Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek mamusi

04.03.07, 21:51
Dziewczyny, jestem z facetem, z niedociętą pępowiną mamusi. Ona mieszka 3
stacje metra od nas, dzwoni do niego bezprzerwy, zna wszystkich jego
znajomych, rodziców jego znajomych, mailuje do nich, spotyka się... Poprostu
koszmar. Robiła mi awantury, że po porodzie (cesarce) przestałam gotować jej
synusiowi, że za mało sprzątałam, i że wogóle wszystko źle robilam po
porodzie. A już najgorsze, że nie chciałam wychodzić z domu, wtedy kiedy ona
chciała (nie mieszkamy razem), chciała CAŁYM MOIM ŻYCIEM KIEROWAĆ. Ja,
oczywiście wkur... się na całego...

i tak samo myślała, ze będzie ze mną...

przebiegu możecie się domyśleć. Mąż chce się ze mną rozwieść... (mamusi się
baardzo nie spodobałam, bo wg niej "znacząco za mało uczestniczy w moim
życiu, co jest skandalem" ). Mamy roczną córeczke.

Czy któraś z Was miała taki problem? Jak sobie radziłyście/ radzicie z takim
wspaniałym mężusiem, co zawsze staje po stronie mamusi, nigdy po stronie żony.


Nie wiem, czy dalej walczyć o to małżeństwo, nie wiem, czy jest jakaolwiek
szansa, żeby mój, jeszcze obecny, mąż się zmienił.

Dzięki dziewczyny za pomoc!!
    • gad_forumowy Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 00:59
      pmwk napisała:
      > Nie wiem, czy dalej walczyć o to małżeństwo, nie wiem, czy jest jakaolwiek
      > szansa, żeby mój, jeszcze obecny, mąż się zmienił.

      Uciekaaaaaaaaaaaaaaj!
      Ewentualnie (jak masz siłę i chęć) faceta na psychoterapię, ale żeby to coś dało to on musi zrozumieć w czym jest problem i chcieć pracować nad sobą - głównie dla siebie.
      • helga1970 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 07:36
        no a oczy, to gdzie mialas przed slubem?
        ile malzonek ma lat?
        nie wiem, ja bym walczyła, jezli kochasz
        a jak nie to zwijaj sie
        • pmwk Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 13:08
          przed ślubem nie znałam teściowej, widziałam ją moze 2 razy. było ok, ale jak
          dowiedziała się, że zaszłam w ciążę (planowaną) i pobieramy się, to jej
          odwaliło.
          dlatego wzięliśmy tylko cywilny (bo facet nagle zaczął się wycofywać...), a
          potem poleciało...
          zrozumialam, czemu eks mojego małżonka, z którą był 4 lata tak nienawidziła
          mojej obecnej teśiowej. (o tych konfliktach powiedział mi mąż, jaka ta ona była
          głupia i że taka niemiła dla jego matki..)
          to ja tym bardziej się starałam i byłam miła dla jego mamusi, żeby byli
          zadowoleni...

          no to mam za swoje!

          Małżonek ma 34 lata i problemu zadnego nie widzi. No widzi jeden, że jestem
          wariatką i się czepiam jego rodziny i że się na nim znecam (dobre, co? koleś,
          co ciągle mi wykrzykuje, ze zabierze mi dziecko i przepuki wszystkich kogo
          bedzie trzeba).


          już raz byłam u psychoterapełty, ale on nakrzyczał na lekarkę i na tym się
          skończyło.
          Nie wiem, kto tu byłby z psychoterapełtów dobry...

          sama nie wiem, czy go jeszcze kocham. W jakiś sposób napewno, ale nie jestem
          pewna, co jest większe: moja nienawiść czy miłość do niego.
          To chyba banał - taki tekst. Ale jest prawdziwy.


          czy facet w wieku 34 lat może jeszcze przejrzeć na oczy??
          • natasza39 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 14:27
            pmwk napisała:
            > czy facet w wieku 34 lat może jeszcze przejrzeć na oczy??

            Nie ma takiej możliwości!
            Może być tylko gorzej. A psychoterapeuta potrzebny jest mamie i synusiowi.
            Choć wątpię, aby "odpępowywanie" w tym wieku mogło przynieść jakiekolwiek
            skutki pozytywne.
            Jesli facet, jak piszesz, miał już żonę i nic się nie nauczył to przypadek
            raczej stracony dla społeczeństwa.
            Dla takich "mamusinych synusiów" każda będzie głupia, wariatka, nie godna
            syńcia.
          • stokrotka19741 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 15:49
            Nie ma mozliwości. Uciekaj.
            Facet który zachowuje się tak jak się zachowuje ma wybitny problem z pępowiną.
            Jemu jest dobrze. Dlaczego miałby to zmieniać.
            • juliana03 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 16:11
              Znam ten przypadek. Moj maz poza swoim tatusiem swiata nie widzial, inie widzi
              podzis dzien...
              Na szczescie juz mam to za soba, bo wykopalam go w d....
              Mialam dosyc ciaglego wtracania sie w malzenskie sprawy tatusia (u mnie jeszcze
              babcia, macocha i siostrunia, caly klan rozumiesz..), wszystkie wazne decyzje
              podejmowal z nimi mnie tylko informowal po fakcie, wiec kij mu w ryj spakowalam
              jego manatki i niech sie nim naciesza, bo ja mialam juz dosyc takiego udawanego
              zycia. KONIEC.

              Dzisiaj sprawa wyglada tak ze rodzinka nakrecila go przeciwko jego wlasnemu
              dziecku (3,5 rocznemu), macocha zadbala o to zeby moj glupu maz zrzekl sie
              spadku po zmarlej matce i wszystko (dom, gospodarstwo, ziemie, sprzety
              gospodarcze....)przekazal notarialnie jej dzieciom i jej!!! Fajnie nie? Tak
              wiec na sprawie o alim. dowiedzialam sie, ze moj brat (mimo ze u taty, w domu
              na ktory do ostatnich dni zycia pracowala JEGO mama) mieszka u bratowej
              (notabene corki jego macochy). Niezly frajer nie? Ciesze sie ze mi juz wiecej
              ta rodzina krwi nie psuje.
              • juliana03 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 16:12
                ...ze moj maz, a nie brat (blad)
                • pmwk Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 21:02
                  o, matko. współczuję Ci bardzo. Wogóle Ci faceci to totalna żenada (rzenada?)
                  a najbardziej jest przerażająca ta chytrość.

                  mój mąż ma kupe kasy i ciągle wysłuchuje: "beze mnie umrzesz z głodu", "ani
                  zlotówki nie dostaniesz", "jak nie będziesz robić tak jak chcę, to przestanę
                  dawać na dziecko", tak jakby dziecko im coś zrobiło.

                  Jak chcą się na nas wyżywać, to niech to robią, ale nie na dziecku. W końcu
                  zrobili te dzieci! a nie, kur... uciekają i zostawiają nas same z dziećmi (albo
                  nas do tego doprowadzają, że żygać się nam chce na ich widok, bo u kumpli
                  przyjemniej. Flaszeczke można zawsze wypić, joita wypalić i się życie. Gnoje!


                  a ten klan... tak, dobrze to znam. Moja teśiowa ma 3 siostry, wszytskie takie
                  samo jak one. O każdej pie.. gadają przez godzinę dziennie, każdego dnia.
                  Najmądrzejsze. Pieprzone ci...

                  Same nie widzą, że rozpieprzają równiez swoim synom życie (nie wspominając o
                  wnuczkach).

                  Wkurza mnie to potwornie.
                  • pmwk Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 21:04
                    Jak chcą się na nas wyżywać, to niech to robią, ale nie na dziecku. W końcu
                    zrobili te dzieci! a nie, kur... uciekają i zostawiają nas same z dziećmi (albo
                    nas do tego doprowadzają, że żygać się nam chce na ich widok), bo u kumpli im
                    jest przyjemniej. Flaszeczke można zawsze wypić, joita wypalić i się życie.
                    Gnoje!
                    • helga1970 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 21:23
                      zgadzam sie z twoja wypowiedzia w 100%
                      GNOJE!
    • mamaice Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 05.03.07, 22:28
      Skad ja znam ten typ. Moja mamusia? Nie ma lepszej od niej ! Nie raz to
      uslyszalam od exa . Czesto przy klotniach mowilam mu ze nigdy nie bede jak
      Twoja mamuska biegala z talerzami po domu za jej mezulkiem i spowrotem do
      kuchni bo tam jej miejsce , co na to uslyzalam ze nie dorastam do jej piet taka
      jak moja mama sie jeszcze nie urodzila. Kur.. nie dosc ze kobieta nie ma nic do
      powiedzenia przed swoim mezem to na dodatek przed synkami rowniez . Moj ex jest
      faworyzowany przez nia a ma jeszcze dwoch synkow . To co synus powie tak ma
      byc , jak dobrze ze zrozumialami zostawilam w cholere . Wiecie co jest
      najsmiesniejsze juz kiedys pisalam ze Ona lubila mnie bardzo podobno ba kochala
      nawet ale z momentem jak sie wyprowadzilam ani razu nie zadzwonila spytac jak
      sobie radze zero zainteresowania zero.
      Moze synus zabronil ,ale co ma piernik do wiatraka?

    • bea53 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 06.03.07, 11:00
      Wiesz to maż i teściowa powinni sie leczyć, sa większościa wiec wmówią Ci kazdą
      chorobę! Niestety po jakims czasie w takim towarzystwie mozesz sama nie wiedziec
      kim jesteś i potrzebowac terapeuty. Ja bym najpierw postawiła granice na ile się
      da odeparowała, zabezpieczała materialnie i wiała póki czas!
      Jesli mąz by sie namówił na terapie par to może ale inaczej przygotuj się zeby
      mieć twardy tyłek

      • gazetka2007 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 06.03.07, 18:49
        pisałam ale coś mnie wyrzuciło
        • gazetka2007 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 06.03.07, 18:53
          przepraszam, po raz druggi zaczynam - coś mnie wyrzuciło.
          Najpierw faktu - bo żeby opisać moje życie nie starczy nikomu cierpliwości by
          doczytać do końca wiec:
          1. Mój mąz własnie z MAMUSIA moebluje nasze wspolne kupione na kredyt
          mieszkanie - ja nie mam wpływu nakolor ścian, paneli, mebli ...
          2. Mą cpaluje tam zamieszkać ze swoja mama
          3. Ja zostaje z 2 dzieci wykopana na bruk - moge zostac na stancji
          4. Brakuje mi sił by walczyc
          5. Marze o smierci

          Męża tyrana KOCHAM
          • juliana03 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 06.03.07, 20:27
            To moze jeszcze wyslij ich razem zeby ci sexi bielizne wybrali na upojne noce!!!
            Faceci maja cos nie po kolei, i od tych najlepiej trzymac sie z daleka...
            Tesciowe (vel tesciowie i reszta choloty) mocherowe berety, JA wszystko wiem
            rozumiesz, jestem najmadrzejsza, ORAZ najpiekniejsza rozumiesz!!!Ja MAMUSIA
            (TATUS) twojego meza, twojego pana i wladcy rozumiesz!!!


            (u mnie taki przykladzik na potwierdzenie ze jeszcze wiem co pisze, BABCIA, lat
            80 z kawalkiem uznala po slubie (jak sie pozniej okazalo z cala rodzina jego
            slub wzielam, nawet bardziej niz z nim samym)ze najlepiej by bylo gdybym
            przerwala studia, gdyz jesli je skoncze bede madrzejsza od JEJ ukochanego
            wnusia, maz po naradzie wlasnie z takim RZADANIEM wyjechal. Oczywiscie nikt nie
            wpadl na pomysl ze moze jak skoncze te studia, to moze nam sie nieco rozwidni,
            prace znajde, do garnka bedzie co wrzucic????!!!! maz bez matury, kokosow nie
            mial na tamten czas. Takze pomysl BABCI trafiony!!! Nie jedyny zreszta!!!
            Dzis on juz nie nazywa sie moim mezem, dzieki zaslugom m.in. TEJZE BABCI-
            MEDAL DLA BABCI!!!))))
            • pmwk Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 06.03.07, 21:33
              Dziewczyny, trochę mnie przestraszyłyście.

