Samodzielny TATA

14.05.07, 17:15
Bardzo interesujące jest wasze forum.
Ja zostałem tatą, ale matka mojego dziecka nie chce abym był jego ojcem.
Zależy jej tylko na pieniądzach. Chce pozbawić mnie wszelkich praw do tej
dzieciny, nazwiska, wychowywania i całej reszty - nawet widywań. Według niej
mam tylko płacić bardzo wsokie alimenty. Od początku tzn. kiedy się
dowiedziała o ciąży nie chciała jego urodzić. Teraz chce tą dziecinę pozbawić
wszystkiego...
    • 0vka Re: Samodzielny TATA 14.05.07, 18:13
      Ale ale chce dziecku zapewnić świetlaną przyszłość, zapewnić polisy i posagi..

      ps. Czy ową "matką" nie jest madziulec? hmmmm

      ps1. Nie przejmuj się, na pewno jest sposób na uregulowanie kontaktów z
      maluszkiem, o ile naprawdę tego chceszsmile))
      • wjw2 Re: Samodzielny TATA 14.05.07, 19:49
        > Ale ale chce dziecku zapewnić świetlaną przyszłość, zapewnić polisy i posagi..


        Ale,ale nie zapominaj, że bieżące wydatki też trzeba pokryć nie tylko
        przyszłość się liczy
    • mlodytatus witaj kollego 14.05.07, 18:26
      kollego, podaj rekewink

      opowiadaj bardziej szczegolowo jaka masz sytuacje.masz wiadomosc w skrzynce.

      mialem/mam podobno, tzn z mojej strony tak wyglada, ale z jej to wszystko jak
      powinno.
      • alexolo Re: witaj kollego 14.05.07, 18:40
        jesli kochasz..to maleństwo...to na 100% uda ci sie uzyskać "widzenia"
        i utrzymasz kontakt z dzieckiem nawet wbrew matce
        powodzenia
    • jenny_curran Re: Samodzielny TATA 14.05.07, 21:46
      To znaczy czego konkretnie chce pozbawić?
      Bo dla mnie matka, która dba, aby mieć zasądzone alimenty na dziecko nie
      pozbawia dziecka wszystkiego, a nawet intensywnie dba o nie. Oczywiście, gdy
      nie ignoruje innych ważnych sfer rozwoju emocjonalnego dziecka.
      • megaa Re: Samodzielny TATA 14.05.07, 22:00
        ojciec to nie sa tylko alimenty, niestety wiele kobiet tak mysli. Nie uwazam ze
        matka ktora swiadomie ogranicza kontakty dziecka z jego tata, oczywiscie jezeli
        ojciec nie jest zadna patologia, intensywnie dba o dobro dziecka. Obwawiam sie
        ze niestety bardzo dziecko krzywdzi, nawet jezeli jak to ujelas jenny nie
        ignoruje innych waznych(dla kogo dla dziecka czy dla matki?) sfer rozwoju
        emocjonalnego dziecka.
        • mlodytatus Re: Samodzielny TATA 14.05.07, 22:24
          jestem pod wrazeniem z tego co pisalaswinkbrawo!!!!!
    • cynamonowy_kot Re: Samodzielny TATA 14.05.07, 22:27
      nie rozumiem takich kobiet uncertain robi krzywde przede wszystkim dziecku myslac ze w
      ten sposob zrobi na zlosc Tobie. mam nadzieje ze zmieni podejscie.
      • mlodytatus Re: Samodzielny TATA 15.05.07, 19:13
        ja juz to mam namysli od czerwaca 2005!!!!!!!!!
    • virtual_moth Re: Samodzielny TATA 14.05.07, 23:03
      ojce napisał:

      > Chce pozbawić mnie wszelkich praw do tej
      > dzieciny, nazwiska, wychowywania i całej reszty - nawet widywań. Według niej
      > mam tylko płacić bardzo wsokie alimenty.

