wakacje z tata

09.03.07, 21:33
Mam pytanie do Was czy wedlug Was miesiac wkacji z tata to jest za dlugo?
Ustalilismy z eksem juz wczesniej sadownie zreszta ze bedzie syna zabieral co
drugi weekend plus jak by chcial np zabrac go na godzinke lub dwie w tyg do
ustalenia wczesniej ,rowniez miesiac wakacji u niego i miesiac ze mna .
Zgodzilam sie chc ciezko mi bylo niesamowicie godzic na ten miesiac ,ale ex
jest dobrym ojcem zawsze byl regularnie syna zabiera i wiem ze go mocna kocha
i maly tez jest za nim bardzo . Wiec niby dlaczego mialabym mu ta radosc
odbierac ? ale z drygiej stronynie wyobrazam sobie tego dnia jak bed go
pakowala sad Dzis jest ustalone kiedy go zabierze ,dziewczyny jak Wasze
pociechy byly najdluzej bez Was? Moj synus ma trzy latka. Pozdrawiam
    • danagr Re: wakacje z tata 09.03.07, 23:24
      moj maly jak wyjezdza na 4 dni to rycze jak glupia. Na miesiac chybabym nie dala
      ale nasz tata nie jest zbyt odpowiedzialny.
      Jesli masz zaufanie do exa w kwestii dziecka i dasz rade wytrzymac tak dluga
      rozloke, to moze warto.
    • mamaice Re: wakacje z tata 09.03.07, 23:51
      Mam zaufanie do exa tak samo jak do jego rodziny wiem ze beda dbac o
      dziecko ,ale nie wiem jak ja przezyje tyle czasu bez synka wiem ze on bedzie za
      mna tesknil ,ale co jak moge zrobic ...
      • ataner30 Re: wakacje z tata 10.03.07, 00:07
        > dziecko ,ale nie wiem jak ja przezyje tyle czasu bez synka wiem ze on bedzie
        za

        a zastanawialas sie co moze czuc ojciec ktory na codzien nie widuje swojego
        dziecka?
        • alexolo ????????????? 10.03.07, 00:27
          1 no niektórzy tatusiowie nie czują żadnego dyskomfortu z okazji
          długiego niewidzenia dziecka!!!!

          2 pomijając fakt z e nasz tatuc jest dzieckiem i sam potrzebuje pomocy...
          .....nie jestem psychologiem...ale ja dla dobra dziecka w życiu nie "
          pozbyła bym sie z domu " trzylatka na 2 tygodnie ...na miesiąć!!!!
          dla dorosłej osoby fakt przebywania po za domem ( miejscem gdzie ma sie
          swoje kapcie) jest po kilku nasty dniach sporym stresem....co musi
          przezywać taki maluch.....po miesiącu czasu 3 letnie dziecko moż e sie
          zastanawiac " gdzie właściwie jest ten mój dom"
          nie znam sie ale ja tak to widze!!!!
          miesiąc czasu...ale to nie moja sprawa
          • ataner30 Re: ????????????? 10.03.07, 01:31
            > 1 no niektórzy tatusiowie nie czują żadnego dyskomfortu z okazji
            > długiego niewidzenia dziecka!!!!

            ale ja nie pisze o "niektorych tatusiach" zadalam to pytanie autorce watku,
            czyli konkretnej osobie ktora ma dziecko z konkretnym czlowiekiem o ktorym
            zreszta sama napisala:
            "jest dobrym ojcem zawsze byl regularnie syna zabiera i wiem ze go mocna kocha
            i maly tez jest za nim bardzo "

            Pozdrawiam
        • mamaice Re: DO Ataner30 11.03.07, 14:01
          alez owszem zastanawialam sie co moze czuc kochajacy tatus ktory zawsze
          uwielbial swojego synka a mame wpedzeal do "grobu" sam sobie na to zasluzyl ze
          nie ma dziecka na codzien i nie walczyl o to jak odchodzilismy zeby
          zrobic "cos "aby je i mnie zatrzymac . ojciec ma staly kontakt z synem co drugi
          weekend i o wiecej nie walczyl ,wiec faktycznie zastanawialam sie co moze
          biedny czuc . ma to co chcial miec i to co moze on czuc mam szczerze gleboko
          gdzies .
          • ataner30 Re: DO Ataner30 11.03.07, 17:26
            > ma to co chcial miec i to co moze on czuc mam szczerze gleboko
            > gdzies .

