Co mam zrobić - proszę o rady

10.03.07, 00:49
Jestem samotną matką wychowującą 7 miesięczną córkę. Rodzina nie interesuje
się nami. Od początku od kiedy zaszłam w ciążę nikt w niczym mi nie pomógł.
Samotnie przeszłam ciążę, samotnie urodziłam i samotnie wychowuję. Mąż
przestał się nami interesować kiedy mała się urodziła. Stwierdził,że sytuacja
go przerosła i nas zostawił. Rozwodu nie mam. Obecnie jestem na urlopie
wychowawczym. Do pracy wracam we wrześniu i nie wiem jak dam sobie radę. Z
pensji nauczycielskiej nie będę w stanie opłacić mieszkania, rachunków oraz
zapewnić sobie i dziecku jako takiego bytu w Warszawie. Do tego dochodzi
jeszcze wiele innych problemów o których nie chcę pisać a które mają wpływ na
moją decyzję. Wiem, że teraz wiele z Was pewnie mnie skrytykuje ale nie wiem
co mam zrobić. Zamierzam oddać dziecko do domu dziecka. Dlaczego? Jeśli pójdę
do pracy to nie zapewnię nam przyszłości i nie będę miała z kim zostawić
małej. Jeśli nie pójdę to zaopiekuję się małą ale nie dostanę żadnych
pieniędzy i w rezultacie odbiorą mi dziecko do domu dziecka. Chyba za bardzo
się martwię, bo nic logicznego nie przychodzi mi do głowy. Pomóżcie, co mam
zrobić?
    • 5aga5 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 00:55
      Piszesz - mąż, czyli macie ślub.
      Alimenty na dziecko i na Ciebie nie przysługują?
      Dom dziecka? OSZALAŁAŚ?
      Wolałabym sprzątać nocami ( z wykształceniem pedagogicznym - bo takie chyba
      masz ) niż pozbyć się dziecka.
      Zastanów się!!!
      Moze jesteś załamana całą tą sytuacją i stąd ta myśl - i taką ma nadzieję.
      • sabka22 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 09:09
        Nie oddawaj dziecka!!!to jedyny skarb ktory ci został!ja od wczoraj tez jestem
        samotną matką ale musze sobie dac z tym rade.Nie pracuje,zamierzam podac
        narzeczonego o alimenty,zwroce sie o pomoc do opieki,znajde prace i jakos to
        bedzie a i porządnego faceta mam nadzieje kiedys znajde i od nowa stworze
        rodzine sobie i synkowi.Nawet przez mysl mi nie przeszedł dom dziecka,ale
        rozumiem ze rozne mysli przychodzą do głowy.Jakos to bedzie głowa do gory!
    • jowita771 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 10:36
      moze jakaś dodatkowa praca, może możesz zamienić mieszkanie na mniejsze, albo
      wynająć komuś pokój, jesli masz taką mozliwość. należą Ci się alimenty
      przynajmniej na dziecko, a być może również na Ciebie. może masz jakiś dołek i
      stąd takie myśli, ale nie poddawaj się, na pewno są inne możliwości.
      • megan26 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 10:52
        dziewczyno co ty wogóle piszesz!!!!!! dziecko to najiękniejszy i największy cud
        jaki może spotkać kobietę !!!!!! no normalnie aż się we mnie zagotowało
        przestań się użalać nad sobą i zacznij działać założ sprawe o alimenty bedziesz
        miała na opiekunkę chociaż albo na żłobek a po pracy możesz się zając czymś
        dodatkowym jest wiele mozliwości ale pod warunkiem że się chce, jak możesz
        wogóle takie rzeczy pisac weź sie w garść napewno jest tu wiele dziewczyn z
        warszawy które chętnie ci pomogą jest wiele organizacji które pomagają ale
        myśle że poprostu boisz sie tego co przyniesie kolejny dzień a uwierz mi nie ma
        czego po ciężkim dniu wystarczy spojżec na spiące maleństwo które potrafi
        dodawać takich skrzydeł i dawac taką siłę że będziesz mogła góry przenosić ,
        jeżeli ja bym mogła również ci pomogę chociaż słowem
        • megan26 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 11:01
          jeżeli nie znajdziesz innego wyjścia przenieś sie do częstochowy ja pomogę ci
          znaleźć pracę i pokój i zaopiekuje sie małą, jak cos odezwij się do mnie na
          priva chetnie ci pomogę
    • atrust Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 11:31
      Dziecka nie oddawaj.Przenies sie do mniejszego miasta.Tam koszty utrzymania sa
      o wiele nizsze.Meza podaj o alimenty.Dasz sobie wtedy rade.
      Wlasnie wynajmuje mieszkanie kobiecie,ktora uciekla od meza alkoholika z trojka
      dzieci(czwarte bylo juz pelnoletnie),Najmlodsze mialo wtedy rok,czy
      dwa.Poradzila sobie i widze jaka jest zadowolona.Fakt zdarzalo sie,ze nie
      placila i po 3 miesiace,ale pozniej wszystko wyrownywala.Rozumialam ja,ze
      akurat nie ma pieniedzy,ze to przejsciowe.Na dzien dzisiejszy nigdy mnie nie
      zawiodla.Tak wiec i Ty sobie poradzisz.
      W tej chwili nie mieszkam w swoim miescie,wroce tam za kilka miesiecy.Nie wiem
      jak jest z miejscem pracy w szkolach,ale jesli bedziesz zainteresowana
      zadzwonie do znajomych,popytam(nauczycieli).Ta miejscowosc jest nieduza,okolo
      80.000 tys.mieszkancow.Pozdrawiam.
    • kai_30 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 12:16
      No dobra, załóżmy, że nie jesteś trollem, chociaż przypuszczam, że wątpię.

