kasiulek70
11.04.07, 11:30
Witam wszystkie samodzielne
Szukam informacji ,może któraś z Was miała podobną sytuację?
Od około 8 lat sama wychowuję dwójkę dzieci , nie mam rozwodu ,mówiąc
szczerze nie starałam się nigdy o niego z obawy by ojciec dzieci nie chciał
podczas procesu wykorzystywać dzieci jako swoistą "tarczę obronną" i tak
minęło "kupę" czasu. Niestety już na początku "mąż" jasno określił się że nie
da ani grosza! I tak też było. Co prawda były okresy że czasem dzieci
dostawały od niego kieszonkowe i to dość regularnie, czasem kupił jakiś
ciuch ale były też okresy że nie dawał im nic. Nie wiem czym się kierował ?
Natomiast ciągle dzwonił i dzwoni do nich. Nie mogę mu tego zarzucić że z
nimi nie utrzymuje kontaktu .Dlatego zawsze odpuszczałam te alimenty wydawało
mi się że tak będę miała " święty spokój"- tak się nie stało. Życie jest zbyt
prozaiczne ,pieniądze potrzebne wymagania i potrzeby dzieci coraz większe.
Wpadłam więc kilka lat temu na "genialny " pomysł. Ciągle jeszcze mąż pracuje
i mieszka za granicą i okazało się że może starać się o tzw. zasiłek rodzinny
na dzieci ( Kindergeld) Kiedy jakieś 3 lata temu podrzuciłam mu ten temat
stwierdził że nie ma takiej możliwości (niby próbował, a ja myślałam że „i
wilk będzie syty i owca cała” w końcu te pieniążki nie są bezpośrednio z jego
kieszeni )Zaczęłam wtedy szukać adwokata nic mu o tym nie mówiąc a tu zong
dzwoni mi powiedzieć że tak jest taka możliwość. Wysłał mi
dokumenty ,załatwiłam wszystkie formalności oddałam gdzie trzeba (kwiecień
2006)i czekałam. W między czasie "mąż" uświadomił mnie że jeśli nawet jakieś
pieniążki dostanie to ma już plan co z nimi zrobić a już na pewno nie
przekaże ich mnie, bo to pieniądze dzieci!? No cóż postanowiłam czekać aż
urzędy uporają się z wnioskiem. Czekałam do marca 2007 a ponieważ na każde
moje pytanie o nie do męża była odpowiedź że nic ,postanowiłam sama
dowiedzieć się u źródła. Wysłałam list do urzędu w Niemczech z pytaniem
czy w ogóle takie świadczenie należy się dzieciom i czy je dostaną? i już
po 14 dniach dostałam odpowiedź że i się należą i że zostały zatwierdzone
jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, a nawet wypłacone i to wstecznie od
maja 2004r. O mały włos się nie przewróciłam czytając to pismo

Teraz
postanowiłam że zawalczę o alimenty ,wiem że trochę późno, no cóż za głupotę
trzeba płacić też. I tu właśnie moja prośba do Was (sorry że się rozpisałam)
może któraś z was też otrzymuje Kindergeld jak to wygląda ?Czy jest
możliwość ściągnięcia pieniążków od mówiąc delikatnie nierzetelnych tatusiów.
Czy ewentualnie jest tu ktoś kto zakładał taką sprawę nie w Polsce tylko w
kraju ojca (w moim przypadku Niemcy bo tak właśnie chcę zrobić znaleźć
adwokata tam na miejscu bo myślę że szybciej się skończy?)Szukam
jakichkolwiek podpowiedzi. Bardzo Was proszę podpowiedzcie coś
Naiwny Kasiulek.
"Jak na razie wygląda na to, że ochronie podlega tylko niepoczęte
życie umysłowe posłów."