Komunia nie wiem jak to rozwiązać

16.03.07, 11:44
Niedługo czeka mnie komunia starszego syna. Ze względów finansowych przyjęcie musi być w domku. Z tatą syna jesteśmy po rozwodzie, ja mam męża i małe dzieciątko on mieszka ze swoją kobietą. Mały chodzi do niego raz dwa razy w tygodniu. Wymyśliłam że mały mógłby być po uroczystości u nas a potem iść do ojca, no ale co potem z naszymi gośćmi? Zaprosić ich czy jego do domu trochę mi się nie uśmiecha bo będzie tak że znowu wszystko spadnie na moją głowę a oni przyjdą na gotowe. Poza tym być morze pojawi się chrzestny z jego strony , babcia szwagrowie a ja ich tutaj nie pomieszczę. Poradźcie coś proszę
    • megan26 Re: Komunia nie wiem jak to rozwiązać 16.03.07, 12:02
      może mógłby ci pomoc i razem wyprawilibyście komunie na neutralnym gruncie
      czyli w restauracji myslę że było by to najlepsze wyjście z sytuacji pod
      warunkiem że będzie on chętny do pomocy nie tylko finansowej ale i całej reszty
      poprostu porozmawiaj z nim o tym myślę że jeżeli jest choć trochę normalnym
      facetem zgodzi się bez problemu przecież to wasze wspólne dziecko no i mały
      bedzie napewno zadowolony że jest cała rodzina zarówno ze strony taty jak i
      twojej. Pozdrawiam i powodzenia
      • konkubinka Re: Komunia nie wiem jak to rozwiązać 16.03.07, 18:59
        ja tak wlasnie zrobilam, pomimo prostestow rodziny (ze niby to niezly cyrk)
        Na przyjecie zaczelam odkladac juz w zimie.Kazdy placil za swoich
        gosci .Dziecko bylo szczesliwe a przeciez to ono bylo najwazniejsze w tym
        dniu.Reszta musiala zacisnac zeby.
      • asieksza Re: Komunia nie wiem jak to rozwiązać 18.03.07, 17:29
        Wiem że to byłoby optymalne rozwiązanie niestety ze względów finansowych nierealne
    • jane795 Re: Komunia nie wiem jak to rozwiązać 16.03.07, 22:49
      Ja też tak zrobiłam,tzn. komunia była w lokalu i zaprosiłam eksa,nexię i ich
      dziecko,Sylwia była zachwycona.Wszystko się udało,atmosfera była super i tak,jak
      uważam się za nieudacznika życiowego tak komunia jakoś mi "wyszła" i byłam
      bardzo szczęśliwa i pozytywnie dowartościowana.Ale też neksię mam w
      porządku.Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • oliwija Re: Komunia nie wiem jak to rozwiązać 18.03.07, 12:59
        no mnie czeka to za 2 lata. ale... u mnie sytuacja jest taka ze taus sie wogóle
        nie odzywa. prawdę mówiąc nie mam zadnego z nim kontaktu. stary telefon nie
        odpowiada a nowego nie mam nawet nie wiem gdzie on teraz mieszka. wiem tylko ze
        w jakiejś wsi. a babcia jeszcze lepsza od 2 lat sie nie pokazała dziecku. moze
        to bedzie przykre ale jsli oni tego nie zmienią to na komunii u dziecka będzie
        tylko moja rodzina.
    • kai_30 Re: Komunia nie wiem jak to rozwiązać 18.03.07, 18:21
      asieksza - ja też robię w domu, na wkład finansowy ojca dziecka nie mam co
      liczyć, tym bardziej na jakąś "dzieloną" imprezę, bo wszyscy zamiejscowi.
      Trudno, będę upychać. Robię dla najbliższej rodziny (czytaj: ja + chłop +
      młodszy syn, ojciec dziecka, dziadkowie i chrzestni), ale to i tak wychodzi
      prawie 15 osób, bo przecież nie zażądam, żeby chrzestna jechała 300 kilometrów
      sama, bez męża, zwłaszcza że prawa jazdy nie ma. Albo żeby chrzestny (mój brat)
      pojawił się bez żony i mojej bratanicy.

      Właśnie jestem na etapie kombinowania, jak wszystkich pomieścić i co im dać
      jeść. No i ogólnie - kontaktu z "tamtą" częścią rodziny nie mam prawie wcale od
      czterech lat, więc jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić.
      • asieksza Re: Komunia nie wiem jak to rozwiązać 19.03.07, 10:10
        Dasz sobie radę. Ja w tym miesiącu robiłam chrzciny córci, było prawie 20 osób ( tyle mniej więcej z mojej strony będzie na komunii) i pomieściliśmy się w dwupokojowym mieszkanku, a koszty zdecydowanie niższe niż w lokalu ( jakiś czas temu robiliśmy w lokalu przyjęcie weselne- poczęstunek wyszło po 90 zł od osoby i muszę przyznać że jedzenia było niewiele więc się zraziłam, za taką kasę w domku możnaby się gościć przez kilka dni ale wtedy nie mieliśmy do tego głowy).Po chrzcinach wiem też , iż mogę liczyć na pomoc rodzinki - są świetni w krojeniu sałatki smile, a i mój mąż świetnie gotuje więc wszystkiego było w bród i było pyszne. No i za niewielką kasę.
      • asieksza Re: Komunia nie wiem jak to rozwiązać 19.03.07, 10:18
        U mnie na szcęście większość to miejscowi a jak spoza to nie więcej niż 100 km więc będzie obiadek , jakieś sałatki, ciasta, obowiązkowy tort i może jakieś lody. Dla mojego syna to rodzina mojego obecnego męża jest bliższa niż babcia czy wujkowie ze strony ojca, babcia dzwoni jedynie od święta, czasem przyjedzie raz do roku, a wójków praktycznie nie pamięta więc wolę zaprosić kogoś kogo lubi i zna tym bardziej, że więcej osób nie uda mi się pomieścić.
Pełna wersja