            no i prawdopodobnie twoj ex. tez ma szczerze gleboko gdzies to co ty czujesz.
            Jestescie oboje zatem siebie warci. Mam nadzieje ze wasze dziecko mimo wszyskto
            wyrosnie na ludzi. Pa.
            • mamaice Re: DO Ataner30 11.03.07, 17:40
              Czy byc czlowiekiem wedlug ciebie znaczy tylko martwienie sie o exa i co moze
              czuc mieszkajac bez syna? Nie znasz do konca mojej sytuacji wiec nie oceniaj i
              nie musisz martwic sie o moje dziecko na kogo ono wyrosnie ,pa
              • kini_m Re: DO Ataner30 11.03.07, 19:26
                Ataner, Mamaice.... wrzućcie na looz.
                Obie macie racje, byle proszę się nie pogryźć.
                Mamaice, to bardo dobrze że stajesz naprzeciw problemu własnego uczucia rozłąki
                z dzieckiem. Jak widać po dyskusji nie wszystkie kobiety potrafią się zmierzyć z
                tym problemem. Niektóre -nawet tu- próbują traktować dziecko wg jakiegoś
                wyrysowanego schematu.
                Masz niepokojąca tendencję do zadawania sobie pytania: "czy nz zbyt wiele się
                zgodziłam?"
                odpowiedź powinna być jedna: Nie. To nie jest zbyt wiele.
                Każda decyzja, która aktualnie wydaje nam się odważna generalnie w przyszłości
                wychodzi na dobre dziecku. Wychowanie będzie tym lepsze im odważniej się je
                realizuje. Jak się jest odpowiednio mądrym, to z czasem będzie się śmiało ze
                swoich uprzednich obaw (niemądrzy przeciwnie wpadają w zacietrzewienie).
                A być może w przyszłości zmusi do rozważenia kiedyś jeszcze poważniejszych
                decyzji np. bezpośrednie wychowywanie dziecka przez ojca. I co wtedy - gdy
                dziecko będzie chciało zostać u taty???? Co wtedy odpowiedzą te panie, które
                dziś tak szafują hasłem dobra dziecka przeciwko ojcom?
                Natomiast dziecko będzie chciało się usamodzielniać od mamy - to jest naturalny
                proces dojrzewania. Tak samo nie ominie to taty - od niego tez się kiedyś będzie
                chciało usamodzielniać. Bo każde zdrowe dziecko potrzebuje usamodzielniania się,
                najpierw usamodzielniania psychicznego, później materialnego. To jest normalne i
                prawidłowe.
                _________________
                Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
      • ataner30 Re: wakacje z tata 10.03.07, 01:39
        > Mam zaufanie do exa tak samo jak do jego rodziny wiem ze beda dbac o
        > dziecko ,ale nie wiem jak ja przezyje tyle czasu bez synka wiem ze on bedzie
        za
        >
        > mna tesknil ,ale co jak moge zrobic ...

        moze moglabys odwiedzac dziecko podczas pobytu u ojca?
        • kubowa Re: wakacje z tata 10.03.07, 07:21
          mój syn od zawsze spędza miesiąc wakacji z tatą. najczęściej to wygląda tak, że
          odwozi młodego do babci i ma fajrant. to co ja tu czuję chowam sobie do kieszeni
          na cały miesiąc. młody jedzie zaopatrzony w komórkę i jesteśmy w ciągłym
          kontakcie. niestety, nie wiem jak to będzie wyglądało z 3 latkiem, mogę się
          tylko domyślać, jak bardzo będzie za mamą tęsknił. mój jest w wieku szkolnym a
          zdarza się, że jak dzwonię to pochlipie mi do słuchawki: mamo przyjeżdżaj po
          mnie. zabraniać im spędzania wakacji razem nie możesz, ale trzymaj rękę na
          pulsie i ewentualnie porozmawiaj z exem co zrobicie, kiedy mały będzie za tobą
          tęsknił? a może podzielcie ten miesiąc na dwie raty? może dwa razy po dwa
          tygodnie łagodniej przejdą?
          powodzenia!
        • mamaice Re: wakacje z tata 11.03.07, 01:44
          My nie mieszkamy w Polsce , ex planuje wlasnie na ten miesiac zbrac syna do
          Polski bo dwa razy do roku sam jezdzi do swojej rodziny .
          Pochodzimy z Polski z roznych regionow polozonych okolo 9 godz jazdy samoch. Ja
          nie planuje wakacji w Polsce ale planuje (jednak) krotkie wakacje w innym
          cieplym miejscu z synkiem po ich powrocie . Tu chodzi rowniez o to ze ja
          chcialabym aby synus mial dobry kontakt z taty rodzina kuzynami (w jego wieku)
          oni wszyscy czekja z utesknieniem na jego przyjazd widza go raz w roku .
          Moze faktycznie syn jest za maly na taka rozlake ze mna i spewnoscia bedzie
          tesknil za mna , ale bedzie tam z tata ktorego uwielbia ponad wszystko . Ex
          zabiera go do siebie co drugi weekend i poswieca dla niego pelen ten czas graja
          w pilke ,chodza na basen i inne ... Zdarza sie ze maly nie chce do mnie
          wracac .. Jeszcze to wszystko przemysle w kazdym razie dziekuje Wam za
          wypowiedzi smile
      • jagoda9939 Re: wakacje z tata 13.03.07, 10:07
        a może podczas tego miesiąca u taty mogłabys synka odwiedzać czasem, zreszta
        tak samo jak tata go odwiedza gdy mały jest u Ciebie.
    • 5aga5 Re: wakacje z tata 10.03.07, 00:50
      No tylko mi nie mówcie że taki trzylatek nie będzie tęsknił za mamą!
      Tatę kocha, szanuje itp. ale to z mama jest na codzień.
      Na mój gust, miesiąc to za długo.
      A nie mysleliście ( skoro się chyba dogadujecie )żeby jakoś tak razem, ale
      oddzielnie wyjechać?
    • braktalentu Re: wakacje z tata 10.03.07, 07:26
      Nie mam wątpliwości, co do tego, że Tobie będzie bardzo smutno i ciężko, ale
      jesteś duża i dasz sobie radę. Gorzej z maluchem-sad
      Podzielone wakacje zaczęły się dla mojej pasierbicy, gdy miała 6 lat. I
      obiektywnie rzecz biorąc miesiąc to było za długo. Młoda tęskniła za mamą.
      wyjmowała Jej zdjęcie i płakała. Z drugiej strony jak przychodził czas wyjazdu
      to wpadała w histerię i od ojca trzeba Ją było odrywać siłą. Ostatecznie
      wakacje zostały poszatkowane na "2 x po dwa tygodnie". Wiadomo było, że z Mamą
      zobaczę się "za dwa tygodnie" i, że z wakacje z Tatą znowu będą "za dwa
      tygodnie". Trudno mi powiedzieć, czy pomogło, bo kolejne wakacje były za rok, a
      rok to bardzo dużo w tym wieku, więc może po prostu dorosła. Obecnie spędza
      wakacje po połowie z każdym z rodziców, z czego dwa tygodnie to jakiś obóz. Ma
      13 lat i gdyby to od Niej zależało, najchętniej spędzałaby ten czas TYLKO na
      obozie-smile)).
      • pacia251 Re: wakacje z tata 10.03.07, 08:30
        witajcie! Ja nie ma problemu wakacji moj ex nat nie zamierza spedzic ich z
        dzieckiem bo ma taka prace ze urlopu nie dostanie/to jego zdanie- jak by bardzo
        chcial to by mial - to moje/ ale za to ma ustalone kontakty co drugi dzien z
        dzieckiem po 2 godziny i co druga sobote i co druga niedziele po 6 godzin - dla
        mnie to dosc duzy stres choc na to przystalam bo nie chce dziecku robic krzywdy
        ograniczajac mu kontakty z ojcem jest za nim wiec ok. Ja czuje wielka zlosc jak
        juz jej nie ma tych kilka godzin ale zapewne wynika to z mojej zlosci do exa
        zreszta malo odpowiedzialnego czlowieka. Miesiaca bym nie przezyla!!!! Ale
        doradzcie mi w kwesti co ja mam zrobic i jak sie zachowac jak ja chce wyjechac z
        dzieckiem na wakacje co wtedy jak wypadaja widzenia z ojcem mam go prosic o
        zgode czy jak??? nie bardzo wiem POMOZCIE.
        • kini_m Re: wakacje z tata 10.03.07, 10:23
          Mamaice, Ty się nie pytaj nas - bo tylko usłyszysz tak różne opinie, z których żadna nie jest wiarygodna dla Twojego dziecka.
          (Pominąwszy już to, że część opini jest dyktowana niechęcią do exa, zaś inna część zaspokajaniem instynktu macierzyńskiego - co nie do końca jest zbieżne z dobrem dziecka, bo zaspokajanie instynktu to jednak w jakiejś części siła egoistyczna.)

          Najmądrzej chyba odpowiedziała Kubowa:
          > to co ja tu czuję chowam sobie do kieszen i na cały miesiąc

          Każde dziecko jest inne i nie ma żadnej określonej granicy - czy to granicy czasowej przebywania z samodzielnym tatą, czy to granicy wieku dziecka.
          Ważny jest jeden próg - pierwsza noc spędzona samodzielnie z drugim rodzicem.
          Pamiętam jak moja córka z trudem spędziła pierwszą noc bez mamy. Mama wyjechała na dwa dni, ale druga noc bez mamy już była całkiem Ok. Wiek jest tu drugorzędny - czy to będzie 9-mies dziecko, czy 6-latek. Potem, kolejne rozstania nie sprawiają już takiego problemu.

