usunieta ciąza

21.05.03, 16:28
Czy to jest fair?
Związek (28, 30 lat), jest fajnie i nagle pojawia sie całkowicie nieplanowana
ciąża. Ona nie widząc zadnych szans na urodzenie (całkoity brak instytnktu
itp) mówi, że chce usunąc, On mówi, że jak ona to zrobi to odejdzie ......
Czy to jest fair?
    • mikawi Re: usunieta ciąza 21.05.03, 16:38
      tak, to jest nie fair - z jej strony.
      • sofija_ Re: usunieta ciąza 21.05.03, 16:44
        Może podasz więcej argumentów, bo jakos nie zgadzam sie do końca z Tobą. Facet
        bierze udział tylko w teh "przyjemnej" części płodzenia i ewentualnego
        rodzicielstwa, a dla kobiety - to decyzja na całe zycie. To nie On musi chodzic
        z brzuchem, zachwycac sie mdłościami, rozstepami, nie On musi rezygnować z
        kariery, rodzić i karmic piersia. To powazne decyzje i to ONA musi wiedziec, że
        tego chce.
        • pelik Re: usunieta ciąza 22.05.03, 10:50
          Nie bardzo rozumiem dlaczego - przy jak się wydaje odpowiedzialnej postawie
          Twojego mężczyzny - piszesz, że to dla kobiety decyzja na całe życie. On, jak
          widać świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że również dla niego. A te wszystkie
          uciążliwości, o których wspomniasz (rozstępy, mdłości itd.) to w perspektywie
          życia waszej Rodziny to zaledwie chwila. Pomyśl o emocjonalnych konsekwencjach
          aborcji dla Ciebie samej. Być może w tej chwili nie czujesz tzw. instynktu
          macierzyńskiego, ale przecież pozwalasz zabić swoje dziecko - to musi zostawiać
          ślad. Kiedyś, na początku mojego związku sama myśl o tym, że moglibyśmy mieć
          dziecko wpędzała mnie niemal w histerię,więc mogę się domyślać, co czujesz.
          Dziś jestem mamą 2,5 letniej córeczki i mój "instynkt" kwitnie, to jeszcze
          jedna ogromna miłość, a miłości przecież nigdy zbyt wiele. Ty też pokochasz
          swoje dziecko. Trzymaj się!
    • ania_rosa Re: usunieta ciąza 21.05.03, 17:37
      to jego powinnaś się o to zapytać, nie nas niestety.
      Jestem osobiście przeciw aborcji, a publicznie- za.
      To wyjątkowo personalna i intymna decyzja i myślę:
      1. jeśli ktoś ma głebokie przekonanie o sensowności usunięcia ciązy to nie musi
      potwierdzać swojej decyzji na forum publicznym. Zwłaszcza, ze nie chodzi o
      doradztwo w sprawie kupienia sukienki.
      2. Jeśli ktos ma wątpliwości- to powinien je rozwiązywać z bezpośrednim
      zainteresowanym, w tym przypadku ojcem dziecka.
      3. Ty również wiedzialaś o opcji "antykoncepcja"
      4. Jako zwolenniczka równouprawnienia widze ten problem od drugiej strony:
      ojciec tez ma prawo stanowienia o narodzinach bądź też nie przyszłego dziecka.
      nie odbieraj mu tego prawa.
      5. Jesli Twoja wolność osobista i fizyczna jest dla Ciebie niepodważalną
      wartością to powinnaś zgodzić sie na kosekwencje (odejście partnera). Wybór
      zawsze oznacza rezygnację z reszty opcji. Na tym polega wolność- na
      odpowiedzialności.
      6. Nie fair jest nieustalenie reguł związku- jesli on chciał dziecka, a ty nie
      i nie uzgodniliście tego na poczatku, to oboje jesteście nie fair.

      Do niczego Cię nie namawiam i niczego nie narzucam. tym niemniej punkt piąty
      pozostaje prawdziwy.
      pozdr
      Rosa
      • sofija_ Re: usunieta ciąza 21.05.03, 17:49
        1. przy "wpadkach" zazwyczaj nie ma uzgadniania - oboje nie planują
        2. ONA go kocha, ale nie chce dziecka
        3. ON uważa ze skoro tak wyszlo to dobrze i nie zgadza sie na usunięcie

        wniosek - kazdy wybór jest zły i tak cokolwiek sie nie stanie cierpi kobieta

        wink
        • aagn Re: usunieta ciąza 21.05.03, 20:35
          NO bez przesady, niby kiedy ta kobieta CIERPI???? Nie usunełam ciąży, wycowuje
          od samego początku dziecko sama, generalnie bez niczyjej pomocy (rodzice
          mieszkająw innym mieście). Ale naprawde nie wiem kiedy to ja cierpiała???.
          Fakt dołuje, że dziecko nie ma ojca - w twoim przypadku, jak czytam nie będzie
          takiej sytuacji, więc wytłumacz mi kiedy będziesz cierpieć.
          PS. Rozstępów nie mam, wage mam mniejszą niż przed ciąża smile, I UWAŻAM< ŻE MOJE
          ŻYCIE MA NAPRAWDE SENS DOPIERO TERAZ - patetycznie??, może... ale taka jest
          prawde. Acha po 8 miesiącach wróciłam do pracy.
          Pozdrawiam, AGN.
    • ika_edziecko Re: usunieta ciąza 21.05.03, 18:57
      Znam taki przypadek z życia. Nawet wiek "osób dramatu" podobny... Ona nigdy nie
      chciała mieć dzieci, twierdziła, że nie każda kobieta musi mieć instynkt
      macierzyński. On dzieci chciał, choć może nie planował w danej chwili. Wpadli.
      Ona chciała usunąć, On nie mógłby się na to zgodzić. Ponieważ Ona się upierała,
      że się na matkę nie nadaje, On powiedział, że zabronić jej nie może (bo jak -
      siłą??), ale jeśli to zrobi, to się rozstaną. To nie był szantaż - On
      stwierdził, że jeśli Ona to zrobi, On nie będzie w stanie być z nią nadal, z tą
      świadomością.....

      Życie za nich rozwiązało sytuację:
      Ona podjęła decyzję o aborcji. Poszła do lekarza.
      Okazało się, że jest za późno. Po prostu będąc już w ciąży miała miesiączkę
      (zdarza się), stąd przypuszczała, że ciąża jest "młodsza".
      Dziś są małżeństwem (w chwili wpadki byli tylko parą), mają wspaniałe dziecko.
      Fakt, że Ona może nie ma instynktu macierzyńskiego, ale zajmuje się dzieckiem
      bardzo dobrze i jest dobrą matką, a On wydatnie jej pomaga, jak mało który
      ojciec.

      Happy end..... w życiu też się zdarza, nie opowiadam wam kiepskiego filmu wink))
      • aagacia Re: usunieta ciąza 21.05.03, 19:47
        nie zgodze sie z jednym: cokolwiek sie stanie cierpi kobieta.
        dziecko to najwieksze szczescie jakie moze sie przytrafic w zyciu-zapytaj tych
        mam ktore poimo tego ze nie zyja z ojcami swoich dzieci i czesto nie chca miec
        z nimi nic do czynienia kochaja swoje dzieci nad zycie.
        dziecko to najwieksze szczescie
        jesli kochasz powinnas wziac pod uwage opinie swojego mezczyzny.nie wiedze nic
        dziwnego w tym ze odejdzie od ciebie gdy usuniesz-nie da sie zyc z kims kto ma
        zupelnie inny poglad na zycie.
        aborcja powinna byc dozwolona.tylko nad ta decyzja musisz sie gleboko
        zastanowic.zebys pozniej do konca zycia nie zalowala.zwlaszcza ze kochasz.
        pozdrawiam i zycze dobrych decyzji.dobrych dla wszystkich
    • sofija_ Re: usunieta ciąza 22.05.03, 09:12
      dziekuje za wszytskie opinie i rady ......
      Częściowo sie z Wami zgadzam a cześciowo - nie. Nie zgadzam sie ze
      stwierdzeniami typu "dziecko to największe szczeście jakie może sie przydarzyc
      kobiecie" - to zalezy od kobiety i nie mozna generalizować.Nie wiem jeszcze co
      zrobie, ale na pewno nie decyduje sie urodzic "z poczucia obywatelskiego
      obowiazku" lub po to, aby sprawdzic, czy faktycznie to jest najwieksze
      szczęście.
      pozdrawiam
    • dorka_mama_jakubka Re: usunieta ciąza 22.05.03, 09:49
      kiedyś ktoś mądry powiedział mi:

      "kiedy rodzi się dziecko to najważniejsza rzecz w życiu, wszystko inne dzieje
      się po drodze"

      i podpisuję się pod tym w 100%ach.
      I choć czasami mam chwile zwątpienia to codziennie rano dziękuję Bogu za to, że
      mam obok siebie tego małego facecika.

      dorka
      • roma52 Re: usunieta ciąza 23.05.03, 20:18
        Może to i prawda, ze nie można generalizować, może nie dla wszystkich kobiet
        bycie matką to szczęście. Ale strasznie mnie wkurza jak ktoś traktuje płód jak
        wrzód na tyłku (przepraszam za niezbyt salonowe wyrazenie)i jak on się tylko
        pojawi decyduje się na aborcję. W końcu dorośli ludzie wiedzą że seks czasami
        prowadzi do poczęcia i może ewentualną odpwiedzialność należałoby rozważyć z
        partnerem wcześniej niż wtedy gdy do tego dojdzie.
        Poza tym jeśli tak bardzo nie widzisz się w roli matki, zamiast zabić kogoś,
        kto mógłby przeżyć lepsze i gorsze dni na tym naszym kochanym świecie może
        przemyśl kwestię oddania go w ręcę bezpłodnego małżeństwa, dla którego będzie
        prawdziwym cudem.
        • juliapoludniewska Re: usunieta ciąza 23.05.03, 20:48
          Decyzje musisz podjac sama (wyznaje zasade: moje cialo-moj brzuch), ale lepiej
          byloby i dla Ciebie i dla dziecka, gdybys podjela ja wspolnie z partnerem.
          Jestem za prawem do aborcji i nie sadze, by dziecko bylo dla kazdej kobiety
          najwiekszym cudem. Sa takie, ktore nie czuja instynktu macierzynskiego i juz.
          I nie sensu zmuszac ich do rodzenia dzieci, bo takie dzieci beda
          nieszczesliwe...
          • dzidecka Re: usunieta ciąza 23.05.03, 23:48
            A ja mysle, ze to jest nie fair troche z jego strony. Ja wpadalam jak mialam
            21 lat po 3 miesiacach znajomosci. Zawsze pragnelam miec dziecko ale nie tak
            szybko. Troche sie wystraszylam. Ale moj owczesny partner, a obecny maz
            powiedzial ze jesli chce usunac to on nie bedzie mi zabranial i nadal bedzie
            mnie kochal. Nie usunelam bo niepotrafilabym. Mam kochana 9 miesieczna corke.
            Myslalam, ze nie dam rady, ze nie mam instynktu. A jednak stalo sie inaczej.
            Mysle, ze kazda kobieta ma instynkt macierzynski. Ale nei zawsze sie on
            ujawnia. Rozstepy mam ale co z tego. Przytylam 25 kg i schudlam tyle samo smile
            Aha, wczoraj obronilam prace dyplomowa na 4 smile Malenstwo wcale mi nie
            przeszkodzilo smile
            Pozdrawiam
    • wieczna-gosia Re: usunieta ciąza 24.05.03, 15:31
      Mysle sofijo ze to zalezy jaki on ma stosunek do aborcji. Czy ma tak jak rosa
      na przyklad. W tym wypadku takie zachowanie uwazam za jasne postawienie
      sprawy. Kazdy czlowiek osobiscie okresla granice ktore moze zniesc w
      postepowaniu innych. Moze twoj facet ma swiadomosc ze twoja aborcja jest
      czyms czego nie umie zaakceptowac. Pomimo milosci, a nawet z jej pomoca. Nie
      moze ci zabronic usunac ciazy, ale to rowniez jego dziecko. Czyli de facto
      decyzja podjeta za was oboje. I mowi co czuje. Nie znaczy to wcale ze naprawde
      odejdzie jesli usuniesz- w obliczu dramatow czlowiek potrafi roznie sie
      zachowac- ale masz jasnosc.
      • ruda_kasia Re: usunieta ciąza 26.05.03, 09:42
        JA tyklo tykle po lekturze naszego_bociana i z perspektywy osoby wierzącej:
        pomyśl, że stał się cud (bo podobno tak trudno czasem zajść w ciąże, że to
        cud), a Ty dostałaś nowe, trudne zadanie. Odważ się je podjąć.
        Ale oczywiście ja też jestem prywatnie przeciw publicznie za, niech każdy sam
        decyduje. I wiem, że nie każda kobieta powinna być matką. Ale jeśli Bóg,
        któremu ja ufam jednych obdarza a innych nie, to szukam w tym sensu. Nawet
        kobieta, która nie powinna mieć dzieci może z tego wynieśc jakieś bogactwo...
        Albo może oddać dziecko, tyle że moga choć nie muszą, pozostać rozstępy.
        Może to tylko próba dla waszego związku? może nie donosisz ciązy??? Ale może
        spróbuj, jak ostanio widziałam dużo łez z tego powodu, że ten dzieciak przyjść
        nie chce. JAk za 10 lat zmienisz danie, a on już nie będzie czekał, to co?
        Czasem mamy tylko jedną szansę.
        Trzymaj się
        kasia
    • natalia46 Re: usunieta ciąza 27.05.03, 10:38
      Do tej pory byłam na forum jedynie biernie. Lubiłam sobie poczytać, ale nigdy
      się nie wypowiadałam. Twój post mnie zmobilizował.
      NIgdy nie chciałam mieć dzieci, uważałam że się nie nadaje i nie mam instynktu
      macierzyńskiego. Uwielbiałam wolność, podróże, pracę i bałam się, że dziecko mi
      to odbierze. Zawsze bardzo starannie sie zabezpieczałam. Niestety wszystkie
      środki mogą zawieść. I stało się - jestem w ciąży. Chciałam usunąć. Ojciec
      dziecka powiedział, że jeśli to zrobię to prawdopodobnie odejdzie. Ja dziecka
      nie chciałam. Przeryczałam miesiąc nie wiedząc co zrobić.
      W listopadzie 2002 urodziła się moja córeczka. Nie wyobrażam sobie bez niej
      życia. Tatuś również. Kochamy ją całym sercem i cieszę się, że podjęłam słuszną
      decyzję. Nawet myślę o braciszku dla Zuzanki.

      Natalia
    • odalie Re: usunieta ciąza 29.05.03, 12:27
      Po prostu szkoda, że wcześniej nie ustaliliście co w sytuacji awaryjnej. Żaden
      producent żadnego środka antykoncepcyjengo nie gwarantuje 100 % skuteczności.
      Zawsze, gdy się ma partnera, trzeba mieć także "plan B".

      Ty masz prawo przerwać ciążę.

      A on ma prawo od Ciebie odejść.

      On nie ma prawa oczekiwać, że zrobisz coś wbrew swojej woli i sumieniu
      (urodzisz dziecko).

      I Ty nie masz prawa oczekiwać, że on zrobi coś wbrew swojej woli i sumieniu
      (zostanie z Tobą pomimo).

      • edzieckokarenina Re: usunieta ciąza 29.05.03, 21:27
        hej,
        napiszę Ci jak to było ze mną.
        Nigdy nie chciałam mieć dzieci, najważniejszą wartośią byłą wolność, zabawa
        itp.
        Ale chyba tak musiało być-wpadłam,facet zamiast mnie wspierać to uprzykrzył mi
        całą ciążę i rozstaliśmy się-byłam totalnie załąmana.Nie widziałąm się jako
        matka-zero instynktu.
        Teraz syn ma 4-y miesiąc i czuję całą sobą,że go kocham nad życie.
    • wieczna-gosia Re: usunieta ciąza 30.05.03, 09:12
      ja jeszcze w kwestii tego instynktu...
      Instynkt jak sama nazwa wskazuje jest czyms niezaplanowanym. Kilka historii tu
      opowiedzianych wskazuje juz, ze nie wiadomo kiedy instynkt na nas spadnie. To,
      o czym piszesz ty - to CHEC posiadania dziecka i tej u ciebie brakuje. Ale o
      instynkcie nie wiesz nic. Nie warto oczywiscie swojego macierzynstwa budowac
      na ewentualnym instynkcie, ale w swoich rozwazaniach warto wziac pod uawge
      jego mozliwosc. I wyisac na kartce Za i Przeciw....

      Zycze trafnego wyboru bo jaki by nie byl- ty bedziesz z nim zyc
    • miszelina Re: usunieta ciąza 30.05.03, 14:13
      nie wydaje mi się że mozna Tobie doradzić w tak trudnej sprawie. Myślę, że
      rozwiązanie juz masz i tylko chcesz się upewnić czy jest słuszne. Mój przypadek:
      związek 5 letni, ja wiem, że mąż czeka na moją decyzje na dziecko. Łudząc sie
      że się na uda (ginekolog wróżył ogromne problemy) godzę się. I co ? okazuje się
      że jestem w ciązy. depresja moja była ogromna, poczułam że to dziecko to tylko
      dla niego, że ja nigdy nie chcałam i że to własciwie koniec mojego życia.
      mój mąż zachował się tak: kocham cię nad życie i jeżeli zdecydujesz się na
      aborcję to będę przy tobie
      ja nie miałam odwagi na tak radykalny krok.
      kiedy pojawił się mój syn to był to najtrudniejszy okres w moim życiu...
      przyznam że bardzo długo uczyłam się miłości do mojego dziecka
      gdybym mogła cofnąć czas zdecydowała bym tak samo,
      ale gdybym mogła cofnąc czas pewne sprawy załatwiłabym z mężem wcześniej a nie
      w momencie sytuacji kryzysowej
      mój syn ma prawie 7 miesięcy i czasami cierpię, że moje życie się zmieniło na
      dobre, ale są takie chwile szczęscia, których nigdy wcześniej nie czułam...
      moje dziecko nie jest celem mojego życia, ale spowodowało, że bardziej
      sięmobilizuję do bycia dobrym człowiekim i do pracy nad sobą
    • calico Re: usunieta ciąza 30.05.03, 18:24
      Dlugo zastanawialam sie co Ci odpisac. Pozwol, ze podam Ci tylko adres pewnej
      strony i bardzo Cie prosze, abys przeczytala tam skrypt autorstwa Witolda
      Simona.
      www.mateusz.pl/mz/
      pozdrawiam magda
    • anewtamm Re: usunieta ciąza 11.06.03, 13:59
      Zastanawiam sie nad tym co napisałaś. Brak Tobie odwagi ponieść skutki swojej
      bezmyśności. Ta nie chciana ciąża to dziecko, istota żywa i ty nie powinnaś za
      te dziecko podejmować decyzji czy ma żyć. Ona nie pchało sie na świat to ty i
      twój partner przyczyniliście się do tego wiec teraz pozwól mu zyc! Jak
      niechcesz dziecka to oddaj je do adopcii wiele kobiet pragnie mieć dziecko a
      nie może mieć.
      Nie będę pisała morałów sama podejmiesz decyzję lub ja juz podjelaś ale dla
      mnie usunąć ciąże to zamordować dziecko. CZy wiesz jak to się robi, jak to
      wygląda. Dziecko jest rozrywane na kawałki przy pomocy narzędzi. Jeżeli to
      zrobisz poproś lekarza aby pokazał tobie jak twoje zamordowane dziecko wyglada
      bo już wtedy jest wpełni ukształowane.
Pełna wersja