ola31281
28.05.07, 11:03
witajcie
nie pisałam wcześniej na tym forum, ale czytam je często i dzięki temu mam
już w głowie cały plan.
Eks jest od 7 miesięcy za granicą, ja nie mam zasądzonych alimentów ale
jałmużnę od niego dostaję co miesiąc (jeszcze). Dziś idę na policję zgłosić
że mi groził, później biegnę do OPSu po pomoc w napisaniu pozwu o alimenty i
odebranie praw tatulkowi, wieczorem robię obliczenia, zbieram rachunki do
kupy i najpóźniej w środę składam pozew.
Piszę to ponieważ do tej pory próbowałam iść z nim na ugodę, miał mi podpisać
zgodę na alimenty, zgodę na paszport, zgodę na przedszkole i jak do tej pory
nie mam żadnej zgody, a jego rodzina nie chce mi podać jego adresu za graicą.
Teraz mówię dość, nie dam się więcej zastraszać, nie będę czekać na jego
jałmużnę, którą mogę dostać albo i nie i przede wszystkim nie będę się go bać
Dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki bo mam taką nerwicę przed tym całym
cyrkiem że wyć mi się chce