kontakty dzieci z ojcem i jego kochanką

17.03.07, 22:40

    • 1gosiek Re: kontakty dzieci z ojcem i jego kochanką 17.03.07, 22:44
      za szybko wcisnęło mi się sad.
      Dziewczyny, poradźcie, czy muszę się zgadzać na kontaktowanie się moich dzieci
      z ojcem, który na spotkania zabiera swoją kochankę? Nie ukrywam,że trudno jest
      im zrozumieć,że tata znalazł sobie inną kobietę a mnie tez nie przypada do
      gustu,żeby obca przebywała z synem i córką (7 i 3lata). Czy jesteście w stanie
      poradzić coś?

      >
      • madziulec Re: kontakty dzieci z ojcem i jego kochanką 17.03.07, 22:56
        Podejrzewam, ze sporo kobiet na tym forum ma ten problem.

        Ja naleze do tych, ktore jasno i wyraznie sprzeciwily sie takim kontaktom z roznych powodow. Jednym z nich byl ten, iz to ta kobieta spowodowala rozpad naszego zwiazku, sama bedac czyjas zona i matka. Dla mnie wiec nie ma szacunku dla wartosci rodzinnych.

        W przypadku sprawy o ustalenie kontaktow mialam wywiad kuratora sadowego. Spokojna, wrecz prawie mila rozmowa. Moj synek mial wowczas niecale dwa lata. Stwierdzilam, ze sobie nie zycze takich kontaktow i kuratorka poparla mnie w calosci, stwierdzajac dodatkowo, iz tak male dziekco nei potrzebuje zaburzania calego swojego swiatopogladu. Tak male dziecko potrzebuje stabilnosci: mama, tata.. A nie, mama, tata, jakas pani Kasia czy inna, ktora.. no wlasnie.. kim jest?? Dzieci nie do konca sa w stanie pojac nasza rzeczywistosc.

        Na szczescie moj eks w miare byl odpowiedzialny i widywal synka u nas w domu. Obecnie jednak przy probie zmiany kontaktow w sadzie znow wyplynela sprawa zabierania naszego synka do tamtego domu. Mieszka tam: moj eks, jego partnerka i jej dziecko. Nie jest to jednoczesnie ich dziecko. Kiedys moj eks zabral tam dziekco i ono bawilo sie z dzieckiem jego aktualnej partnerki, moim jednak zdaniem ten czas jest przeznaczony na wizyty ojca, na integracje z ojcem a nie jakims obcym dzieckiem, ktore nigdy rodzina dla mojego dziecka nie bedzie (bo jest obce).
        Moj eks chyba zrozumial, a sad mnie poparl i dal mojemu eksowi do zrozumienia, ze raczej postepuje niewlasciwie.

        Przepraszam, ze tak dlugo sie rozpisalam, ale mysle, ze czasem cos sie da ustalic, a jak nie .. sad i wyraznie napisanie czego sie zada.
    • grzanka23 Re: kontakty dzieci z ojcem i jego kochanką 17.03.07, 23:51
      Moj ex wytoczyl sprawe o kontakty,ale nic mu to nie dalo.Jak wspomnial,ze chce
      brac corke do swej rodziny:cioc,braci ciotecznych itd.Sedzia powiedziala,ze
      spotkania sa dla dziecka i ojca a nie pociotkow.Prawda jest taka,ze ta rodzina
      jego to i z nim tez nie utrzymuje kontaktow i maja go za pomiotlo.
      • chalsia jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 17.03.07, 23:55
        bo np. w moim przypadku sędzia uznała za ważne, by dziecko (wówczas 3,5 roku)
        znało nową rodzinę eksa. A już zwłaszcza przyrodnie rodzeństwo - że koniecznym
        jest, by nawiązała się więź z nim.
        Chalsia
        • madziulec Re: jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 18.03.07, 08:08
          Chalsiu - napisalas "przyrodnie".
          W moim przypadku w tamtym domu jest dziecko, ktore jest dla mojego dziecka osoba obca, dla mojego eksa rowniez. Nie ma podstaw zadnych, by moje dziecko nawiazywalo jakakolwiek wiez z tym dzieckiem, bo ani to brat ani swat.

