swieta_1 Re: koszty dziecka - krok po kroku 12.09.08, 15:11 ARKUSZ Kalkulacyjny www.edziecko.pl/rodzice/1,82249,5676176,W_zgodzie_z_bylym.html Odpowiedz Link Zgłoś
swieta_1 Re: koszty dziecka - krok po kroku 12.09.08, 15:17 www.grzybkowski-guzek.pl/images/pliki/arkusz_koszt_utrzymania_maloletniego2.xls sorry Odpowiedz Link Zgłoś
24lena Re: koszty dziecka - krok po kroku 16.09.08, 12:14 Bardzo dziekuje za ten post,pzyda sie takiemu laikowi jak ja Mam kilka pytan,mam nadzieje ze nikt sie o nie nie obrazi Formularz kosztow ma byc zrobiony w formie tabelki ,tak ? Czy podaje sie ceny np jedzenia tych najtanszych produktow,czy moge wpisac tez te drozsze (glupi przyklad,moj syn je tylko jogurty Danona innych nie tknie). Czy jezeli na poczatku,zanim stane na nogi,bede mieszkala u mamy,to podaje jakies koszt typu oplata za mieszkanie/rachynku czy to dopiero podac jak juz bede na swoim ? Jak juz uda mi sie napisac ten formularz,co dalej,gdzie go zlozyc,w sadzie w mojej miejscowosci ? Czy nalezy mi sie jakis adwokat,ile to kosztuje? Czy skladac papiery o alimenty odrazu czy poczekac na dobra wole ojca w placeniu pieniedzy na dziecko... Wiem ze pytania moga wydawac sie blache,ale naprawde nie wiem od czego zaczac... Odpowiedz Link Zgłoś
markl75 Re: koszty dziecka - krok po kroku 16.09.08, 15:52 Wszystko pieknie ladnie ale dlaczego byly partner placic ma za Wasze wysjacia na basen i do kina, dlaczego ma placic za wasze wyjazdy n wakacje. Czy wy bierzecie pod uwage to ze partner (byly) takze ponosi te koszty - takze robie te rzeczy to co w takim przypadku???? takze ma to podzielic na pol i przedstawic Wam rachunek???? Nie do konca rozumiem myslenia placic bylej partnerce za dodakowe przyjemnosci (nie mowie tu o rzeczach podstawowych). Moze ja czegos nie rozumiem ale mysle ze powinno to byc uczciwie. Jezeli my mamy placic wam za polowe wakacji dziecka to i wy nam. czy sie myle? Odpowiedz Link Zgłoś
f.l.y Re: koszty dziecka - krok po kroku 16.09.08, 16:37 też jestem od lat samodzielną matką, sam zamysł tego wątku jest słuszny, bo niektórym pomoże skompensować wydatki na dziecko/dzieci ale jak czytam Wasze posty na temat kosztów biletów mzk, bo jedziecie z dzieckiem do kina czy teatru, czy też dodawania do kosztów wydatków na Wasz pobyt z dzieckiem na wakacjach jako opieki 24 godzinnej, to mi Was po prostu żal.. bo sprawiacie wrażenie, że dzieci to dla Was udręka, koszmarne wydatki które musicie ponosić, oraz że jesteście ograbiane z czasu - czy ktoś Was przymuszał do macierzyństwa? czyż nie jest naturalne, że wychowując dziecko poświęca mu się czas na owych wakacjach, na które wcale nie jesteście zmuszane wyjechać? i jeszcze to dziadowanie na bilet mzk..a może jeszcze za Wasz bilet do kina? czy nie czerpiecie z tego kina? siedzicie z zamkniętymi oczami? wstyd mi za Was, że konsekwencją Waszych nieudanych związków z ojcami Waszych dzieci jest skupianie się na tym jak wiele wydrzeć tatuśkowi z jego portfela... rozumiem, że jak się Wam zachce odnowić kuchnię i przemalować ściany, to ojciec dziecka ma dać kasę na część farby, bo w końcu dzieciak z kuchni pośrednio korzysta, tak? boże...litości.... proponuję dodać także koszt szczotki do czyszczenia kibla raz na jakiś czas, bo w końcu po dziecku tez ten kibel trzeba czasem umyć.. Markl75- Ty lepiej czlowieku nie zadawaj im takich pytań bo zaraz będzie problem jak policzyć koszt wakacji matki nad polskim morzem, a koszt wakacji ojca z dzieckiem w Kapsztadzie na przykład... Chalsia miała tu w wielu postach rację pisząc o czynszu, opłatach za prąd czy tv... - wspaniałe chytre matki, powinny jeszcze wyliczyć koszt abonamentu tv i internetu na faktyczny czas oglądania bajek przez dzieci i siedzenia w necie... jesteście chore co poniektóre... brr... Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 17.09.08, 08:13 Wlasnie wczoraj zaczelam doglebnie przemysliwac temat wakacji. Moje 4,5-letnie dziecko dostalo bowiem sanatorium (racezj dokladniej szpital uzdrowiskowy, ale nie wazne). No i okazuje sie, ze warunki sa fatalne, bo nawet lazienek nei ma w pokojach, sa pokoje wieloosobowe itp. Cena wyjazdu wtedu jest cos kolo 1100 zl. Na 21 dni. Ale... Jest prawdopodobnie mozliwosc pojechania do drugiego sanatorium, gdzie warunki sa bardzo dobre, mile nieiwelkie pokoiki, lazienki czysciutkie, w kazdym pokoju. Cena: 1995 za 21 dni. Czyli 800 zl wiecej. Troche duzo. Zglosilam wczoraj problem ojcu dziecka. Te 110 zl wyjmuje bez problemu i place, bo z takim kosztem sie liczylam (w ogole to liczylam sie z wyjazdem na 2 a nie 3 tygodnie). I raptem okazuje sie, ze mam "zdobyc" urlop na 3 tygodnie, nie mowiac juz o kasie. Wyjazd jest na drugi koniec Polski, zima. Jasne. Poslac dziekco samo??? 4,5 latka??? Genialny pomysl. No wiec czy rzeczywiscie takie calkowicie bezpodstawne jest zwracanie sie z prosba o dofinansowanie do ojca dziecka do wyjazdu wakacyjnego (tu chce zauwazyc, ze ja w tym roku sfinansowalam dziecu cale 5 tygodni wakacji, a ojciec nic...). Aha - wyjazd do sanatorium nie bedzie przyjemnoscia. Bedzie pelen zabiegow i bedzie w celu tego, by malemu poprawil sie stan zdrowia. Dla siebie nie bede miala minuty czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: koszty dziecka - krok po kroku 17.09.08, 09:41 Magda-w sanatorium płacisz ZA SIEBIE a nie za dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 17.09.08, 11:27 Tak, place za siebie. Od razu to zaznaczam. Place za siebie te 1100 w wieloosobowym pokoju bez lazienki, albo 2000 (prawie) jesli i moje dziecko bedzie mialo lepsze warunki. Czyli prawie 900 zl za lepsze warunki nie tylko dla mnie, ale i mojego dziecka - pokoj bylby 2-osobowy, z lazienka. No to dla mnie czy dla dziecka??? Bo tak do konca nie wiem... Aha. Podkreslam - dziecko samo nie pojedzie na trasie Warszawa- Walbrzych... Kto za benzyne zaplaci? Mnie malo interesuja wakacje akurat tam i w takim terminie.... No i wychodzi, ze bede musiala wziac urlop bezplatny prawdopodobnie ... Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: koszty dziecka - krok po kroku 17.09.08, 11:34 Dziecko ma pobyt sfinansowany przez NFZ, noclegi, posiłki, zabiegi. We wcześniejszym poście użyłaś sformułowań, które mogą świadczyć o tym,że eks nie chce płacić za pobyt dziecka w sanatorium. Ex nie chce płacić za twój pobyt w sanatorium. Oczywistym jest,że wszelkie koszty związane ze zdrowiem dziecka i zabiegami powinno ponosić oboje rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 17.09.08, 11:58 Ale ja od niego nei chce ZADNYCH pieniedzy na MOJ pobyt ))) jednoczesnie wydaje mi sie, ze logiczne jest, ze skoro sanatorium daje takie a nie inne warunki to obojgu rodzicom powinno zalezec na tym, by dziecko mialo lepsze warunki. Mylilam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka aha 17.09.08, 11:47 Jechać możesz pociągiem, wtedy zapłacisz grosze za przejazd Może zastanów się też nad zapisaniem do jakiejś fundacji? Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: aha 17.09.08, 12:12 Jade do Szczawna Zdroj. Wiec tak: 2 autobusy do Warszawy, bo spod domu mam 804, ale jedzie tylko an Zeran, tam sie przesiade w cos, co jedzie dalej, na szczescie bezplatne )) - czas 1,5 godziny. A do Szczawna ZDrój pociagi eni jezdza. Wiec tak: jade do Walbrzycha, mam jeden pociag, na noc... (zeby bez przesiadki. 8,5 godziny i jestem na miejscu w Walbrzychu )) Jest pysznie. No to mamy juz 10 godzin podrozy ) No i z dworca PKP Walbrzych 18 zeta taxi, bo szkoda meczyc dziecko po tylu niewygodach. Guderianka z Warszawy mam 440 km, od siebie wiec jakies dodac 35, czyli 475 Czy bede jechac 10 godzin??? Chyba nie. Stane, zjem. I mysle, ze moje dziecko bedzie mniej umeczone. Cos za cos )) Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: aha 17.09.08, 12:28 co co Ci właściwie chodzi Madziulec? Pożalić się? To może zrób osobny wątek i nie zaśmiecaj TEGO wątku swoimi rozterkami - narzekasz na koszt wynikający z Twojej obecności (jednak konieczny, bo maluch sam nie powinien jechać) a z drugiej strony piszesz, że nie oczekujesz by eks się dołożyl. To może nie mieszkaj w sanatorium z dzieckiem a tylko dochodż z nim na zabiegi - może będzie taniej, np. www.eholiday.pl/noclegi-17076.html Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: aha 17.09.08, 13:39 Chalsia )) Watek jest moj o ile nei zauwazylas i jako jego autorka / wlascicielka uzurpuje sobie prawo do wstawianai tu tego, co mi sie zywnie podoba A to, ze nie jest to zgodne z Twoimi pogladami, przykro mi Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: aha 17.09.08, 13:45 > Watek jest moj o ile nei zauwazylas i jako jego autorka / > wlascicielka uzurpuje sobie prawo do wstawianai tu tego, co mi sie > zywnie podoba > A to, ze nie jest to zgodne z Twoimi pogladami, przykro mi jak zwykle nie rozumiesz tekstu pisanego. Moje poglądy nie mają tu nic do rzeczy, Twoje autorstwo tego wątku takoż. Przypominam, że watek miał być ogólnie pomocowy o tym jak i co wliczać w koszty utrzymania dziecka, i wielopostowe dywagacje nt. czy kuszetką, czy taxi, czy osobowym czy samochodem jedynie utrudniają potrzebującym z korzystanie z tego (jakże potrzebnego i przydatnego) wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: aha 17.09.08, 12:34 Magda-nie można mieć ciastka i zjeść ciastka Albo stawiasz na wygodę albo na ekonomię Jadąc autem w tę i z powrotem poniesiesz koszty rzędu 300zł A jadąc pociagiem (pośpiech ) zapłacisz w obie strony 34zł +18taxi co daje ci kwotę 52zł a tym samym oszczędność 250zł. Myslę,że dla kogoś w ciężkiech sytuacji finansowej 250zł to niezły pieniądz Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: aha 17.09.08, 13:34 Rozumiem, ze te 8,5 godziny dziecko ma siedziec. Gratuluje pomyslowosci za 250 zeta. Za wiecej pomyslow dziekuje. Juz sugerowalas mi pojscie do parcy na nocki, bo przeciez mam wolne i kuuupe czasu, skoro pracuje tylko na dzien. Wlasciwie czytajac jeden z ostatnich numerow "Wysokich Obcasow" o zmianach 12/12 godzin przestaje sie zastanawiac skad ludzie maja takie pomysly... Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: aha 17.09.08, 13:40 madziulec napisała: > Rozumiem, ze te 8,5 godziny dziecko ma siedziec. Nie rozumiem? A w aucie będzie latać ? Juz sugerowalas mi pojscie do parcy na > nocki, bo przeciez mam wolne i kuuupe czasu, skoro pracuje tylko na > dzien. Nie, tego nie sugerowałam. Sugerowałam np. dorabianie w domu w godzinach nocnych a nie pójście do pracy na noc. Jak to zazwyczaj z tobą Magdo bywa odwrasz kota ogonem. Poza tym wyjaśniłaś już wtedy-dlaczego takie coś u ciebie nie przejdzie więc nie rozumiem po kiego diabła powołujesz się na to w tym wątku? Zadajesz pytania, stawiasz tezy, oczekujesz pomysłów, pomocy, odpowiedzi ale wszystkie zbijasz jakimiś argumentami, krytykujesz, wyśmiewasz. Nadejdzie dzień, w którym nikomu nie będzie się chciało odpowiadać na twoje wypowiedzi bo..po co skoro i tak wszelaka pomoc obróci się przeciwko osobie, która usiłuje jej udzielić Nikt nie jest dziewczynką do bicia. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Guderianka ;)) 17.09.08, 13:37 Kuszetka (czyli tzw miejsce do lezenia) to wg moich informacji kosztuje marne 50 zeta Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Guderianka ;)) 17.09.08, 13:43 Kuszetka wlicza się w ulgę dla niepełnosprawnych A nawet jeśli kosztuje te 50złotych to koszt wyjazdu wynosi 100zł a nie 300zł. No ale jeśli dla ciebie 200 ZETA to pikuś to proszę uprzejmie Odpowiedz Link Zgłoś