          Takie dłuższe rozstanie od mamy ma istotne pozytywne znaczenie w nauce samodzielności psychicznej dziecka - konieczność odcinania psychicznej pępowiny. Jeśli dziecko zaczęłoby się tego uczyć zbyt późno (np. w wieku 10 lat) - to praktycznie miałoby opóźniony rozwój psychiczny w niektórych umiejętnościach. Znając i wychowując moją córkę wnioskuję że odcinanie tej pępowiny psychicznej można bez większego problemu już z ok. 1-rocznym dzieckiem. Większym problemem od dziecka jest raczej postawa macierzyńska matki. Rozwój psychiczny polega właśnie na nauce samodzielności. (Później kolejne etapy to pobyt bez któregokolwiek rodzica, itd.) Rodzic który tego nie potrafi zrelizować z dzieckiem zaczyna dziecko powolutku uzależniać toksycznie dziecko od siebie. (W późniejszym stadium może dojść do takiej sytuacji jak u mnie. Mam taką sytuację toksycznego uzależnienia na lini teściowa-exia, co aktualnie skutkuje tym że te obie kobiety zwalczają razem jak tylko mogą ojca ich córki/wnuczki. Szkoda dla dziecka jest niewątpliwa.)

          No ale wróćmy do aktualnego problemu.
          Zaleciłbym jedną ważną rzecz - stopniowe przechodzenie do miesięcznych wakacji, tak aby mogłe one być zrealizowane już w najbliższym czasie.
          Mam na myśli żeby tata dziecka wzięł je na kilkudniowy pobyt (np. dłuższy weekend majowy) bez Ciebie jeszcze przed wakacjami. W trakcie tego on sam pozna czy brak mamy w jakis sposób wpływa na dziecko i nauczy się na to właściwie reagować.
          Ty zaś sama też nauczysz się jak radzić ze swoim odczuwaniem braku dziecka. Myślę że przede wszystkim powinnaś wykorzystać ten czas na ulubione osobiste zainteresowania, może powrót do planów które musiałaś odłożyś w związku z wychowywaniem dziecka. To nie tylko nauka dla Ciebie "jak radzić sobie bez dziecka" , ale także... a może przede wszystkim pożytecznie wykorzystaj ten czas odpoczynku od wychowywania.
          Pozdrawiam

