kobieta mojego ex

09.04.07, 20:34
wlasnie dzis sie dowiedzialam (przypadkiem) ze pare miesiecy temu obecna
dziewczyna mojego exa robila porzadki i ..wyrzucila reszte rzeczy jakie po
mnie zostaly. Buty, ksiazki, notatki, ubrania a takze rzeczy mojego dziecka.
mialam te rzeczy zabrac, niestety juz ich nie odzyskam
wyzwalam exa od kretynow.
dla mnie jest to zwykle swinstwo - mogli to przeciez spakowac w torbe a ja
bym sobie to wzielasad((
jestem wsciekla!!
czy slusznie???
    • jenny_curran Re: kobieta mojego ex 09.04.07, 20:37
      Słusznie, nawet bardzo słusznie jesteś wściekła. O ile tylko wcześniej nie
      wyznaczali oni czy Ty terminu, w którym miałaś odebrać te rzeczy to ...
      postapili źle.
      • adsa_21 Re: kobieta mojego ex 09.04.07, 20:39
        nie byly to cenne rzeczy. ale wiekszosc byly to ksiazki, ktore teraz przydalyby
        mi sie na studiachsad(
        A dziewczyna podobno byla zazdrosna o to ze moj ex nadal te graty trzyma - na
        pamiatkewink
        glupia babasad(:///
        • annakate Re: kobieta mojego ex 09.04.07, 21:28
          Skoro przez parę miesięcy ich nie zabrałaś...
          Jak długo na jej miejscu trzymałabyś rzeczy poprzedniej partnerki twojego
          obecnego mężczyzny?
          • chalsia Re: kobieta mojego ex 09.04.07, 22:31
            no jakoś mój eks przez 1,5 roku nie mógł się zebrać by zabrać pozostałe swoje
            rzeczy, mimo moich monitów. Jednak trzymałam, aż zabrał.
            Choć nie wiem, czy trzymałabym je dużo dłużej, jednak nie wyrzuciłabym ich do
            śmieci.
            Chalsia
            • pelagaa Re: kobieta mojego ex 10.04.07, 07:20
              > no jakoś mój eks przez 1,5 roku nie mógł się zebrać by zabrać pozostałe swoje
              > rzeczy, mimo moich monitów. Jednak trzymałam, aż zabrał.
              > Choć nie wiem, czy trzymałabym je dużo dłużej, jednak nie wyrzuciłabym ich do
              > śmieci.

              A ja po niespelna 2 latach czekania na zabranie rzeczy przez mojego bylego,
              wywalilam je do smieci i nie mam z tego powodu wyrzutow sumienia.
              Jesli komus cos nie jest potrzebne przez kilka miesiecy, to znaczy, ze tego tak
              naprawde nie potrzebuje. Jesli nie odbiera sie rzeczy od bylej/bylego,m trzeba
              liczyc sie z tym, ze zostana usuniete. Takie rzeczy to nie jest mila rzecz, na
              ktora sie czlowiek napotyka przy np. porzadkach.
              Ja doskonale rozumiem sprzatajaca. Ile czasu miala sie przekladac z jakimis
              widmami przeszlosci, zeby nie zostac s.uka?
              • chalsia Re: kobieta mojego ex 10.04.07, 13:10
                > Ja doskonale rozumiem sprzatajaca. Ile czasu miala sie przekladac z jakimis
                > widmami przeszlosci, zeby nie zostac s.uka?

                można na śmieci nie wyrzucić a się widm przeszłości pozbyć np. spakowac w
                pudło, zamknąć i do piwnicy albo do rodziców/znajomych eksi/eksa dać.
                Chalsia
                • pelagaa Re: kobieta mojego ex 10.04.07, 13:25
                  Chalsiu wszystko mozna, tylko po co?
                  Ja zywcem do nieba isc nie zamierzam, w piekle jest cieplej i bede tam miala
                  wiecej znajomych wink))
                  • chalsia Re: kobieta mojego ex 10.04.07, 14:33
                    po co?
                    Po nic.
                    Pytanie raczej jest - dlaczego?
                    Z poszanowania prawa własności.
                    Chalsia
              • chalsia Re: kobieta mojego ex 10.04.07, 13:13
                > Jesli komus cos nie jest potrzebne przez kilka miesiecy, to znaczy, ze tego
                tak
                >
                > naprawde nie potrzebuje.

                Tak, o ile dotyczy rzeczy codziennego użytku.
                Ale nie zgadzam się z cytowaną opinią w odniesieniu do rzeczy takich jak
                książki, pamiątki, zbiory płyt, etc. Albo rower w okresie zimowym na przykład :-
                )
                Chalsia
                • jowita771 Re: kobieta mojego ex 10.04.07, 16:57
                  rower w okresie zimowym próbowałabym oddać, dałabym jakis termin. potem bym
                  wyrzuciła, bo to mi wygląda na robienie sobie magazynu z cudzego mieszkania.
      • adsa_21 Re: kobieta mojego ex 09.04.07, 20:39
        jenny co u Ciebie???
        • m.nikla Re: kobieta mojego ex 10.04.07, 12:27
          ja tez uważam ,ze zrobiła słusznie...
          Byłam w takiej sytuacji jak ona...i uwierz, natykanie sie na takie
          niespodzianki- to nic miłego...tylko ja ich wtedy nie wyrzuciłam...zastanawiam
          się czemubig_grin??...
          • maxbaby Re: kobieta mojego ex 16.04.07, 11:00
            możesz czuć żal..ale rozumiem tamtą kobitkę.To już nawet nie chodzi o to,że
            jest to Twoja next-ale też bym nie chciała mieć graciarni ze swojego
            mieszkania.Ile te rzeczy w sumie tam leżakowały?bo piszesz że wyrzuciła je
            kilka miesięcy temu-więc leżą jeszcze dłużej.I też uważam,jak pelaga,że gdyby
            Ci na tych rzeczach faktycznie zależało to dawno byś je zabrała.
            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja