mamasama1
10.05.07, 15:53
Z czego bardzo sie ciesze, moj syn tez... Od kilku miesiecy jest ktos z nami,
bardzo nieufnie podchodzilam do niego, ostrożnie. Teraz zamieszkalismy razem.
Mały jest przeszczesliwy, partner cudownie podchodzi do dziecka i mnie... Ma
tyle cierpliwosci i dobroci. Jasne - wciaz obserwuje, wciaz uwazam. Dalam mu
duzy kredyt zaufania... Ale zeby nie bylo tak rozowo to ex na wiesc o wspolnym
zamieszkaniu obraził sie śmiertelnie, nawyrzucal mi kupe rzeczy, i takie
tam... Przykro mi, nie lubie robic komus przykrosi, ale czy ja nie mam prawa
do szcześcia?