          Tak wiec mysle, ze to zalezy nie tyle od sedziego a od przypadku.
          • kubowa Re: jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 18.03.07, 08:23
            a ja tam nie mam z tym problemów. wręcz przeciwnie: dziwię się, że przyszła żona
            mojego ex nie zaprosiła jeszcze młodego do swoich rodziców. mam nadzieję, że nie
            ukrywa przed nimi faktu jego istnieniasmile a co do zabierania młodego przez exa do
            swojego domu, w którym mieszka ze swoją konkubiną nie widzę żadnych
            przeciwwskazań. lepiej chyba, żeby dziecko zobaczyło, że ojciec układa sobie
            życie od nowa niż że jest taki biedny, utrapiony, może nawet nie ma domu? a może
            to wszystko przez mamę? poza tym - mieć exa całe życie na swojej głowie?? o nie
            niesmile
            ale byc może u mnie jest tak, bo exa next nie rozbiła naszego małżeństwa. może
            byłoby inaczej, gdybym obciążała ją jakąś winą?
            • alicja611 Re: jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 18.03.07, 10:14
              Zgadzam sie z kubowa, niech idzie niech widzi co robi tatus. Bedzie dorosly-sam
              podda go ocenie.... Nie zgadzam sie tez, ze dziecko ex to obce, -to czesc jej
              czy sie nam bylym zonom to podoba czy nie. Rozumiem doskonale, ze to boli i
              bedzie bolalo. Kiedy mi zabral moj ex na ferie dziecko z nex i jej dzieckiem tez
              nie chcialam (ale sie zgodzilam). Teraz nie mam juz z tym problemu. Szanuje
              decyzje ojca mojego dziecka i nie robie z tego powodu wojny. Wywiazuje sie
              solidnie z obowiazku alimentacyjnego wiec nie mam powodu do utrudniania mu
              zycia... A ja w tym czasie wolnym bezkarnie na piwko z kolega (brakowalo mi tego
              wolnego czasu jak bylam w malzenstwie z ex.....)
          • chalsia Re: jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 18.03.07, 11:36
            Przyrodnie rodzeństwo to był DODATKOWY argument sądu, wcześniej napisałam, że
            sąd uwazał, że istotny jest kontakt dziecka z rodziną ojca - BEZ WZGLĘDU NA TO
            czy istnieje pokrewieństwo czy nie (czytaj - dziecko ma prawo i powinno poznać
            nexię też).
            Chalsia
            • daga9910 Re: jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 18.03.07, 14:33
              Dla mnie najgorsze będzie zaakceptowanie faktu,że kobieta która rozbiła naszą
              rodzinę będzie się zajmowała moim dzieckiem jak ojciec ją wezmie na parę dni,no
              nie potrafię z tym życ i konieccrying(
              • chalsia Re: jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 18.03.07, 14:43
                poczytaj sobie w takim razie forum macochy smile)
                Duża grupa nexi NIE CHCE i NIE ZAMIERZA w ogóle zajmować się dzieckiem eksi,
                jak jest ono w domu ojca.
                Chalsia

                ps. jesli mimo upływu czasu nie będziesz się z tym mogła pogodzić, to niestety
                tym gorzej dla dziecka i dla Ciebie.
                • kubowa Re: jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 18.03.07, 15:18
                  tak taksmile my tu sobie myślimy: ona chce mi dziecko zabrać! męża zabrała a teraz
                  dziecko. a one są jak najdalsze od tego!smile)) więc można spokojnie odetchnąćsmile))
              • pelagaa Re: jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 18.03.07, 16:50
                A ja niepopularnie stwierdze, ze jak sie trafi na normalna next, to ex powinna
                sie cieszyc, ze jakas kobieta "czuwa" nad facetem opiekujacym sie dzieckiem. Ja
                uwazam, ze faceci w wiekszosci przypadkow nie nadaja sie na opiekunow
                dzieci.Pewnie wiekszosc z nich nie zagraza bezpieczenstwu, ale jakos takiej
                opieki pozostawia wiele do zyczenia (np. utrzymanie higieny, diety, dyscypliny).
                Osobiscie wolalabym miec next na podobienstwo CiemnejNocki, czy Magi, niz agi-
                agi, czy m-m-m, gdyby moje dziecko jezdzilo do ojca.
                Ale checi "odebrania" dziecka przez next mozna sie nie obawiac wink
                -
                Kto to jest Bog? Kiedy zamykasz oczy i o cos prosisz, to Bog to ten facet,
                ktory cie ignoruje.
            • madziulec Re: jak zwykle - wszystko zależy od sędziego 18.03.07, 19:20
              No u nas kontaktu z rodzina ojca dziecka z woli rodziny ojca dzieck anie ma.
              Przyrodniego rodzenstwa nie ma.
              Ni ewidze pwodu koniecznosci by moje dziecko utrzymywalo kontakt z obca mu kobieta, ktora dla niego jest nikim i nikim pozostanie.
              • alexolo cholasia.. 18.03.07, 21:13
                bbbb cie przepraszam....ale moż e mam zły dzień...czytam cie tu i tam i
                nie moge wytrzymac aby ci tego nie powiedziec

                wk.... mnie twój spokój ,twoje pogodzenie sie i wyrozumiałosc dla exa
                i dla ich kochanek...