      W trybie natychmiastowym - wniosek o alimenty na dziecko i na zaspokojenie
      potrzeb rodziny do sądu rodzinnego. Wzory znajdziesz w sieci albo i na tym
      forum. Następnie (po otrzymaniu alimentów) pozew o rozwód z winy męża -
      porzucenie rodziny powinno być wystarczającą przesłanką.

      W zależności od wysokości otrzymywanych alimentów możliwe, że będzie Ci
      przysługiwać również jakaś pomoc socjalna. Poza tym etat w szkole daje naprawdę
      spore możliwości dorobienia do pensji - korepetycje, przepisywanie prac,
      cokolwiek. A dziecko do żłobka, nie do domu dziecka.

      I takie krótkie pytanko (nie mogłam się oprzeć) - jak wrócisz do pracy nie
      będziesz w stanie się utrzymać z pensji, a teraz, na wychowawczym, z czego się
      utrzymujesz?
      • gadoma Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 12:59
        Do końca zeszłego roku wszystko mi opłacił mój były. Kupił też dziecku ubrania,
        pieluchy, jedzenie słoiczkowe, zabawki tak aby jak to on określił starczyło do
        momentu kiedy podejmę pracę. Obecnie od tego roku żyję z oszczędności. Chyba
        się trochę załamałam. Nie wyobrażam sobie oddać dziecko. Z moim mężem nie chcę
        mieć nic do czynienia, nie chcę od niego alimentów. Najbardziej boli, że tak
        bardzo cieszyliśmy się kiedy okazało się, że po sześciu latach małżeństwa
        wreszcie będziemy mieli dziecko a potem jego słowa, że sytuacja go przerosła.
        Dobrze, że istnieje to forum podtrzymujecie mnie na duchu. Będę musiała wziąć
        się w garść. Będę musiała się przemóc, ale jeszcze nie teraz, bo bardzo się
        boję. Mam mętlik w głowie. W jednej chwili wszystko się rozpada i pojawia sie
        wielki znak zaytania. Podziwiam wszystkie samotne mamy z dziećmi, które stają
        na głowie, żeby mogły godnie żyć. Mam zbyt słaby charakter nic nie robię tylko
        od 7 miesięcy płaczę. Najgorsze jest to, że pewien czas temu obwiniałam dziecko
        o rozpad mojego cudownego małżeństwa. Tak było cudowne. Znaliśmy się 13 lat,
        nigdy nie było między nami kłótni, bardzo się kochaliśmy. Do końca miałam
        nadzieję, że on się zmieni, że wróci ale minęło już tyle miesięcy i nic.
        • nenella Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 13:23
          Dziwna sytuacja, aż nie wiem co mam myśleć, ale nie łam się, może rodzina Ci
          nie pomoże, ale są inni, którzy Ci pomogą i każdemu w takiej sytuacji, choćby
          ludzie z tego forum, sama widzisz. Ja bym na Twoim miejscu przede wszystkim
          poszła do psychologa, bo z takiej załamki jak Twoja, trudno wyjść samodzielnie,
          moim zdaniem.
        • kai_30 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 13:48
          Alimentów możesz nie chcieć - ale nie masz prawa z nich rezygnować, bo to
          pieniądze Twojego dziecka, nie Twoje.
          • juliana03 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 14:04
            No wlasnie popieram, ja tez sie zastanawialam wystapic o alimenty czy nie?
            Wystapilam, nie korzystam z tych pieniedzy, skladam jej na ksiazeczke, jak
            dojrzeje sama zdecyduje co z nimi zrobic? Dla mnie to moze je za pare
            lat "tatusiowi" w (przepraszam za wyrazenie) ryj rzucic, jej sprawa!!!
            Tez jestem nauczycielka, radze sobie, grunt to dobre zdrowie reszta sie jakos
            ulozy!!!! Trzymaj sie , tafnych decyzji zycze!!!!!
        • pelagaa Re: Co mam zrobić - proszę o rady 11.03.07, 12:41
          > Mam zbyt słaby charakter nic nie robię tylko
          > od 7 miesięcy płaczę.

          To przestan rozczulac sie nad soba, bo to szkodzi dziecku, idz do lekarza,
          jesli przepisze, wez leki i zacznij walczyc o godne zycie dla siebie i dla
          dziecka. Wystap o alimenty, o rozwod z winy meza.
          Znajdz cel w zyciu, jesli nie jest nim dziecko, niech bedzie nim walka o godne
          zycie. A reszta sie pouklada. Z czasem.
        • marta_kasia Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 10:52
          Wiesz co? Ty masz po prostu rzetelna depresje. Potrzebujesz pomocy, porzadnego
          lekarza. Zdaje sie, ze jestes z WWy - polecam Instytut Psychiatrii i
          Neurologii, - na czym jak na czym, ale na depresji sie znaja.
          Chyba w tym stanie sama na nogi nie staniesz, naprawde, idz po pomoc.
          Zycze Ci szczescia
        • adsa_21 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 14:13
          jak to nie chcesz od niego alimetow???????
          przeciez one sa dla dziecka - nie dla ciebie!
          schowaj dume do kieszeni i zacznij dzialac
    • redtower Re: Co mam zrobić - proszę o rady 10.03.07, 14:35
      No tak! Po pierwsze weź się w garść! Wybij sobie głowy oddanie dziecka do domu
      dziecka... nigdy sobie tego nie wybaczysz...
      Zajmij się przede wszystkim sprawą alimentów... córcię możesz oddać do
      żłobka... jest znacznie tańszy od niani (ok. 300 zł)...
      I nie pisz, że nie dasz rady... bo dasz... nie masz wyjścia... jezeli nie
      dajesz rady to schowaj dumę w buty i poproś rodzinę o pomoc...
      Pozdrawiam,
      towerek

      Ps. jeżeli chciałabyś pogadać, pisz na maila... ja też jestem z wawy
    • 5aga5 gadoma! 11.03.07, 01:06
      Do roboty ! i prosze nam tu dbać o dziecko!
      Żadne Domy Dziecka itp.
      Zawsze myśl - DAM RADĘ, BO MAM DLA KOGO!
      Uszy do góry! Załamka to najgorssze co może być ( choc też takowe miałam )
    • mamaice Re: Co mam zrobić - proszę o rady 11.03.07, 01:53
      Pomysl sobie co czulo by Twoje dziecko w momencie jak bys zaprowadzila do domu
      dziecka ??
      Szczerze to ciarki mi przeszly po ciele jak przeczytalam Twoj post . Koniecznie
      zacznij myslec pozytywnie i dzialac ,napewno dasz rade zycze Ci sily !!!!
    • iwoonach2 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 11.03.07, 16:23
      jako nauczycielka mozesz spokojnie sobie dorobic korepetycjami lub praca w
      szkole prywatnej. ja pracuje dodatkowo w szkole prywatnej, sama wychowuje
      dziecko. byly maz nie placi alimentow- ma zasadzone 250zl. straj sie o alimenty
      na dziecko-to jest obowiazek ojca i ...nie badz naiwna, uwierz w siebie, nie
      masz zadnego slabego charakteru!! ktios ci to wmowil. dasz sobie rade,a dziecko
      da ci wiele szczescia. idz do pracy, zalatw zlobek i soprobuj znalezc dodatkowa
      prace. powodzenia
    • annakate Re: Co mam zrobić - proszę o rady 11.03.07, 19:20
      jedna znana mi bardzo mądra kobieta, adwokat zresztą, pyta w takiej sytuacji "no
      to jak - płaczemy czy walczymy?"
      Nie płacz, tylko walcz. Jesli Twoje dziecko ma nieodpowiedzialnego ojca, to musi
      mieć pozbieraną matkę. Jak nie chcesz alimentów dla siebie, to nie - ale na
      dziecko to tatus nie robi łachy żadnej. Nie histeryzuj, tysiące kobiet w
      podobnej sytuacji sobie radzi, odważ się skorzystac z pomocy - nie wierzę, żeby
      nikt nie chciał ci pomóc.
      • bemari Re: Co mam zrobić - proszę o rady 13.03.07, 20:24
        Moim zdaniem to depresja,ona powoduje obezwładniający strach przed życiem.
        Oczywiście musi to potwierdzić lekarz, więc jak najszybciej do niego - lekarz
        rodzinny da Ci skierowanie do specjalisty.Z tego się wychodzi, ale trzeba
        skorzystać z pomocy.Zrób to!!!
        • gadoma Re: Co mam zrobić - proszę o rady 13.03.07, 22:50
          zrobiłam pierwszy mały kroczek, umówiłam się do psychologa.
          • mrs_ka Re: Co mam zrobić - proszę o rady 13.03.07, 23:00
            a co ze żłobkami? Nie rozważałaś oddania Małej do żłobka na parę godzin
            dziennie? Praca nauczyciela nie jest przecież pracą od 08.00 do 18.00 pięc dni w
            tygodniu.