      Spoko spoko, teraz sądy mają tendencje do "dawania szansy" ojcom, którzy na
      sprawie o ustalenie ojcostwa (którą założy z pewnością matka Twojego dziecka)
      chcą uznać dziecko i wyznają, że je kochają.
      Osobiście radzę Ci jak najszybciej SAMEMU założyć sprawę o ustalenie ojcostwa,
      wcześniej nie zapomnij zapytać matki, czy zgadza się na uznanie dziecka w USC
      (zapytaj listownie, nagraj rozmowę itp, aby mieć dowody). Jeśli to zrobisz,
      masz bardzo duże szanse na przyznanie władzy rodzicielskiej, dziecku swojego
      nazwiska, wywalczenie sensownych "kontaktów" z dzieckiem.
    • madziulec Re: Samodzielny TATA 14.05.07, 23:36
      "wszystkiego" to znaczy czego???
      Tak konkretnie?

      Bo prawa ojca jak widac po tym forum nie sa niezbedne do rozwoju dziecka, podobnie z nazwiskiem, takze i widywanie dziecka przez ojca.
      Nie wiem co to jest ta cala reszta.

      PS. 0vka - mysle, ze czas sie puknac mocno w glowe i zastanowic zanim cos napiszesz. Bo zaczynasz sie robic wredna a to szkodzi na urode i bedziesz zaraz miala zmarszczki jak baba jaga wink
      • megaa Re: Samodzielny TATA 15.05.07, 08:23
        madziulec czy ty sie zastanawiasz czasami co ty piszesz??? Czytajac twoje posty
        naprawde zal mi twojego dziecka bo jezeli przekazesz mu swoje "prawdy i teorie
        zyciowe" dziecko do konca zycia bedzie kojarzyloi ojca z portfelem i z niczym
        wiecej.
        Powinnas chyba opatentowac swoje przemyslenia bo masz wielki wklad w nowe
        podejscie do psychologii i jako jedna z niewielu uwazasz ze dziecku do niczego
        obecnosc ojca w swoim zyciu nie jest potrzebna. Jestes po prostu przerazajaca.
        I nie wazne czy ten post jest prowokacja czy nie ale jak widac istnieja matki
        tak zajadle w swoijej nienawisci do eks ze nie potrafia obiektywnie spojrzec na
        rzeczywistosc.
        Madziulec to co tu napisalas swietnie komponuje sie z twoim postem o
        alimentach. W sojej zajadlosci i pokretnej logice stwiam cie na jednej polce z
        kinim. Zastanow sie prosze czzasami zanim cos powiesz lib napiszesz
    • dorotak3 Re: Samodzielny TATA 15.05.07, 00:08
      Dziewczyny! Szkoda naszego pisania, przecież to czysta prowokacja! Biedny
      TATUŚ! Matka zdzira, a biebna dziecinna nigdy nie pozna swojego ojca, który
      jest wzorem do naśladowania! Sorry ale nie wierze w takie brednie! Na
      dodatek "dziecina" dla mnie brzmi mało przekonywująco!
    • dorotak3 Re: Samodzielny TATA 15.05.07, 00:26
      Poza tym nie widzę ażeby autor uczestniczył w dalszej romowie! Osoba która ma
      jakiś problem i szuka tu pomocy raczej ślledzi odpowiedzi i opinie innych... i
      odpowiada na pytania!
      I nie dajmy się zwariować! Biedny tatuś nawet nie napisał dlaczego
      matka "dzieciny" ma takie podejście do sprawy!!???
      Bo raczej mało prawdopodobne żeby w normalnym zwiąku,w którym mężczyzna wspiera
      i kocha kobietę, matka na własne życzenie chciałaby spieprzyć życie swoje
      i "dzieciny".
      • natasza39 Re: Samodzielny TATA 15.05.07, 00:59
        dorotak3 napisała:

        > Poza tym nie widzę ażeby autor uczestniczył w dalszej romowie! Osoba która ma
        > jakiś problem i szuka tu pomocy raczej ślledzi odpowiedzi i opinie innych... i
        > odpowiada na pytania!
        > I nie dajmy się zwariować! Biedny tatuś nawet nie napisał dlaczego
        > matka "dzieciny" ma takie podejście do sprawy!!???
        > Bo raczej mało prawdopodobne żeby w normalnym zwiąku,w którym mężczyzna wspiera
        >
        > i kocha kobietę, matka na własne życzenie chciałaby spieprzyć życie swoje
        > i "dzieciny".

        Ostatnio, na firmowej imprezie, spotkałam swojego byłego ucznia.
        Pamiętam go jak był dzieciakiem raczej tępym do matmy i męczyłam się na studiach
        jeszcze, żeby matoł skończył w ogóle podstawówkę!
        Ale do rzeczy.....
        Otóż po paru głębszych ów dziś 30-stoletni facet, wypłakiwał sie na mym
        ramieniu, jako, ze bratnia duszę we mnie poczuł, ze ma dzieciaka z panienką,
        która miała w jego pracy praktyki.
        Panienka owa nie dopuszcza go od urodzenia dziecięcia do owego dziecięcia choć
        on tak bardzo chce.
        Pół imprezy miałam przerąbane bo mi smarkał w rękaw, że on to dziecię kocha i
        nie rozumie dlaczego ona go odsuwa od niego.
        Nawet chwilami żal mi było chłopa.
        Zapomniał tylko dodać, że zasadniczo, to on się leczy u psychiatry i ma
        regularna śrubę, o czym dowiedziałam sie po paru tygodniach przypadkiem. Niby
        niegroźną, bo pozwala mu na funkcjonowanie w społeczeństwie, ale jak panienka
        dowiedziała sie o tym, to najnormalniej w świecie boi sie mu powierzać dziecko
        w opiekę.
        Może nasz autor tez ukrywa jakiś feler, o którym nagle dowiedziała sie matka?
        Tyle tylko, że tamta nawet alimentów nie chciała ani wpisania do aktu urodzenia
        dziecka.
        Róznie to bywa....


        • hagond Re: Samodzielny TATA 15.05.07, 09:06
          Rzeczywiście coś jest na rzeczy: dlaczego ta wstrętna horpyna nie dopuszcza
          tatunia do dzieciątka? Warto się zastanowić. Wszyscy samotni rodzice wiedzą, jak
          ciężko jest "obrabiać" malucha i jak bardzo przydaje się druga para rąk. Jeśli
          więc ktoś świadomie rezygnuje z pomocy, musi mieć swoje powody. Może w tym
          akurat przypadku racja leży po stronie ojca, ale przecież tego nie wiemy.
          Sama parokrotnie spotkałam się z opinią - kiedy nie zgadzałam się na powrót eksa
          po tym, jak mnie zostawił z trójką dzieci - że powoduje mną mściwość i
          pamiętliwość. I tłumaczyłam ludziom jak pastusz krowie, że skoro go nie chcę z
          powrotem w domu, a sytuacja z dziećmi jest hardcorowa, to widocznie coś jeszcze
          takiego się stało, że wolę szarpać się sama z młodymi, niż z tatusiem na doczepkę.
      • mlodytatus Re: Samodzielny TATA 15.05.07, 19:20
        malo prawdopodobne????? na jakim swiecie zyjesz? myslisz ze on jedyny ktory tak ma?
        myslisz ze ja nie kochalem i nie wspieralem? co ty gadasz. wszyscy moze czasami
        powinnismy przemyslec to co piszemy, bo rzeczywistosc czasami jest zupelnie inna.
        my<slisz ze ja wiem za co mamusia mnie nienawidzi? myslisz ze nigdy sie nie
        pytalem o to? a myslisz ze kiedykolwiek dostalem odpowiedzi? ja prawie ze na nic
        nie dostane odpowiedzi. pytam sie co maly robi i jaki mial dzien to dostane
        odpowiedz "spi". a to jedno slowo byl caly mail! wiec teraz moze mi wytlumqacz
        co w tym zlego pytajac sie co robi wlasne ukochane dziecko? nie mowie ze jestem
        bez winy, bo kazdy yjakas wine ma w sobie, ale nawet jak by cos sie wydarzylo,
        to mi powiedz czy to jest powod tak traktowac ojca wlasnego syna ktore pragnie
        informacje o wlasnym dziecku. czy to wedlug ciebie jest normalne?
    • ojce Czy ważniejszy ojciec - czy same alimenty dla 15.05.07, 15:04
      dziecka?
      Czy kobieta będąc świadoma, że dziecko ma i może mieć kochającego ojca powinna
      utrudniać i być dla niego tylko złośliwa?
      Mówię o matce mojego dziecka, która widzi tylko pieniądz i majątek, którego
      mieć nie może ponieważ nie byliśmy małżeństwem. Walczy w sądzie tylko o wysokie
      alimenty, a nie wspomina o tym co może być dobre dla dziecka.
      Jak to się dzieje, że kobiecie, która jest matką żądza złośłiwości przysłania
      to kim jest i powinna być - kochającą mamą.

      Nie rozumiem jak można traktować dziecko tylko i wyłącznie jako własność i
      przedmiot do czerpania korzyści majątkowych bo w moim przypadku tak to wygląda.
      Ani słowa w sądzie i poza sądem nie usłyszałem aby porozmawiać o naszym
      dziecku. Ale o majątku owszem. Według niej powinniśmy rozmawiać...

      Jeśli drogie mamy nawet się rozstałyście z ojcami waszych dzieci proszę nie
      sprowadzajcie wszystkiego tylko do pieniędzy.
      Ja, mimo, że się rozstaliśmy chciałbym być ojcem uczestnicząc nie tylko płacąc
      pieniądze. Rozstałem się z kobietą, ale nie z tym małym człowieczkiem, który
      powstawał z mojej miłości do kobiety, którą kochałem, a która to uczucie
      zniszczyła, bo z jej storny go nigdy nie było. Wiem, że ten cud nie będzie
      nigdy miał rodziny takiej jak inne dzieci z pełnych rodzin. Ale może otrzymać
      miłość któą w tym momencie skazuje "na więzienie" jego matka. Myślę, że jeśli
      drogie Panie nawet nie jesteście z ojcami waszych dzieci to oni posadają bardzo
      głębokie ojcowskie uczucia i nie ma sensu stawiać barier bo pozbawiacie przede
      wszystkim swoje dziecko tego, czego nikt inny nie zapewni, nawet ten drugi
      kochający was mężczyzna.

      • mlodytatus Re: Czy ważniejszy ojciec - czy same alimenty dl 15.05.07, 19:32
        niczego nie pozbawi jesli to co piszesz jest prawda.
        idz do sadu, zaloz sprawe o ojcostwo, i reszta sie okaze.
        mysle ze wszyscy sporo przezylismy, ale uwazam ze jednak trzeba rozsadnie
        patrzec ocjektywnie na niektore sprawy.

        bardzo mi sie podoba ze istnieja kobiety tutaj ktore wiedza ze dziecko to nie
        tylko pieniadze i wlasnosc, ale maly czlowiek ktory potrzebuje milosci obojga
        rodzicow.
        I uwazam ze z was ktore tak mysla musza byc swietne matki bo potrafia "odlozyc
        swoja dume" (mamusia malego mnie uczyla tego zdania, bo ja moja dume mialem
        odlozyc a ona przeciez nie musi) i robic wszystko dla dziecka. szanuje was jak
        najbardziej, bo choc po wszystkim co przezyliscie ejstescie w stanie widziec w
        tym wszystkim to co dobre, nasze dzieci , nasze ukochane male cudy.
        wszycy z nas bedac tutaj przezyli jakos to samo. jedna (osoba) mnie, druga
        wiecej, jedna pisze prawde, druga moze troche dodaje "swoja prawde". ale
        sprubojmy z tych sytuacji robic najlepsze. najlepsze dla naszych dzieci, zeby
        byli szczescliwe dzieci szczesliwych rodzicow.
        • sa_ra1 Re: Czy ważniejszy ojciec - czy same alimenty dl 15.05.07, 20:10
          taak, a od kiedy to bez ustalonego ojcostwa można walczyć o alimenty?
          ciekawe jak ona to zrobiła?


          mlodytatus napisał:

