miesiąć przed końcem sprawy...
                        >

                        no, jednak więc jakieś są. Prawdopodobnie on to robi na użytek sprawy, jednak
                        stoją za tym JAKIEŚ emocje, nawet jesli to jest jedynie chęć wypadnięcia dobrze
                        przed sądem, utrzymanie jakiejś kontroli ewentualnie zrobienia Ci wbrew. Ale te
                        głęboko ukryte sprawy powinnaś własnie wziąć pod uwagę.
                        O ty Ty jako matka, stety/niestety musisz sie okazać wiekszą mądrością i
                        wielkodusznością w porównaniu z eksem.

                        oj, widać po każdym Twoim poście, że dłuuuuuga jeszcze droga przed Tobą. Ale
                        jak większość mam tutaj pokonasz ją, tylko im dłużej będzie to trwało, tym
                        gorzej dla dziecka.
                        Chalsia
                        • aniczkas Re: cdn!!! 11.03.07, 20:19
                          czytałam tu jeden świetny i sprawdzony tez przeze mnie sposób. Dać duuuzo i do
                          suta. Mam 1 lat stażu w byciu samodzielna mamą i to działało najlepiej.
                          Przeszłam przez piekło rozwodu, zakładanych przez niego spraw o utrudnianie
                          kontaktów z dzieckiem, ustalone terminy wizyt i spotkań i nic na niego tak
                          wnerwiajaco nie działało jak ja umalowana i gotowa do wyjscia wreczajaca mu
                          dziecko i reklamówkę z ubraniami. Juz o 23 okazywało sie ,że młody ma katar albo
                          że kaszle. Jak był już starszy- syn i się nudził to nawet opracowalismy taki kod
                          sygnałów co miało znaczyc że już wraca. A ja zazwyczaj szłam albo na babskie
                          ploteczki albo do kina i zawsze bardzo mnie cieszyło i bawiło tłumaczenie exa co
                          do powodów wczesniejszego pwrotu. A teraz juz ponad 3 lata sie nie widzieli
                          widac nie po drodze im do siebie.Bo czas leczy wszystkie rany. I tak mi czasem
                          żal tych utarczek i potyczek bo wesoło było wink)))
                          • aniczkas Re: cdn!!! 11.03.07, 20:20
                            miało być 14 lat stażu
Pełna wersja