            a.
            • gadoma Re: Co mam zrobić - proszę o rady 13.03.07, 23:16
              Umówiłam się do dwóch żłobków na jutro i w przyszłym tygodniu. Pewnie miejsc
              już nie ma znając warszawskie realia ale będę szukać. Z drugiej strony nie
              wyobrażam sobie rocznego dziecka w żłobku. Wiem, że maluchy niektóre mają i po
              cztery miesiące i są w żłobku ...
              • uczula Re: Co mam zrobić - proszę o rady 19.03.07, 07:48
                najgorsze sa choroby...
                Byc moze stane przed taka sama sytuacja jak ty.
                I nie wiem co zrobie.
                Z tym , ze ja bede miala na utrzymaniu 2 dzieci.
                Alimenty?? pusty smiech smile
                A kto zmusi tatusia by zaplacil?
                Komornik??? haha... dziewczyny - prosze nie piszcie o alimentach...
                Wystarczy ze facet straci prace i co ? z proznego nie naleje.
                najprawdopobniej nie zostawie dziecka - znajac "przyplyw hormonow" po porodzie,
                pewnie nie bede w stanie.
                ALe musze sie naszykowac na w zasadzie calkowita samotnosc - i ta mysl mnie
                przerasta dzisiaj.
                wiec jezeli zdecyduje sie zabrac dziecko ze szpitala to zlobek raczej pewny -
                boje sie tylko, ze bedzie chorowac w zlobku - a to grozi mi utrata pracy,
                dochodow...

                Wiesz - jezeli sytuacja go przerosla, to ja bym sie rozwiodla.
                Nie ze wzgledow emocjonalnych, ale praktycznych.
                BO z emocji sie niestety nie zyje, a z pieniedzy.
                A dziecko potrzebuje kasy...zoladka na supelek mu nie zawiazesz.


                Trzymaj sie smile
                Nie podejmuj pochopnych decyzji pod wplywem emocji, bo potem mozesz ich zalowac.
                Twojemu dziecku najlepiej bedzie z toba.
                Nikt obcy nie zatroszczy sie o twoje dziecko tak jak ty.
                Nikt mu nie da tyle milosci i uczucia - bo nie jest toba.
                Pamietaj o tym.
                Trzymam kciuki.
          • gadoma Re: Co mam zrobić - proszę o rady 13.03.07, 23:07
            Niestety na moją rodzinę nie mogę liczyć.Pochodzę z Kołobrzegu i wszyscy krewni
            tam mieszkają. Umówiłam się z mamą, że ojcu nic nie mówimy, żeby go nie
            denerwować- ma cukrzycę i nadciśnienie. Jest logiczne, że nie mogę prosić o
            pomoc innych, bo ktoś przypadkiem mógłby się wygadać w jego obecności.

            Dobrze, że jest ładna pogoda w Warszawie. Byłam dzisiaj z małą na 2,5
            godzinnym spacerze . Prawie cały czas spała a gdy się obudziła popatrzyła na
            mnie i przesłała mi cudowny bezzębny uśmiech. Coś we mnie zadrżało. Muszę coś
            zrobić, żebyśmy były zawsze razem.

            Dziewczyny dodałyście mi sił i jestem Wam wszystkim wdzięczna. Pewnie nie raz
            załamię się i będę chciała zrezygnować ale wtedy będę wiedziała gdzie szukać
            pomocy - tutaj na forum smile

            Pozdrawiam i życzę Wam również dużo siły i wytrwałości
            • iwoonach2 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 14.03.07, 06:46
              chcialabym cie za checic do zlobka...pierwszy tydzien dziecko bdzie ci plakac,
              ale tylko dlatego,ze to bedzie nowe miejsce i nie bedzie wiedziala co sie z nia
              dzieje,ale potem bedzie cie poganiala rano,zeby juz isc do zlobka.na poczatek
              zostaw ja na godzinka, potem na 2.
              u mnie zlobek sie sprawdzil- zaprowadzam synka na 8, odbieram o 14:30, a prace
              koncze oklo 13 lub 14,wiec mam godzinke dla siebie(bardzo potrzebne!!)
            • lilith76 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 15.03.07, 15:40
              W twoich wypowiedziach jest tyle niekonsekwencji - wolisz oddać do domu dziecka niż brać alimenty, nie zasmucisz chorego taty prośbą o pomoc, ale w końcu poinformujesz go, że wnuk jest w domu dziecka (ciekawe co by go szybciej zabiło?) - że szybciej to depresja niż na prawdę ciężkie życie.
              Sama wiem jak bywa ciężko wtedy i jak nie widać żadnego dobrego rozwiązania.