          > niczego nie pozbawi jesli to co piszesz jest prawda.
          > idz do sadu, zaloz sprawe o ojcostwo, i reszta sie okaze.
          > mysle ze wszyscy sporo przezylismy, ale uwazam ze jednak trzeba rozsadnie
          > patrzec ocjektywnie na niektore sprawy.
          >
          > bardzo mi sie podoba ze istnieja kobiety tutaj ktore wiedza ze dziecko to nie
          > tylko pieniadze i wlasnosc, ale maly czlowiek ktory potrzebuje milosci obojga
          > rodzicow.
          > I uwazam ze z was ktore tak mysla musza byc swietne matki bo potrafia "odlozyc
          > swoja dume" (mamusia malego mnie uczyla tego zdania, bo ja moja dume mialem
          > odlozyc a ona przeciez nie musi) i robic wszystko dla dziecka. szanuje was jak
          > najbardziej, bo choc po wszystkim co przezyliscie ejstescie w stanie widziec w
          > tym wszystkim to co dobre, nasze dzieci , nasze ukochane male cudy.
          > wszycy z nas bedac tutaj przezyli jakos to samo. jedna (osoba) mnie, druga
          > wiecej, jedna pisze prawde, druga moze troche dodaje "swoja prawde". ale
          > sprubojmy z tych sytuacji robic najlepsze. najlepsze dla naszych dzieci, zeby
          > byli szczescliwe dzieci szczesliwych rodzicow.
      • sa_ra1 Re: Czy ważniejszy ojciec - czy same alimenty dl 15.05.07, 20:08
        Kochający tatuś który zostawia kobietę w ciąży i nie ma sobie zupełnie NIC do
        zarzucenia...przecież to ONA wszystkiemu była winna. Co go obchodziła jakaś baba
        z brzuchem... on kocha dziecko. Jakim prawem ktoś czegoś od niego wymaga? Co za
        obrzydliwa materialistka! Skoro matka dziecka była zmuszona sądownie ustalać
        alimenty to może coś z tą miłością ojcowską nie było tak?
        • mlodytatus Re: Czy ważniejszy ojciec - czy same alimenty dl 15.05.07, 21:45
          wybacz ale to co piszesz to malo sensowne.

          zarzucasz mu ze on tak napisal, a sama tak piszesz tylko ze z strony kobiet.
          wiec jesli ci nie podoba co i jak on pisze to moze sama tez w taki sposob nie
          pisz. Bo oceniasz ludzi po tym co chcesz widziec bo innaczej wedlug ciebie nie
          moze byc, zamiast sprobowac myslec jak by moglo naprawde byc. to najwiekszy
          problem tutaj ze nigdy nie wiadomo co jest prawda a co nie, ale sposob jak
          piszesz tak samo nie jest zbyt madre. poprostu sporz rozsadnie na to co sie
          pisze nie atakujac autora ktorego wlasciwie nie znasz. to nie sprawiedliwe. ja
          wiem jak to jest, bo wedlug niektorych kobiet wogole jest niemozliwe ze ojciec
          moze kochac wlasnego dziecka. bo to on zostawil ja w ciazy , wiec tez zostawil
          dziecka.
          ale to ze u mnie bylo odwrotnie, tzn ze ona mnie zostawila i z tym tez syna bo
          nie ma swojego ojca przy sobie, to od razu bys napewna tak pokrecila ze facet
          musial byc jakis potwor ze miala swoje powody go zostawic. zgadza sie? moze
          przemysl to. bo takim pisaniem wynika za kobieta nigdy winna nie jest. a to
          raczej niemozliwe.
          moze zapytaj sie go jaka mial sytuacje i ci wytlumaczy. ja sie pytalem i wiem. i
          wiem co on czuje bo moge sobie wyobrazic bo mam podobnie. a Ty sprobowalas sie
          wczuc w jego polozenie?
          zle myslisz, ja sie nie wymadrze. ale ja np nie mowie ze kobiety sa zle. ja
          krytykuje takze facetow jesli trzeba. bo sprawiedliwosc to ani damskie ani
          meskie. to rzecz indywidualna.
          • sa_ra1 Re: Czy ważniejszy ojciec - czy same alimenty dl 16.05.07, 07:08
            jaka była więc ta sytuacja?
    • motylica2 Re: Samodzielny TATA 15.05.07, 22:27
      widzisz - gratulujęsmile moja córka niestety nie ma takiego ojca. Nie interesował
      się nami ani jak byłam w ciąży, ani w trakcie porodu, ani teraz. Wszystko ma w
      d... Ja proszę go o kontakty z małą, ale on odmawia. Wczoraj mieliśmy sprawę w
      sądzie o zwrot połowy wydatków związanych z urodzeniem dziecka i alimenty.
      sparwa odroczona... do lipca. Jutro jadę z malutką do szpitala. Sędzina kazała
      mu być też, ja usłyszałam, że jakby był bardzo potrezbny to mam zadzwonić.
      Zazdroszczę, że Twoje dziecko ma takiego ojca. Nie odpuszczaj, walcz, bo
      wartosmile)
      • guderianka Re: Samodzielny TATA 16.05.07, 08:38
        och zła kobieta z niej
        a ty pewnie wzór cnót wszelakich..
Pełna wersja