pochlipuje sobie....

24.04.07, 21:24
z niemocy bo moj syn nie dostal sie do przedszkola i nie bardzo wiem co dalej
z tym fantem zrobic. Nie stac mnie na prywatne nie mowiac o jakiejs niani.
Babc nie mamy zeby mogly zajac sie wnukiem. Zaczynam coraz bardziej watpic
sama w siebie, czego sie nie dotkne nie wychodzi mi. Czy samodzielne mamy
zawsze maja pod gorke? mozne znajdzie sie jakas mama ktora napisze cos
podnoszacego na duchu.
    • virtual_moth Re: pochlipuje sobie.... 24.04.07, 21:51
      Wiesz, to dla mnie dziwne - dzieci samotnych matek mają pierwszeństwo jesli
      chodzi o przyjęcia do przedszkola. No chyba ze nie pracujesz - ja na Twoim
      miejscu pogadałabym z dyrektorką przedszkola i próbowała wyjaśnić sytuację.

      Poza tym... Nie wiem czy to Cie jakoś pocieszy - IMHO przedszkole nie zapewnia
      opieki dziecku pracującego rodzica. To jest mit. Dzieci, zwłaszcza przez
      pierwszy rok - dwa lata praktycznie cześciej chorują niż chodzą do przedszkola
      (u mnie to było pół na pół, tydzień przedszkola, tydzień choroby), więc
      dodatkowa opieka (niania, babcia) to podstawa. Takze lepiej od razu zacznij
      kombinować nad opieką OPRÓCZ przedszkola. Ja całe swoje życie uzależniłam od
      zapewnienia opieki corce podczas gdy jestem w pracy, tymbardziej że córka po
      kilku miesiącach chodzenia do przedszkola zaparła się i chodzić nie chce (choć
      ostatnio sporadycznie udaje mi się ją zaprowadzać).
      I tak musisz mieć plan B, więc zacznij od niego, a dziecko wpisz na listę
      rezerwową do przedszkola.
      • danagr Re: pochlipuje sobie.... 24.04.07, 22:05
        szkopol w tym, ze jestem samotna mama ale nie po rozwodzie. Z dyrektorka
        niestety nie da sie dogadac, taki typ czlowieka, obowiazuja ja kryteria w
        naborze dzieci i trzyma sie tego twardo a ja do pracy musze isc, zeby zapewnic
        nam byt i finansowo oderwac sie od taty malucha.
        Wiem, ze dzieci choruja i jest duze prawdopodobienstwo, ze i moj maly bedzie
        chorowal, ma niska odpornosc organizmu. Ciezko bedzie z tym planem B, ale mam
        nadzieje, ze znajde kogos dochodzacego w razie choroby syna.
    • kasia.k1 Re: pochlipuje sobie.... 24.04.07, 21:57
      A to jedyne przedszkole w okolicy? U mnie dzieci, które się nie dostały, są
      przekazywane do okolicznych przdszkoli, gdzie są miejsca
      • danagr Re: pochlipuje sobie.... 24.04.07, 22:21
        nie jedyne, ale w pozostalych dwoch jest to samo, 1/3 zgloszonych dzieci nie
        dostala sie, to rozwojowa okolica, powstala i powstaje masa nowych osiedli, co
        za tym idzie, przybywa wiele mlodych malzenstw z dziecmi, przedszkola nie tworza
        dodatkowych grup, ech....mamy do d....polityke prorodzinna, no i zaczyna sie
        problem, a w mojej podwarszawskiej wsi jeszcze w zeszlym roku go nie bylo. Poza
        tym z logistyka u mnie kiepsko a te dwa sa dosc daleko ode mnie. Coz, trzeba
        szukac kolejnych przedszkoli.
        • kasia.k1 Re: pochlipuje sobie.... 24.04.07, 23:00
          A koło miejsca Twojej pracy? Z doświadczenia wiem, że jest to całkiem wygodne
          rozwiązanie
          • danagr Re: pochlipuje sobie.... 24.04.07, 23:23
            z tym tez jest problem, szukam nowej, w starej pracy ide w odstawke, wiec lepiej
            byloby kolo domu i kolko sie zamyka. Ale ciesze, ze ktos napisal bo jestem
            zupelnie sama ze swoimi problemami i nie mam komu sie wygadac. Dziekujesmile
            • kasia.k1 Re: pochlipuje sobie.... 25.04.07, 00:39
              To rzeczywiście masz przekichane. Ale pochlipiesz, pochlipiesz, wytrzesz nos i
              znajdziesz rozwiązanie-wierzę w talent mam (zwłaszcza tych samodzielnych) do
              pokonywania przeszkód.
    • katarzynasg Re: pochlipuje sobie.... 25.04.07, 08:20
      a nie myslalas o tym zeby znalezc inna mame ktora mieszka w okolicy i potrzebuje
      opiekunki? wtedy znalezc opiekunke ktora zajmie sie dwojka dzieci lub wiecej i
      bedzie taniej
      nawet jesli nie w okolicy to tam gdzie pracujesz jadac do pracy mozesz zabrac
      dziecko ze soba i wracajac odebrac chyba ze pracujesz na zmiany lub do poznego
      wieczora to komplikuje powroty z maluchem
      • mag00sia Re: pochlipuje sobie.... 25.04.07, 22:38
        Szukaj!!! Trzeba uparcie pytac i szukac. Mojego synka przenioslam do innego przedszkola w trakcie roku - okazalo sie mozliwe choc graniczylo z cudem - jak mi sie zdawalo. Desperacja i upartosc w takich przypadkach poplaca. Nie boj sie prywatnych przedszkoli, nie wszystkie kosztuja 500 zl miesiecznie. Moje ma czesne niewiele wyzsze od samorzadowego a przynajmniej wiem ze na zebraniu nie beda ode mnie wyłudzali na chusteczki , kredki etc. Trzeba tylko szukac wiele przedszkoli prywatnych nie reklamuje sie za bardzo ale lista powinna byc na jakiejs stronie miasta w placowkach oswiatowych. No i zawsze warto probowac - moze trafisz na bardziej ludzka dyrektorke i sie uda? do wrzesnia jeszcze duzo czasu, powodzenia smile
    • danagr Re: pochlipuje sobie.... 25.04.07, 23:56
      dziewczynki, bardzo serdecznie dziękuję wam za rady, sugestie i wsparcie,
      jesteście niezastąpione. Po chlipaniu ani śladu, wręcz uśmiech na twarzy za
      sprawą przypadkowo spotkanej mojej byłej wychowawczyni w przedszkolu do którego
      ja chodziłam, moje dziecię teź tam będzie uczęszczałosmile). Czasem nie ma tego
      złego co by na dobre wyszło.
      Jeszcze raz bardzo wam dziękujęsmile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja