Mam pytanie..., pomożecie?

30.04.07, 14:14
Mam 2,5-letnią córkę. Z ojcem nie jesteśmy razem i nigdy nie byliśmy w
sformalizowanym związku. Nie jest wpisany w akcie urodzenia dziecka (bo wtedy
wydawało mi się, że tak będzie lepiej), a córka nosi moje nazwisko. Teraz
chciałabym to zmienić. Tylko jak?!? Ojciec nigdy nie protestował przed
uznaniem dziecka, chciał nawet by nosiła jego nazwisko. Dobrowolnie też płaci
alimenty, które wspólnie ustaliliśmy. Czy w takiej sytuacji trzeba zakładać
sprawę w sądzie o ustalenie ojcostwa i alimenty? Czy jest jakiś inny sposób?
Z drugiej strony nie chcaiłabym by miał pełnię praw do dziecka (i żebym
musiała go prosić o różne rzeczy....). Czy takie uznanie ojcostwa daje
dziecku zabezpieczenie na przyszłość np. na wypadek jego śmierci, córka
dostanie rentę? Proszę pomóżcie....
I jeszcze jedno - jeśli sprawa w sądzie jest konieczna gdzie można znaleźć
potrzebny wniosek? Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkie Samodzielne Mamy
    • mamba30 Re: Mam pytanie..., pomożecie? 30.04.07, 16:46
      Czyli jednym słowem chciałabyś czerpać wszelakie korzyści wynikające z tego, że
      ex jest ojcem, jednocześnie ograniczając mu prawa...... Najpierw zastanów się
      kobieto, czego chcesz od życia i dorośnij. Sorki, ale ja, osoba b. spokojna w
      takich sprawach w kurzyłam sie na Ciebie za Twoje podejście. Jesteś paskudną
      materialistką, wyziera to z każdego zdania Twojego postu. Współczuję ojcu tego
      dziecka, bo masz zadatki na "właścicielkę dziecka" z postawą totalnie
      roszczeniową. sad

      Przykro mi, jeżeli Cię uraziłam, ale tal to wyglada w moich oczach.
      • annakate Re: Mam pytanie..., pomożecie? 30.04.07, 19:36
        albo "od ręki" ojciec może uznać przed urzędnikiem w USC i nabyc automatycznie
        pełnię władzy rodzicielskiej, albo mozna złozyć pozew o ustalenie ojcostwa i
        wtedy sąd może mu nadać władze lub nie. jesli oboję będziecie zajmowac
        stanowisko, żeby ojcu nie słuzyła władza, to pewnie jej sąd nie nada. Jesli
        ojciec będzie chciał miec władzę i do tej pory interesowal sie jakoś dzieckiem
        to raczej nie ma co liczyc, że nawet przy Twoim sprzeciwie jej nie dostanie. Nie
        można zjeść cukierka i mieć cukierka jednoczesnie.
      • misiador123 Re: Mam pytanie..., pomożecie? 01.05.07, 08:16
        mamba30 napisała:

        > Czyli jednym słowem chciałabyś czerpać wszelakie korzyści wynikające z tego,
        że
        >
        > ex jest ojcem, jednocześnie ograniczając mu prawa...... Najpierw zastanów się
        > kobieto, czego chcesz od życia i dorośnij. Sorki, ale ja, osoba b. spokojna w
        > takich sprawach w kurzyłam sie na Ciebie za Twoje podejście. Jesteś paskudną
        > materialistką, wyziera to z każdego zdania Twojego postu. Współczuję ojcu
        tego
        > dziecka, bo masz zadatki na "właścicielkę dziecka" z postawą totalnie
        > roszczeniową. sad
        >
        > Przykro mi, jeżeli Cię uraziłam, ale tal to wyglada w moich oczach.