                obiecuje sobie ż e nawet jak kiedys przyjdzie dzień ż e powiem "mój ex
                i nexia mnie nic nie obchodza " nigdy nie powiem ż e to co zrobili to
                norma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!do której nalezy przywyknac ....


                takie pogodzenie sie z tym to tak jak by przyznanie racji.

                sorki ale musiałam to z siebie wyrzucic ...bo mnie takie godzenie sie
                i potulnienie razwala na maxa...
                najlepiej skoro juz nam taka krzywde zrobiono to pogodzic sie
                ...polubic exa i nexie i dla dobra dziecka utrzymywac wspaniałae
                kontakty... pić herbatke i o zdrówko pytac..

                dzisiaj ex oddał mi dziecko...które wróciło z nowymi textami.....
                o wielkiej przyjaźni kochanków...i o tym jak no z mama nudno ...jak
                to babcia nie lubiła taty...i tam takie....
                jestem zła...rozmowy z tym człowiekiem nic nie dają ..choc ostatnio
                prosiłam" jak nie umiesz powiedziec dziecku prawdy.....to milcz!!!!!!!!"
            • alexolo a przepraszam kochanka jaka to rodzina???? 18.03.07, 21:00
              przecoez to smieszne kochanka i to pewnie jedna z wielu,,,,jaka to
              rodzina????
              oi tak sie składa ze ta kochanka z wielkiej miłosci zburzyła dom
              mojego dziecka...

              jaka rodzina...tu nie mówimy o tesciach i babciach tylko o
              przyjaciółkach ..które raz sa te a raz inne!!!

              po z a tym mój ex nie przyznaje sie do kochania swojej kochanki...hihih
              a dziecku wmawia ż e są przyjaciółmi..i razem spią i mieszkaja ...bo
              tak robia przyjaciele!!!
              • 1gosiek Re: a przepraszam kochanka jaka to rodzina???? 18.03.07, 21:58
                Witam
                Dziękuję Wam za wypowiedzi, trochę dodały mi otuchy, bo myslałam,że jestem
                osamotnionia w swoich przekonaniach. Nie jest dla mnie normalną sytuacją
                przebywanie moich dzieci z kochanką exa i nigdy się na to nie zgodzę. Zgadzam
                się z Tobą alexolo w pełni, nie mogę dzieciom przekazywać informacji,że sytuaja
                obecna, tzn tatusiowi znudziliśmy się i poszukał sobie innej pani, jest
                normalna!!chciałabym wychować dzieci w zgodzie z pewnymi normami,które wyznaję,
                przekazać,że najważniejsza w życiu jest rodzina, której nie wolno odrzucić. We
                wtorek mam odczytnie wyroku rozwodowego, w tym ustalenie kontaktów z
                dzećmi...sama jestem ciekawa, co sędzina zdecyduje.
                • chalsia Re: a przepraszam kochanka jaka to rodzina???? 18.03.07, 22:21
                  >>cholasia..
                  >alexolo 18.03.07, 21:13 + odpowiedz

                  Mój nick to Chalsia (z dużej litery na dodatek).

                  >wk.... mnie twój spokój ,twoje pogodzenie sie i wyrozumiałosc dla exa
                  >i dla ich kochanek...

                  to nie jest kwestia wyrozumiałości tylko czasu (od rozstania), doświadczeń
                  swoich i cudzych oraz dojrzałości. Rozumiem, że może Cię wk...ć czyjś spokój,
                  którego nie masz. Ale nadzieja jest, że i Ty do tego dojrzejesz.

                  >obiecuje sobie ż e nawet jak kiedys przyjdzie dzień ż e powiem "mój ex
                  >i nexia mnie nic nie obchodza " nigdy nie powiem ż e to co zrobili to
                  >norma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!do której nalezy przywyknac ....

                  ja również nie uwazam tego za normę - uważam to za zło.
                  Ale przywykanie nie ma nic do tego. Nie jestem w stanie zmienić faktu, iz
                  ojciec mojego dziecka odszedł i ułożył sobie życie z kimś innym. Ty również nie
                  (co do swojego eksa). Nie ma na to wpływu. Jak i na fakt, że zimą jest zimno,
                  ziemia jest okrągła, a wszyscy w końcu umierają.

