malina.majka
15.05.07, 14:38
Dziewczyny,wlasnie rozstaje sie z narzeczonym,za kilka dni bylaby nasza 3
rocznica,mamy 20 m-czna corke

Decyzja jest w sumie wspolna,juz pare razy
byly takie kryzysy ale zawsze sie godzilismy,teraz ja juz nie mam sily.Gdzies
czytalam o podobnym przypadku u jednej z Was,ze facet nie jest
alkoholikiem,nie bije,nie wylazi nigdzie z kumplami,jest dobrym ojcem,pracuje
od rana do wieczora ale...no wlasnie-nie ma w tym naszym zwiazku
bliskosci,czulosci,ostatnio same klotnie o to juz o pierdoly,on do tego jest
leniem i wygodnickim,wraca z pracy,kladzie sie na kanapie i oglada tv,w domu
nie pomaga bo uwaza,ze ciezko pracuje i zasluguje na odpoczynek. Mieszkamy
zagranica,nie mam tu w zasadzie zadnej przyjaciolki,wszystkie przez
internet

Chcialam zawsze zeby facet byl moim przyjacieem,zeby wysluchal
mnie i przytulil,zeby lubil ze mna spedzac czas,zeby lubil rozmawiac ze mna i
bawic sie z dzieckiem po pracy. A on woli usiasc przed tv,przed kompem,nic mu
sie nie chce,przytyl juz i ma oponke w wieku 31 lat.Ja jestem 8 lat mlodsza i
nie tak chcialam by wygladalo zycie.On jest rozwodnikiem,ma syna ale rzadko
go widuje-raz na kilka m-cy,alimenty placi,ja syna b lubie,o to niema
problemu choc ex robi nam pod gorke czasami...On jest w trakcie uniewazniania
malzenstwa koscielnego,mielismy brac slub i miec 5 dzieci...Ale ja juz nie
mam sil bo klotnie przy dziecku, bo przeklenstwa i placz,nigdy mnie nie
uderzyl absolutnie tylko ze ja jestem takim wrazliwym typem,ze czasem musze
sie wygadac,wyplakac,siedze sama cale dnie z dzieckiem a on wraca i nawet nie
chce mus ie pogadac bo "Fakty" bo film bo jest zmeczony. A jak juz gadamy to
sie klocimy bo mamy odmienne zdania na tyle tematow. Wiem,ze powiecie co
jeszcze z nim robie,ale ja go pokochalam jak nikogo przedtem,dziecko chciane
i kochane,po prostu dogadac sie nie mozemy i wciaz tylko obwinianie. Do tego
ona ma rozrywke granie w kasynie i traci pieniadze kiedy ich czasem brakuje
na cos tam,mi wypomina ze cos tam kupuje i gdzies jade a jemu zabraniam
rozrywki. On wszedl w zwiazek z dlugami plus alimenty a ja teraz
wysluchuje ,ze nie pozwalam mu na przyjemnosci (palenie plus raz na jakis
czas kasyno).Nie wiem,co robic,jak sie zabrac za wszystko,mam tu tyle
rzeczy,w zasadzie 3/4 to moje i dziecka.Nie stac mnie oczywiscie zeby cos tu
wynajac bo nie pracuje,on nas utrzymywal,a w Pl nie ma zamiaru mi placic tyle
co chce tu za granica. Od czego powinnam zaczac nowy start skoro wciaz go
kocham,tylko po prostu jestem bezsilna i wyc mi sie chce,ze moja corcia nie
bedzie sie wychowywac z tata

Byly szczesliwe chwile,wspolny
porod,podroze,super seks,ale coraz mniej zaczelo nas laczyc,on ciagle praca i
praca,ja w domu z mala i niby obok a tak daleko siebie.Spanie w jednym lozku
nie oznaczalo bliskosci emocjonalnej,a teraz mi tego tak bardzo
potrzeba,Boze,wygadalam sie ale wcale nie jest mi lepiej

((