wizyty ojca

05.03.07, 20:57
Dziewczyny,
jak to jest z wizytami ojca z dzieckiem. Czy musze ojca wpuszczać do mojego
mieszkania, czy mogę np dowozić mu dziecko do niego?
Póki co nie mam tego problemu, bo tatuś "musi się otrząsnąć" (niestety nie
wiem po czym) i nie odwiedza córki, jednak wole znac swoje prawa.

Pozdrawiam
Aga
    • tataadriana Re: wizyty ojca 05.03.07, 23:48
      a znasz prawa dziecka?
      • chalsia Re: wizyty ojca 06.03.07, 00:16
        pytanie jak najbardziej zasadne.

        Co do meritum - tak, możesz wozić dziecko do ojca zamiast wpuszczać go do
        siebie.
        Chalsia
        • alexolo Re: wizyty ojca 06.03.07, 01:09
          nie powinnas zabtraniac kontaktu z ojcem( choc nas porzucone matki ..to
          boli)
          masz prawo "wyrzucic exa ze swego zycia"..nie musisz go wpuszczac i
          rozmawiac ...chyba ze rozmowa dotyczy dziecka.
          dziecko jest wazne ....naj wazniejsze...ale ty tez sie liczysz...niech
          ex dostosuje sie do ciebie!!
          • agus-ka Re: wizyty ojca 06.03.07, 08:18
            Daleka jestem od tego, zeby utrudniać kontakty ojca z dzieckiem. Chodzi mi
            tylko o to czy facet ma prawo łazic mi po mieszkaniu. Rozmawiac też nie mam już
            o czym z nim chyba że o córce.
            No cóż, poczekam jak rozwinie się sytuacja.
            • pacia251 Re: wizyty ojca 11.03.07, 22:32
              Witaj. Ja mam podobna sytuacje. Mieszkam sama z dzieckiem od chwili rozwodu
              kontakty z tata sa ustalone jednak ja nie mam zamiaru i ochoty wpuszczac go do
              mieszkania i tego nie robie on przyjezdza po dziecko i ja mu ja odstawiam do
              auta a pozniej po nia wychodze, rozmawiac tez juz nie mamy o czym raczej kontakt
              tylko dotyczy dziecka. Nie masz obowiazku go wpuszczac do mieszkania poprostu mu
              powiedz gdzie i kiedy ma odebrac dziecko. Nie ma to nic wspolnego z
              ograniczaniem praw ojcu ani dziecku kontaktow z nim . Sytuacja taka jest dla
              mnie troche meczaca i dziwna ale wole to niz ma mi pozniej sprawe do sadu
              zalozyc o ograniczenie praw bo u mnie w domu balagan/dziecko porozrzucalo
              zabawki/ - tak wlasnie bylo!!!! Sad go wysmialsmile Pozdrawiam
            • pacia251 Re: wizyty ojca 11.03.07, 22:32
              Jesli masz ochote zapraszam na GG 8137166 smile
        • kicia031 Re: wizyty ojca 14.03.07, 21:42
          A ja nie widze powodu ani do wpuszczania exa do twojego domu, ani do wozenia
          przez ciebie dziecka do exa. Uzgodnijcie neutralne miejsce przekazania dziecka w
          rak jednego rodzica do drugiego i tego sie oboje trzymajcie.
    • jagoda9939 Re: wizyty ojca 15.03.07, 11:45
      nie powinnaś zabronić kontaktu dziecka z ojcem, ale dlaczego masz pozwalać się
      gnoić, poniewierać, nie szanować ojcu dziecka? Czy dzieco będzie wtedy
      zadowolone, że mama się tak poświęcała dla niego?

      Ojciec mojego dziecka przychodził do nas do domu krótko, po licznych kłótniach,
      wyzwiskach, sznatażach, pogróżkach, naśmiewaniu się ze mnie, mojej rodziny i
      warunków w jakich żyjemy nie ma wstępu do domu. I choć nie chce mu utrudniać
      czy zabraniać, nie wpuszczę bydlaka w życiu!

      I nie uważam by to było utrudnianie mu kontaktu, bo jak ktoś jest debilem i nie
      rozumie, że w ten sposób sam sobie utrudnia to sorry ja nie pozwolę sobie i nie
      mam wątpliwości, że dziecko będzie miało pretensje że mu cokolwiek utrudniałam,
      trzeba umieć się szanować, i dziecko również nauczyć szacunku do samego siebie.
      Masz absolutne prawo nie wpuszczać go do swojego domu, jeśli oczywiście masz
      jakieś powody ku temu.

      Jego kontakty z dzieckiem to jego problem, to tak samo Twój dom jak i Twojego
      dziecka, ciężko być samemu, zwłaszcza gdy się nie jest w stanie dogadać ze
      swoim exs, i zgadzam się, że trzeba robić wszystko by dla dziecka było
      jaknajlepiej, ale czy to oznacza, że mamy nie liczyć się ze sobą??? Trzeba znać
      granice!
Pełna wersja