pelagaa Re: koszty dziecka - krok po kroku 17.09.08, 08:36 > Wszystko pieknie ladnie ale dlaczego byly partner placic ma za > Wasze wysjacia na basen i do kina, dlaczego ma placic za wasze > wyjazdy n wakacje. Nie wymagam, aby ojciec mojego dziecka placil za MOJ wyjazd wakacyjny z dzieckiem, tylko, zeby zaplacil za dziecko w stosownym porencie kosztow. > Czy wy bierzecie pod uwage to ze partner (byly) takze > ponosi te koszty Mysle, ze jesli ojciec widuje dziecko regularnie, daje mu prezenty z jakichs okazji, zabiera na wakacje i na ferie, a i matka ponosi podobne koszty wyjezdzajac z dzieckiem, czy dajac mu prezenty, to takie koszty w zestawieniu nie powinny sie znalezc. Ewentualnie np. koszt obozu, jesli poza wakacjami z rodzicami, dziecko jedzie tez na oboz. Jednak np. rozpatrujac moja konkretna sytuacje, gdzie ojciec z dzieckiem sie nie widuje, nie zabiera do siebie, NIGDY nie zorganizowal wakacji, ferii, czegokolwiek, bede ujmowala wszystkie ponoszone na dziecko wydatki, bo powinny je odzwierciedlac zasadzone alimenty. Zeby nikt nie dostal zadyszki napadajac na mnie wyjasnie, ze alimentow od 11 lat nie podwyzszalam, a jedynie walcze o ich nieobnizanie i walczyc bede. A moze i kiedys zawalcze o ich podwyzke, kto wie, moze zbiore sily. W chwili obecnej stanowia one co najwyzej 40% kosztow utrzymania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
mr.beef co za problem... 31.10.08, 11:04 niech dziecko jedzie z ojcem: nie stracisz urlopu i kasy uważam że powinniście we dwójkę ustalić który wariant noclegów wybieracie i wspólnie podjąć decyzję gdzie jechać( a przede wszystkim kto). u mnie od początku było jasno ustalone: na zwolnienia na dzieci chodzimy na zmianę, wyjazdy do sanatoriów też Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec ciekawe orzeczenia SN 19.11.08, 10:54 "Wysokość alimentów na rzecz dziecka powinna być ustalona w stosunku do obecnych potrzeb dziecka; nie mogą być uwzględnione przewidywane dopiero w przyszłości koszty nauki, wydatki szkolne itp.; w razie późniejszego wzrostu potrzeb dziecka alimenty mogą być zawsze podwyższone (orz. SN, 29.11.1949, Wa. C 167/49, NP 1950, nr 2, s. 52)" "Fakt, że osoba żądająca alimentów zarabia na swe utrzymanie mimo niezdolności do pracy, ma tylko to znaczenie, że usprawiedliwia ewentualne zaprzestanie pracy i uprawnia dopiero po tym zaprzestaniu osobę chorą do żądania alimentów (orz. SN z dnia 14 marca 1956 r., 4 CZ 48/56, OSPiKA 1958, nr 1, poz. 19; PiZS 1958, nr 8-9, s. 97)." Ocena możliwości zarobkowej w sensie art. 135 § 1 k.r.o. nie może się wyrażać w wymaganiu aktywizacji działalności zarobkowej z uszczerbkiem dla zdrowia. Przy ocenie zakresu obowiązku alimentacyjnego należy brać pod uwagę także usprawiedliwione potrzeby własne zobowiązanego (orz. SN z dnia 28 listopada 1975 r., III CRN 330/75, nie publ.). Okoliczność, że ojciec dzieci jest dłużnikiem innej osoby, nie pozbawia dzieci prawa dochodzenia alimentów od ojca. Mają one interes prawny w uzyskaniu wyroku zasądzającego alimenty, aby móc wyegzekwować swoją należność i partycypować w podziale funduszów uzyskanych w drodze egzekucji w zbiegu z innymi wierzycielami (orz. SN z dnia 14 czerwca 1963 r., III CR 70/63, OSNCP 1964, nr 6, poz. 116). Usprawiedliwione potrzeby dziecka powinny być oceniane nie tylko na podstawie wieku, lecz również miejsca pobytu dziecka, jego środowiska, możliwości zarobkowych zobowiązanych do jego utrzymania i całego szeregu okoliczności każdego konkretnego przypadku. W szczególności pojęcia usprawiedliwionych potrzeb nie można odrywać od pojęcia zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Pojęcia te w praktyce pozostają we wzajemnej zależności i obie przesłanki wzajemnie na siebie rzutują, zwłaszcza przy ustalaniu przez sąd wysokości alimentów (orz. SN z dnia 10 października 1969 r., III CRN 350/69, OSNCP 1970, nr 2, poz. 15). Określenie, w jakiej wysokości każde z rodziców zobowiązane jest do ponoszenia utrzymania i wychowania dziecka, powinno nastąpić przez zasądzenie ustalonej kwoty od tego z rodziców, które nie ma dziecka u siebie, przy czym pozostałe koszty w pieniądzach lub wyrażające się w osobistych staraniach o wychowanie dziecka ponosi drugie z rodziców (orz. SN z dnia 19 marca 1952 r., C 964/51, NP 1952, nr 5, s. 83). Jeżeli zobowiązany, nie posiadający majątku, w czasie odbywania kary pozbawienia wolności nie pracuje z uwagi na brak miejsca pracy dla skazanych i w związku z tym nie ma żadnych dochodów, które mogłyby służyć zaspokojeniu potrzeb uprawnionego, trzeba przyjąć, że nie ma on możliwości świadczenia alimentów (orz. SN z dnia 7 kwietnia 1994 r., I CR 3/94, nie publ.). zadłużenie bankowe pozwanego nie może powodować ograniczenia należnych małoletniemu powodowi środków utrzymania i wychowania. Osoba bowiem, na której ciąży obowiązek alimentacyjny, musi się z tym liczyć przy podejmowaniu wydatków na zakup mebli, telewizora, lodówki itp., i ich wysokość planować stosownie do posiadanych możliwości z uwzględnieniem wspomnianego obowiązku alimentacyjnego (orz. SN z dnia 12 listopada 1976 r., III CRN 236/76, nie publ.). Odpowiedz Link Zgłoś
nicktosia Re: koszty dziecka - krok po kroku 08.01.09, 13:49 nie bardzo rozumiem, dlaczego z taką dezaprobatą niektóre z Was wyrażają się o osobach, które nie władają biegle Excelem i nie potrafią tworzyć np formuł dokonujących różnorakich obliczeń. Chciałam napisać prośbę o przesłanie na maila jedynie wzoru, choćby skrótowego jak ma wyglądać taka tabelka (bo jedna z Was posługuje się pojęciem 'arkusz', druga 'skoroszyt', trzecia 'część', stąd po prostu grafinie nie wiedziałam jak zrobić coś takiego), nie oczekiwałam natomiast, że ktoś zrobi ją za mnie. Ale ze zdziwieniem zauważyłam, że nie uzyskam pomocy.. Dlatego wklejam poniżej link, który wyszperałam w necie www.grzybkowski-guzek.pl/tekst/id/1770 na końcu artykułu pod hiperłączem "kliknij" kryje się przejrzysty wzór tabeli, z gotowymi formułami dokonującymi obliczeń. pozdrawiam wszystkie przestraszone i niepewne jutra mamy, takie jak ja.... Odpowiedz Link Zgłoś
