mammunita
16.03.07, 09:06
"Wspanialy tatus" mojej coreczki zadzwonil po 7 miesiacach spytac sie czy
bede mu utrudniac kontakty z dzieckiem, wyobrazacie sobie nie czy moze
zobaczyc dziecko, nie czy moze do niej przyjechac tylko czy bede utrudniac...
czyli jaki kontakt jak do tej pory nie zrobil nic by ja zobaczyc. Mam byc
mila i zadowolona, ze raz na 8 miesiecy zobaczy dziecko? Wolalabym zeby nie
przyjezdzal wcale, a moze niech ustali sadownie i jak bedzie mial czestsze
sprawdzic jak dlugo bedzie tego "pilnowal"? Czy czekac na szczesliwy dzien,
ktory wypadnie raz w roku?