Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę

12.05.07, 11:47
Więc tak... Ojciec mojej córki nie widział jej jeszcze nigdy (tylko na
zdjęciach), i po jej urodzeniu nie mówił mi nic, że chce ją zobaczyć, chociaz
zanim się urodziła to mówił, że chce przyjechac do niej. Jest obywatelem
innego kraju i tam też mieszka. Córki nie uznał choć mu to sugerowałam. NIC
nie płaci z własnej woli, chociaż obiecywał i ciągle obiecuje, że będzie
płacił (!) (o alimenty się nie ubiegałam) Ale... od czasu do czasu (średnio
co 2 miesiące) napisze maila i pyta czy wszystko z córką ok, jak się rozwija
itp oraz prosi o przysłanie zdjęć (odpisuję i zdjęcia wysyłam). Nie wiem co
powinnam zrobić w tej sytuacji, czy jakoś zachęcać go do kontaktów, robić
wszystko żeby te kontakty jakieś były między nimi, zapytać go wprost, czy
chce - i kiedy - zobaczyć córkę, czy to on powinien sam najpierw powiedzieć,
że chce ją zobaczyć? Ja jednak się boję, że gdyby się spotkali (chociaż to
już jest tak na przyszłośc, ale nie tak daleką przecież), że córka by go
poznała, może nawet przywiązała się, a on by przestał się kontaktować... to
by mogło być jeszcze gorsze niż jak go nie zna... Sowa hu hu pisze o takiej
sytuacji w innym poście Chciałabym żeby córka znała ojca, i gdyby on też
chciał to bym zrobiła co możliwe w tym celu, ale nie mogę przewidzieć, czy
poznanie tatusia nie byłoby jeszcze gorsze dla niej... Co o tym myślicie?
    • jenny_curran Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 12.05.07, 21:41
      Nie namawiaj go.
      Jeśli mieszka za granicą i zadowala się jedynie paroma zdaniami o niej w
      mailach od Ciebie, to mała szansa na nawiązanie regularnych kontaktów. Ta
      regularność, zdaniem psychologów, a i matek również, jest najważniejsza. Dla
      dziecka. Chociaż niektórzy mówią, że tęsknota dziecka to także jedno z uczuć, a
      raczej odczuć i że świat (także dziecka) tak jest zbudowany, że nawet dziecko
      powinno poznać całą tęczę odczuć od miłych do niemiłych to jednak uważam, że
      lepiej dziecku oszczędzić ewentualnego tęsknienia. Nie chciałabyś przecież
      widzieć swojego dziecka jak rzuca się na drzwi za ojcem lub siedzi pod drzwiami
      obrażone na Ciebie, że on już poszedł. A tak reagują niektóre dzieci. Mój 1,5
      roczniak, gdy nie widzi ojca 2 dni to obsesyjnie powtarza w kółko: tata tata,
      spaceruje pod drzwiami i znosi tam zabawki. To nie jest fajne, uwierz mi.
      Nie uznał dziecka, ale to nie znaczy, że wolno mu nie płacić! M u s i s z się
      za to wziąć. Poza tym wśród mężczyzn czasem działa taka zasada = nie płacę =
      nie odwiedzam dziecka. Płacę = spotykam się z dzieckiem. Wiem, to okropne, ale
      często - gęsto tak jest.
      A tak na marginesie - kiedy czytam, że kolejnej matce nie zależy na alimentach
      to od razu zła się robię. Jak tak można w ogóle!
      • jufalka Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 12.05.07, 21:49
        dzięki za odpowiedź... nie, mi bardzo zależy na alimentach, ale na takich
        płaconych z własnej woli ojca, a tak to się przyznam ciągle waham co do
        występowania do sądu...
        • jenny_curran Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 13.05.07, 17:43
          To znaczy, że będziesz czekała aż ojca olśni co do alimentów? Niepoważna jesteś.
          • jufalka Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 13.05.07, 23:41
            Niepoważna jesteś
            >
            jeżeli już to nie odnoś się do osoby tylko zachowania np - twoje zachowanie jest
            niepoważne, no... może masz rację może nie, bo mam pewne powody dla których się
            waham chociaz sytuacje finansową mam ciężką... ale może to nie są istotne
            powody...ale teraz trudno mi to ocenić
            • jenny_curran Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 14.05.07, 21:44
              Powód, dla którego z góry pozbawiasz córkę życia choć odrobinę lepszego niż ma?
              Przepraszam, ale nic nie zwalnia matki od rezygnowania z alimentów na dziecko,
              chyba, że tak jak czytałam w którymś wątku, ojciec jest oszołomem i lepiej, aby
              nie miał w ogóle kontaktu z dzieckiem, a płacąc alimenty takie prawo mógłby
              niepotrzebnie nadużywać. Dla mnie jesteś niepoważna i Twoje zachowanie jest
              niepoważne. Po prostu. W ogóle jakim prawem matka rezygnuje z alimentów ...
              Żart.
              Piszesz, że masz kiepsko finansowo. I jeszcze się zastanawiasz nad tematem. Czy
              facet się zastanawiał jakie życie będzie wiodła jego córka, gdy postanowił
              milczeć na temat finansowy. Ręce opadają, a Ty się jeszcze zastanawiasz.
              • jufalka Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 15.05.07, 00:04
                nic nie zwalnia matki od rezygnowania z alimentów na dziecko,
                > chyba, że tak jak czytałam w którymś wątku, ojciec jest oszołomem i lepiej, aby
                >
                > nie miał w ogóle kontaktu z dzieckiem, a płacąc alimenty takie prawo mógłby
                > niepotrzebnie nadużywać.
                właśnie ja mam pewne obawy czy on aby nie jest takim oszołomem, ale z drugiej
                strony wcale nie musi być, ale nie wiem czy warto ryzykować dla tej kasy - po
                prostu ja go nie znam, bo kiedy z nim byłam to mnie oszukiwał cały czas, i
                okazało się potem, że jest kimś innym, zachował się tez do mnie trochę
                agresywnie raz, chociaż nie jakoś bardzo agresywnie, ale jednak... trudno to
                przekazać w poście, pisałam już o tym tu
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=54795376&v=2&s=0
                • jenny_curran Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 15.05.07, 15:38
                  ok, przepraszam. Pozdrawiam.
    • annakate Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 12.05.07, 22:01
      A może przy najbliższej okazji jak będziesz do niego pisać, na pytanie czy
      wszystko w porządku napisz mu szczerze, że nie w porządku, bo nie wiesz na czym
      stoisz, bo oczekujesz pieniędzy na utrzymanie dziecka i ich nie otrzymujesz, bo
      nie masz pewności czy okazałby jakąkolwiek pomoc w razie jakiejś sytuacji
      kryzysowej. Po prostu jasno daj mu do zrozumienia, że oczekujesz konkretnych
      odpowiedzi i propozycji rozwiązań. Mężczyźni tak są skonstruowani, że ciężko im
      sie czasem domyslic, jakie sa oczekiwania drugiej strony i mało podatni na
      sugestie. Zadaj mu konkretne pytania i domagaj sie konkretnych odpowiedzi,
      zobaczysz wtedy, czy potrzebne ci jakieś kroki prawne czy sie dogadacie.
    • jane795 Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 12.05.07, 22:40
      Odważyłam się odpowiedzieć na Twój post,Jufalko ponieważ jako jedyne na forum
      dzielimy los samotnych matek małych Mulatek.Nie lubię radzić ale może napiszę co
      ja bym zrobiła na Twoim miejscu.
      Może większość dziewczyn się oburzy ale ja na podstawie moich wieloletnich
      znajomości z czarnymi facetami i kobietami powiem tak-nie można porównywać
      sposobu myślenia facetów "naszych" i "ich".To wychowanie w innej kulturze i w
      innym podejściu przede wszystkim do kobiet.Wierzcie mi,nie przemawia przeze mnie
      rasizm-bo jakbym mogła? to niestety obserwacje,moje własne doświadczenia i efekt
      wieloletniej przyjaźni z Afrykankami(mój nick to imię mojej najlepszej
      przyjaciółki).W obecnej chwili zawsze będę odradzać związek z Afrykańczykiem.Nie
      chciałabym także aby moja córka związała się z czarnym.
      Ale wracając do tematu.Ja na Twoim miejscu,Jufalko dążyłabym do spotkania z
      ojcem dziecka,pokazaniu mu córki i szczerej bezpośredniej rozmowy z nim.Niech
      sie szczerze zadeklaruje co chce i jak widzi przyszłość dziecka,spotkania i
      płacenie.Nie piszesz nic o Waszej wzajemnej relacji.
      Powiem szczerze zrób jak najwięcej tzn tyle,na ile pozwala Ci honor i możliwości
      aby córka miała kontakt z nim.Jest to bardzo ważne dla Niej żeby pozwoliło Jej
      to zrozumieć sytuację:mama biała a ona wygląda inaczej.Jak mawiał mój przyjaciel
      od razu można poznać małego Mulatka,który ma kontakt z ojcem a który nie.Musi
      wiedzieć dlaczego jest inna i mieć jak największe oparcie w tacie.To zrozumienie
      swojej odmienności i akceptacja tego w naszym tak bardzo monokulturowym
      społeczeństwie jest bardzo ważne.To dlatego wielokrotnie pisałam tutaj,że bardzo
      chciałabym aby pojawiła się tu jakaś samotna mama Mulaciątka bo oprócz problemów
      jakie mają nasze koleżanki z forum my mamy i będziemy mieć wiele innych czasami
      niezrozumiałych dla osób postronnych.
      Osobną sprawą są problemy alimentacyjne.Jeżeli dobrowolnie nie zgodzi się płacić
      masz szansę na cokolwiek tylko wtedy,jeżeli przebywa on na terenie kraju w
      którym mieszka legalnie lub posiada obywatelstwo tego kraju.Jeżeli przebywa tam
      i pracuje legalnie lub ma obywatelstwo na pewno masz duże szanse na zadawalające
      alimenty.A jeżeli uzna dziecko to także masz szanse na pieniądze dla samotnej
      matki(chociaż słyszałam,że np.Niemcy płacą je tylko dla osób przebywających na
      terenie Niemiec-nie wiem,czy to prawda).
      Życzę Ci powodzenia i dobrze to przemyśl.Nie mam takiej łatwości pisania jak
      inne dziewczyny i trudno mi wyrazić co chce powiedzieć.Pamiętaj,że w
      żłobku,przedszkolu i szkole Twoja córka zawsze będzie jedna.O wiele łatwiej
      będzie Jej to znieść,kiedy będzie wiedziała: jestem taka bo mój tata jest taki.
      Pozdrawiam Cię gorąco i pamiętaj,że masz córeczkę Mulatkę a to w tym kraju
      podwójne wyzwanie.
      • jufalka Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 12.05.07, 23:35
        Jane dzięki za tak długą odpowiedź, (dzięki też za wypowiedzi innych oczywiście)
        wezmę pod uwagę Twoje słowa, dla mnie moja córka to przede wszystkim córka a nie
        mulatka, co jasne, i dlatego nie wiem do końca jak inni ją widzą, nie odczułam
        też od innych, żeby traktowali ją jakoś bardzo inaczej, nie wiem jak będzie w
        przyszłości, mam też nadzieję, że z czasem i w Polsce będzie coraz więcej takich
        dzieci i w ogóle większe zróżnicowanie rasowe, czy tak się nie dzieje? Ale też
        się zastanawiałam, że ona może będzie potrzebować też Afrykańskich "korzeni" -
        ale ja wiem... Też się cieszę, że jest tu chociaż jedna mama Mulatki smile Na
        marginesie - znasz forum dla rodziców mulatków? Jeśli nie i chcesz to Ci podam
        link - daj znać.
        • jufalka Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 12.05.07, 23:41
          i jeszcze jedno - nie wiem czy masz do końca rację z tymi Afrykańczykami, nie
          zaprzeczam Twoim doświadczeniom, no i ja tez raczej nie trafiłam dobrze, ale
          chyba nie można tak generalizować, że wszyscy czrni są tacy, bo szczególnie w
          innych krajach niż Polska, a nawet i w Polsce jest wiele udanych par mieszanych,
          z tego co zaobserwowałam...
          • guderianka Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 15.05.07, 16:55
            w życiu bym nie chciała by córka znala takiego ojca...
            lepszy żaden niż takisad
    • jane795 Re: Ojciec mało kontaktowy - proszę Was o radę 15.05.07, 17:45
      Jufalko,znam to forum już nawet na nim pisałam,dzięki..
      Ja myślę,że w tym przypadku trudno tak do końca potępić ojca dziecka Guderianko
      bo jak pisze Jufalka wszystko jeszcze chyba do końca "dogadane" między nimi nie
      jest. Po prostu zrób tak,aby było najlepiej dla córeczki.
      Trudno mi pisać o sprawach osobistych ale mój eks,który teraz jest w miarę
      kontaktowy(w miarę bo dzieli nas 300km) i płacący dobrowolnie też nie zawsze
      taki był.Jak się rozstawaliśmy byłam mu tak wstrętna a on był taki zakochany,że
      o dziecku zdarzało mu się zapominać.A będąc ze mną był wspaniałym partnerem jak
      i ojcem.Wtedy ja dzwoniłam,przypominałam mu,że dziecko tęskni no i jakoś
      szło.Myślę,że moja córka ma teraz najlepszą sytuację jaką może mieć dziecko w
      przypadku,kiedy rodzice nie są razem.Wiem,że dla niektórych dziewczyn będę osobą
      bez honoru bo dzwoniłam,prosiłam...ale teraz po latach nie żałuję.Czasem warto
      poświęcić część siebie dla dziecka.
      To jest eks jako ojciec a o nim jako o facecie mam zdanie i on je zna.Wie,że
      jako mężczyzna jest dla nikim i niczym.Zerem,które zawiodło na całej linii
      mnie,jako kobietę.Nikt dla mnie nie jest niżej jak on.Wie,że gdyby nie był ojcem
      dziecka dla mnie nie istniałby.
      Ale że ponad wszystko na świecie kocham moją dziewczynkę...pewno dlatego
      potrafię tak podzielić swoje odczucia...Pozdrawiam dziewczyny i Ciebie Jufalko
Pełna wersja