uprowadzenie pomozcie BLAGAM

12.03.07, 21:09
nie wiem co mam robic
mam 7mio letnia coreczke ona mieszka ze mna od urodzenia jej ojciec z ktorym
nigdy nie bylam mezadka ma widzenia przyznane przez sad co drugi tydzien
sobota i niedziela ma rowniez takie same prawa rodzicielskie . placi mi
alimenty niesystematycznie prawie wcale (dwa wyroki o niealimentacje) w
zawieszeniu. dwa lata temu wyjechalam za granice za przyslowiowym chlebem a
corke zostawilam pod opieka mojej mamy . pol roku temu sciagnelam ja do
siebie bo mialam warunki (prace , mieszkanie, roznego rodzaju dofinansowania)
jako samotnie wychowujaca. bylo dobrze do momentu kiedy ojciec dziecka
przypomnial sobie o tym ze takowe ma zalozyl mi sprawe w sadzie o
uprowadzenie dziecka. zostalam zmuszona do tego zeby odwiesc dziecko do
polski poniewaz nie mam zgody ojca na pobyt za granica. wrocilam i w tym
momecie jestem w POLSCE bez pracy bez pieniedzy i mieszkam chwilowo u mamy z
ktora nie moge sie dogadac. nie wiem co mam robic bo mam mozliwosc powrotu za
granice ale wyjazd bez dziecka nie ma dla mnie sensu. a gdybym wyjechala bez
niej i zostawila ja pod opieka mojej mamy to ojciec dziecka powiedzial ze mi
ja odbierze nie wiem co mam robic bo doskonale zdaje sobie sprawe z tego ze
nie jestem wstanie z jednej pensji w malym miescie utrzymac mieszkania i
dziecka . doradzcie co mam robic
    • ataner30 Re: uprowadzenie pomozcie BLAGAM 12.03.07, 21:23
      jezeli rodzice nie moga sie dogadac co do kwestii dotyczacych edukacji,
      wychowania, zdrowia, miejsca zamieszkania i innych powinni sie zwrocic do sadu
      rodzinnego, ktory rozstrzyga takie sprawy.

      Zrobilas blad ze nie wystapilas do sadu przed wyjazdem pierwszy raz za granice.
      Czy w wyniku sprawy jaka zalozyl ojciec dziecka zostalas jakos ukarana? (z
      ciekawosci pytam).
      Mimo to nadal mozesz to zrobi, byc moze sad wyrazi na to zgode uznajac ze wyjazd
      za granice gwarantuje waszemu dziecku lepsze zycie niz pozostanie w polsce.
      Ojciec nie placi alimentow a jaki jest jego kontakt z dzieckiem, czy sie
      spotykaja? Czy je kocha? Czy dziecko kocha ojca? Nic o tym nie piszesz.