              Chociaż, może warto mnie z mojej naiwności wyleczyć...
              Cały czas mam nadzieję, że mąż przejrzy na oczy, albo w końcu chociaż
              minimalnie się zastanowi nad całą sytuacją..
              Chociaż przez 3 lata, jakie z nim jestem, jeszcze nigdy nie pomyślał w ten
              sposób... sad

              Smutne jest to wszystko, bardzo smutne. Miesiąc temu dowiedziałam się, że mam
              wrzody (ze stresu), nigdy wcześniej nie miałam żadnych problemów żołądkowych...
              Od pół roku cierpiena bezsenność (biorę leki nasenne, inaczej bym nie dała
              rady).

              tak bardzo przeraża mnie rozwód. Najgorsze jest to, że planowałam moją
              dziecinę, ma dopiero rok. I kur.. trzeba zaczynać życie od początku, znacznie
              trudiejsze, przez tych durniów i całej popieprzonej toksycznej rodzinki durnia.

              Musimy sobie dać radę! Poprostu musimy!
          • pmwk Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 06.03.07, 21:33
            tak bardzo mi przykro...
            Trzymaj się! Będę się za nas wszystkie modlić.
            Buźka
            • pmwk Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 06.03.07, 21:37
              Gazetka2007 i pozostałe dziewczyny w podobnej syt. (łącznie ze mną)
              tak bardzo mi przykro...
              Trzymajcie się! Musimy dać radę! Będę się za nas wszystkie modlić.
              Buźka
              • rybcia123 Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 07.03.07, 01:13
                A ja myslalam,ze tylko ja mam takie problemy.Nie raz slyszalam od meza,jego
                mamuski i calej rodziny jak to nie umiem sobie radzic.Glupia jestem,ze trzymam
                sie go,ale chyba cos jeszcze do tego czlowieka czuje. I szkoda mi naszego
                dziecka,ktore i tak bardzo malo widuje ojca,ktory zamiast wracac do domu,jedzie
                do mamusi na obiad albo na herbatke.chociaz i tak jest troszeczke lepiej niz
                bylo,ale to tylko dla tego,ze poszlam do pracy,dzieciak do przedszkola.Ale co z
                tego jak i tak on mi w niczym nie pomaga.I jeszcze marudzi,ze obaid nie jest
                smaczny (nic dziwnego jak go mamusia wczesniej nakarmila).Wiecie o czym
                marze,zeby te nasze chore tesciowe moze chociaz na chwile tu zajrzaly i
                domyslily sie ze to o nich mowa,moze to rozswietli ich kurze murzdzki??Ja
                swojej powiedzialam,ze rozwod bedzie z jej winy,a ona ma taka jedna ulubiona
                spiewke,ze jej synek to najwspanialszy mąż na swiecie i czego ja jeszcze chce
                od zycia??Na razie walcze,i mam nadzieje,ze i wy bedziecie mialy sile walczyc
                o nasze godne zycie i nasze wspaniale dzieci.Pozdrawiam Was bardzo goraco i
                ciesze sie ze sa miejsca gdzie czlowiek moze powiedziec co go boli.To pomaga.I
                umacnia.
                • agus-ka Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 07.03.07, 10:20
                  To ja chyba będę stanowić wyjątek. Moja jedna ex tesciowa czasami dzwoni do
                  mnie, zaprasza mnie do siebie i generalnie razem z teściem uważają że mój ex to
                  baran, że rozstał się ze mną.
                  Druga ex tesciowa razem z ex tesciem sami namawiali mnie, zebym wyrzuciła ich
                  synka z mieszkania, bo zachowuje się skandalicznie wobec mnie i dziecka. Sama
                  byłam świadkiem jak go opieprzali za różne zachowania. A ja jak głupia 3,5
                  miesiąca grzecznie faceta prosiłam, zeby się wyprowadził, bo nie chciałam
                  brutalnie wystawić mu rzeczy za drzwi jak jego rodzice radzili.
                  Niestety jak złożyłam sprawę o alimenty to jego rodzice jakoś przestali się do
                  mnie odzywać. Pewnie za dużo zarządałamsmile
    • strzygga Re: Nieodcięta pępowina - "wspaniały" syneczek ma 07.03.07, 11:41
      Jeżeli mąż i teściowa są osobami wierzącymi to możesz im pokazać przypowieść o
      tym, że mąż idąc z żoną i swoją matką kładką nad wodą, kiedy do wody wpadły obi
      ratował żonę, nie matkę. To tak trochę złośliwie.
      Generalnie powinien wybrać żone.
      Ja też miałam maminsynka. Mamusia kryje eksa do tej pory.
      Walczyć warto tylko trzeba się zastanowić do którego momentu.



Pełna wersja