inkac1 Re: koszty dziecka - krok po kroku 19.01.09, 19:16 Przeczytałam wszystkie wątki forum i rzeczywiście aż strach było zapytać o kalkulator wyliczenia kosztów utrzymania dziecka bo kiedy już ktoś o to poprosił to zaraz dostawał po łapach i był wyzywany od nygusa.Myślałam, że to forum jest po to aby sobie pomagać i wspierać się. Dzięki nicktosia za udostępnienie nam kalkulatora, matkom które nie są biegłe w obsłudze komputera.Wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 19.01.09, 20:30 Jak ktos nie jest biegly to i tak nei umie nic wpisac )) Bo jest nygusem )) Pozdrawiam kolejnych, ktorzy pisza do mnie, szczegolnie pewnego pana z BZ WBK, podobno proszacego dla siostry Odpowiedz Link Zgłoś
nicktosia Re: koszty dziecka - krok po kroku 20.01.09, 09:10 nie bardzo rozumiem.. czy każdy, kto nie wykazuje się biegłością z zakresu wiedzy prawnej i obsługi arkusza kalkulacyjnego jest "nygusem"? dziwna logika.. Rozumiem, że irytujące jest bycie proszonym na każdym kroku o przesłanie gotowca, ale wrzucanie wszystkich do jednego wora może być krzywdzące. Bo ja nie chciałabym, żeby ktoś dał mi rybę ("gotowiec") tylko wędkę (wskazówki, podpowiedzi, przykłady). p.s. Około 7 lat temu zupełnie inna atmosfera panowała na tym (a właściwie jeszcze na starym) forum.. proszenie o pomoc nie skutkowało uzyskaniem ironii i dziwnych uśmieszków... Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 20.01.09, 15:18 Widzisz.. Nie jest sie nygusem jak sie nei ma komputera, czy sie tego czy tamtego nei umie. W takim jednak przypadku jesli sie nei umie obslugiwac (stosowac?) excela to powiedz mi jaka logika, ze ten sam ktos prosi o arkusz wlasnie w excelu??? Co ten ktos zrobi z tym arkuszem?? Popatrzy jak sroka w gnat?? I tak sie na tym nie zna i nie wie jak dodac formuly, przeliczyc je itp. Stad wlasnie takie osoby, ktore "prosza" (uwierz mi, ze ostatnio naparwde mialam bardzo niemila scysje z facetem, ktory poprosil o arkusz dla siostry,a gdy odmowilam to zaczal byc chamski, wulgarny i skonczylo sie przeslaniem korespondencji do jego szefa, bo pisal z firmowego maila, facet nie dawal spokoju i nie mogl zrozumiec, ze arkusza nie mam i juz, ze szlag trafil mi dysk twardy, ze stracilam wszystko, lacznie ze zdjeciami dziecka) nie zawsze pisza prawde. A ja osobiscie mam wrazenie, ze oszukuja. (wlasnie ze wzgledow powyzszych) Odpowiedz Link Zgłoś
nicktosia Re: koszty dziecka - krok po kroku 20.01.09, 19:43 madziulec napisała: > Widzisz.. Nie jest sie nygusem jak sie nei ma komputera, czy sie > tego czy tamtego nei umie. > W takim jednak przypadku jesli sie nei umie obslugiwac (stosowac?) > excela to powiedz mi jaka logika, ze ten sam ktos prosi o arkusz > wlasnie w excelu??? > Co ten ktos zrobi z tym arkuszem?? Popatrzy jak sroka w gnat?? I tak sie na tym nie zna i nie wie jak dodac formuly, przeliczyc je itp. no właśnie nie zupełnie się z Tobą zgadzam. Np ja sama formuły nie utworzę, więc niby wzorzec na nic mi się nie zda. A jednak jak znalazłam podlinkowany przeze mnie plik arkusza kalkulacyjnego, to z gotowymi formułami już zdołałam sobie poradzić i zmodyfikować do własnych potrzeb. podsumowując: nie każdy, kto prosi o pomoc, jest "nygusem" i cwaniakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 20.01.09, 20:12 Nic nie rozumiesz z tego co Ci napisalam. Zapytalam po co komus, kto nie ma pojecia o excelu i tak motywuje swoja prosbe arkusz w tym programie??? A juz dla mnei osobiscie szczytem jest proszenie dla konkretnego dziecka, tak jakby matka nie miala pojecia jakie koszty generuje dziecko. I takie matki najchetniej bym pogonila. Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: koszty dziecka - krok po kroku 09.01.09, 12:26 A czy jest rubryka pt: samotne (celowo nie uzywam slowa samodzielne) nieprzespane noce z uwagi na chorobe dziecka, wczesniejsze siwienie ze zgryzoty w przypadku pojawiajacych sie problemow z dzieckiem, bycie non stop odpowiedzialna za jego bezpieczenstwo, organizacja i logistyka czesto doprowadzona do perfekcji, niemoznosc pozwolenia sobie na chorowanie czy po prostu lenistwo? i wiele wiele innych... nie wszystko da sie po prostu dodac, odjac i podzielic na pol, zycie to nie tabliczka mnozenia, i dlatego tez uwazam, ze jezeli chodzi o pieniadze facet powinien jednak poniosic wiekszosc wydatkow zwiazanych z dzieckiem, zeby chociaz w ten sposob odciazyc matke. reszty nie da sie po prostu wyliczyc, przeliczyc i podzielic. dziwie sie postom dziewczyn, ktore pisza o 'pazernosci' matek. rzeczywiscie, biorac pod uwage kwoty wymienione w innym watku (kwoty typu 200, 300 czy 500 zl !!!!!!) na tym forum (o alimentach) pazernosc jest okrutna Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 09.01.09, 12:31 Moge Ci przyslac skan uzasadnienia, gdzie WYRAZNIE sad przyznaje mi 52% kosztow, a ojc dziecka 48. ZADEN sad przez 3 lata nie uznal, ze nalezy mi sie jakiekolwiek "wynagrodzenie" w postaci nawet zrownania tej neisprawiedliwosci (jawnej w koncu), podczas, gdy ojciec obecnie spedza z dzieckiem max 8h tygodniowo, o ile nei wyjedzie sobie na wakacje, w delegacje albo ma wszystko gdzies. Aha. Gdy dziecko jest chore (tak jak teraz po operacji) nie ma pytan czy moze jakos zrekompensowac. Np. przynajmniej wykupic lekarstwa (to sa grosze), wiec nei dosc, ze ja organizuje opieke, to jeszcze ponosze dodatkowe koszty z tytulu zwolnien lekarskich. Znalazlam co prawda jakies orzeczenie Sn, gdzie jest napsiane, ze wyzsze obciazenie finansowe powinien ponosic ten, u kogo dziecka nie ma. NIestety nawet na takei argumenty sad w dniu wczorajszym byl gluchy i slepy. Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: koszty dziecka - krok po kroku 09.01.09, 13:17 I wlasnie o tym pisze. to smutne i przykre. mysle, ze wiekszosc matek samodzielnych w ogole z checia zrezygnowalaby z tych marnych groszy, gdyby tylko mogla, zenujace jest to, ze musze honor i godnosc schowac do kieszeni i wlasnie 'uzerac sie", i ciagac po sadach, upokarzac aby wyegzekwowac te kilkaset zl. Ale zeby nie konczyc tak beznadziejnie pesymistycznie - mysle, ze kazda z nas wie, ze jeden usmiech, gest czy bohomaz dziecka potrafi wiele zrekompensowac, niby wyswiechtane stwierdzenie, ale jednak prawdziwe. i tego tez pozbawieni sa pozal sie boze "tatusiowie". Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 09.01.09, 13:32 Ja na przyklad nei umiem wycenic swoich neiprzespanych nocy (do 3-go roku zycia Michal nei mial ani jednej nocy przespanej i budzil sie po 4-5 razy), nei umiem wycenic swoich nieprzespanych nocy, gdy Michal choruje. Ale chcialabym moc wycenic (i to umiem), gdy nie ide do pracy, bo mam zwolnienie (to konkretne moje 20% pensji + premia, bo jej nei dostane, jak jestem na zwolneiniu czy urlopie). Chcialabym, by sad uznal, ze mam prawo do dbania nie tylko o dziecko, ale takze o siebie. Ze posiadanie przez mnei samochodu to eni jest fanaberia, ze ten samochod jest 10-letnim zlomem tak naprawde, z przebiegiem 190 tys km, ale dzieki temu moge wsadzic dziecko i teraz nie marzlo ono rano, gdy wozilam je do przedszkola. Sad uznaje jednak inaczej i widzi koszty samochodu jako wylacznie moje i uznaje je za za wysokie, kazac z nich zrezygnowac. Podobnei kiedys chcialabym, by sad zauwazyl, ze jestem jedynym opiekunem dziecka i moja polisa na zycie nei jest fanaberia. Gdyz jesli mnei zabraknie to przynajmniej dziekco bedzie mialo zabezpieczenie finansowe (kiepskie moze, ale zawsze cos) i choc nie zastapi mu to matki to przynajmniej moze da wyksztalcenie. I szkoda, ze sady tych prostych, ale jakze wymownych argumentow nie potrafia pojac... Odpowiedz Link Zgłoś
megan26 Re: koszty dziecka - krok po kroku 20.01.09, 20:07 dziewczyny u mnie sędzina to nawet nie rozumie tego ze moje dziecko jest chore i by mogła normalnie zyc podczas nawrotu choroby by mogła spokojnie spać w nocy by ni była oszpecana na buzi kolejnymi wypryskami ( mała ma bardzo zaawansowane AZS) to potrzebuję na to około 2500 do 3000 tys zł miesięcznie zaznaczam tylko wtedy gdy następuje nawrót choroby, z tym że ten nawrót następuje przez całą jesień zimię i wiosnę i ta sedzina mi powiedziała żebym te leki zastapiła tańszymi no tak ciekawe jak mam zastapic skoro bez nich moja córka nie potrafi normalnie funkcjonowac juz nie wspomnę o bliznach do końca życia jakis koszmar ta sędzina, 27 mam kolejną sprawe i chyba zdecyduje sie pójśc z prawnikiem Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 20.01.09, 20:16 AZS i 3000 zl miesiecznie? Za jakie leki?? Bo przelecialam specjalnie forum: www.atopowe-zapalenie.pl/forum/viewforum.php?f=1i jakos tak drogiej terapii nie znalazlam... Odpowiedz Link Zgłoś
inkac1 Re: koszty dziecka - świadczenia 20.01.09, 21:00 INFORMACJA : Właśnie dostałam odpowiedź z kancelarii adwokackiej,która udostępniła na swojej stronie kalkulator wyliczenia kosztów utrzymania dziecka, że jeżeli mieszkam sama z dzieckiem to w kosztach utrzymania dziecka podaję CAŁĄ kwotę jaką ponoszę wz z mieszkaniem(komorne, prąd, gaz,woda, ścieki, śmieci) ponieważ, cyt. dziecko nie może samo mieszkać, więc nie odejmuje się od całości Pani kosztów. Odpowiedz Link Zgłoś
inkac1 Re: koszty dziecka - świadczenia 20.01.09, 21:03 Powiem szczerze, że mam mieszane uczucia, obawiam się że ojciec dziecka i sędzina powiedzą że naciągam go na koszta(swoje), no ale prawnik chyba wie lepiej .Sama nie wiem, czy kosztów mieszkania nie podzielić Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - świadczenia 20.01.09, 22:32 Oczywiscie, ze dziekco samo mieszkac nie bedzie. To oczywiste. Ale: - myjac dziecko zuzywasz wiecej wody - jesli dziekco jest male czesciej pierzesz, sterylizujesz butelki, uzywasz podgrzewacz; jesli starsze dochodzi telewizor itp, wiec koszty pradu sa wyzsze. - koszt smieci gdy jest jedna osoba dodatkowa jest wyzszy Jesli bys byla sama moglabys miec mieszkanie np. 30m2, zas gdy masz dziecko jestes winna zapewnic wlasciwe warunki, a wiec to mieszkanie jest wieksze, tym samym koszty wyzsze. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: koszty dziecka - krok po kroku 20.01.09, 21:56 madziulec napisała: > AZS i 3000 zl miesiecznie? > > Za jakie leki?? myślę, że to całkiem proste jest - w miesiącach, gdy dziecko choruje całościowy koszt utrzymania tego dziecka wynosi tyle (wraz z lekami - a nie SAME leki) Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 20.01.09, 22:30 No to wtedy bym sie zgodzila, jak najbardziej Odpowiedz Link Zgłoś
megan26 Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 08:10 maść protopic jest tokrem który nie zawiera sterydów a wiadomo że te stosowany przez długi okres czasu powodują wiele skutków ubocznych, niestety ten lek nie jest refundowany tylko u nas w polsce jedna tubeczka 10 ml kosztuje około w zalezności od apteki od 60 do 75 zł a ta jedna tubka to ledwie starcza mi na kolana i łokcie mojej małej,powinnam tą maśc stosowac codziennie wtedy moje dziecko by się nie męczyło tak jak teraz i wtedy sam koszt tych leków wyniós by własnie około 3000 tys zł, normalnie przy słabym nawrocie na leczenie wydaje około 1000 zł miesięcznie, ale pani sędzina stwierdziła że ona nie zna sie na chorobach więc załączyłam jako wniosek dowodowy wszystko co znalazłam na temat tej choroby wszystkie informacje natemat maści protopic oraz dokładne zalecena lekarza mam nadzieje że wreszcie zrozumie. bo w tej chcwili zostałam zupełnie sama z choroą mojego dziecka. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inkac1 Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 08:30 Megan26, może Pani Sędzina powinna zasięgnąć opinii biegłego, niech to zrobi, ma takie instrumenty prawne w swoich rękach. Wiadomo, że ona sam nie musi się na wszystkim znać(chociaż dałaś Jej wszystko na tacy)ale niech pomyśli jak sprawdzić zasadność Twoich kosztów skoro ma wątpliwości.Ty przedstawiłaś dowody(rachunki) na ponoszone koszta więc teraz Jej ruch.A może zgłoś jako świadka lekarza( w ostateczności) Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 08:33 Juz widze jak lekarze tlumnie wala do sadu, by zeznawac w sprawie choroby jednego ze swoich.... setek pacjentow )) Normalnie turlac sie mozna ze smiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 11:58 madziulec napisała: > Juz widze jak lekarze tlumnie wala do sadu, by zeznawac w sprawie choroby > jednego ze swoich.... setek pacjentow )) > > Normalnie turlac sie mozna ze smiechu. ale wnieść o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego lekarza jak najbardziej można. I skoro matka pisze, że stosuje Protopic, to widac ma powody ku temu. To nie jej fanaberia alke dzialanie zgodnie z zaleceniami lekarza. Przestań Madziulec kewstionowac każdą wypowiedź dotyczącą zdrowia CUDZYCH dzieci, bo ja Ci zaraz tu zarzucę, że połowa schorzeń Twojego dziecka to wymysły bo niby jak ma mieć niedotlenienie mózgu TERAZ (i niby jakie ma objawy i jak to wpływa na koszty i codzienne życie skoro nie jeździ na wózku inwalidzkim) albo, że zamiast operować ucho było mu aparacik słuchowy kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 13:19 To akurat W OGOLE nie wplywa na koszty ) Ale jak ladnie brzmi i jak ladnie wyglada na opinii lekarskiej i na wyniku rezonansu magnetycznego. Poezja. A aparacik to wydatek zredu 3000 Wiec moze sobei sama kup, bos glucha i slepa Ale mozna tez i kupic taki aparacik za 1500.. gratuluje idiotyzmu miesiaca. Kandydujesz do "zardzewialego ozora miesiaca" Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 14:56 madziulec napisała: > To akurat W OGOLE nie wplywa na koszty ) > Ale jak ladnie brzmi i jak ladnie wyglada na opinii lekarskiej i na wyniku > rezonansu magnetycznego. > Poezja. > no tak właśnie myślałam, że to niedotlenienie mózgu Twojego dziecka to wielkie dęcie i łapanie otoczenia na litość, jaka to Ty biedna, obciążona cięzko chorym dzieckiem jesteś. A tu guzik. > A aparacik to wydatek zredu 3000 Wiec moze sobei sama kup, bos glucha i slep > a > Ale mozna tez i kupic taki aparacik za 1500.. gratuluje idiotyzmu miesiaca. > Kandydujesz do "zardzewialego ozora miesiaca" no i nie zrozumiałaś tego co napisałam w poprzednim poście - dokładnie o to chodzi, żebyś TY TAKŻE nie wypowiadała sie na temat chorób cudzych dzieci, bo piszesz dokładnie takie same idiotyzmy jakie mi właśnie zarzuciłas. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 16:06 Powiem Ci tak - KAZDA chorobe mozna wyleczyc (niektore wymagaja dlugiego i zmudnego procesu, o czym nie maasz pojecia, bo Twoje zycie jest us..(ł czy r wstawic) rózami). Tak samo i AZS. MOzna wyleczyc. Patrzac po chorobach jakie sa i tak jak napsialam - przelecialam wczoraj (nie wnikajac tym razem zbytnio) forum o AZS i jest wiele lekow, ktore stosuje sie na te chorobe. Oczywiscie mozna powiedziec: JA CHCE stosowac lek za 3000 miesiecznie. To sad zapyta grzecznie i uprzejmie: istnieje tansza mozliwosc wyleczenia dziecka? ISTNIEJE. Wiec sad uzna to za naciagactwo. Bo sad zwykle nie ma chorych dzieci, nie ma dzieci, ktore nie moga jesc na meiscie i w ogole uwaza, ze dzieci moga chodzic w lachmanach, przeciez to takie ciuchy jak inne. Jesli czegos nie rozumiesz, co napisalam, to nie dopisuj sobei swojego tlumaczenia. Bo Michal jest chory i wcale nie twierdze, ze akurat jego glownym schodzeniem jest to niedotlenienie. Szczegolnei, ze orzeczen nie dostaje sie za to, ze sie cos mowi. Trzeba miec papiery i to ostatnio coraz wiecej i "mocniejsze". A Michal jak nie patrzec juz 4,5 roku ma takowe orzeczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 13:36 A co do opinii bieglego: "Dowód z opinii biegłego- w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd po wysłuchaniu wniosków stron może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia ich opinii." "W przypadku opinii biegłego, oraz badań materiałów – konieczne będzie wpłacenie zaliczki na wynagrodzenie biegłego. W przypadku wygrania sprawy – koszty będzie można odzyskać od pozwanego." Jesli juz. Tak wiec sad moze oddalic wniosek o powolanie bieglego, bo sprawa nei jest o to, czy dziecko jest chore czy nie (wiec nei ma bezposredniego znaczenia i wplywu na sprawe). A jesli dopusci - lekarz moze stwierdzic, ze leki zastosowane sa niekonieczne, bo mozna stosowac inne (zawsze tak jest, bo zawsze jest mozliwosci stosowania innej terapii) - wtedy koszt bieglego ponosi strona wnioskujaca. Koszty masz tu www.geobid.com.pl/prawo/1975/du_1975_46_254.htm - rozporzadzenie A przy okazji radze poczytac kpc - art od 278 do 291... Odpowiedz Link Zgłoś
inkac1 Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 15:05 Madziulec, może czas schować swój sarkazm do kieszeni, może czas przestać krytykować wszystkich i wyśmiewać! Daj ludziom normalnie i KULTURALNIE porozmawiać i wymienić poglądy. Zachowujesz się jakbyś zjadła wszystkie rozumy, posiadła wiedzę ze wszystkich możliwych dziedzin. Jeżeli tak jest to można swoją wiedzę przekazać innej mamie w sposób fachowy powołując się na konkretne przepisy, a przede wszystkim w sposób miły, tak aby pytająca nie czuła się jak półinteligent .Można wskazać drugiej osobie prawidłową drogę bez wyśmiewania jej . Czy bycie miłą szkodzi Ci? Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 15:32 > Czy bycie miłą szkodzi Ci? ona nie umie Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 16:09 chalsia napisała: > > Czy bycie miłą szkodzi Ci? > > ona nie umie Nasladuje tylko (bardzo nieudolnie jednak) Ciebie. Mimo wszystko jednak staram sie jeden poziom utrzymac, a nei dzis milutka a jutro noz w plecy To zawsze pewniejsze prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 08:32 Sluchaj, wiele osob zostaje samych z choroba dziecka. Ja zostalam z dzieckiem, ktore to co ma zdiagnozowane to 2 wady ukladu moczowego (w tym juz jedna ma zoperowana, tez bylam tylko ja), niedotlenienie i niedokrwienie mozgu i niedosluch na oba uszy (jedno juz udalo nam sie uratowac.., co z drugim nie wiadomo). Mozliwe, ze na leki nie wydaje tyle, ale kiedys tez zaczelam sie martwic, bo Michas ma wysypke caly czas na policzkach, taka kaszkowata i wiem, ze mozna stosowac rozne leki. Ale za to poczytalam, ze mozna stosowac inne leki.. Ze nie ma refundacji na TEN konkretny lek.. A jak widze prawdopodobnie Ty chcesz udowodnic koniecznie, ze ten lek kupujesz i stosujesz, bo innego nie mozesz. Poza tym jak pewnie wiesz Elidel, tanszy nie ma takich skutkow ubocznych, co stosowana przez Ciebie masc ... Odpowiedz Link Zgłoś
megan26 Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 15:55 madziulec elidel w przeliczniu na protopic wychodzi nawet drożej oba te leki są tego samego gatunku lekami immunopresyjnymi, nie zawierają sterydów więc są bezpieczne i uwierz mi stosowałam elidel lecz wychodziło to drożej mają bardzo zblizony skład i działają tak samo. Dziękuję wam dziewczyny byłam właśnie dzisiaj u prawnizki która bedzie reprezentowała mnie w sądzie i jeżeli sędzina będzie miała jakiekolwiek wątpliwości to już kontaktowałyśmy sie z biegłym który tylko potwierdził koniecznośc stosowania protopicu i jest w stanie udowodnić to przed sądem, więc będziemy wnosic o powołanie biegłego. dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 21.01.09, 16:09 Poczytaj kpc.. Potem bedzie placz i zgrzytanie zebow. Odpowiedz Link Zgłoś
inkac1 Re: koszty dziecka - krok po kroku 25.01.09, 18:34 Zapytanie. Jak to jest na sprawie sądowej, będę musiała przedstawić z całego roku wszystkie rachunki , nawet te za przysłowiową pietruszkę? Przyznam że zdarza mi się wyjść z sali zabaw i nie zabrać rachunku, kupuję, ubrania na rynku, w sklepach z odzieżą używaną. Czasami zapominam o rachunku i co wtedy.Czy te zakupy uwzględniać w kosztach utrzymania dziecka czy też dać sobie spokój? Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 25.01.09, 19:12 Konia z rzedem temu, kto u mnei na targu uzyska paragon za np. jajka, nie mowiac oczywiscie o pozostalych zakupach. jednoczesnie przyznam sie, ze tam glownie zakupy robie latem Przepraszam, ze tak obrazowo, ale za niektore rzeczy po prostu sa "nieparagonowalne"... Odpowiedz Link Zgłoś
inkac1 Re: koszty dziecka - krok po kroku 25.01.09, 21:22 Dokładnie tak jak napisałaś, nie za wszystko otrzymujemy paragon ale niech znajdzie się ktoś mądry i wytłumaczy to Sędzinie.Dawno,dawno temu , na mojej pierwszej sprawie pani Sędzina była zbulwersowana tym że okazałam rachunki a nie imienne FAKTURY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 25.01.09, 22:29 Powiedz, ze zgodnie w ustawa o podatku dochodowym os osb prawnych i od osob fizycznych oraz rozporzadzeniami w sprawie posiadania kas fiskalnych NIE KAZDY jest Ci w stanie wydac nawet paragon. Problem tez polega na tym, iz np. NIKT nie zabroni Ci kupowac na allegro, nawet zywnosci (moze masz taki kaprys??) i co wtedy? Kupujesz czesto od osoby fzycznej, ktora nie moze Ci wystawic faktury, bo to wynika z przepisow. Sedzina rozdziawi paszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
inkac1 Re: koszty dziecka - krok po kroku 26.01.09, 12:33 Dzięki za podpowiedź )))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama75-0 Re: koszty dziecka - krok po kroku 27.01.09, 13:29 Witam! Jestem tu nowa samodzielna. B proszę o techniczną poradę!!! Piszę właśnie wniosek o podwyższenia alimentów(koszty utrzymania dziecka wiliczyłam w exelu-DZIĘKI forum) i tonę w paragonach (jajka,bułki-wszystko). Przez ostatni okres zbierałam je b skrupulatnie i mama problem.... w jakiej formie mam je dołączyć do wniosku-dopiąć i podzielić np na żywność,pieluchy itd ,a dla ex zrobić kopie i też dołączyć? Czy może dać tylko kilka a resztę zabrać dopiero na rozprawę. Czy na sprawie sędziowie będą potem przeglądać tony karteczek? Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 27.01.09, 14:01 Ja prtzy peirwszej rozprawei dolaczylam, mialam zestawienie: - koszty zywnosci - ubrania - zabawki itp. NIKT, naet pies z kulawa noga tego nei przejrzal. A teraz widze, ze wystarczy napisac oswiadczenie i sie w ogole nei wkopywac w wyliczneia nie wiadomo jakie Odpowiedz Link Zgłoś
mama75-0 Re: koszty dziecka - krok po kroku 28.01.09, 20:30 Ogromne dzięki za odpowiedź!!! Napisałam i jutro złożę. Cieplutko pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 28.01.09, 21:36 Tylko pamietaj: sad zapyta Cie skad wynikaja takie a nie inne koszty. Mi zadawano pytanie ile kosztuje wyzywienie, ile czynsz i tego typu pytania. Ze na biezaco robie platnosci to moglam bez kartki nawet odpowiadac. Ale jesli powiesz np ze miesieczne dziekco i wyzywienie kosztuje 500 PLN to sad zapyta dlaczego, bo teoria mowi, ze takie dzieci sa na piersi. Ale jesli bedziesz miala np. zasw. od lekarza, ze dziecko wymaga podawana specjalnego mleka to juz nie bedzie problemu Odpowiedz Link Zgłoś
