september_77
06.04.07, 22:33
z ojcem mojej córki i to mnie wykańcza psychicznie...
Tydzień wróciłam do pracy po rocznej przerwie (końcówka ciąży, macierzyński i
trochę wychowawczego) i nie dość, że w swoim dziale czuję się obco i źle
(ktoś mnie "podsiadł", używa mojego komputera, telefonu i przejął moje
obowiązki, ja póki co czekam co ze mną będzie - to jest ta polityka
prorodzinna...) to jeszcze ojciec mojej córki pracuje w tej samej firmie.
Zostawił mnie jak jeszcze byłam w ciąży i nie kontaktuje się z nami w ogóle,
w pracy unika mnie jak może (a może, bo firma jest duża), ale i tak ludzie
strasznie plotkują. Ja nic nikomu nie mówiłam, nikt nie wiedział, że byliśmy
razem (bo byliśmy krótko), nie skarżyłam się i nie robiłam mu żadnych
nieprzyjemności, z godnością znosiłam pytania naszych wspólnych kolegów z
pracy o nieobecnego tatusia mojej córki, ale zaniosłam do kadr akt urodzenia
dziecka, gdzie są jego dane i sprawa wyszła na jaw.
Plotki może jeszcze jakoś bym zniosła, ale męczy mnie to, że co chwilę coś o
nim słyszę, widuję go na korytarzu, na stołówce. On nie chce uczestniczyć w
życiu naszej 10-cio miesięcznej córki, nawet jej nie widział i nie chce
widzieć, więc najlepiej byłoby zacząć proces zapominania, ale jak to zrobić w
takiej sytuacji??? Zaczynam poważnie myśleć o zmianie pracy, ale on wtedy
będzie miał wielką satysfakcję... Przyjaciółka ciągle mi mówi, że powinnam
chodzić w pracy z dumnie podniesioną głową, bo to ja podołałam, a on zawiódł,
ale jakoś mi ciężko...
No to się Wam wyżaliłam. Jeżeli możecie popatrzeć na to z boku i podzielić
się ze mną Waszymi uwagami to będę wdzięczna!