              Rozmowa z psychologiem to doskonaly pomysł! Uwierz, że jak pukładasz emocje, uspokoisz się, to zobaczysz nowe rozwiązania.
              Alimentów nie odpuszczaj, bo to pieniądze należne twojemu dziecku, "męska odpowiedzialność za wytrysk", dlaczego masz traktować chłopa jak śmierdzące jajko.
              Trzymam kciuki.
              • natasza39 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 16.03.07, 01:13
                Ty chyba kobieto cierpisz na jakis syndrom poporodowy.
                Tak mi sie wydaje.
                Lilith napisała ci o twej niekonsekwencji.
                Co moge dodać... może tylko tyle, ze nie chciałabym,a by moje dziecko uczyła
                nauczycielka, która może i jest specem od geografii, matematyki czy innego
                przedmiotu, ale autorytetem jak zyc jest żadnym!
                Dom Dziecka? Puknij sie porzadnie w czoło!
                Nie mysl o tym jak ci jest źle. Poczytaj to forum, te problemy jakie maja
                dziewczyny i pomysl, jak masz super warunki żeby wychowac swoje dziecko w
                normalnej rodzinie. Może i ta rodzina nie ma ojca, ale ma matkę i ta matka
                jesteś TY!
                Kobieto! nawet o tym nie mysl!
            • ladybird1111 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 26.07.07, 11:31
              Jestem pewna,że dasz sobie radę, dziecko daje ogromną siłę i radość. ja swoją
              ośmioletnią córkę wychowuję sama od początku -jej ojciec zostawił mnie, kiedy
              byłam na początku ciąży. To była dla mnie trauma, ale nie poddałam się. Także
              jestem nauczycielką. Tuż przez porodem zdałam egzamin magisterski, a kiedy
              ma..la miała roczek, zaczęłm kolejne studia mgr, które ukończyłam pracująć
              zawodowo i wychowując samodzielnie dziecko. Nie było łatwo, pomoc rodziny
              niewielka, ale jak widzisz wszystko jest możliwe. Dziś nadal pracuję, mam dwa
              fakultety, by mieć furtkę zawodową, córeczka jest moim największym szczęściem,
              mieszkamy sobie we dwie, mamy spokój, swóje życie. Ojciec mojego dziecka
              mieszka w tym samym mieście, ale nie interesuje się nami, na ulicy udaje,że nas
              nie zna, bo założył nową rodzinę. Ten człowiek bardzo skrzywdził mnie i moję
              dziecko, choć tak bardzo go kochałam. Ozenił się z inną kobietą, kiedy tamta
              zaszła w ciążę, ale ich dziecko zmarło tuż po urodzeniu. Ta tragedia jadnak
              niewiele go nauczyła, nie skłoniła do żadnych głębszych refleksji -nadal nie
              obchodzi go nasza córeczka, która jest wspaniałym, mądrym i pięknym dzieckie.
              To bardzo boli, ale damy sobie obie radę, bo mamy siebie. Tak będzie i z Tobą,
              głowa do góry, nie poddaj się i skup na macierzyństwie. Los Ci wynagrodzi
              wszystkie cierpienia. Powodzeniasmile)))).Trzymam kciuki
    • dominisia30 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 15.03.07, 15:23
      Witaj!

      Trzymaj sie dzielnie!!!! z pewnoscia wszystko sie dobrze pouklada, zobaczysz!!!
      ja jestem sama z 4,5 m-cznym Mikołajkiem, ktorego tatus nawet nie widzial na
      oczy...wiesz, tak sobie pomyslalam..jesli mialabys ochote na kilka dni wakacji,
      spokoju na wsi....zapraszamy do nas!!!!mamy duzo miejsca, mieszkamy w
      Beskidach. Bylobymi naprawde bardzo milo!goraco was calujemy!
      • kat_maj Re: Co mam zrobić - proszę o rady 15.03.07, 21:39
        Dominisia - jestes wielka!!!
        A do Autorki wątku - dasz rade!!!
        jestes nauczycielka - mozesz pracowac wszedzie a nie tylk ow wawie; gdzie
        indziej koszty zycia sa mniejsze a pensja taka sama; alimenty sa na dziecko i
        masz do nich prawo i nie mozesz sie ich zrzec!
        teraz wszystko widzis w czarnych kolrach, ale dasz rade jak niejedna z tego
        grona!
        porada psychologa powinna Cie wspomoc - to wazne bo wyglada na to ze siadlo Ci
        saopoczucie i psyche; ale dasz rade!!!
        i tego sie trzymaj!
    • geve Re: Co mam zrobić - proszę o rady 16.03.07, 00:57
      Masz zdrowe, dziecko, mieszkanie (nie musisz się martwić o wynajem, co jak
      wiesz, w W-wie jest wydatkiem niemałym, a kupno - marzeniem coraz mniej
      osiągalnym). Masz również pracę, do której możesz wrócić po urlopie
      wychowawczym (a przecież tak wiele kobiet po urodzeniu dziecka pozostaje bez
      niej), może nie tak dobrze płatną ale za to dającą możliwość połączenia
      macierzyństwa z drogą zawodową (nie jesteś skazana na 10-12-godzinną
      nieobecność jak w przypadku pełnoetatowej pracy w firmie) oraz dodatkowych
      zarobków. Masz rodziców mieszkających nad morzem, gdzie wraz z dzieckiem
      spędzać możecie prawie dwumiesięczne wakacje !
      Tak naprawdę, bardzo wiele pełnych rodzin w Warszawie nie stać na wynajęcie
      opiekunki; także rodzice dobrze sytuowani coraz chętniej powierzają swoje
      dzieci opiece żłobkom, tym bardziej, że nierzadko są to nowoczesne, na
      europejskim poziomie placówki, w niczym nie przypominające przechowalni sprzed
      30 lat (a tym bardziej domów dzieckawink).
      Jeśli zaś chodzi o alimenty – moim zdaniem, to, że Ty nie chcesz więcej widzieć
      swojego małżonka nie powinno mieć nic wspólnego z kwestią współfinansowania i
      wychowywania waszego dziecka, nie możesz się zrzec z alimentów na dziecko – są
      to pieniądze córki, nie Twoje, są jedynie przekazywane są na Twoje ręce i
      przeznaczone na pokrywanie bieżących wydatków związanych z jej utrzymaniem.
      • blanka110 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 16.03.07, 10:43
        Jak najszybciej złóz pozew o alimenty i dalej! do przodu! nawet nie myśl o
        innych wyjściach! przywal spore alimenty meżowi i koniec
    • gadoma znowu jestem... 18.03.07, 18:54
      .....zrozpaczona, a już zaczęło sie jakoś powoli układać. Poszłam do psychologa
      co prawda to dopiero jedna wizyta ale trochę mnie pocieszył. Potem byłam w
      żłobku akurat jest termin składania wniosków o przyjęcia we wrześniu .
      Naświetliłam swoją sytuację pani dyrektor i już mam zapewnione miejsce a nawet
      w ostatnim tygodniu sierpnia mogę przyjść codziennie na godzinkę lub dwie ,
      żeby mała się przyzwyczaiła i to za darmo smile. Potem przeczytałam Wasze ciepłe
      słowa za które dziękuję i dziękuję za zaproszenia - zaczęłam wierzyć w ludzi.
      Posiedziałam w nocy i" układałam sobie plan na życie". Na drugi dzień w
      południe ktoś zadzwonił do drzwi- otworzyłam i serce skoczyło mi do gardła cdn..
      • gadoma Re: znowu jestem... 18.03.07, 19:10
        ... przede mną stali teściowa z mężem z walizkami. Byłam przerażona a
        jednocześnie cieszyłam się w duchu, że teściowa przemówiła mężowi do rozumu i
        wrócił do nas. Ale to byłoby za piękne. Jak sie okazało mąż powiedział, że
        właściwie to on nie wie dlaczego się wyprowadził, przecież mieszkanie jest jego.
        Zajął duży pokój w którym stoi komputer i nie mogłam dlatego pisać. Dzisiaj
        przyniósł mi go stwierdził, że mogę go zabrać , bo on ma laptopa. Ale do
        rzeczy - łącznie z teściową dali mi termin do Wielkanocy, żebym znalazła sobie
        inne lokum. Teściowa zajmie się w tym czasie małą ,aha i miała czelność
        zaprosić mnie na jak się wyraziła - ostatnie wspólne święta . Czy ona ma po
        kolei w głowie? Jakby tego było mało umiera mój dziadek mama czuwa przy nim
        dzień i noc. Jak mam jej powiedzieć o tym wszystkim i co mam zrobić nie wiem,
        ale po głowie chodzą mi myśli te najgorsze a z drugiej strony dziecko, nie
        zostawię małej. Możecie być pewne będę walczyć o alimenty, teraz nie mam
        żadnych oporów. Mogłam sprawę zgłosić już dawno temu. Jaka ja byłam głupia a
        teraz płacę...
        • bea53 Re: znowu jestem... 18.03.07, 21:58
          Spoko..masz na razie miejsce w żlobku to duzo,,zawsze szukaj pół szklanki pełnej
          nie pustej...
          Na szczeście wyrzucić kobietę z dziekiem z mieszkania nie jest tak prosto..to on
          niech sobie szuka mieszkania...to jacys totalnie pozbawieni skrupułow ludzie..
          Czy to mieszkanie mąz nabył przed Waszym ślubem? Czy kupiliscie je po ślubie?
          Niech on zapewni Ci lokum jak nie niech on się wyprowadzi.Niedobrze ze może CI
          jakos uprzykrzać zycie ale uzbrój sie w pancerz.
          Nie martw sie tym tak, złoż jak naprędzej pozew o rozwod z jego winy, musi Tobie
          z dzieckiem zapewnić godne utrzymanie..jeśli mieszkanie jest wspolne to będzie
          walka o mieszkanie, z numerami w stylu kto komu pierwszy wymieni zamki w drzwiach..
          • chalsia Re: znowu jestem... 18.03.07, 22:50
            wiesz, ja myślę, że autorce wątku ta walka o mieszkanie, w jej stanie
            psychicznym, jest jak pięść do nosa potrzebna.
            Ma dziewczyna wink szczęście w nieszczęściu, że nauczycieli brak, więc może się
            wynieść z W-wy i znaleźć lepsze (tażnsze) miejsce do życia za tę samą pensję.
            Jak mieszkanie jest tylko jej, to przecież nie straci go z powodu wyprowadzki,
            a jak się jej sytuacja poprawi (emocjonalnie też), to go będzie mogła wywalić.
            Jesli mieszkanie jest ich wspólne, to i tak nie straci, bo jeśli się wyprowadzi
            to przy podziale majątku eks będzie musiał ją spłacić.
            Jak mieszkanie jest jego - to i tak praw do niego nie ma, a nie wiem, czy mając
            mozliwośc przenieść się gdzie indziej, warto by było się szarpać.
            Chalsia
          • uczula Re: znowu jestem... 19.03.07, 07:57
            ech - a moglobyc tak pieknie...
            mysle, ze zostawanie z facetem w mieszkaniu, facetem, ktory tego nie chce - no
            ja bym sie bala... bo na wiele rzeczy mozna sie wtedy narazic.
            A po co?
            Nie wiem czy moge zaproponowac ale moze zanim znajdziesz mieszkanie to jest cos
            takiego jak dom samotnej matki?
            Mysle, ze w wawie napewno cos takiego jest...w mniejszych miastach nie.. ale w
            wawie napewno.

            bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=69603
            to w ostatecznosci, gdy nie znajdziesz mieszkania.
            jezeli masz prace - masz gdzie wrocic, to sie nie wahaj.
            Z jednym dzieckiem sobie poradziszsmile

            Trzymam kciuki.
    • ekate Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 09:25
      Sytuacje miałam dość podobną, mieszkanie nie moje tylko teściów, którzy niby
      dla nas je kupili. Po 8 latach małzeństwa z dzieckiem przy piersi teściu złożył
      wnisek do sądu o moją eksmisję. Oczywiście na prośbę mojego męża i jego nowej
      ukochanej. Walczyłam jak lew o wszystko co mi się należy, nawet zameldowałam
      się (bo nie byłam zameldowana w tym mieszkaniu) bez zgody właściciela,
      odwoływałam sie w tym celu nawet do Ministra Spraw Wewnętrznych! Sprawa trwała
      prawie rok! Nie jest łatwo pozbyć sie kobiety z dzieckiem. Mąż kupił nam
      mieszkanie. Chcąc być z nową ukochaną nie miał innego wyjścia. Wszystko się da,
      trzeba chcieć, a determinacja jest solidna siłą napędową. Tej siły też dodaje
      dziecko!!!
      Pozdrawiam
      ekate
    • alabama8 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 12:45
      Przepraszam gadoma, ale internet ma to do siebie że każdy z użytkowników
      zostawia po sobie ślady, a zwłaszcza w postaci postów na gazecie.
      Właśnie urządzasz mieszkanie, twoje biedne maleństwo jeździ nowym wózkiem Jane
      Pro Slalom którego cena detaliczna wynosi ok.2500, zakupionym jak sama piszesz
      za premię męża. Jak sama piszesz "jesteś leniuszkiem" dlatego twoja córka jada
      głównie ze słoiczków gerbera. Masz odkurzacz Electrolux Ultrasilencer z filtrem
      Hepa, wprawdzie twoje "dziecko nie jest alergikiem ale ja mam sobie odkurzacz
      dla alergików, ot co smile". W tym roku zamierzasz jeszcze urządzić działkę
      (będzie żywopłot, boisko do siatkówki i nowe ogrodzenie).
      ... chyba że na gazecie jest jeszcze druga gadoma ...
    • monaxa Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 13:44
      Nie wim co autorka tego postu miała na mysli pisząc takie brednie na naszym
      forum, a na innych chwaląc się mężem, mieszkaniem i jeszcze innymi rzeczami
      które postada.
      Strasznie mnie to wkurzyło, juz kiedyś założyłam taki wątek i skopiowałam
      niektóre posty gadomy, nie z tego forum oczywiście, który został następnego dnia
      skasowany.
      Nie wiem dlaczego ta dziewczyna wypisuje takie rzeczy, jeszcze ten teks o tym,
      że będzie musiała oddać dziecko do domu dziecka...
      Wstyd, normalnie wstyd.
      Może ta kobieta ma jakieś rozdwojenie jaźni, lub jakąś chorobę psychiczną, nie
      wiem lub poprostu chciała trochę nas sprowokować....
      Nie życze jej oczywiście żeby kiedykolwiek znalazła sie w takiej sytuacji jak
      My, ale robienie sobie żartów i jakiś głupich prowokacji to już szczyt i
      pamietaj gadoma byś kiedyś nie została tak potraktowana przez los tak jak My.
      Wtedy zobaczysz jak to jest żartować sobie z poważnych spraw - KSIĘŻNICZKO!!!
      • bea53 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 13:51
        Dobrze ze ktos zwrócił na to uwage, moze pnai pokłociła sie z męzem i nagle
        stwierdzila ze odda dziecko do domu dziecka, niezle..
        to kpiny tak sie zabawiac naprawde naganne...
        • bea53 gadoma kupuje mieszkanie Kozienice, Koło i innn 27.07.07, 14:01
          Chcę do was dołączyć smile
          Autor: gadoma ☺
          Data: 24.07.07, 12:03

          + dodaj do ulubionych wątków
          Witam, chciałabym kupić 2 pokojowe mieszkanie w Kozienicach. W jaki sposób
          mogę szukać? Będę wdzięczna za każdy kontakt. Szukałam przez internet ale
          jest kilka nieaktualnych z zeszłego roku.
          • bea53 he he fyzjer do domu - dobre!!! 27.07.07, 14:08
            Autor: gadoma ☺
            Data: 23.06.07, 17:14