janeczka.pl Re: koszty dziecka - krok po kroku 24.03.09, 09:48 hej madziulec, o jakie oświadczenie chodzi, bo wydaje mi się że całe forum przeczytałam, i podawałyście jak zrobić to szczegółowe zestawienie, a teraz piszesz coś o oświadczeniu? chyba się pogubiłam... Czyli co, zestawienie robimy dla siebie, żeby dokładnie wiedzieć ile i na co wydajemy, i w razie czego,żeby wiedzieć co mówić w sądzie??? Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: koszty dziecka - krok po kroku 24.03.09, 10:29 Moj eks radosnie przygotowal na kartce cos takiego: Oswiadczenie Oswiadczam, ze moje meisieczne koszty utrzymania wynosza odpowiednio: i tu podal: koszt utrzymania mieszkania (jaks tam kwote, jak cos moge sprawdzic, bo gdzies chyba mam) koszt czegos tam koszt alimentow ... koszt spotkan z dzieckiem (20 zl na jednorazowy posilek dla dziecka, ktorego w ogole nie wydaje, bo dziecko zjada posilki w domu) koszt zabawek i itp 200 PLn i juz i sie podpisal I sad uznal. Ja przedstawilam wszystko Ladnie zestawione i bylo tylkoc zepianie sie wlasnie na zasadzie: a dlacezgo pani ma taki wysoki koszt ubezpieczenia i powinna pani z tego zrezygnowac (co zreszta mam w uzasadnieniu) albo dlacezgo placi pani za kablowke.. Teraz napewno zadnych zestawien i tabelek robic nei bede. Szkoda mi czasu. Po 3,5 roku juz jestem madrzejsza Odpowiedz Link Zgłoś
mama_joanna_magdalena Re: koszty dziecka - krok po kroku 24.03.09, 12:58 Hej Madziulec, zgłasza się nowa mama na forum Czytam cod czasu do czasu Twoje posty, chociaż sama się nie udzielam za forum. Wkrótce przeprawa z moim eks o alimenty dla dwójki dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym. Eks mieszka w Stanach, jest Amerykaninem i jest od wielu lat "zawodowo" bezrobotny, chociaż inżynier z wykształcenia. Nie posiada mieszkania, samochodu. Nie chcę go zniszczyć, ponieważ uważam, że jest chory psychicznie i potrzebna mu pomoc, aby stanąć na nogi, ale jednocześnie nie mogę skazywać moich dzieci na życie tylko i jedynie z mojej pensji, bo co się stanie, kiedy np. zostanę zwolniona i nie znajdę pracy. Wiem, że alimenty będą raczej nieściągalne, ale chciałabym mieć to oficjalnie, gdybym np. straciła pracę, a o zwolnienia w dobie kryzysu nie trudno (wtedy otrzymywałabym alimenty z FA, teraz mam za wysokie zarobki) www.polishconsulateny.org/index.php?p=22 Zastanawiam się zatem, czy robić takie zestawienie kosztów, bo od jakiegoś czasu zbieram wszystkie paragony i rachunki Wkrótce udaję się do prawnika w Centrum Praw Kobiet. Mam jednak pytanie, czy sąd w ogóle przygląda się tym rachunkom i paragonom,wyciągom z karty czy one są tylko dla mnie? Bo nie chciałabym, żeby np. sąd podważył mi wirygodnośc paragonu np. z HM, kiedy kupowałam dzieciom ubrania na jesień i zapłaciłam kilkaset złotych. Sorry za głupie pytania, ale jestem świeża w temacie Dopiero po 3 latach od rozstania zaczęłam walczyć o siebie i dzieci. Pozdrawiam wszystkie Mamy i dziękuję za ewentualne rady, Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: koszty dziecka - krok po kroku 25.03.09, 00:38 > Zastanawiam się zatem, czy robić takie zestawienie kosztów, bo od > jakiegoś czasu zbieram wszystkie paragony i rachunki Wkrótce > udaję się do prawnika w Centrum Praw Kobiet. Mam jednak pytanie, czy > sąd w ogóle przygląda się tym rachunkom i paragonom,wyciągom z karty > czy one są tylko dla mnie? w mojej sprawie sąd byl bardzo zadowolony z zestawienia (w tabelce) kosztow utrzymania dziecka, rachunków/paragonów sąd nie widział już potrzeby oglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_joanna_magdalena Re: koszty dziecka - krok po kroku 25.03.09, 15:36 rozumiem Dzięki za odpowiedź. A więc znaczy to, że, jak zwykle, od sądu zależy, co weźmie pod uwagę i co go interesuje, więc na wszelki wypadek rachunki/ paragony oraz zestawienie szczegółowe należy mieć przygotowane. Dzięki Chalsia - pozdrawiam serdecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
dynema Re: koszty dziecka - krok po kroku 02.04.09, 01:44 Madziulec, Moze Ty sie wypowiadaj na temat chorob ktore znasz z innych zrodel niz z forum 'domowy lekarz' z internetu. Przy ciezkim AZS jest to albo Protopic albo sterydy.(Swoja droga Protopic jest lekiem refundowanym w calym cywilizowanym swiecie, bo jest najlepszym lekiem niesterydowym, i najczesciej jedynym skutecznym ). Skoro lubisz google'owac to wrzuc haslo 'efekty uboczne masci sterydowych'i poogladaj sobie obrazki. A pozniej puknij sie w czache, jak Twojemu dziecku ' krosteczki na policzkach' zmienia sie z schodzaca skore na calym ciele, skora na lokciu przy zginaniu peknie jak przecieta nozem, to wroc tu na forum i pogadamy jak dorosly z doroslym . Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-ka123 sprzęt dla dziecka, fotelik, meble 16.06.09, 13:36 Zastanawiam się czy rzeczywiście w/w rzeczy powinny wchodzić w koszt utrzymania podawany w sądzie. Zgadzam się, że jest to koszt i to duży, ale z drugiej strony ojciec dziecka też ten koszt ponosi - ma 'swój' fotelik, jakieś tam meble dla dziecka, rower itd, być może jakieś gorsze i tańsze i mniej, no ale ma. Co sądzicie? Chyba te wydatki są zasadne (tzn. ich wykazywanie w sądzie) jeżeli ojciec w ogóle dzieckiem się nie interesuje i nie inwestuje w takie rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
pelagaa Re: sprzęt dla dziecka, fotelik, meble 16.06.09, 13:57 Nawet prawo przewiduje, ze koszty dziecka to sprawa indywidualna i dlatego kazdy musi SAM je wyliczyc. Jesli ojciec zabiera dziecko co roku na wakacje i matka zabiera dziecko rowniez, MOIM zdaniem taki koszt w zastawieniu nie powienien sie pojawiac, bo ojciec ten koszt juz ponosi. Jesli ojciec kupuje dziecku prezenty na urodziny i matka je kupuje, to rowniez MOIM zdaniem ten koszt nie powinien sie w zestawieniu pojawiac. Jesli matka nie szykuje dziecka na wyjazdy do ojca i zmusza go do zakupienia drugiego kompletu ubran (fotelika) dla dziecka, to rowniez MOIM zdaniem ten koszt jest nieuzasadniony, bo to znaczyloby, ze ojciec placi za rzeczy 2 razy. Tak samo z meblami i wszystkim, co rodzice kupuja podwojnie. Ale sytuacje ocenia sad i to sad decyduje co jest kosztem uzasadnionym, a co kosztem uzasadnionym nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
anisia-1987 Re: koszty dziecka - krok po kroku 10.03.10, 11:33 hej. nie bardzo umiem korzystac z excela, czy mogłabys wysłac mi taki arkusz? anisia-1987@tlen.pl dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś