Dziś pękło mi serce!!!

25.05.07, 22:57
Moje dziecko powiedziało, że oddało by wszystko by mieć mamę i tatę w domu. Z
rozpaczy zabrakło mi tchu.
    • anetina Re: Dziś pękło mi serce!!! 25.05.07, 23:07
      przykre sad
      • megan26 Re: Dziś pękło mi serce!!! 26.05.07, 08:15
        moja mi kiedys powiedziala że ja nie wiem jak to jest zyc bez taty, pamętam
        płakalam wtedy calą noc.....Pozdrawiam
        • mama_ameleczki Re: Dziś pękło mi serce!!! 26.05.07, 08:17
          kazda z nas chyba zna ten bol
    • martwa_natura Re: Dziś pękło mi serce!!! 26.05.07, 09:49
      sklej szybko serce nadzieją na lepsze.
      nie bez powodu taty nie ma w domu.
      tęsknoty dziecka są naturalne. ale naturalne tez powinno spokojne tłumaczenie, dlaczego z jego ojcem nie jesteś razem.
      moja pociecha tez miała takie tęsknoty.
      same jej przeszły.
      • mama_ameleczki Re: Dziś pękło mi serce!!! 26.05.07, 13:51
        a jak rozmawiac z dzieckiem jak ojciec wogole sie nie kontaktuje?
      • oliwija Re: Dziś pękło mi serce!!! 29.05.07, 16:32
        moja też tak kiedyś mówiła. ale teraz ma tatę zastępczego- tak mói o moim next.
        a co z jej biologicznym tatą? coż kto to wie? może nie żyje? ale chyba wtedy
        bym wiedziała prawda? w każdym razie wspomnienia o tacie są normalne. był
        kochał tylko gdzieś sie teraz zapodział.
    • kilowisni Re: Dziś pękło mi serce!!! 26.05.07, 15:35
      sadno tak, a przede mną oby softowa wersja tematu....mała ma niecałe dwa lata
      .ale faktycznie, nic mnie tak nie rozwala ,jak świadomość ,że przyłożyłam rękę
      do tego, iż jest na świecie ktoś pozbawiony jednego rodzica.sorry, mam pogląd,że
      wszelkie łatanie tematu słowami,, lepiej niz gdyby,,albo ,, nie ty jedna,, albo
      ,, jestes dobra matką,, nie załatwia tematu.wychowałam sie w domu z ojcem i
      matką i tak miało być z moją córką, a ja i jej ojciec spieprzyliśmy jej
      start.myślę,ze on bardziej bo to on jej nie chce znać.
    • uczula Re: Dziś pękło mi serce!!! 28.05.07, 19:46
      Moje dziecko nie jest zbyt wylewne.
      Na ogol nie mowi nic.

      Raz jej sie wymknelo, wskazala palcem na zdjecie w gazecie ( szczesliwa pelna
      rodzina)i powiedziala ze ona nigdy tak nie bedzie miala.

      Do dzisiaj nad tym boleje, dziecko smile ma 15 lat...
      Nie powinno miec takich doswiadczen.
      Placi swoim zyciem za bledy innych...i to jest ten ciezar ktory sie dzwiga do
      konca zycia.
      Taka prawda.
    • bea53 Re: Dziś pękło mi serce!!! 29.05.07, 14:27
      Mi sie wydaje ze bardzo wazne jest jak podchodzi do tematu matka.
      Jesli owszem tlumaczy dziecku ze tak jest nie ma ojca ale w zyciu sa rozne
      braki, sa dzieci ktore nie maja matek bo umarły albo są rozne przypadki w zyciu
      i nikt nie ma idealnie to dziecko przyjmie nad tym i jakos sobie wszystko pouklada.
      Dobrze zeby byl w rodzinie jakis wzor meski czy brat, dziadek i wtedy ten facet
      jest wzorcem zachowan meskich...nie przesadzajmy w Polsce od wiekow kobiety same
      wychowywaly dzieci, bo faceci szli na wojnę gineli i byli zsylani na Sybir,
      jeslki matka przejdzie nad tym do porzadku, to dziecko tez sie skupi na
      radosciach i na tym co ma, jest zdrowe, ma mamę itd..niz na tym czego mu brak do
      szczescia. Ja uwazam ze lepszy zaden ojciec niz toksyczny, czy pijacy w domu
      itd. przede wszystkim spokój. Dziecko nie powinno widziec swiata w sposb nie mam
      taty jestem gorszy albo wszyscy mają a ja nie, bo nie wszyscy mają...a znowu
      idealizowac tych tatusiow co są w pełnych rodzinach tez nie ma co,
      bo zazwyczaj taki tatuś jest pracuje i nie ma na nic czasu, chodz i sa wspaniali
      ojcowie ale nie skupiajmy sie na tym czego brak....
      Takim wzorcem dla dziecka moze byc tez trener piłki noznej..itd


    • sauber1 Re: Dziś pękło mi serce!!! 29.05.07, 14:52
      papata napisała:

      > Moje dziecko powiedziało, że oddało by wszystko by mieć mamę i tatę w domu. Z
      > rozpaczy zabrakło mi tchu.

