mamba30 Re: Pogląd pewnego mężczyzny :) 26.04.07, 12:29 bardzo ciekawy i dający dużo do myślenia ))) Odpowiedz Link Zgłoś
monaxa ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 26.04.07, 14:11 drogie Samodzielne, wczoraj rozmawiałam sobie towarzysko z pewnym Panem, mozna powiedzieć dobry znajomy, fajny facet, po rozwodzie. Od dłuższego czasu rozmawiamy ze soba na różne tematy życiowe, aż tu wczoraj temat zszedła na podłoze damsko męskie i posłuchajcie: Pan, dobry znajomy, jak to się mówi "do wzięcia" stwierdził, że mężczyźni, większość mężczyzn, ucieka przed kobietami, jak dowiadują sie że te mają dzieci z poprzednich związków, że prawie każdy mężczyzna nie chce brać sobie takiego obowiązku jak wychowanie cudzego dziecka. I najlepsze.... słuchajcie.... powiedział, że takie obawy (mężczyzn) wynikają z tego, że cytuję) "niedaleko spada jabłko od jabłoni i nie wiadomo co z tego dziecka wyrośnie, a jak będzie takie samo jak ojciec, niewdzięczne" Kobiety, krew mnie zalała. Wydawał sie naprawdę fajnym, życiowym facetem, dodam, że też ma swoje dzieci z poprzedniego związku, więc w głowie mi się nie mieści jak taki facet po przejściach, grugbo po 40, posiadajacy własne dzieci może mówić takie głupoty. Nie zdziwiłabym się gdyby był kawalerem, mógłby moze mieć takie obawy a tak. Ogólnie powiem Wam, poczułam sie po tej rozmowie bardzo źle, troche chyba sie zdołowałam. Czy mam się czuć gorsza? Przecież facet w życiu kobiety to nie najwazniejsze rzecz na świecie. No nie mam racji?????? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 26.04.07, 14:19 a wiesz, jakie sa moje obserwacje !? że wręcz przeciwnie - dziewczyna z dzieckiem, a głównie z synem, ma większe powodzenie wśród wolnych facetów, no i nie tylko wolnych przed ciążą było u mnie różnie a odkąd urodziłam syna, nie mogłam się odpędzić od "amantów" do tej pory "krążą" - tylko M. chodzi za to prawie wściekły a odnośnie dziecka - liczę na to, że Mały nie będzie robił takich błędów w życiu jak jego "ojciec" jest kropla w krople podobny do ojca charakter też ma jego a reszta zależy już od jego wychowania a na to mamy wpływ na szczęście Odpowiedz Link Zgłoś
megaa Re: ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 26.04.07, 16:17 Mysle ze są sytuacje i opisane przez Ciebe iprzez anetine. Pewnie istnieja faceci dla ktorych dziecko z poprzedniego zwiazku parterki to argument ktory ja od razu dyskwalifikuje. Raczej mnie to nie szokuje chociaz nie rozumie podobnie jak ty przytoczonych slow. Jedyne co przychodzi mi do glowy co moglabym zrozumiec to fakt ze facet powiedzmy w srednim wieku, ktory osiągnął juz pewna stabilizacje i swoje dzieci wychował po prostu nie ma ochoty po raz kolejny na zajmowanie sie dzieckiem, branie na siebie odpowiedzialnosci za kolejnego malucha. Choc to egoistyczne moge zrozumiec. Ale dlaczego kobieta z dzieckiem, a szczegolnie z synem mialaby byc szczegolnie atrakcyjna dla innych panow tego nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
maxbaby Re: ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 26.04.07, 17:23 generalnie uważam,że mając dziecko/dzieci trudniej znaleźć partnera. Dlaczego? to raczej oczywiste- lepiej mieć kobitę bez dziecka (zobowiązań) niż z dzieckiem na starcie (i na odwrót to chyba też tak działa-wystarczy poczytać macochy). Też nie rozumiem dlaczego anetina nagle stalaś się bardziej atrakcyjna mając syna? może topedofile zaczeli się za Wami uganiać w takim razie? Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 26.04.07, 18:11 > Też nie rozumiem dlaczego anetina nagle stalaś się bardziej atrakcyjna mając > syna? w moim otoczeniu są samotne matki a właściwie dziewcxzyny, które były same bo juz nie są a ja ... po ciąży wyładniałam schudłam jednym słowem - jestem ładniejsza tym razem nie będę skromna Odpowiedz Link Zgłoś
julia.68 Re: ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 26.04.07, 17:24 Tak, tak, mężczyzna (własny) nie jst najważniejszą osobą w życiu kobiety. I wężykiem to podkreślić moje drogie samodzielne. W życiu kobiety najważniejsza jest ona sama, pełnowartościowy CZŁOWIEK. A odpowiedni facet, to ekstra bonusik, który się czasami trafia człowiekowi. Zdecydowanie lepiej być samodzielną z nadzieją na bonusik, niż niesamodzielną z kulą u nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
mag00sia Re: ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 26.04.07, 22:25 Julia: popieram rekami i nogami to co napisalas!!!O tym bonusiku.. tez dokladnie tak mysle Swoja droga: nie wiem skad sie biora faceci ktorzy tak latwo potrafia kobiete godnosci i czlowieczenstwa pozbawic moje obserwacje sa takie ze dziecko to jednak straszak zwlaszcza dla mlodszych. Ja nie wygladam na swoje lata i nieraz jakis malolat sie wokol mnie zakreci, jak juz przychodzi co do czego wywalam jakas gadke o przedszkolu i mam mega ubaw widzac takie "AACHAAA to ty masz dziecko???? (a w dodatku wychowujesz je sama!)to ile ty masz lat (panika)" ))) i nasze stosunki od razu ukladaja sie ladnie i po kolezensku A splawiam ich seryjnie bo juz raz sie na mlodszym poslizgnelam i nie mam zamiaru ponownie sie nabierac. Starsi na ogol zaczynaja sie troskac i bardziej "przezuwaja". Ale jakby nie patrzec - stereotypowo - to samodzielnej kobiecie malo kto wrozy ze spotka "frajera" na wychowywanie nieswoich dzieci. I dobrze niech sie odwala Ja mam taki plan, odchowam malego i zaczne szalec Odpowiedz Link Zgłoś
joanna9969 Re: ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 26.04.07, 17:31 Nie szokuje mnie to . Moj M twierdzi podobnie ze on nie zwiazal by sie z partnerka ktora ma dzieci , chociaz on ma corke z pierwszego malzenstwa. Wiec twoj znajomy nie jest w tym wcale odosobniony, choc z tym prawie kazdy to moze przesadzil . Kazdy ma prawo a nawet wiecej powinien miec sprecyzowane swoje wymagania w stosunku do potencjalnego partnera . Jesli twoja wolna kolezanka powie ci naprzyklad ze ona nie chciala by miec za partnera dzieciatego rozwodnika to tez powiesz ze ona nie fajna? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 26.04.07, 19:04 mój M szukał kobiety z dzieckiem bo : był przekonany że taka nie ma fju bdźiu w głowie, że wie czego chce od życia , że jest odpowiedzialna i(hhihi słuchajcie)- umie gotowac i zając się domem Odpowiedz Link Zgłoś
mrs_ka Re: ech za wcześnie wcisnęłam, a więc ... 27.04.07, 01:58 Mnie również ta opinia nie szokuje. Nie przypuszczam wprawdzie, abym człowieka wyznającego tego typu poglądy na świat, chciała mieć w poczcie swoich przyjaciół, z drugiej jednak strony doceniam to, ze facet przynajmniej jasno formułuje swoje stanowisko. A to wcale nie jest oczywiste. Masa kobiet i mężczyzn wiąże się z partnerami z przeszłością nie mając o sobie podstawowej wiedzy, mianowicie: nie są zdolni do tworzenia związku, w którym przeszłość partnera będzie wciąż obecna w postaci dziecka (a niekiedy też eks partnera, bo różne są sytuacje). W interesie chyba wszystkich jest więc wypowiadanie i przyjmowanie tego typu komunikatów- gdyby każdy potrafił się zdobyć na tego typu uczciwą konfrotnację z samym sobą, z całą pewnością mniej byłoby nieszczęśliwych "nowych rodzinek". a. Odpowiedz Link Zgłoś
