wrednababa
18.05.03, 21:56
hmm witam wszystkie samodzielne mamy...
mam 3 letnia coreczke ktora praktycznie od poczatku wychowuje sama...po
rozstaniu z jej tatusiem spotykalam sie przez prawie rok z pewnym facetem z
ktorym planowalam wspolna przyszlosc i ktorego strasznie kochalam..niestety
on okazal sie niedojrzaly do roli ojca...i odszedl ode mnie-wlasciwie bez
powodu..tzn.jego glownym problemem bylo to ze nie mogl do konca zaakceptowac
tego ze ja mam juz dziecko a on jeszcze nie chce itp.
strasznie to przezylam...bylo to ponad rok temu....i wlasnie teraz poznalam
mezczyzne..starszego ode mnie o 16 lat..nie wiem czy wiek ma jakies
znaczenie..w kazdym razie..zdarzylam sie w nim zakochac.i to jest wlasnie
caly problem..spotykamy sie naprawde od niedawna...ale mnie caly czas drecza
watpliwosci..ze to napewno skoczy sie tak jak tamten zwiazek...ze on po
pewnym czasie stwierdzi ze dziecko mu przeszkadza i odejdzie...boje sie mu
zaufac..boje sie zaangazowac(co juz po czesci sie stalo)bo wiem ze bede
cierpiec...mam cholerna blokade przed byciem normalna...caly czas zadreczam
go pytaniami :czy on aby nie chce mnie tylko wykorzystac-w sensie sex..bez
zobowiazan..i ze ja nie szukam romansu tylko chce zalozyc rodzine...boje sie
ze on wreszcie wkurzy o te wszystkie moje akcje i podejrzliwosc...
tak strasznie chcialabym byc szczesliwa...i tak sie boje ze to znow okaze sie
nieporozumieniem...
jak zorientowac sie w jego zamiarach?prosze poradzcie mi cos...