aacha
10.05.03, 09:53
Mam pytanie, czy ktos z Was orientuje sie jak w praktyce wyglada mozliwosc
odebrania praw rodz. ojcu dziecka?
Ow czlowiek nie kontkatuje sie z nami juz prawie 2 lata, a w okresie w ktorym
to robil.. szkoda gadac. Przyjezdzal na przyklad do dziecka pijany
Moj maz chce adoptowac corke, co jest niemozliwe, bo jej "ojciec" ma
zachowane prawa. Sytuacja jest dosc nieprzyjemna dla nas, bo nawet nie mozemy
corce wyrobic paszportu, wymeldowac jej od niego - nic. Nie mowiacjuz o
sytuacji (ODPUKAC!!!) gdyby cos mi sie stalo - maz nie ma zadnego prawa do
opieki nad corka! Jestesmy w kropce. nawet taki banal jak kwestia naziwska...
w przedszkolu corka juz nauczyla sie, ze ma na nazwisko inaczej niz ja czy
maz. I czasami mowi "ja jestem "iksinska" tak jak moj tatus (moj maz)". I jak
jej wytlumaczyc, ze musi miec inne nazwisko???? Tlumacze, ona niby rozumie,
ale...
Czy prawo polskie umozliwia taka procedure, czy tez mozna odebrac komus prawa
tylko w wypadku, gdy to prawne "razace zaniedbanie obowiazkow" oznacza np.
pobicie, lub dopuszczenie do wypadku?
bede wdzieczna za jakakolwiek pomoc.
pozdr.
acha