moniawit
18.04.07, 21:13
mam do was ogrmną prośbę. czy istnieje szansa na zwolnienie mnie z kosztów
sadowych przy wnoszeniu pozwu rozwodowego.Chodzi mi o zwolnienie lub chociaz
czesciowe obniżenie kosztów.Po prosty nie stać mnie na rozwód a eks ma to
gdzies..Dodam ze nie mieszkamy razem prawie 3 lata, rozwodu nie mamy alimenty
od prawie 2,5 roku.oczywiscie płacone b. nieregularnie lub wcale.Przez ten
okres były 2 sprawy o obnizenie z jego powództwa gdyz znajduje sie w ciezkiej
sytuacji(czytaj nie chce mu sie pracować zwalnia sie zaraz jak komornik
zajmie jego dochody,jest na utrzymaniu mamusi i znią mieszka).
Ja zamieszkuje wraz z matką emerytką, obecnie sytuacja moja sie zmieniła mama
ciezko chorowała wymaga opieki.ja musze pracowac pewnie teraz sie to jeszcze
zmieni gdyz mama nie jest w stanie zajmowac sie malą 4 lata,tak jak
dotychczas. Mała choruje uczeszcza do przedszkola ale wiekszość kosztów
pokrywaja oplaty i leki
Eks nie interesuje sie nia prawie wcale dowód dał gdy mama była w szpitalu a
on chociaż znów nie pracuje nie chciał z nią zostać i zmuszona byłam prosic
obcych ludzi o pomoc.Jestem z nią kompletnie sama pracuje na 3/4 etatu
zarabiam 700 zl.alimenty 300 ale zaleglosci 4000 teraz wogóle nie placi.
Jak na razie nie jestem osobą samotnie wychowującą dziecko czy nalezy mi sie
jakis dodatek, czy zaliczka alimentacyjna ??pobieram jedynie rodzinne z MOPR
na małą.
dziekuje z góry za pomoc, pozdrawiam