Były mąż szantażuje i straszy-proszę pomóżcie:(

01.06.07, 20:29
Witam,
po rozwodzie jestesmy juz ponad rok, władza rodzicielska nad dzieckiem
przyznana obojgu rodzicom, a miejsce zamieszkania z matką. Po rozwodzie
wyprowadziłam sie z rodzinnego miasta ( gdzie pozostał były )mieszkam 450 km
od niego. Jesli chodzi o jego kontakty z dzieckiem przez ten rok jakos
dawalismy rade dogadując się-zabierał ją kilka razy na 2-3 tygodnie. Teraz
zaczyna wojować i szantażować, twierdzi, ze utrudniam mu kontakty z
dzieckiem. Chcę się Was poradzić w kilku kwestiach-bo nie wiem juz co myslec
a tym bardziej robić.
1. Gdzie złożyć wniosek o zwiekszenie alimentów? w sadzie gdzie orzeczono
rozwód, czy w sadzie w miejscowosci gdzie mieszkam z córką?
2. Kontakty dziecka z ojcem- mam sie zgadzać na wyjazd dziecka do niego
kiedy jemu się zachce z nia zobaczyc ( 450 km ), dziecko chodzi do
pzredszkola i teraz tutaj jest jego dom. Czy ja moge zadecydować o terminie?
On twierdzi ze utrudniam mu kontakty i pojdzie z tym do sadu. Przykład:chce
zabrac dziecko w terminie naszego zaplanowanego wypoczynku nad morzem!!!
3. Na kilka dni wybieram sie do szpitala-dziecko zostanie pod opieka
przyszłego meza i jego rodziców- były twierdzi ze to obce osoby i nie moga
sie nia opiekować!!! I sam chce ja zabrac do siebie ( PRACUJE )twierdzac ze
opiekowac się dzieckiem bedzie opiekunka. Wg mnie to jest obca osoba!!!!
4. W tej chwili jestem na zwolnieniu lekarskim, które za 3 miesiace skonczy
sie, jesli nie znajde pracy, bede na zasiłku dla bezrobotnych. Czy to moze
byc powód, ze były moze walczyc o odebranie mi praw badż sad zmienić miejsce
zamieszkania dziecka z ojcem??
5. Czy musze mu podawac miejsce zamieszkania dziecka, jesli podałam adres
zameldowania, który za miesiac stanie sie tez adresem zamieszkania?
6. Za kilka miesiecy biorę ślub, czyli w tej chwili zyje w konkubinacie,w
mieszkaniu własnosciowym mojego narzeczonego, były twierdzi że w wyroku
sadowym jest faktycznie informacja ze dziecko mieszka z matką, ale wg niego
matka nie mieszka u siebie!! Dodam ze jestem z dzieckiem tam zameldowana.

Ogólnie mam wiele obaw co on moze zrobic-nie znam sie na prawie rodzinnym
dlatego proszę o odpowiedż na moje pytania i cenne rady. Musze sie bac??
Co sad moze mi zarzucić i czy moze odebrac dziecko??

Z góry wielkie dzieki!!!
    • obiwe Re: Były mąż szantażuje i straszy-proszę pomóżcie 01.06.07, 22:00
      WYdaje mi sie, ze:
      1. Tam gdzie mieszkasz
      2. Mozesz decydowac o terminie chyba, ze on ma np. sadownie przyznane widzenia
      np. w drugi weekend miesiaca (wtedy prponuje isc do sadu np. po mediacje)
      3. przyszly mąż jest bliższa osoba od opiekunki. Zreszta mozesz mu powiedziec,
      ze u Ciebie tez bedzie sie opiekowala opieknka.
      4. Na pewno nie. W Polsce prawie zawsze dziecko jest przyznane matce, a to, ze
      jestes bezrobotna to zaden powod do odebrania praw.
      5. Jak ma przyznane widzenia to chyba musisz mu je umozliwic, ale jak mu przez
      miesiac nie podasz gdzie dziecko przebywa to sie chyba nic nie stanie
      6. Matka nie musi mieszkac we wlasnym kupionym mieszkaniu. Moze je wynajmowac,
      mieszkac u przyjaciolki, kolegi, narzeczonego. Dziecko jest z nia tzn, ze sie
      nim opiekuje.

      Według mnie sad na pewno ci nie odbierze praw do dziecka. No chyba, ze bys se
      stoczyla tzn. pila, naduzywala narkotykow itd. Nie boj sie i nie daj sie
      zastraszyc. Tez go postrasz. Najlepsza obrona jest atak. Powodzenia,
    • braktalentu Re: Były mąż szantażuje i straszy-proszę pomóżcie 02.06.07, 09:08
      Jeżeli były mąż nie ma ustalonych sądownie kontaktów to o terminie wyjazdów
      dziecka decydujesz Ty. Nawet jeżeli kontakty zostaną ustalone sądownie, a w
      danym dniu nie może dojść do ich realizacji, bo jesteś z córką na wyjeździe, to
      nadal nie jest powód do oskarżenia o utrudnianie kontaktów.

      Z punktu widzenia prawa kilka dni pod opieką przyszłego ojczyma nie jest
      powodem do wszczęcia postępowania. Jednak na Twoim miejscu przystałabym na
      propozycję ojca i pozwoliła spędzić Mu kilka popołudni z córką. Nawet jeżeli
      były mąż pracuje, to po pracy wraca do domu i może poświęcić ten czas
      dziecku.Przecież to tylko kilka dni.

      Brak pracy nie jest powodem do odebrania praw lub zmiany miejsca pobytu
      dziecka, o ile warunki życia dziecka nie są dramatyczne. Niemniej jednak na
      miejscu Ojca zastanowiałabym się z czego żyjesz i czy płacone przez Niego
      alimenty nie są również konsumowane przez Ciebie.

      Za miesięczne opóźnienie w podaniu adresu zamieszkania dziecka nikt Cię
      (raczej) do więzienia nie wsadzi, ale zwykła ludzka przyzwoitość nakazuje podać
      ojcu adres zamieszkania JEGO dziecka. Oczywiście, jeżeli byłemu małżonkowi
      zależy na uzyskaniu adresu zamieszkania córki (mnie by zależało) to istnieją
      instrumenty prawne, z których może skorzystać i narobić Ci kupę
      nieprzyjemności. W czym problem? Dlaczego po prostu nie podasz tego adresu?

      Dziecko mieszka z matką, nie koniecznie w mieszkaniu matki. To może być
      mieszkanie wynajmowane, pokój u rodziny, cokolwiek.
      • marysiaikubus Re: Były mąż szantażuje i straszy-proszę pomóżcie 02.06.07, 09:50
        > Brak pracy nie jest powodem do odebrania praw lub zmiany miejsca pobytu
        > dziecka, o ile warunki życia dziecka nie są dramatyczne. Niemniej jednak na
        > miejscu Ojca zastanowiałabym się z czego żyjesz i czy płacone przez Niego
        > alimenty nie są również konsumowane przez Ciebie.

        Alimenty na dziecko w moim przypadku nie są konsumowane przeze mnie, ponieważ
        to tylko 150 zł, nie starcza mi nawet na opłatę przedszkola.

        > Za miesięczne opóźnienie w podaniu adresu zamieszkania dziecka nikt Cię
        > (raczej) do więzienia nie wsadzi, ale zwykła ludzka przyzwoitość nakazuje
        podać
        >
        > ojcu adres zamieszkania JEGO dziecka. Oczywiście, jeżeli byłemu małżonkowi
        > zależy na uzyskaniu adresu zamieszkania córki (mnie by zależało) to istnieją
        > instrumenty prawne, z których może skorzystać i narobić Ci kupę
        > nieprzyjemności. W czym problem? Dlaczego po prostu nie podasz tego adresu?

        Nie mieszkam u siebie tylko w mieszkaniu rodziców mojego przyszłego męża i to
        oni nie życzyli sobie zeby podawać ojcu dziecka ten adres. Rozumiem to bardzo
        dobrze, bo wiem jakich nieprzyjemności moga sie spodziewać z jego strony. Za
        miesiac bedziemy mieszkać już w miejscu naszego zameldowania ( ten adres były
        zna). A po 2 odległość która nas dzieli zmusza mnie do dowożenia dziecka do
        ojca lub on przyjeżdza po nią, spotykamy sie na dworcach. Spotkania
        popołudniowe nie wchodzą w grę z wiadomych powodów.



        • annakate Re: Były mąż szantażuje i straszy-proszę pomóżcie 02.06.07, 10:51
          Dziewczyny odpowiedziały ci sercem i na zdrowy rozum, a ja Ci powiem jak to
          wygląda od strony prawnej
          Pozew o alimenty mozna złozyc według miejsca zamieszkania dziecka lub według
          miejsca zamieszkania pozwanego, czyli ojca - do wyboru, tu jest tzw, właściwośc
          przemienna
          Ojciec mający władzę rodzicielską (nawet ograniczoną, a tym bardziej pełną) ma
          pełne prawo wiedzieć, gdzie przebywa dziecko - gdzie faktycznie mieszka, i nie
          ma znaczenia, co na ten temat sądzi na Twój przyszły mąż i jego rodzina - czyli
          np. nie mogą postawic sprawy tak, że nie zyczą sobie podawania swojego adresu,
          pod ktorym mieszka dziecko.Life is brutal, nowy partner musi sie liczyc z tym,
          że masz jakąś przeszłość i co z tego wynika. Jesli nie podasz adresu dziecka, to
          jego ojciec może zacząć od zawiadomienia policji o zaginięciu, a potem ma
          jeszcze parę innych mozliwości.
          Jeżeli dogadujecie sie w sprawie kontaktów to świetnie, jesli nie to o
          uregulowanie kontaktów może wystapić tak matka jak i ojciec. Możesz złozyć
          wniosek o uregulowanie kontaktów w okreslony sposób,w określone dni. To nic
          nadzwyczajnego, że chcesz mieć mozliwośc zaplanowania swojego czasu, wyjazdu itp.
          Bezrobocie nie jest powodem zabierania nikomu dzieci. Powodem jest np. sytuacja,
          kiedy rodzic nie zapewnia dziecku zaspokojenia potrzeb, w tym bytowych.
    • izabel24 ojciec nie zna adresu pobytu swojego dziecka 21.07.07, 17:20
      była żona mojego narzeczonego przebywa z dzieckiem poza miejscem zameldowania u swojego konkubenta. narzeczony nie może wyegzekwowac miejsca pobytu swojej córki.jego była uważa ,że to ona będzie decydować, czy dać mu ten adres. jak to jest widziane w prawie. zaznaczam ,że narzeczony nie ma ograniczonych praw do swojego dziecka .z góry dziekuje za odpowiedz. iza
Pełna wersja