monaxa dziekuję!! 27.04.07, 08:42 Kochane, dziekuję za te wszystkie wypowiedzi, chyba zaczełam troche inaczej patrzeć na to wszystko. Kazdy ma prawo do własnego zdania i nie należy kogoś zmuszać do czegoś czego nie chce. Ale najbardziej mnie ugodziło w wypowiedzi tego Pana, nie to że mężczyźni boja sie wychowywac nie swoje dzieci, ale to że on jakby dawał mi do zrozumienia, że kobieta po przejściach i z dzieckiem to jakiś gorszy gatunek, że tak naprawdę życie beż mężczyzny to nie jest życie. Czy my samodzielne jesteśmy gorsze? Czy my jesteśmy z tej przysłowiowej "dolnej półki", że nie możemy istnieć bez facetów. Nie wiem ale jakoś to tak odebrałam, dodam jeszcze że z tym Panem nic mnie nie łączy i nawet nie miałam nadziei żee może coś nas łączyć, poprostu nie ten typ. A jednak zabolało. To powiedzcie mi, dlaczego np. mój ex moze być atrakcyjny, też ma przecież dziecko, nawet dwoje, każde z inną kobietą, i obecnie jest ze swoją nowiutką, młodą kobietą, której nie wiem dlaczego nie przeszkadza, że ma dzieci, że nie płaci alimentów, że ma w nosie wszystko... Nigdy tego nie zrozumię. Jak mozna być z facetem, planowac swoją przyszłość z nim wiedząc że on nie płaci alimentów, wyparł sie swoich dzieci. Nie rozumiem takich kobiet... Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: dziekuję!! 27.04.07, 09:38 a może są to po prostu kobiety, które pal licho jakiego, ale chcą po prostu faceta !? by samej przez życie nie iść? w takim przypadku chyba zlewa, jaki jest facet naprawdę byleby móc się z jakimś facetem przed ludźmi popisać ksiądz mnie się spytał kilka dni temu, dlaczego nie chcę iść sama przez życie a ja mu na to, że wręcz przeciwnie - chciałam zostać i być sama, tylko z dzieckiem wszyscy mówili mi, że jeszcze kogoś poznam, że jestem młoda itp. a ja po prostu nie chciałam nikogo - po co facet dziecko mam w domu czy gdzie indziej też sama sobie poradzę los jednak był przekorny - postawił przed nami M. Odpowiedz Link Zgłoś
monaxa anetina... 27.04.07, 10:01 bardzo lubię czytac Twoje posty, są mądre i pełne optymizmu. FAJNA Z CIEBIE KOBIETA !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: anetina... 27.04.07, 10:38 dzięki szkoda tylko, że takie samo ma zdanie o mnie ktoś inny Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: dziekuję!! 29.04.07, 16:23 wiesz, według mnie KAŻDY rozsądnie myślący człowiek boi się wychowywac nie swoje dzieci - bo to znacznie większe wyzwanie, niż wychowywanie własnych. Zresztą "wychowywac" to trochę nieodpowiednie słowo. Problem w tym, że wchodząc w taki układ bierze się ODPOWIEDZIALNOŚĆ za cudze dziecko. Odpowiedzialność - ale bez praw z tego wynikających. Możesz zajmować się dzieckiem, troszczyć, jego sprawy będą wpływać na twoje życie - ale nie masz prawa decyzji, bo nie jesteś rodzicem. Tak to wygląda w praktyce. z obserwacji - najlepiej funkcjonują rodziny założone kiedy dziecko jest jeszcze malutkie. Wówczas partner bardziej wchodzi w rolę rodzica i para wspólnie uczestniczy w kształtowaniu małego czlowieka. Im dalej w las, tym gorzej - dziecko starsze jest już "jakieś", ma swoje nawyki, jego dorastanie umknęło - i zastaje się obraz niekoniecznie przez nas pożądany, na który nie mamy już wpływu. a co do podejścia facetów - to mam wrazenie, że stoi za tym racjonalny stosunek do życia, kobiety są bardziej emocjonalne, kiedy wchodzą w taki układ, jakoś nie myślą kategoriami problemów, które ze sobą niesie, tylko kategorią "to fantastyczny facet, jakoś to będzie, wszystko się ułoży". Przecież na kazdym kroku spotyka się dowody na to, że instynktownie dajemy z siebie wszystko (najczęściej lądując przy tym z ręką w nocniku). Jakoś nie widzę dookoła, żeby faceci masowo byli skłonni do poświęceń, żeby szli na żywioł, bo się zakochali. poza tym podstawowa różnica jest taka że większość dzieci wychowują matki, więc rozwiedziony facet z dziećmi nie niesie aż takich obowiązków (bo widuje je weekendowo), jak związek z rozwiedzioną kobietą - bo ona dziecko ma przy sobie i skala zadań jest znacznie większa. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: dziekuję!! 30.04.07, 10:06 każdy człowiek jest inny każdy facet jest inny M. bez problemu wszedł w rolę przyjaciela dziecka czy tatą? - on tak siebie traktuje w pewnym sensie - może mieszka z nami mamy wspólne życie chce też być prawnie ojcem ale o dziecku decyzduję ja - M. pilnuje tylko , bym za bardzo nie popuszczała Małemu jestem pobłażliwa dla dziecka rozpuszczam Małego M. stopuje mnie to on ma tu rozsądek, jesli chodzi o dziecko w pewnym sensie więc M. wychowuje dziecko bardziej mi pomaga, chociaż wieczory należą do nich kąpiel, czytanie książki, usypianie Małego - już działka M. Odpowiedz Link Zgłoś
monaxa Re: Pogląd pewnego mężczyzny :) 30.04.07, 09:25 Reasumując..... Jak wychowujemy same dziecko to mężczyźni od nas uciekają bo boją się odpowiedzialności za cudze dziecko a z kolei (teoretycznie) jak by wychowywał ojciec to też by uciekali, bo co to za wyrodna matka....zła kobieta ...tak czy tak jest źle... Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Pogląd pewnego mężczyzny :) 30.04.07, 10:10 ja takich wniosków bym nie wyciągnęła Odpowiedz Link Zgłoś
ebutla Re: Pogląd pewnego mężczyzny :) 02.05.07, 11:48 Niestety musisz sila rzeczy czuc sie gorsza-dzieciate trudniej i gorzej nzajduja sobie mezczyzne. Faceci nie chca przychowku, Tak jak ja bym nie chciala dzieci cudzej.. Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Pogląd pewnego mężczyzny :) 02.05.07, 11:56 ebutla napisała: > Niestety musisz sila rzeczy czuc sie gorsza-dzieciate trudniej i gorzej > nzajduja sobie mezczyzne. czy miałabym xle się czuć, gdybym nie miała faceta? nic z tego moją wartością nie jest posiadany facet facet do niczego w życiu nie jest potrzebny nie szukałam nikogo i czułam się mimo wszystko piękna, madra itp. facet do szczęscia mi nie był potrzebny miałam swoje życie dziecko a że jednak znalazłam swoją miłość - nie czuję się w ten sposób lepsza tak jak nie byłam gorsza bez faceta Faceci nie chca przychowku, Tak jak ja bym nie > chciala dzieci cudzej.. mój facet chciał przychówek, jak to nazwałaś dzięki Małemu się pokochaliśmy i jesteśmy razem mnie nie przeszkadzałoby, gdyby facet miał dziecko wręcz przeciwnie - ja mam, wiec i on lepiej, zeby miał Odpowiedz Link Zgłoś
ebutla Re: Pogląd pewnego mężczyzny :) 02.05.07, 12:06 Nie powiedzialam, ze trzeba miec faceta, tylko na sucho zarysowalam sytuacje odnosnie odczuc meskich. Oczywiscie,ze gdyby byl samotnym ojce-to pewnie przychylniej by mu bylo zwiazac sie z kim jego pokroju(czyt. z dzieckiem). Powiedzialam jednak o tradycyjbny podejsciu-mloda kobieta, dziewczyna z dzieckiem odpycha faceta wolnego, niezleznego,bezdzietnego. Wol czysta arte,a nie wlokaca sie przeszlosc. Oni tacy sa. Ja tez bym byla Odpowiedz Link Zgłoś
anetina Re: Pogląd pewnego mężczyzny :) 02.05.07, 12:10 napisałaś: Niestety musisz sila rzeczy czuc sie gorsza-dzieciate trudniej i gorzej nzajduja sobie mezczyzne to inaczej można zrozumieć Odpowiedz Link Zgłoś
escribir Re: Pogląd pewnego mężczyzny :) 03.05.07, 16:24 Mój mąż przyznał mi się , że gdyby ojciec mojej Starszej miał z nią kontakt, to on (mój m.) nie związał by sie z nami (czyli ze mną i z córką) bo nie chciałby rywalizować o względy o.b. (ojca biologicznego). Gdy sie poznalismy bardziej interesował się >gdzie ojciec?< niż >kim jest ojciec?< I powiem Wam z ręką na sercu, że przez tyle lat naszego związku (jak by nie było pełnego "burz i naporów"), NIGDY (!!!) nie dał odczuc ani Starszej, ani mnie, że nie jest jej o.b. Córka nie jest głupia, i zorientowała się że cos jest na rzeczy, bo na zdjęciach w albumie tata pojawił się gdy ona miała 3 lata. Zapytała o to, więc powiedziałam prawdę. Póki co, spłynęło jak woda po kaczce. Teraz czekamy na >okres dojrzewania<. Oby przeszedł bez zgrzytów! Odpowiedz Link Zgłoś