      Mam tak samo i to dość często, ale jak wytłumaczyć dziecku, że jest to niemożliwe?
    • fishka7 Re: Dziś pękło mi serce!!! 30.05.07, 07:14
      z reguły zawsze tak jest, że najlepsze jest to czego nie mamy...
      Bo nie wiemy jakie by to było i wyobrażamy sobie, że wtedy to byłoby pięknie, a
      potem gdy marzenie sie spełnia okazuje się że to nie jest wcale takie idealne!
      Są przecież także dzieci które wszystko by oddały, by tego ojca nie było!

      Ktoś napisał, że dziecko zobaczyło w gazecie szczęśliwą rodzinę i powiedziało,
      że ono nigdy tak nie będzie miało! Ale przecież to dziecko ma rodzinę, nie
      ważne kto jest członkiem, mama, babcia, ciocia, a może przyrodnia matka -
      zupełnie obca osoba, ale przeciez to rodzina! Nie wszyscy wychowują się w
      pełnych rodzinach! I nie można dziecku dawać do zrozumienia, że jakby był tata
      z nami to już byłoby cudownie, bo nie wiadomo jak by było! Bo czy on jest z
      nami czy nie to my jesteśmy przecież rodziną! To my musimy stwarzać dziecku
      szczesliwą rodzinę, choć malutka (czasem tylko we dwójkę) to jednak rodzinę,
      szczęśliwą, kochaną, taką w której dziecko czuje się bezpiecznie, bo mama
      zawsze przy nim będzie, bo mama zawsze pomoże, by dziecko wiedziało, że na mame
      może zawsze liczyć, że nikt więcej i nic nie jest mu potrzebne, bo jest
      szczęśliwe tu i teraz! Bo dobrze jakby był tata, ale go nie ma i nic na to nie
      poradzimy, a my musimy żyć dalej, najlepiej jak potrafimy...
      Bo nie każde dziecko ma przeciez tatę, mamę, babcię, wujka, nie każde ma psa
      czy chomika, nie każde ma najnowszy model lalki barbi a mimo to jest
      szczęśliwy! Mój synek wie, że są i takie dzieci które nie mają zupełnie nikogo,
      które cały czas są tak jakby w przedszkolu (chodzi o domy dziecka), że są takie
      dzieci które też nie mają taty, takie które nie mają babci wcale....tak po
      prostu bywa! ale to nie oznacza, że jestesmy gorsi, że nasza rodzina nie może
      być szczęśliwa!!!
      • bea53 Re: Dziś pękło mi serce!!! 30.05.07, 09:33
        Podpisuje sie pod tym co napisała Fishka.
        Nie mozemy dawać dziecku do zrozumienia ze jeszcze gdyby był ten usmiechniety
        tata z obrazka w gazecie byłoby super..takie myslenie ze jeszcze tego nam
        brakuje i jeszcze tamtego..podejscie jak do brakujacych elementow obrazka ktore
        pozniej tworzą obraz pt szczęscie, no i jeszcze nie moze byc szczęscia bez domu
        z ogrodkiem i samochodu...Tu i teraz z tym co mamy powinnismy nauczyc dzieci
        zeby potrafiły byc szczesliwe opierając sie na tym co jest teraz te stałe
        elementy jak kochająca mama i zeby dziecko potrafilo wyliczyć co ma i osoby
        przyjazne wokól, liczyc plusy nie minusy, mam mamę, fajną babcie, kota. psa itd..
        Jesli bedziemy skupiac sie na brakach zawsze dziecko bedzie nieszczesliwe, mozne
        pozniej mowic ze gdyby mialo blond wlosy to byloby szczesliwsze albo ladniejszy
        nos..to sztuka byc zadowolonym z tego co jest..

        Myślę ze temat braku ojca i jak z tym sie czuje dziecko i matka, jest ważny bo
        pozniej rzutuje na dorosłe zycie...

    • okruszek100 Re: Dziś pękło mi serce!!! 30.05.07, 09:35
      fishka i bea- gdyby nie Wasze posty- całkiem bym się dobila...
      zgadzam sie ze najbardziej tesknimy za tym czego nie ma bo mozemy sobie
      wyobrazac ze to właśnie byłoby najpiękniejsze na swiecie.Jasne, że jest ogromny
      ból i żal, że dziecko tego doświadcza i trzeba zrobic wszystko,żeby mu pokazać
      jasne strony zycia- tak jak napisalyście.
      Sama pamiętam - wychowywana przez 2 rodziców- ze nieraz było fajnie-
      jeździlismy na grzyby, oglądaliśmy czasem - tylko we dwójkę, z tatą kino
      nocne.ale były też takie momenty gdy chciałam zeby to wszystko przepadło- gdy
      tato lezał pod blokiem nawalony na maxa a ja wracałam z koleżankami ze szkołysad
      Czasem myślę że może właśnie i to w jakiś sposób wpłynęło na moje dalsze
      wybory, na ten lęk przed bliskością, który kazał mi się pakować w związki
      nierealne, czyli z góry skazane na porażkę...
      Nie chcę akurat się tym w 100% usprawiedliwiać, ale jednak kołacze mi się to
      gdzieś, z tyłu glowy...
      W# każdym razie widać, że samo posiadanie obojaga rodzicow może czasem
      spowodowac także szkody dla dziecka ( większe niż zyskisad
      Chyba rzecz w tym, ze nie liczy się ( tak bardzo) ilość rodziców tylko Jakość...
      • bea53 Re: Dziś pękło mi serce!!! 30.05.07, 09:43
        Z zycia:
        Jeszcze pamietam kolegę ze studiow, ktory miał ojca alkoholika i on jakos na
        studiach (ten ojciec) był umarł i pamietam ten tekst kolegi:
        " to było najlepsze co zrobił w swoim zyciu" (tzn umarl)...no nic trgiczne ale
        rozumiem ze dla niego to było wybawienie i spoko, miał jeszcze brata i byl
        rosłym chlopem, sam zarabiał na rodzinę i widac było ze w końcu był szczęslwy.
        To tak jeszcze dla tych co mysla ze brak ojca to nieszczescie...

      • majka_martyna Re: Dziś pękło mi serce!!! 03.06.07, 20:04
        przeczytalam cos wlasnie bardzo madrego,ze nie liczy sie ilosc rodziców ale
        jakość.To bardzo mądre słowa smilesmiesznie to zabrzmi ale podbudowały mnie.Chowam
        sama synka, uwazam ze moge mu bardzo duzo ofiarowac i ze bedziemy szczesliwi
        mimo tego ze ojciec dziecka ma swoje zycie.
    • kilowisni Re: Dziś pękło mi serce!!! 30.05.07, 11:55
      No tak, tylko ,ze ja uwaqżam ,ze to już jest dorobienie teorii do zaistniałej
      sytuacji.I nie chodzi o to ,ze na siłę sugeruję małej ,że bez taty to jest
      gorzej.Cała sytuacja braku rodzica jest dla mnie niedopuszczalna( a jednak stało
      się) , i podobnie jak będąc sama z małą muszę tak to wszystko organizowac , zeby
      bylo ok -tak samo bedąc z ojcem małej musiałabym dbac,zeby rodzina ,, grała,,
      jak trzeba.Jest jak jest i tego nie zmienię .Zawsze lubię patrzec w górę a nie w
      dółsmile.Tzn wyrównywać do lepszych sytuacji , nie pocieszać się ze lepiej tak niz
      z ojcem furiatem.
    • allunia77 Re: Dziś pękło mi serce!!! 03.06.07, 19:54
      Ja pamiętam jak w zeszłym roku po odejściu exsa płakałam gdy mała ryczała za nim
      z tęsknoty. Jak jej na spokojnie musiałam tłumaczyć, że tata odszedł bo nie
      kocha mamy, ale ją bardzo kocha. I do teraz cały czas jej powtarzam, że ja i
      tata ją bardzo kochamy. I mała uspokoiła się - ale myślę, że nie do końca się z
      tym pogodziła - to jej przecież zostanie do końca życia. A w przedszkolu na
      dzień dziecka miala narysować rodzinę - i narysowała: mama, tata, dziecko. Więc
      myślę, że mimo bycia osobno tworzymy dla malej rodzinę.
Pełna wersja