          ps: Osoby z rodzaju tautuologa, mrs_ka, braktalentu, madziulca, itp proszę o odpuszczenie sobie niemerytorycznego wypowiadania
    • kicia031 Re: wakacje z tata 10.03.07, 15:01
      Mysle, ze taki okres rozlaki z dowolnie ktorym rodzicem jest stanowczo za dlugi.
      Jak moj starszy synek wyjezdzal z ciocia, ktora sie nim opiekowala na codzien
      podczas gdy ja bylam w pracy, na 4 tygodnie, to ja co weekend do nich
      dojezdzalam i widzialm, ze Babelek bardoz tesknil i bardzo sie cieszyl z mojej
      obecnosci. Nie wyslalabym 3-latka z nikim na tak dlugi czas. Sprobujcie sie
      jakos inaczej podzielic z Exem, albo zorganizujcie malemu widzenia z mama -
      podczas miesiaca taty, i odwrotnie.
      A tak nawiasem mowiac, to sady sa strasznie glupie. Jak mozna cos takiego
      zasadzic, przeciez to straszny stres dla dziecka...
      • papcio40 Re: wakacje z rodzicem 10.03.07, 20:25
        Czytając powyższe posty jestem zaskoczony ignorancją dobra dziecka,
        lekceważeniem uczuć drugiego rodzica i zupełnym brakiem próby
        najkorzystniejszego dla dziecka rozwiązania sytuacji.
        Nikt nie zastanawia sie nad potrzebami dziecka, nad tym , że dziecko ma dobry
        kontakt z drugim rodzicem i ze nie ma żadnego znaczenia to co czuje rodzic
        wychowujacy na codzień dziecko. Straszne i bezduszne jest nie (jak to ktoś
        wyżej bezmyślnie wystukałw klawiaturę) postanowienie sądu o miesiącu wakacji z
        drugim rodzicem, ale doprowadzenie do takiej sytuacji, że sąd musi za rodziców
        o tym decydować.Miesiąc pobytu z drugim rodzicem, nie jest nie jest niczym
        strasznym, pod warunkiem, że rodzic ten jest odpowiedzialny, ma z dzieckiem
        stały kontakt przez cały rok, umożliwi w czasie wakacji dziecku w miare
        potrzeb kontakt telefoniczny lub osobisty z drugim rodzicem, oraz zapewni
        dzecku mile spędzone wakacje.
        Drugi rodzic , często narzekający na swój ciężki los samotnego rodzica, może
        sobie oodechnąć.
        Nikt nie ma wątpliwości czy obaw wysyłąjąc dziecko na miesiąc do babci(
        oczywiście swojej mamy) ale do taty to mnóstwo obaw. Stresem dla dziecka jest
        caął ta chora sytuacja.I nalezy zrobić wszystko, aby go zminimalizować, a nie
        martwic się jak ja właściciel dziecka to przeżyję.Zawsze można poczynić pewne
        ustalenia aby dziecku było jak najlepiej.
        Papcio
        • ataner30 Re: wakacje z rodzicem 11.03.07, 00:49
          Zgadzam sie z tym wszystkim co napisal papcio40. Chcialabym jeszcze podkreslic
          ze w zadnym poscie mamaice nie bylo ani slowa o tym ze ojciec jest
          nieodpowiedzialny, nie potrafi sei zajac dzieckiem, nie kontaktuje sie z nim.
          Wrecz przeciwnie bylo o tym ze jest to dobry ojciec i mamaice ma zaufanie do
          niego i jego rodziny. Poza tym autorka jakos nie bardzo martwi sie tym jak
          dziecko zniesie rozstanie. Glowna przyczyna jej trosk jest to jak ONA to
          rozstanie zniesie. I to mnie najbardziej zbulwersowalo w tym watku.
          • braktalentu Re: wakacje z rodzicem 11.03.07, 06:57
            To się nie bulwersuj, bo to szkodzi piękności-smile. Zwłaszcza, że bulwersować się
            nie ma czym. Dziewczyna pisze, że się na wyjazd zgodziła, że tatuś ukochany i
            odpowiedzialny, że do rodziny jadą. Chyba lepiej, żeby swoim niepokojem i złym
            samopoczuciem i tęsknotą (które i tak wsadzi sobie w kieszeń) podzieliła się
            tu, z nami na forum, zamiast bulić za psychologa. Jakbym miała wysłać synka na
            miesięczne wakacje (nawet do babci) to i tak bym się denerwowała i to bez
            względu na Jego wiek. I chciałabym móc się tym niepokojem podzielić, zamast się
            w nim kisić. Koniec kropka pl.

            • chalsia Re: wakacje z rodzicem 11.03.07, 10:59
              popieram Braktalentu.
              Dodam, że w przypadku tak długiego wyjazdu kluczowe jest by matka i dziecko
              mieli ze sobą kontakt - co najmniej telefoniczny - tak często, gdy tego chcą.
              I pomogłoby również, gdyby matka mogła np. w weekend w połowie wakacji z ojcem
              odwiedzić dziecko.
              Chalsia

              ps. uważam jednak, że w przypadku takiego malucha najlepszy byłby schemat - 2
              tygodnie z ojcem, przerwa (powrót do domu) i za jakiś czas - następne 2
              tygodnie z ojcem.
              (A w ogóle na poczatek powinno sie zacząć od jednego tygodnia - to ttochę tak
              jak z przedszkolem - nie bez kozery zachęca się, by dziecko przed pójściem do
              przedszkola pochodziło trochę na zajęcia "przedprzedszkolne", czy przychodziło
              do przedszkola w czerwcu z opiekunem na kilka godzin - po prosru by się oswoić
              z nową sytuacją)
              • pacia251 Re: wakacje z rodzicem 11.03.07, 11:25
                wcale mnie nie dziwi ze mama sie martwi to jest 3 letnie dziecko , mieszka na
                codzien z nia wpadlo juz w taki rytm ze tato je zabiera mysle ze kolejny przelom
                po tym jak juz sie wszystko pomieszalo po rozstaniu rodzicow to za duzo ! Ja mam
                podobne odczucia, z tym ze moj ex jest bbb malo odpowiedzialny i dajnie jest jak
                dziecko jest zdrowe i nie marudzi i wtedy jest super tato a jak nie to po
                godzinie odprowadza bo mu nie odpowiada. Nigdy nie zgodzila bym sie na tak dlugi
                okres poza domem, bo w koncu dom ma u mamy, moze w wieku poxniejszym kiedy
                bedzie mialo juz jakis poglad i zdanie na cala ta sytuacje i samo potrafi
                zadecydowac czy chce czy nie . Pozdrawiam
        • pelagaa Re: wakacje z rodzicem 11.03.07, 12:54
          A mnie zastanawia twoj jednostronny poglad na sytuacje.
          Piszesz:

          > Czytając powyższe posty jestem zaskoczony ignorancją dobra dziecka,
          > lekceważeniem uczuć drugiego rodzica

          Dla dobra dziecka autorka wlasnie zgodzila sie dac dziecko na wakacje. A co z
          uczuciami "pierwszego rodzica"? W ktorym momencie piszac swoj post pomyslales o
          matce? Bo autorka pomyslala o dziecku i o ojcu godzac sie na wyjazd.

          > Nikt nie zastanawia sie nad potrzebami dziecka, nad tym , że dziecko ma dobry
          > kontakt z drugim rodzicem

          Bzdura, gdyby tak bylo, nie byloby tematu wyjazdu. Autora wyraznie napisala, ze
          ex jest dobrym ojcem, godnym zaufania.

          > i ze nie ma żadnego znaczenia to co czuje rodzic
          > wychowujacy na codzień dziecko.

          I znowu mamy Kali ukrasc krowa - dobrze, Kalemu ukrasc krowe- zle.
          Znaczenie ma co czuja OBOJE zaangazowani w wychowanie dziecka rodzice. Dlatego
          powinno sie brac pod uwage uczucia ich OBOJGA. Z jakiej racji wymagasz
          uprzywilejowania rodzica niewychowujacego dziecko? Dlatego ja uwazam, ze jak
          najbardziej, jesli ojciec jest zaangazowany naleza mu sie wakacje, ale tak samo
          matce naleza sie podczas tych wakacji odwiedziny dziecka. To odwrocenie
          sytuacji,kiedy ojciec odwiedza dziecko, kiedy ono przebywa z matka. Gdyby matka
          na miesiac odciela dziecko od ojca podnioslby sie krzyk, ze nie ma prawa. A
          ojciec ma prawo?
          Ludzie troszke zdrowego rozsadku. Jesli ojciec jest normalny, autorka watku mu
          ufa, dlaczego nie mialby spedzic z dzieckiem miesiaca wakacji, jesli to sie nie
          odbije zle na dziecku (bo to sie okaze dopiero na wakacjach, jak mocno bedzie
          tesknilo), tyle, ze ja nie widze powodu, dla ktorego matka w tym czasie mialaby
          nie moc widziec sie z dzieckiem np. w weekend.
          A jesli na wakacjach dziecko bedzie plakac za matka i tesknic, to co DOBRY
          ojciec nie odwiezie dziecka do domu, biorac pod uwage JEGO dobro, a nie wyrok i
          swoje chcenie???? Czy facet, ktory na sile zatrzymuje dziecko, bo mu sie
          prawnie nalezy, a poza tym chce wbrew woli dziecko pobyc z nim caly miesiac,
          zasluguje na mialo dobrego ojca? To co jest w koncu najwazniejsze? Rodzice? Bo
          mnie sie wydaje, ze jednak dziecko. A tam gdzie jest zdrowy rozsadek, dostrzega
          sie i dobro dziecka, moim zdaniem.
        • kicia031 papcio40 12.03.07, 09:14
          Straszne i bezduszne jest nie (jak to ktoś
          > wyżej bezmyślnie wystukałw klawiaturę) postanowienie sądu o miesiącu wakacji
          z
          > drugim rodzicem, ale doprowadzenie do takiej sytuacji, że sąd musi za
          rodziców
          > o tym decydować.


          Moge wiedziec dlaczego mnie obrazasz? Co ci daje do tego prawo? Myslisz, ze jak
          jestes anomimowy w necia, to juz si zachowywac niekulturalnie?
          To wlasnie to, co ty piszesz jest totalnie bezmyslne i okrutne. Pisalam, ze dla
          dziecka miesieczna rozlaka z ktorymkolwiek rodzicem jest zbyt dluga. Jednak ty
          najwyrazniej jest tak zajety bronieniem swoich praw, ze na myslenie o dziecku
          ci juz nie starczylo czasu.
          • chalsia Re: papcio40 12.03.07, 10:55
            > Straszne i bezduszne jest nie (jak to ktoś
            > > wyżej bezmyślnie wystukałw klawiaturę) postanowienie sądu o miesiącu waka
            > cji
            > z
            > > drugim rodzicem, ale doprowadzenie do takiej sytuacji, że sąd musi za
            > rodziców
            > > o tym decydować.