      Jezeli ojciec wogole nie kontaktuje sie z dzieckiem, i nie uczestniczy w jego
      wychowaniu a jego rola sprowadza sie do platnika alimentow (ktorych i tak nie
      placi) to jest duza szansa ze sad wyrazi zgode na wasz wyjazd. Tylko trzeba to
      zalatwic zgodnie z prawem, bo tak to faktycznie jest to uprowadzenie.
    • kinga090283 Re: uprowadzenie pomozcie BLAGAM 12.03.07, 21:44
      kontaktuje sie z dzieckiem systematycznie tak jak ma widzenia i dziecko jest
      szczesliwe bo tata nie odrabia z nia lekcji czyli nie smuci tata zabierze do
      magdonalda czyli nie zmusza do jedzenia rzeczy ktorych dziecko nie lubi zabieze
      na basen i jest super ale gdy dziecko jest chore gdy nie mam co do gara wlozyc
      to go nie obchodzi a gdy juz bedzie naprawde glodna to moze zaspiewac hymn
      narodowy bo w koncu jest polka i od razu zapomni o glodzie
      zycie jest takie proste
      • damabiah Re: uprowadzenie pomozcie BLAGAM 13.03.07, 10:16
        Serdecznie Ci współczuje, niestety musisz załatwić sprawesądownie;/ i strasznie
        mnie to wqrza! Bo niestety to moze potrwać co do kochania i td przez tatusia no
        tak wystarczy ze sie zjawi i poprzytula i juz jest wspaniałym kochającym
        padre....ech nie dosyc ze nie pomaga to jeszcze utrudnia jak tylko moze,
        nieodpowiedzialna swinia bo inaczej tego nazwac nie mozna! Sry ale moim zdaniem
        zeby byc ojce potrzeba troszke wiecej, jezeli miałby psa to pewnie włozył by
        duzo wiecej w jecho chów, bo piesek musi zjesc i wyjsc siusiu i do weterynarza
        trzeba zaszczepic a jak ma dziecko to nie wiadomo dlaczego wystarczy pojawic sie
        od czasu do czasu......załatw Kochana to jak najszybciej, trzymam kciuki i modle
        sie za Was obie.
    • joanna9969 Re: uprowadzenie pomozcie BLAGAM 13.03.07, 14:42
      Ciekawa jestem jak sciagnelas corke za granice za pierwszym razem skoro do
      wyrobienia paszportu dla dziecka potrzebna jest zgoda obydwojga rodzicow .
      W tym momencie popelnilas przestepstwo i tak dobrze sie to dla ciebie skonczylo .
      Sorry ale taka jest prawda.
      Teraz musialabys chyba uzyskac ta zgode od exsa po dobroci , a jezeli
      nie to moze sadownie , nie wiem czy to cos da jak ex ma pelne prawa
      ale musisz probowac.
      • kini_m Eeee tam.... 13.03.07, 17:42
        Właśnie takiego lekceważenia uczy czytanie tutejszego forum.
        Moja exia uprowadziła dziecko ponad dwa lata temu, bez zażenowania jeżdzi z moim
        dzieckiem po Europie, a tutejsze forumowiczki jeszcze jej schlebiają. Już mi się
        nie chce wymieniać które...
        Poza tym szanowna Kingo nie nadużywaj słowa: uprowadzenie. Bo to o czym piszesz
        to Twoje skłonności do samowoli i to Ty jesteś bliższa uprowadzenia dziecka niż
        ojciec dziecka. Masz w dupie zdanie ojca dziecka. Uważasz dziecko za swoja
        własność, którym chciałabyś rozporządzać bez liczenia się z drugim rodzicem. A
        mając w dupie ojca dziecka znaczy to jednocześnie, że masz w dupie dobro
        dziecka. No ale zawsze możesz sprawdzić na forum kto będzie chętny poglaskać Cię
        po główce w twoim samolubstwie, które zasłaniasz hasłem "poprawiania warunków
        życiowych".
        • pelagaa Re: Eeee tam.... 13.03.07, 18:02
          > Moja exia uprowadziła dziecko ponad dwa lata temu,

          Taaaakkkk, tylko kto naduzywa terminu uprawadzila?

          > bez zażenowania jeżdzi z
          > moim dzieckiem po Europie

          To straszne kini, ze dziecko kawalek swiata zobaczy, na co sznas przy tobie by
          nie mialo z twoim luznym podejsciem do pieniedzy i pracy? Dla mnie to plus dla
          dziecka, ze choc jedno z rodzicow zapwnia mu mozliwosci rozwoju, zobaczenia
          swiata, itp.

          > Poza tym szanowna Kingo nie nadużywaj słowa: uprowadzenie.