                  >takie pogodzenie sie z tym to tak jak by przyznanie racji.

                  Absolutnie nie - patrz wyżej. Po za tym - jakiej racji?
                  Chcesz się szarpac całe życie - Twoja sprawa. Tyle tylko, że jak się będziesz
                  szarpać, to Twoje dziecko na tym straci - bo świetnie będzie wyczuwało Twoje
                  emocje. Chcesz żyć przeszłością, to żyj - bo póki się nie pogodzisz z z tym co
                  się stało i faktami, to nie będziesz w stanie naprawdę zbudować swojego
                  szczęścia.

                  >sorki ale musiałam to z siebie wyrzucic ...bo mnie takie godzenie sie
                  >i potulnienie razwala na maxa...
                  >najlepiej skoro juz nam taka krzywde zrobiono to pogodzic sie
                  >...polubic exa i nexie i dla dobra dziecka utrzymywac wspaniałae
                  >kontakty... pić herbatke i o zdrówko pytac..

                  to co piszę, pisałam nie jest równoznaczne, z tym co Ty napisałaś powyżej. Nie
                  pijam z nimi herbatki, o zdrówko nie pytam. Na forach nie opisuję już różnych
                  spraw ze swojego życia, bowiem eks chciał to wykorzystać w sądzie. WIęc nic o
                  mnie i mojej historii tak naprawdę nie wiesz (no chyba, że poczytasz kilka
                  tysięcy moich postów z poprzednich lat).

                  >dzisiaj ex oddał mi dziecko...które wróciło z nowymi textami.....
                  >o wielkiej przyjaźni kochanków...i o tym jak no z mama nudno ...jak
                  >to babcia nie lubiła taty...i tam takie....
                  >jestem zła...rozmowy z tym człowiekiem nic nie dają ..choc ostatnio
                  >prosiłam" jak nie umiesz powiedziec dziecku prawdy.....to milcz!!!!!!!!"

                  no i to jest niestety smutna rzeczywistość, ze spadającym na barki matek
                  ciężarem. Pocieszę Cię (jeśli takie coś może pocieszyć) - moje dziecko też
                  wracało z różnymi tekstami i również rozmowy z moim eksem niewiele albo nic nie
                  dają.
                  Chalsia
                • chalsia Re: a przepraszam kochanka jaka to rodzina???? 18.03.07, 22:31
                  no cóż, finalnie Twoja zgoda czy nie, mogą nie miec nic do rzeczy ani
                  jakiegokolwiek znaczenia, jeśli sąd przyzna ojcu kontakty z dziećmi po za Twoim
                  domem i bez Twojej obecności.
                  Tak jak Twój eks nie ma wpływu na to, z kim Ty będziesz zapoznawać Wasze
                  dzieci, tak i Ty nie masz wpływu z kim on będzie zapoznawał Wasze dzieci.

                  Aczkolwiek najlepiej by było, żeby przez jakiś czas rzeczywiście dzieci
                  spotykały się jedynie z ojcem, bo co za dużo zmian na raz/za dużo nowych spraw,
                  to niezdrowo, jak również łatwiej wtedy nie mieszać dzieciom w głowach właśnie
                  w kwestii norm i wartości.
                  Chalsia
    • bea53 Re: kontakty dzieci z ojcem i jego kochanką 18.03.07, 22:09
      Mozna podzielic nexie na dwie kategorie, te co rozbiły związek, odebrały ojca
      dzieciom i teraz łaskawie chcą grac lub nie dobre macoszki oraz te co pojawiły
      sie juz po rozpadzie związku i tutaj nie mamy urazy do Nexi.
      W pierwszym przypadku granie przed dzieckiem ze to wszystko ok i tak bywa, to
      wprowadzanie takich standartów do swiata dziecka, ze tak się robi i udawanie ze
      nas to nic a nic nie boli więc zawsze coś sztucznego. Zabranienie wtedy
      kontaktów z ta panią wydaje sie chronieniem dziecka przed kimś takim.