            skasujcie post


            a fryzjer z inicjatywą który może przyjechać do domu? możecie kogoś polecić?
    • monaxa Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 14:05
      możecie ją poznać, ma swoją wizytówkę!!!
    • adsa_21 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 14:11
      chcesz oddac wlasne dziecko do DOMu Dziecka???
      oszalas!
      wszystko bym zrobila, powtarzam wszysto by zapewnic dzieciakowi dach nad glowa
      i chleb. wziela kredyt, pozyczyla od znajomych, szukala taniego lokum,
      opiekunki po znajomosci. Dowiadywala sie o pomoc i zasilek. W wawie jest tyle
      mozliwosci.
      A poza tym alimenty!!!
      naleza ci sie!
      wystap o nie do Sadu
      • bea53 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 14:13
        Adsa nie ekscytuje sie tylko przeczytaj dokladnie ostatnie posty ta pani
        zabawila sie naszym kosztem, zyje na poziomie o wiele lepszym niz niejedna z nas
        i bardzo kocha swoje dziecko...naprawde szkoda gadac
        • adsa_21 Re: Co mam zrobić - proszę o rady 27.07.07, 14:20
          dzieki beasmile
          mam to do siebie, ze najpierw odpisuje na posta a dopiero czytam wszystkie
          odpowiedzi w drzewku
          • gadoma Przypadkiem po wielu miesiącach znowu jestem 27.07.07, 17:20
            Fakt moja wina , że od marca nie odzywałam się i nie przedstawiłam swojej nowej
            sytuacji. Nie ma już mojego pierwszego m, zginął w górach -spadł w przepaść(*).
            Wyszłam drugi raz za mąż za mojego przyjaciela - mamy tylko cywilny. Fakt jest
            bogaty, więc to co pisze Bea jest prawdą, że kupił małej drogi wózek itp. To,
            że kupuję mieszkanie 2 pokojowe w jednym z tych małych miasteczek, to też
            prawda. Właściwie kupują mieszkanie rodzice, żeby być bliżej nas ale nie mają
            internetu więc ja zamieszczam ogłoszenia. Nie piszę do samodzielnych mam , bo
            nie jestem już sama. Zaczynam wszystko od nowa. To co napisałam wcześniej , to
            szczera prawda i dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i pomoc.
            Gadoma
            • gadoma Re: Przypadkiem po wielu miesiącach znowu jestem 27.07.07, 17:38
              Poprostu cieszę się nowym życiem i chcę wszystko zmienić wygląd mieszkania,
              swoją fryzurę.......siebie czy to grzech, że chcę zapomnieć o tym co było
              jeszcze tak niedawno?
              • bea53 Re: Przypadkiem po wielu miesiącach znowu jestem 27.07.07, 18:30
                Sorki i myslisz ze ktoś w to uwierzy co tu piszesz? dobre..miłej zabawy..
                gratuluje szybko się pozbierałaś w teorii ale kto teraz wierzy w bajki, moze
                teraz bedziesz doradzać nam jak szybko znalezc meza bogatego....albo jak w
                kryminale jak usmiercic pierwszego zeby zostac ze sporym majątkiem bez rozwodu
                tez dobre...
                • gadoma Re: Przypadkiem po wielu miesiącach znowu jestem 27.07.07, 18:37
                  bea53 napisała:

                  > Sorki i myslisz ze ktoś w to uwierzy co tu piszesz? dobre..miłej zabawy..
                  > gratuluje szybko się pozbierałaś w teorii ale kto teraz wierzy w bajki, moze
                  > teraz bedziesz doradzać nam jak szybko znalezc meza bogatego....albo jak w
                  > kryminale jak usmiercic pierwszego zeby zostac ze sporym majątkiem bez rozwodu
                  > tez dobre..

                  dziewczyno, co Ty piszesz
                  jeśli chcesz mnie sprawdzić, to zapraszam do siebie po 15 sierpnia. Będzie
                  wtedy cała moja rodzina u mnie łącznie z rodzicami. Porozmawiasz ze wszystkimi,
                  jeśli masz wątpliwości.
                  • bea53 Re: Przypadkiem po wielu miesiącach znowu jestem 27.07.07, 18:40
                    Posluchaj bawisz sie ludzmi i do tego chyba jestes nauczycielką, bredzisz, boze
                    ze tesz takim jak Ty bedziemy powierzac nasze dzieci,
                    masz rozdwojenie jazni, jak na blizniaka przystalo, jako informatyk lubie grzebać
                    w sieci wiec uwazaj bo namierzę Twoją szkolę bo nie uwazam ze nadajesz sie na
                    pedagoga w wawce
                    pa dziecinku
                    Na zdjęciu wygladasz na zadowoloną z zycia od lat, zdjecia z izraela tez sa ok

                    • bea53 Re: Przypadkiem po wielu miesiącach znowu jestem 27.07.07, 19:20
                      Bravo pozacieraj slady i zdjec z Izraela juz nie ma co?Nie wolno sie demaskowac
                      nie ma to jak zdjecie i do tego uczysz w warszawskim
                      liceum boze to tragedia naszych dzieci..wracasz do szkoly we wrzesniu jeszcze
                      gorzej...
                      Wiesz masz pecha bo znam srodowisko warszawskich fizykow bo akurat kiedys
                      skonczylam ten kierunek..szkoda ze pedagog bawi sie samotnymi mamami.
                      Myslę ze jestes przerazajaco bogata i kupujesz kilkamieszkan na raz jako inwestycja,
                      pa i zebysmy sie wiecej nie spotkaly a zal mi ciebie bo jestes starsznie
                      zdegenerowana
Pełna wersja