          A po tym zdaniu to odsylam cie do przeczytania powtornego pierwszego postu, tym
          razem ze zrozumieniem.
        • kinga090283 Re: Eeee tam.... 13.03.07, 19:14
          nie wiem o jakim lekcewazeniu mowisz kiniu. widocznie nie zapewniles
          wystarczajacych warunkow. jak ja ma w tym momecie zyc jak nie mam pracy i gdzie
          mieszkac .a to ze on ja wezmie na spacer i kupi lizaczka na pocieszenie to nie
          wszystko nie wiem ile twoje dziecko teraz ma lat ale jestem pewna ze nie wiesz
          co to chore dziecko i nie mow mi ze to jej wina bo ci nie pozwolila sie wykazac
          jako ojcu to nie tak bo to my matki borykamy sie ze wszystkimi
          problemami .dziecko to nie zabawka na piec minut dziecko to obowiazek
          • mamaice Re: 13.03.07, 19:23
            Moze Ci sie uda dogadac z nim jakos albo przes sad (moze masz jeszcze jakies
            szanse ) Zaproponuj mu czeste wizyty . Moj ex mieszka w kraju gdzie i my jak
            jeszcze bylismy razem bardzo chcial zamieszkac w Polsce bo jestesmy tu dosc
            dlugo ale jak od niego odeszlam zmienil zdanie chodzi i wizyty dziecka . Wiec
            wiesz tatusiowie jednak moze chca kupic tego lizaka i zabrac na spacer co jakis
            czas ale wiedza ze maja dzieciaka blisko .
            • mamaice Re: 13.03.07, 19:25
              mamaice napisała:

              > Moze Ci sie uda dogadac z nim jakos albo przes sad (moze masz jeszcze jakies
              > szanse ) Zaproponuj mu czeste wizyty . Moj ex mieszka w kraju gdzie i my jak
              > jeszcze bylismy razem bardzo chcial zamieszkac w Polsce bo jestesmy tu dosc
              > dlugo ale jak od niego odeszlam zmienil zdanie chodzi i wizyty dziecka . Wiec
              > wiesz tatusiowie jednak moze chca kupic tego lizaka i zabrac na spacer co
              jakis
              >
              > czas ale wiedza ze maja dzieciaka blisko .




              sorki za literowki!!!
          • kini_m Re: Eeee tam.... 16.03.07, 19:44
            pelagaa napisała:
            > To straszne kini, ze dziecko kawalek swiata zobaczy, na co sznas przy tobie by
            > nie mialo

            Moja Droga Pelago
            Ja z moją córką chciałem wyjechać zwiezić kawałek świata już gdy miała 2 latka (3 lata temu). Matka wtedy staneła przeciwko.
            No ale pewnie znowu coś tam nowego wymyślisz w obronie exi, i na ojca że "be"... jak to Pela.

            > Dla mnie to plus dla dziecka, ze choc jedno z rodzicow zapwnia mu mozliwosci
            > rozwoju, zobaczenia swiata, itp.

            Akurat to ja pierwszy chciałem stworzyć córce takie mozliwości. Łyso???
            Tylko że nie to było sednem wypowiedzi, ale Ty pewnie i tak nie zakumasz.

            kinga090283 napisała:
            > nie wiem o jakim lekcewazeniu mowisz kiniu. widocznie nie zapewniles
            > wystarczajacych warunkow.

            Droga Kingo, trudności w zapewnieniu warunków jeszcze nie są powodem do rozbijania rodziny. Przynajmniej dla dojrzałych ludzi rozumiejących istote dojrzałego związku i rodziny. Niestety dla zbyt dużej części kobiet najwazniejszy jak sie okazuje -tez w Twej wypowiedzi- okazuje się stan portfela.

            > jak ja ma w tym momecie zyc jak nie mam pracy i
            > gdzie mieszkac.

            Powiem niedelikatnie: Nie chrzań. Bo nawet dziecko wie, że bezrobocie w tym kraju to raczej zjawisko statystyczne.
            Owszem, może byc ciężko. Ale głównie z tego powodu że się nie chce ruszyć głową.

            > a to ze on ja wezmie na spacer i kupi lizaczka na pocieszenie to nie wszystko
            Niektóre dziewczyny tutaj wiele by dały, żeby choć na tyle pojawił się ojciec w życiu dziecka.
            No ale najwyraźniej Ty należysz do części, której nie potrafi nic docenić. Nie ma co jak wiecznie marudzić.... no nie.

            > nie wiem ile twoje dziecko teraz ma lat ale jestem pewna ze nie wiesz
            > co to chore dziecko i nie mow mi ze to jej wina bo ci nie pozwolila sie
            > wykazac jako ojcu to nie tak bo to my matki borykamy sie ze wszystkimi
            > problemami .dziecko to nie zabawka na piec minut dziecko to obowiazek

            Moja Droga... u nas to ja się zajmowałem dzieckiem. Inaczej mamusia nie mogłaby się zająć swoim rozwojem osobistym. Nigdy nie traktowałem zajmowania się dzieckiem jako jako wykazywania, ale jako codzienny zaszczyt bycia z moją córką, pomagania jej i towarzyszenia w życiu.

            Nie chcę Ci tylko przygadywać.
            Mogę zrozumieć że jest ciężko. Że każdemu z nas co innego sprawia trud. Ja też się załamywałem, wpadałem w doła gdy exia rozbijała rodzinę coraz bardziej. Ale zawsze starałem się docenić chociaż drobne przejawy jej wspaniałości, choć niewiele tego było wśród jadu który coraz częście sączyła. Żal mi jej, a nienawiśc jest mi obca. TO nie zalezy od nawet najgorszego partnera, tylko od własnych umiejętności, wychowania, etc... bez zwalania winy na exa.
            _________________
            Bądź jak zegar słoneczny. Odmierzaj tylko pogodne godziny...
    • mamaice Re: uprowadzenie pomozcie BLAGAM 13.03.07, 18:05
      Szczerze jak Ci sie udalo wywiezc dziecko za granice kraju bez zgody ojca .
      Moglas sie go spytac pomimo jego nie placenia regularnego i nie wiadomo czego
      jeszcze teraz masz nauczke . Powiem Ci ze ja mieszkam rowniez za granica i
      wiele slysze o podobnych przypadkach nie ktorym sie udaje zatrzymac dziecko nie
      ktorzy musza wracac i placa za to slono . Powiennas sie dogadac z exem jesli
      mu zalezy na wizytach z dzieckiem to nie zgodzi sie spewnoscia na to aby
      dzieciak wyjechal z Polski jesli mu nie zalezy to moze zrezygnuj z alimentow
      albo zaproponuj mu dogodne warunki wizyt dziecka z ojcem ze ty np bedziesz
      wysylac dziecko na jakis czas do ojca np dwa tygodnie . Piszesz ze diewczynka
      ma juz siedem lat to nie taka mala pewnie sporo rozumie , a ona co na to? Tez
      duzo zalezy od jej zdania jesli ona kocha ojca to nie mozesz tak poprostu jej
      zabronic wizyt . Napisz co postanowilas .
      • ataner30 Re: uprowadzenie pomozcie BLAGAM 13.03.07, 18:24
        > Szczerze jak Ci sie udalo wywiezc dziecko za granice kraju bez zgody ojca .

        Wydaje mi sie ze jezeli dziecko ma wyrobiony paszport to nie jest potrzebna
        osobna zgoda na skorzystanie z niego. Byc moze ojciec wyrazil zgode na
        wyrobienie dziecku paszportu majac nadzieje ze kazdy wyjazd dziecka za granice
        bedzie z nim konsultowany (bo tak powinno byc w przypadku gdy oboje rodzice maja
        prawa rodzicielskie).
    • kinga090283 Re: uprowadzenie pomozcie BLAGAM 13.03.07, 18:32
      paszport wyrobilam przea sad oczywiscie ze ojciec nie dal mi zezwolenia a co do
      uprowadzenia to ja zostalam oskarzona o uprowadzenie i probowalam rozmawiac
      dwukrotnie z ojcem dziecka o ym czy moge ja zabrac i on powiedzial ze jak ja
      wywioze to wbije mi noz w plecy.
      a co do poprawienia warunkow zyciowych dziecka to w polsce niezarobie jako
      samotnie wychowujaca tyle zeby mi starczylo na normalne utrazymanie dziecka
      zreszta wszyscy wiedza jaka jest sytuacja w polsce
      • papcio40 Re: Polska czy polska? 13.03.07, 21:16
        W Polsce dziecko, w Polsce.
        Papcio
Pełna wersja