      Inna sprawa czy nexiowa to jedna z szeregu kochanek które będą sie zmieniały co
      kilka miesięcy i sznaowny tatus bedzie je wszystkie prezentował, czy też to juz
      stały związek ponad pólroczny czy wiećej albo wręcz następna żona.
      Prezentowaniu kolejnych kochanek jestem stanowczo przeciw, dziecku potrzebna
      stabilizacja a nie kolejne ciocie...
    • megaa Re: kontakty dzieci z ojcem i jego kochanką 19.03.07, 08:38
      Mogę się wściekać z różnych względów na mojego eks. Mogę mieć pretensje, żale
      itp. ale staram się zachować obiektywizm w swoim zachowaniu. Nie rozumię
      natomiast dlaczego jeżeli to kobieta znajduje sobie nowego partnera i jest to
      związek na tyle poważny - traktujemy go jak członka naszej rodziny i chcemy
      również by nasze dziecko tak go traktowalo. A jeżeli to facet jest z kimś
      związany od razu z góry kobieta nosi miano kochanki i jest tą "obcą" dla
      dziecka. Traktujmy "naszych" i eksa partnerów jedną miara bo niby dlaczego nie.
      Ciekawa jestem czy gdyby nasz next miał dziecko i mieszkalibyśmy wspólnie to
      czy ta dwójka dzieci też miałaby być dla siebie obca?? Modele rodzin są obecnie
      różne i chyba najważniejsze aby dzieci czuły w tej sytuacji że są kochane i
      akceptowane a nie "nastawiane" przez mamę przeciwko tej next i jej potomstwu.
      • madziulec Re: kontakty dzieci z ojcem i jego kochanką 19.03.07, 09:15
        Odpowiem Ci z mojego punktu widzenia.
        Moj eks pojawia sie niczym sen zloty przy dziecku.
        Ma wyznaczone 8 wizyt w miesiacu, pojawia sie.. roznie. Czasem wypada mu urlop,
        ostatnio wypadly mu.. usmiejesz sie ale targi Polagra, ktore byly wazniejsze niz
        wizyta u dziecka (tu zaznacze, ze moj eks nijak zawodowo nie jest zwiazany z
        sektorem rolniczym!!).
        Tak wiec moj eks nie jest osoba, ktora uczestniczy zywo w zyciu swojego wlasnego
        dziecka i jego obecnosc w zyciu dziecka wynosi tygodniowo okolo 6 godzin (tak
        ustalil sad, a mojemu eksowi zupelnie to nei pzreszkadza).

        Ja jestem osoba, ktora w zyciu dziecka jest praktycznie caly czas. Oczywiscie
        dziecko chodzi do zlobka, ale przed zlobkiem jest zemna, po zlobku takze,
        wakacje spedza jesli nie ze mna to z moja rodzina, bo rodzina eksa sie wypiela
        calkowicie.
        Stad jesli w moim zyciu ktokolwiek jest - to jest automatycznie rowniez na te 24
        godziny (czy odpowiednio mniej, bo kazdy z nas pracuje), natomiast w przypadku
        eksa... no coz. Wlasnie jest to obca osoba, bo jest nikim dla dziecka, bo
        dziecko nie musi jej poznawac, bo nawet wg mnie szkoda tych 6 godzin tygodniowo,
        by spedzalo u osoby, dla ktorej nie licza sie wartosci rodzinne.

        Oczywiscie, ze wazne jest kto i jak nastawia dzieci. Niestety osoba, ktora jest
        z moim eks raczej wykazuje ciekawa tendencje zwalczania mojego dziecka, wiec nie
        czuje potrzeby wpychania mojego dziecka i zmuszania jej do kontaktoww koncu z
        niechcianym dzieckiem. Ma swoje.
    • niunia751 Re: kontakty dzieci z ojcem i jego kochanką 23.03.07, 17:22
      Jestem tuz przed pierwsza rozprawa rozwodowa i tak sobie czytam co piszecie bo
      myslalam ze tylko ja mam z tym problem . Otóż eksio w ciagu 1,5 roku miał dwie
      kochanki a miedzy nimi wrócił do mnie niby ratować zwiazek dla dobra dziecka.
      Teraz jest z kobietą (raptem 5 m-cy ) która ma swoich dwoje dzieci (dodam
      chorych na ADHD)i wymyslił ostatnio że przywiezie te dzieci do mnie celem
      poznania się z jego wspaniałym synkiem . Oczywiście nie zgodziłam się ! Jedno
      co mi przyszło na myśl to telefon do neksi (numer podał mi ktos zyczliwy smsem)
      i zapytanie co ona sobie wyobraża wciskając swoje dzieci do mojego domu .
      Odpowiedziała mi że to dla dobra dzieci , że powinny sie poznać i że wcześniej
      czy póżniej chłopcy będą się spotykać a ja nic nie będę mogła zrobić . Co miała
      na myśli do dzisiaj nie wiem ... Moim zdaniem to obcy ludzie dla mojego 3-
      letniego synka i boję się ze właśnie przez takie głupie pomysły eksia dziecku
      totalnie zaburzy się światopogląd . I co WY na to ???
Pełna wersja