            skoro ktoś się zdecydował na rozstrzygnięcie tej sprawy przez sąd, to znaczy,
            że INACZEJ się nie dało.
            Chalsia
            • papcio40 Re:do Chlasi 12.03.07, 22:27
              skoro ktoś się zdecydował na rozstrzygnięcie tej sprawy przez sąd, to znaczy,
              > że INACZEJ się nie dało.
              > Chalsia

              I dlatego Kicia uważa, ze ten sąd jest głupi?
              No cóż, może sąd źle ocenił Kicię.
              Papcio
          • papcio40 Re: Do Kici 12.03.07, 22:24
            Nie zamierzałem nikogo obrażać, natomiast autorka postu o pseudonimie Kicia 031
            obraziła wymiar sprawiedliwości.. Tylko dlatego, że wymiar ten dał dziecku
            mozliwość spędzenia 1/12 roku z rodzicem nie sprawującym pieczy.Moze wymiar
            ten źle ocenił Kicię? I dlatego wymiar został przez nia nazwany głupim? Co masz
            na myśli pisząc, że bronię moich praw? O jakie prawa Ci chodzi?

            Papcio
            • kicia031 Re: Do Kici 13.03.07, 10:03
              To bronisz sadu, czy prawa ojca do spedzania czasu z dzieckiem?
              Chyba masz slabe pojecie o rozwoju dziecka, skoro uwazasz, ze rozwiazanie w
              ktorym dziecko jest nagle na miesiac odrywane od rodzica z ktorym mieszka i ma
              spoedzac ten czas bez widzenia sie znim, jest rozwiazaniem sluzacym dobru
              dziecka.
              Dzieko powinno miec REGULARNY kontakt z obojgiem rodzicow, a male dzieko
              (mowimy o trzylatku, ktory czesto nie jest w stanie zmiesc psychicznie rozlaki
              z bliskimi podczas kilkugodzinnego pobytu w przedszkolu) to zwykle
              barbarzynstwo.
              Ja wychowalam sie w pelnej rodzinie, ale zdarzalo mi sie juz jako starszej
              dziewczynce (6 - 12 letniej) wyjezdzac tylko z mama lub tylko z tata na 2
              tygodnie na wakacje i wiem, jak bardzo tesknilam za tym rodzicem ktory zostal w
              domu.
              Pomysl wywozenia 3-latka zagranice na miesiac bez mozliwosci kontaktu z 2
              rodzcem uwazam za barbarzynski, a wyrok sadu za komplenie nieprzemyslany i na
              pewno nie kierujacy sie dobrem dziecka. Ani rodzica niezamieszkujacego zreszta,
              bo najpewnije albo dziecko bedzie musial po 2 tygodniach odwiezc do domu, albo
              zrazi je do siebie tak, ze dziecko nie bedzie chcialo z nim wyjezdzac na
              wakacje.

              Ale co to ciebie obchodzi? Ty nazwiesz na forum kogos bezmyslmym i plawisz sie
              w chwale dzielnego tatusia. Tak na przyszlosc - stwierdzanie, ze ktos pisze
              bezmyslnie jest obrazliwe. Sprobuj sobie przyswoic troche norm panujacych w
              spoleczenstwie w ktorym zyjesz, to naprawde nie boli.
              • kini_m Re: Do Kici 13.03.07, 18:01
                kicia031 napisała:
                > To bronisz sadu, czy prawa ojca do spedzania czasu z dzieckiem?

                Sądu nie ma sensu bronić, bo każdy normalny system prawny dobrze wie że Sąd bywa
                omylny. (Inaczej jest w totalitaryzmie.) Prawo do osobistych odczuć o Sadzie ma
                każdy.

                > Chyba masz slabe pojecie o rozwoju dziecka, skoro uwazasz, ze rozwiazanie w
                > ktorym dziecko jest nagle na miesiac odrywane od rodzica z ktorym mieszka i ma
                > spoedzac ten czas bez widzenia sie znim, jest rozwiazaniem sluzacym dobru
                > dziecka.

                To raczej Ty, Kiciu masz mętne pojęcie o rozwoju i życiu psychicznym dziecka.
                Nie wątpię że znasz swoje dziecko. Ale patrzysz na tę sprawę przez wyjątkowe
                ciasne spojrzenie.
                Jeśli pobyt dziecka u rodzica nazywasz nagłym oderwaniem, to nienajlepiej z
                Twoim spostrzeganiem problemu. NAGŁYM - to można by nazwać gdyby dziecko zostało
                pod opieką rodzica którego WłAśNIE CO poznało. Czyżby tego rodzica znało dopiero
                od wczoraj????

                > Dzieko powinno miec REGULARNY kontakt z obojgiem rodzicow, a male dzieko
                > (mowimy o trzylatku, ktory czesto nie jest w stanie zmiesc psychicznie rozlaki
                > z bliskimi podczas kilkugodzinnego pobytu w przedszkolu) to zwykle
                > barbarzynstwo.

                Jeśli porównujesz pozostawienie dziecka pod opieką osób obcych (przedszkole -
                gdzie dziecko nie jest związne emocjonalnie), do pozostawienia pod opieką ojca z
                którym jest związane emocjonalnie - to świadczy że tylko szerzysz ukrytą
                filozofię nienawiści do ojców. (Nawet pomimo rzekomego powoływania na regularne
                kontakty z obojgiem rodziców.)
                Najciekawsze że matki bez żadnego zażenowania godzą się na to "barbarzyństwo" w
                przedszkolu. Widziałem swoją exię jak to robiła bez zmrużenia oka. Ja tak
                bezemocjonalnie nie umiałem tego robić.

                > Ja wychowalam sie w pelnej rodzinie, ale zdarzalo mi sie juz jako starszej
                > dziewczynce (6 - 12 letniej) wyjezdzac tylko z mama lub tylko z tata na 2
                > tygodnie na wakacje i wiem, jak bardzo tesknilam za tym rodzicem ktory zostal
                > w domu.
                > Pomysl wywozenia 3-latka zagranice na miesiac bez mozliwosci kontaktu z 2
                > rodzcem uwazam za barbarzynski, a wyrok sadu za komplenie nieprzemyslany i na
                > pewno nie kierujacy sie dobrem dziecka. Ani rodzica niezamieszkujacego
                > zreszta, bo najpewnije albo dziecko bedzie musial po 2 tygodniach odwiezc do
                > domu, albo zrazi je do siebie tak, ze dziecko nie bedzie chcialo z nim
                > wyjezdzac na wakacje.

                Ten Sąd akurat był dość mądry, bo najwyraźniej nie dał się zbyt daleko zwieźć na
                uprzywilejowaną pozycję jednego z rodziców.

                > Ale co to ciebie obchodzi? Ty nazwiesz na forum kogos bezmyslmym i plawisz sie
                > w chwale dzielnego tatusia. Tak na przyszlosc - stwierdzanie, ze ktos pisze
                > bezmyslnie jest obrazliwe. Sprobuj sobie przyswoic troche norm panujacych w
                > spoleczenstwie w ktorym zyjesz, to naprawde nie boli.

                Kiciu nie jesteś bezmyślna.
                Masz po prostu wyjątkowo ciasny punkt spojrzenia i dodatkowo uważasz ten punkt
                patrzenia za obowiązujący. A może to jednak własnie jest bezmyślność....???
                _________________
                Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
              • papcio40 Re: Do Kici 13.03.07, 20:58
                Kiciu, kochanie nie boli myślenie, nie boli czynienie dobra , nie boli dbanie o
                dobro dziecka.
                Boli samolubstwo.
                Przeczytaj jeszcze raz co napisalem. Nie bronię prawa ojca do spędzania czasu z
                dzieckiem, bo a raczej prawa dziecka do obojga rodziców. A sądu nie bronie , bo
                sad w praworządnym państwie nie podlega osądzaniu.

                Papcio
    • mamaice Re: wakacje z tata 11.03.07, 13:43
      Przez moje wachania wczorajszej nocy snilo mi sie ze nie pozegnalam sie z
      synkiem jak odjezdzali (spalam!!) i jak obudzilam sie byli juz na
      lotnisku .....

      Najgorsze wlasnie w tym wszystkim jest to ze oni beda bardzo daleko w innym
      kraju i jedyny kontakt z dzieckiem to telefon lub (kamerka)
      Bedzie musialo jakos byc ,przygotuje synka na te wakacje ...
      Porozmaiwam z exem ze jesli maly bedzie bardzo tesknil zeby postaral sie wrocic
      wczesniej ,bardzo zaluje ze wtedy w sadzie zgodzilam sie na caly miesiac . A
      jesli chodzi o podzielenie tego miesiaca to nie ma jak poniewaz on kupil bilety
      na caly miesiac .
      • pacia251 Re: wakacje z tata 11.03.07, 17:17
        ........... wspołczuje Ci .........pogadajcie powaznie moze zrozumie, dla mnie
        to nie do przejscia nigdy nie dala bym sobie rady z taka rozlaka, mowiac
        szczerze to dla mnie caly dzien bez malej jest juz problemowy, ale u mnie to sa
        poczatki z czasem moze przywykne. Tobie zycze duzo sił, i porozumienia z exem!
        Trzymaj sie .... Jak masz ochote pogadac to moje gg 8137166.
Pełna wersja