dorka_mama_jakubka
21.05.03, 10:44
ostatnio mało tu postów na temat samych dzieci, ich odczuć, potrzeb,
reakcji.Skupiamy się na alimentach, relacjach z "tatusiem" a mało postów o
tym jak przygotować dziecko do życia bez ojca.
Ja mam dziś taką potrzebę i dlatego postanowiłam napisać co mnie ostatnio
niepokoi.
Otóż Kuba jest już w wieku piaskownicowym

no właśnie i tam spotykamy mamy z
pociechami, które bardzo częto wymieniają się swoimi spostrzeżeniami,
zdarzeniami ze swojego życia, z życia rodziny z dziećmi, mamą i tatą.Padają
zdania"ja z mężem, Ola z tatą itp."Ostatnio zauważyłam że nie bardzo sobie
mogę z tym poradzić, oczywiście mina pokerzysty, uśmiech na twarzy a w środku
żal, wycie i smutek. I niby nic się złego nie dzieje, rozmawiamy, usmiechamy
się, stawiamy babki z piasku a ja nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Nie zamknę dziecka w czterech ścianach, chce żeby był otwarty, bywał tam
gdzie inne dzieci.Ale jeżeli ja nie mogę sobie z tym poradzić, to co będzie
jak Kuba zacznie kojarzyc pewne fakty, jak będzie rozumiał...?
O rany jakie to wszystko trudne.
czy wy macie to samo i jak sobie z tym radzicie,
dorka