co z dziecmi które nie znają ojców wogóle?

23.04.07, 08:20
Witam Was samodzilne mamy, czytam Wasze posty od dłuższego czasu
ja jestem sam od prawie roku, moja malutka ma dopiero 114 dni
nie zna swojego taty, zostawił nas, czy mnie jak byłam w ciąży
jest gdzieś zagranicą, nie mam pojęcia czy wróci, kiedy, czy będzie miał
kiedykolwiek ochotę spotkać się z malutką...
wiem jakie to straszne przeżycie dla dziecka, gdy tatuś nagle po kilku latach
znika, odchodzi...
ale powiedzcie proszę jak na rozwój i psychikę dziecka wpływa fakt, że taty
nigdy nie było, że go nawet nie znała...
Bo gdy ojciec znika nagle jest ból, szok, ale gdy znika zanim dziecko się
narodzi, to niby nie cierpi tak bardzo...
jak to jest naprawdę?
W jaki sposób dziecko taką sytuację będzie odbierało, czy będzie kiedyś
cierpiało i rozpaczało, jakie skutki mogą być w przyszłości gdy taty nigdy
nie było?
Lepiej gdy go nie ma od zawsze?
    • fishka7 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 08:21
      przepraszam, miało być oczywiście "jestem sama"
      • agata737 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 22:55
        witam! uważam że lepiej nie mieć ojca w ogóle niż mieć takiego który odwiedzi
        jak sobie przypomni raz na pare lat. Przynajmniej dziecko nie będzie stało pod
        drzwiami i wyczekiwało na niego. Z biegiem lat zrozumie sytuację jeśli mu ją
        mądrze i odpowiednio do wieku zaczniemy tłumaczyć. Wystarczy kochać i dawać z
        siebie wszystko a myślę że nie będzie to takie bolesne dla naszych pociech.
        Sama wychowuję córeczkę, która ma 2,5 roku, jej ojciec zostawił mnie (a może
        nas)jak byłam już w ciąży. Widział ją tylko raz w zyciu jak miała 7m-cy. Ale
        równiez potrafił nas minąć na ulicy jak obce osoby, jak powietrze.
        I po co dziecku taki ojciec?
    • anetina Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 08:59
      Mały nie zna ojca
      i jakoś chyba póki co nie pozna
      ojciec nie kontaktuje się

      Mały długo nie pytał o ojca
      później wystarczył mu tekst, że on też ma tatę
      ale mama nie wie, gdzie ten tata jest

      Mały ma przy sobie dziadka, wujków, którzy pokazują mu świat męski
      teraz jest przy nas i M., mój partner
      stara się być przyjacielem Małego


      dla niego jest naturalne, że mama jest przy nim
      a nie ma kogoś takiego jak tata

      z dwojga złego, gdy dziecko miało dobry kontakt z ojcem, to rozwód jest cioężki
      dla dziecka
      praktycznie za każdym razem dziecko traci kontakt z tatą, bliską mu osobą

      a nasze dzieci praktycznie nie wiedzą, kto to jest tata
      co oznacza mieć przy sobie tatę
      co oznacza z nim zagrać w piłkę, obsługiwac komputer