        Kinga1526 zadała konkretne pytanie i oczekuje odpowiedzi a nie opinii na swój
        temat.Uważam że to jej sprawa czy jest materialistką i czy ma zadatki
        na "właścicielkę dziecka".Skoro nie ma się nic do powiedzenia w danej sprawie
        to może powstrzymać nerwy i nie odpowiadać?
    • kinga1526 Re: Mam pytanie..., pomożecie? 01.05.07, 18:52
      Dziękuję za odpowiedzi - nawet za ocenę mojej osoby. Bardzo łatwo ocenia się
      innych. Nie chciałam opisywać całego mojego życia, bo nie o to tu chodzi. Nie
      oczekuję od nikogo współczucia i zrozumienia mojego postępowania. Chciałam
      tylko zasięgnąć rady - co najlepiej zrobić w takiej sytuacji. Poza tym dlaczego
      ma posiadać pełnię praw rodzicielskich i decydować o losie dziecka - tylko
      dlatego, że dobrowolnie zgodził się płacić alimenty? albo gdy spotkamy się na
      ulicy - to łaskawie zapyta co u nas słychać?
      Jeszcze jedno pytanie - jeśli można (bo mam wrażenie, że niektóre
      osoby "zawłaszczyły" sobie to forum to krytykoweania i oceniania innych) - to
      uznanie ojcostwa "od ręki", przed Kierownikem USC to można zrobić w dowolnej
      chwili (chodzi mi o wiek dziecka) i w urzędzie, gdzie rejestrowałam pierwszy
      raz?
      • annakate Re: Mam pytanie..., pomożecie? 01.05.07, 19:52
        W dowolnej chwili - az do pełnoletniości. Potem to juz dziecko i tatuś (bez
        udziału matki). Można w zasadzie w każdym USC, ale najlepiej tam, gdzie był
        sporządzany akt urodzenia, bo trzeba na niego nanieśc wzmiankę o uznaniu.
        Dla porządku - mozna też w sądzie rodzinnym, to jest poza rozprawą i nie trzeba
        składać żadnego wniosku, wystarczy przyjść z dowodami tożsamości rodziców i
        aktualnym odpisem zupełnym aktu urodzenia dziecka, dyżurny sędzia rodzinny
        przyjmie takie oświadczenie. Jesli to nie kłopot to lepiej jednak w USC - od
        razu naniosa zmiany na akt urodzenia i wydadzą nowe odpisy (z wpisanym ojcem).
      • sa_ra1 Re: Mam pytanie..., pomożecie? 01.05.07, 20:16
        kinga1526 napisała:

        > Dziękuję za odpowiedzi - nawet za ocenę mojej osoby. Bardzo łatwo ocenia się
        > innych. Nie chciałam opisywać całego mojego życia, bo nie o to tu chodzi. Nie
        > oczekuję od nikogo współczucia i zrozumienia mojego postępowania. Chciałam
        > tylko zasięgnąć rady - co najlepiej zrobić w takiej sytuacji. Poza tym dlaczego
        >
        > ma posiadać pełnię praw rodzicielskich i decydować o losie dziecka - tylko
        > dlatego, że dobrowolnie zgodził się płacić alimenty? albo gdy spotkamy się na
        > ulicy - to łaskawie zapyta co u nas słychać?

        Mnie zastanawia logika niektórych z wypowiadających się osób. Jak tata zajmuje
        się dzieckiem, zabiera na sobotę i niedzielę, przychodzi odebrać dziecko z
        przedszkola od czasu do czasu to idzie to w parze z alimentami, ale jak tatuś
        się wypnie i widzi dziecko raz na ruski rok albo nawet nie, a prawa
        rodzicielskie są dla niego tylko pretekstem aby utrudniać życie matce to wtedy
        alimentów nie należy od niego wymagać... bo to "materializm".
        Osobiście uważam, że to właśnie taki nieobecny w życiu dziecka tatuś, który ma
        ciekawsze zajęcia niż spełnianie obowiązków rodzicielskich powinien chociaż
        materialnie odciążyć matkę.

      • ameliaand Re: Mam pytanie..., pomożecie? 02.05.07, 09:15
        powiem Ci nie rób tego.. będziesz żąłować, to bardzo mąci w życiu... tak jak
        masz teraz jest lepiej, a jak będzie inaczej to zrobic=sz to za kilk alat... i
        już, a teraz jak będiesz chciała załżyć nową rodzinę to będziesz mogła to
        spokojnie zrobić... smile
        • madziulec w sprawie uznania uscislenie: 02.05.07, 09:42
          1. Dziecko można uznać w następujących przypadkach:
          - jeżeli nie jest urodzone z małżeństwa,
          - jeżeli nie zachodzi domniemanie, że ojcem dziecka jest mąż matki, czyli po upływie terminu trzystu dni od zgonu męża matki bądź od daty uprawomocnienia się orzeczenia ustalającego ustanie lub unieważnienie małżeństwa.
          2. Na uznanie dziecka musi wyrazić zgodę matka.
          3. Uznanie dziecka polega na złożeniu przez mężczyznę dobrowolnego oświadczenia, że jest ojcem dziecka.
          4. Uznać dziecko może każdy mężczyzna, bez względu na swój stan cywilny (kawaler, wdowiec, rozwiedziony, żonaty), mający pełną zdolność do czynności prawnych.
          5. Można uznać dziecko: małoletnie, pełnoletnie (potrzebna jest jego zgoda) oraz nie urodzone, jeżeli zostało już poczęte,
          6. Uznanie dziecka może nastąpić przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego albo przed sądem opiekuńczym, a za granicą - przed polskim konsulem lub osobą wyznaczoną do wykonywania funkcji konsula, jeżeli uznanie dotyczy dziecka, którego rodzice są obywatelami polskimi.
Pełna wersja