      I u mnie jest to najlepsze rozwiązanie
      • moli75 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 12:24
        Mój synek ma 11 miesięcy, ojca widział raz w życiu, kiedy miał 9 miesięcy.
        Teraz ta sytuacja nie jest zła, ale mam świadomośc, że kiedy będzie starszy,
        będzie chciał mieć tatę, będzie o nim marzył, ale może mi tego wcale nie
        powiedzieć, aby nie robić mi przykrości.
        • toboggan Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 26.05.07, 22:12
          na co dzien nie widać negatywnych skutków, ale ostatnio na grillu u znajomych
          byłam zaszokowana reakcjami mojego dziecka, przytulał się do dopiero co
          poznanych facetów , wręcz nie dał im żyć, ja przestałam istnieć ( na co dzień
          mocno trzyma sie mojej spódnicy). strasznie mi synka szkoda...
      • onyx22 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 20:05
        zgadzam się z Tobą, moja córka też nie zna ojca, mój obecny partner zastępuje
        jej tatę z całych sił. Jestem szczesliwa, bo po eksie nie moge sie nic dobrego
        spodziewac
    • megaa Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 13:26
      My możemy napisać jak nam sie WYDAJE jaki to ma wpływ na rozwój dziecka. Ale to
      są tylko nasze przypuszczenia. Najlepiej zadać to pytanie na forum ddr lub
      innym gdzie sa osoby dorosłe, które w dzieciństwie zetkneły sie z tym
      problemem.
      • ania2613 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 14:18
        pamietam jak bylam mala mialam w szkole kolezanke,kt nigdy nie miala ojca,
        zawsze mowila,ze jej najwiekszym marzeniem jest miec tate
    • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 16:03
      właśnie, mnie też bardzo to interesuje, bo mam podobną sytuację, tzn z ojcem
      mojej córki mam kontakt, ale tylko mail i ew. telefon, pyta w mailach (rzadkich)
      jak córka się ma i prosi o zdjęcia (wysłałam), ale małej też nie widział i nie
      wiem czy będzie chciał zobaczyć, ja już się czasem bardzo martwię jak wpłynie na
      nią brak ojca - gdyby nie chciał kontatów utrzymywać - i chciałabym żeby mamy w
      podobnej sytuacji, a które mają starsze dzieci napisały coś optymistycznego w
      tej sprawie, tak jak anetina
      • megaa Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 16:10
        ma być optymistycznie zeby nam bylo milo? czy ma być realnie?
        • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 16:16
          oczywiście, że REALNIE, chodzi o to mi żeby mamy które mają starsze dzieci
          napisały jaki wpływ na ich dzieci miało to, że ojca nie znały i mam NADZIEJĘ, że
          dobrze się rozwijają i to chciałbym usłyszeć na pocieszenie, np pociesza mnie
          post anetiny i fajnie jakby więcej mam napisało cos podobnego, ale jak mają złe
          doświadczenia to niech tez piszą
          • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 16:18
            tzn "chciałAbym"
          • anetina Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 16:48
            mam nadzieję, że mój post pociesza tylko dlatego, że daję radę wychowywać
            dziecko bez "szkód psychicznych" big_grin
            i jakoś nie wydaje mi się, że Mały miałby problemy z tego powodu, że nie miał
            taty przy sobie

            dla dziecka bez ojca jest naturalne, że nie ma w domu taty
            to matka i otoczenie robi problemy, bo nie ma faceta przy dziecku

            ja miałam to szczęście, że przy nas jest ciągle rodzina i przyjaciele
            nie dali nam poznać, że źle, że nie miałam faceta, a Mały ojca
            wręcz przeciwnie, znając mojego eksa, cieszą się, że jednak do slubu njie doszło
            że potrafiłam mu powiedzieć bye bye

            a Mały niewiele słyszał o swoim ojcu
            bo nie pyta o niego
            nie prosi o zdjęcia

            a gdyby nawet pytał, nie usłyszałby złego słowa
            dla mnie to już obcy facet
            potrafię o nim pisać i mówić bez żadnych emocji
            nie ma miłości, nie ma nienawiści
            jest obojętność
            i bądź co bądź wdzięczność za takiego syna

            dlatego piszę, że jak dla nas jest super sytuacja, że Mały nie ma dochodzącego
            ojca
            który by jeszcze go próbował nastawić przeciwko np. mnie
            • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 16:54
              mam nadzieję, że mój post pociesza tylko dlatego, że daję radę wychowywać
              > dziecko bez "szkód psychicznych" big_grin

              no oczywiście, że dlatego (a z jakiego innego powodu miałby pocieszać? smile -
              dobrze wiedzieć, że jakiejś samotnej/dzielnej mamie się to udaje/udało - to
              pociesza, że i mi się uda, przynajmniej mam wielką nadzieję
              • anetina Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 16:57
                na upartego powinno się napisać, że będę wiedziała, czy dałam radę dobrze
                wychować Małego, dopiero gdy będzie miał on kilkadziesiąt lat
                • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 18:10
                  ja jak pomyślę, że córka miałaby mieć z tego powodu jakieś szkody psychiczne to
                  się nieźle dołuję, ale przecież wcale tak nie musi być!, więc po co się dołować?
    • braktalentu Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 19:23
      Mam 30 lat, męża (z odzysku-smile, dzieci (pasierbica lat 13, synek 1,5 roku),
      jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem. Mam mamę, tatę i dwie siostry. Powinnam
      napisać, mam mamę, ojczyma i dwie przyrodnie siostry, ale to nie ma nic
      wspólnego z tym co czuję-smile. Mój tata poznał mnie, kiedy miałam ze trzy lata, a
      mój biologiczny ojciec podobno widział mnie raz po narodzinach. Z biologicznym
      ojcem mieszkałam jakiś czas balkon w balkon, bo przypadkiem kupiłam mieszkanie
      vis a vis jego bloku. Nawet mnie nie korciło, żeby zobaczyć kto to. Życzę
      Twojemu dziecku pełnej rodziny. Ale jak pięknie napisała to jedna z forumek,
      rodzina pełna to rodzina pełna miłości, bez względu na jej skład osobowy.
      Pozdrawiam
      Braktalentu
      • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 23.04.07, 20:31
        smile
    • rydelin Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 24.04.07, 14:27
      Moja corka ma 5,5 roku i ojca widziala 2 razy w zyciu. Pierwszy raz gdy miala 2
      latka. Tez mnie zostawil gdy bylam w ciazy. ostatnio szczesliwie sie ozenil.
      jak mala daje sobie rade? mysle, ze o wiele lepiej niz dzieci ktore byly
      swiadkami rozwodow, ktore znaja swoich rodzicow. Teraz dopiero zaczyna mowic o
      braku taty, porownywac do dzieci z przedszkola, ktore maja ojcow. To boli
      bardzo, ale tlumacze jej, ze ma rodzine, babcie. ciocie wujkow i wszyscy
      strasznie ja kochamy, i ze powinna to docenic bo sa dzieci ktore nikogo nie
      maja. Ona ma oparcie we mnie. U mnie jest inny problem...Ja tez bym chciala
      miec oparcie w kims. Czuje sie bardziej osierocona bez meza niz moje dziecko
      bez ojca...
    • alabama8 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 12:47
      Ja przez długi czas negowałam wpływ ojca na wychowanie dziecka - tzn. sądziłam
      że co to? Baba gorsza? Nie będzie potrafiła chłopaka na porządnego faceta
      wychować?
      Ale zdanie zmieniłam (po części). Nawet nie chodzi o obecność biologicznego
      ojca, ale o samą obecność faceta lub innego starszego wzorca. Chłopcy w pewnym
      momencie szukają "starszych braci" - w rodzinie gdzie nie ma faceta, ojca,
      ojczyma - takimi starszymi braćmi mogą być niestety "koledzy z podwórka". Nie
      wiem czy wogóle rozumiecie o co mi chodzi. Jeżeli takim wzorcem który imponuje
      chłopcu jest wójek, dziadek, ojczym, znajomy facet - to wszystko ok. Jeżeli
      wzorcem zaczyna być łobuzerska kompania spod bloku - to tu się zaczyna problem.
      Sama widzę to na przykładzie mojego syna (teraz 4.l) - jest pod przeogromnym
      wpływem swojego starszego o 8 lat ciotecznego brata, usiłuje mówić tak jak on,
      zachowywać się itp.


      • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 12:55
        ale na swoich starszych kolegach wzorują się często chyba wszyscy chłopcy, a
        dziewczynki na starszych koleżankach, a nie tylko dzieci, które nie miały ojca
        • megaa Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 13:43
          julafka idąc twoim tokiem myslenia, ojciec do niczego nie jest potrzebny, no
          chyba ze do alimentów.
          Nie zgadzam sie z tym!! Podobnie jak alabama też myślałam ze mojemu dziecku
          zapewnię wszystko i bedę doskonała mama taką za dwoje. Moje spojrzenie zmienilo
          sie troche odkąd poczytałam sobie posty na innych forach gdzie wypowiadaja sie
          juz osoby dorosłe, świadome tego co straciły (choć czasem co zyskały)
          wychowujac sie tylko z jednym rodzicem.
          To co nam wydaje sie takie naturalne i jednoznaczne wcale takie nie musi byc
          dla naszych dzieci.
          • anetina Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 18:34
            to jest matki rozumowanie
            jesli matka widzi problem w tym, że smaotnie wychowuje dziecko i na dziecko
            przelewa swoje żale, to dziecko ma do bani dzieciństwo
            i skopaną psychikę

            a ja jestem szczęśliwsza sama
            moje dziecko ma lepsze dzieciństwo bez ojca
            niż gdyby obok był ojciec
            • megaa Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 22:17
              naprawde zycze ci a przede wszystkim twojemu synkowi jak najlepiej ale to sa
              jak na razie twoje poglądy. Mam nadzieje ze syn nie zweryfikuje za lat naście
              twoich autorytatywnych sądów.
              • anetina Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 22:30
                mam nadzieję, że za kilkanaście lat będzie okazja gdzieś się spotkać na forum
                i ocenić wtedy przeszłość
            • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 23:19
              i bardzo dobrze, oby tak dalej! smile zgadzam się, jak samotna matka czuje się ok
              ze sobą, ze swoim życiem, zamiast rozpaczać nad swoim losem to już połowa
              sukcesu... a może nawet pełen sukces...
          • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 23:16
            julafka idąc twoim tokiem myslenia, ojciec do niczego nie jest potrzebny, no
            > chyba ze do alimentów.

            NIE - czy ja cos takiego napisałam?? Ja myślę, że DOBRY ojciec jest bardzo
            potrzebny, a nawet taki "w miarę dobry", dlatego ja mówię (tzn piszę w mailach)
            ojcu mojej córki, że jeśli chce miec z nią kontakt, to ja żadnych problemów
            robic nie będę, mówię mu, że córka może go potrzebować itd, (na razie jednak
            ogranicza się do rzadkich maili), ale nie ZMUSZĘ go.... gdy ojca nie ma, albo
            kontakty są sporadyczne to co w takiej sytuacjii?? mamy się dołować?? dobijać
            tym, że nasze dzieci nie będą szczęśliwe, że nie rozwiną się ok? tylko CO TO
            DA?? tylko tyle, że będziemy zdołowane, a to naszym dzieciom nie posłuzy
            najlepiej - dlatego ja wolę skupić się na świadectwach, że tak powiem, takich
            dzieci, które żyły bez biologicznego ojca, a wyrosły na szczęśliwych ludzi, a to
            jest najważniejsze (patrz kilka postów wyżej), Nie mówię, że niektóre dzieci
            nie cierpią nie mając ojca przy sobie - nie wiem, ale jak widac są i takie,
            które są szczęśliwe pomimo, i ja wolę trzymać się tej nadzieji, czy czytanie
            takich wypowiedzi o jakich wspominasz nie odbiera Ci siły by dążyć do szczęścia
            Twojego dziecka? czy z takim podejściem, że i tak będzie źle chce Ci się starać?

            Moje spojrzenie zmienilo
            >
            > sie troche odkąd poczytałam sobie posty na innych forach gdzie wypowiadaja sie
            > juz osoby dorosłe, świadome tego co straciły (choć czasem co zyskały)
            > wychowujac sie tylko z jednym rodzicem.

            a skąd wiesz, że twoje dziecko będzie myślało jak te osoby z tego forum, może
            będzie szczęśliwe, może będzie widziec to zupełnie inaczej? czy czytani zresztą
            sama piszesz, że niektóre nawet cos zyskały
            • jufalka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 23:26
              "czy czytani"
              - tego nie miało byc w ostatnim zdaniu
              • megaa Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 26.04.07, 08:22
                mam nadzieję ze bedzie szczesliwy i robie wszystko aby był. Poswiecam mu duzo
                czasu i nie jestem sfrustrowana matka z problemami. Ale mimo wszystko jednak ze
                100% pewnościa nie potrafie jak inne osoby stwierdzic ze nie potrzebuje
                obecnosci ojca w swoim zyciu. I ze brak ojca na codzien spłynie po nim jak np
                brak pieska w dziecinstwie. To jednak nie to samo.
                Nie powinnysmy sie niepotrzebnie dolowac z tego powodu ale tez nie mozemy
                wypowiadac sie juz teraz za nasze dzieci, one to zrobia same za lat kilkanascie.
                • anetina Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 26.04.07, 08:40
                  megaa napisała:

                  > mam nadzieję ze bedzie szczesliwy i robie wszystko aby był. Poswiecam mu duzo
                  > czasu i nie jestem sfrustrowana matka z problemami. Ale mimo wszystko jednak
                  ze
                  >
                  > 100% pewnościa nie potrafie jak inne osoby stwierdzic ze nie potrzebuje
                  > obecnosci ojca w swoim zyciu.

                  dziecko potrzebuje ojca
                  jak nie ma go obok dziecka, nic matka nie poradzi
                  na siłę nie będzie kazać ojcu kontaktów
                  lepsze już wtedy żadne te spotkania, jak ojciec nie chce

                  ale ważne, żeby w zamian dziecko miało w otoczeniu i facetó2w, którzy pokażą
                  męski świat
                  mojemu świat męski pokazywałam i ja big_grin
                  ale jest dziadek, wujkowie, którzy uwielbiają Małego
                  którzy są na każde praktycznie jego zawołanie

                  teraz z nami jest co prawda i M.
                  ale tu akurat rozmawiamy o sytuacji, gdy nie ma faceta w domu


                  I ze brak ojca na codzien spłynie po nim jak np
                  > brak pieska w dziecinstwie. To jednak nie to samo.

                  nie wiadomo, jak spłynie to
                  ważne, żeby matka swoich ale do życia nie przenosiła na dziecko




                  > Nie powinnysmy sie niepotrzebnie dolowac z tego powodu ale tez nie mozemy
                  > wypowiadac sie juz teraz za nasze dzieci, one to zrobia same za lat
                  kilkanascie
                  > .


                  dlatego spotkajmy sie za kilka lat na forum
                  i ocenimy wtedy nasz życie big_grin
    • pola782 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 14:50
      Ja miałam ojca teoretycznie. Praktycznie go nie było a jak był to pijany i też
      nieobecny. Lepiej więc bez ojca niż byle jaki. Mimo tego mam wiele obaw czy
      dobrze wychowam synka. Naszczęście mam świetnego brata i liczę na to, że w
      pewnym momencie będzie mógł stanowić przykład dla mojego maluszka. dzieci też
      mają dobrą intuicję i potrafią dokonywać świetnych wyborów. Mój brat w
      dzieciństwie znalazł sobie zastępczego ojca w osobie sąsiada. wyszło mu to na
      dobre.
      • waraai Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.04.07, 22:51
        Mój mały ma niecałe pięc lat.
        Z racji faktu, iż jest przedszkolakiem, słyszy o tatusiach i tatusiów widuje.
        Wie, że jego dziadek, jest moim tatą, a pradziadek - wiadomo.
        Czasem mówi, że jak się urodził, to miał tatę, ale teraz on jest daleko.
        Nie wiem, czy już wystarczająco rozumie - nastomiast nigdy nie mówiłam, i nie
        powiem mu złego słowa na temat jego ojca. Prawda jest taka, że był moją wielką
        miłością, a w życiu bywa różnie - nie zawsze się układa. A dziecko, myślę, że
        nie powinno słyszeć, iż nie jest kochane. To bardzo rani.
        Zresztą, same wiecie.

        Być może, nie wiem, kiedyś jego ojciec będzie chciał byc ojcem - być może nie.
        Ja jednak robię i będę robić wszystko, aby zawsze czuł jak bardzo jest kochany,
        wyjątkowy i że ma we mnie oparcie.

        Jestem matką. To cudowna sprawa. smile
        • ebutla Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 02.05.07, 11:51
          Jako dziecko-bez ojca moge smialo swtwierdzic, ze nie robilo m to rzonicy, gdy
          bymal malym dzieckiem. Traktowalam to tak naturlanie i normalnie, ze dopiero
          obce osoby musialy-bo bardzo widocznie chcialy, mi to uswiadamiac. Jako
          dojrzlasza osoba zainteresowalam ie tym stanem rzeczy. Nawet specjlnanie nie
          chcialam. Spotkalam sie,z nim i slowem nie pisnal o tym dlaczego tak jesrt,a
          nie inaczej. Bylo kilka spotkan na gruncie netralnymbo sadowym i zaniemwil.
          Terazmsle o nim w katrgroarch materialnych. Wyludzic ile sie da-sadownie i nie
          utrzymywac kontaktow. Dziala.
    • asca25 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 02.05.07, 14:15
      Moja mama wychowywała mnie i siostrę samotnie. Ojciec zginął jak miałam 2
      latka. Dała nam tyle miłości, że nigdy nie odczuwałam braku ojca, ale... nie
      cenię facetów, nie znam ich, nie rozumiem, nie jestem pobłażliwa = trudno mi
      stworzyć szczęśliwy związek. TO JEST TEN NAJWIĘKSZY MINUS.

      Niestety moja córka będzie tym wszystkim również obarczonasad
      • asca25 samotne od pokoleń... 02.05.07, 14:16
        bym podsumowała sad
        • asca25 Re: samotne od pokoleń... 02.05.07, 14:18
          A jeszcze dodam, że ojciec mojej córki też jest synem samotnej matki, która
          wychowywała trójkę dzieci (on i dwie siostry). Jego psycha to już w ogóle jest
          zniszczona. Wzorem faceta były dla niego kolesie z ulicy.
    • baska121 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 24.05.07, 09:59
      cORKA MOJEJ SIOSTRZENICY NIE WIDZIALA SWOJEGO OJCA I NIE ZNA GO NIE WIE GDZIE
      JEST .gDY MIALA 9 LAT PRZED SAMA KOMUNIA ZMARLA JEJ MAMA NA RAKA .nIE
      POWIEDZIALA KTO JEST OJCEM .mALA ZADAWALA PYTANIA O OJCA .TERAZ MA 13 LAT I
      WIDZE JAK BARDZO CHCIALABY POZNAC SWOJEGO TATE .oN GZIES JEST I WIE O DZIECKU A
      NIE ZAINTERESOWAL SIE NIA PO SMIERCI MATKI .bABCIA NIE ZASTAPI JEJ OBOJGA
      RODZICOW A DZIADEK NIE ZYJE .tO TRZEBA WIDZIEC TRAGEDIE JAKA SPOTYKA
      DZIECI .MYSLE ZE TEN DRAN BYL ZONATY ALE JAK MOZNA BYC BEZDUSZNYM .w SZKOLE
      DZIECI PYTAJA O OJCA A ONA MOWI ZE WYJECHAL ZA GRANICE ALE JAK DLUGO TAM
      BEDZIE ?tO BARDZO ZLE WPLYWA NA JEJ ROZWOJ .lEPIEJ POWIEDZIEC ZE OJCIEC NIE
      ZYJE BO SKORO 13 LAT NIE PROBOWAL ZOBACZYC SWOJEGO DZIECKA TO PEWNIE NIE
      ZECHCE .mYSLE ZE ZMARLA SIOSTRZENICA POWINNA POWIEDZIEC KTO BYL OJCEM CHOCBY PO
      TO ZEBY JEJ CORKA KIEDY BEDZIE DOROSLA MOGLA MU POWIEDZIEC CO O TYM MYSLI .
      • sir.vimes1 Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.05.07, 15:54
        Matka-starej daty, z brzuchem, bez slubu, zakopmleksikona
        nawet kto jest ojcem nie powiedzilaa-jezuuuuuuuuuu
        • mag00sia Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 25.05.07, 21:20
          Nie mam doswiadczen z ojcem fizycznie i kompletnie niedostepnym ale wydaje mi sie ze jesli facet faktycznie w ogole sie nie interesuje lepiej mowic ze go nie ma.. ze nie zyje... wiem, to strasznie brzmi ale "ojciec kompletnie niedostepny to duzo mniejsze zlo niz ojciec dostepny fizycznie ale niedostepny psychicznie" gdzies mi sie to przeczytalo i zgadzam sie w 100%!!! W drugim przypadku ciagle boli ze sie nie interesuje.. ja mysle ze nawet kilkulatka - chocby mojego to boli... nie rozumie ale cierpi i byc moze nawet wini siebie sad chcialabym mu pomoc ale nie wiem kompletnie jak...
          A sytuacja fishki moze przeciez jeszcze sie odmienic nawet szybciej niz Ona sama przypuszcza. Moze pojawic sie inny facet ktory bedzie chcial zostac tatusiem. I moze mala kiedys bedzie chciala poznac tamtego tylko ze zwyklej czystej ciekawosci poznania korzeni, poza tym bedzie jej obojetny.
          Dzieci kochaja rodzicow po prostu.. kazdych jestem tego pewna.. nawet tych wyrodnych i zlych, nieobecnych.. One po prostu po to sa zeby nas kochac.. tylko my czasem nie umiemy tej milosci przyjac i odwzajemnic...czasem jak sie takiego rodzica wyrodnego po latach pozna moze ostatecznie serce peknac i lzej jest dziecku zyc bo uwalnia sie od poczucia winy za to ze kiedys zostalo samo a widzi wyraznie ze ten ojciec to po prostu jest dno i nikt nie mogl nic zrobic aby kiedys odmienic jego postepowanie.
          Takie to tylko moje przemyslenia...
          • guderianka Re: co z dziecmi które nie znają ojców wogóle? 26.05.07, 09:50
            po rozstaniu powiedziałam exowi że jeśli nie chce i nie potrafi czynnie
            uczestniczyc w zyciu dziecka, jeśli nie da rady widziec jej przynajmniej klka
            ray w tygodniu, bawić uczyc i wychowywac to lepiej żeby nie było go w jej życiu
            wcale. I niech zdecyduje czy chce byc "tata" czy chce być "rysiek" Powiedział
            że chce byc "rysiek" i zniknął. Po poł roku przysłał kartkę na urodziny
            podpisana imieniem. Córka wiedziała że jest jakis tam tata. raz ją odwiedził
            jak miała 2.5 roku i ich sobie przedstawiłam tongue_out Mała gdy mowiła o nim to tylko
            Rysiek. TATA- to mój obecny M którego odkąd skonczyła 3,5 roku. Nie ma dla niej
            innego taty. Nie wiem czy pamieta tamtego bo nawet kurator rodzinny gdy był na
            wywiadzie stwierdził ze córka "nie chce nic pamietac"-ze teraz jest jej dobrze.
            Podsmumowujac: LEPSZY ŻADEN NIŻ BYLE JAKI
Pełna wersja