rezygnacja z orzekania o wienie

04.06.07, 10:21
witam
chciałabym dowiedzieć sie jak wyglada rezygnacja z rozwodu z orzeczeniem o
wienie. Niestety nie mam w sobie tyle siły choc wiem ze wina jest po stronie
mojego męża, to po 2 rozprawach mam juz dość i chcę zrezygnować. Tylko jak i
czy mogę. rozprawa jest w lipcu i maja byc na niej powołani swiadkowie.
    • nieznajoma35 Re: rezygnacja z orzekania o wienie 04.06.07, 12:05
      A dlaczego chcesz rezygnować?Jeżeli jestes przekonana o winie męża to namawiam
      do nierezygnowania.Wiem, że teraz są nerwy(sama za dwa tygodnie mam sprawę),
      ale potem korzyść jest na całe zycie.Mąż nigdy nie będzie mógł Cię pozwać o
      alimenty, natomiast Ty jego w dowolnej chwili w życiu.Nawet jeżeli nie będziesz
      w skrajnej biedzie tylko wykażesz, że pogorszył Ci sie byt.Poza tym uważam, że
      jest to osobista satysfakcja, jeżeli udowodni sie winę komuś kto
      skrzywdził.Pozdrawiam i jeszcze raz odradzam rezygnację.
      • alexolo rezygnować!!!?? 04.06.07, 12:31
        dziewwczyno...wiem, ż e boli.... wiem ż e cierpisz.... a mało cierpiałaś?
        wytrzymaj jeszcze .... nie poddawaj sie ..przeciez on tylko na to
        czeka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        nie chodzi o zemste.... dla samej siebie!!!!! walcz postaw na swoim
        ...jak nie ty to kto... opowie prawde...dlaczego my sie tak boimy i
        poddajemy....bedą swiadkowie... powoli zajmij sie świadkami...uzgodnij
        pytania nakieruj co ważne ... dziewczyno do roboty.
        nie kul ogona.... głowa do góry i to wysoko!!!
        ja jestem po 1 instancji...wygrałam.... sąd nie jest głupi...to co
        było nie dopowiedziane sąd sam odkrył.....
        teraz czeka mnie odwołanie.... ale nawet jak przegram.....to jestem z
        siebie dumna....a publiczne pranie brudów męza....uswiadomiło mi i
        pomogło zrozumieć z jaka kanalia miałam doczynienia!!!!!!!!
        bez orzekania winy ...nadal była bym cichą ..porzucona ...łkajacą
        dziewczyną....zakochana po uszy w pijaku zdrajcu złodzieju i kłamcy i
        patologicznym egoistą !!!
        głowa do góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        jesli jednak wolisz i potrafisz zacząć życie bez " grubej kreski" to
        wystarczy na sprawie zgłosić zmiane decyzji i poprzec to chyba
        nowym wnioskiem.....a nawet teraz mozesz złożyć pismo o zmianie
        decyzji.......ale czy warto

        zastanów sie..... w razie czego służe pomoca
        • kajda28 Re: do alexolo 04.06.07, 16:18
          > bez orzekania winy ...nadal była bym cichą ..porzucona ...łkajacą
          > dziewczyną....zakochana po uszy w pijaku zdrajcu złodzieju i kłamcy i
          > patologicznym egoistą !!!

          jestem w podobnej sytuacji, już miałam pierwszą rozprawę, ale mój mąż się nie
          wstawił, bo pił. I wezwanie było nie tak doręczone. Pomóż, i powiedz na co
          najbardziej sąd zwraca uwagę, jeśli chodzi o orzeknięciu winy z jego strony.
    • kiszka20 Re: rezygnacja z orzekania o wienie 04.06.07, 15:32
      niestety ja juz jestem przekonanna ze chce dac mu wolna rekę, zostawił mnie dla
      innej a powód rozwodu to moje konfikkty z teściami ( cyt. z pozwu który on
      wniosł)Rozprawy sie ciągną ,ja nie mam zasądzonych alimentów i bede tak
      czekac..... On dobrowolnie daje mi 350 zł to sa dla mnie grosze
      studia wynajecie mieszkania utrzymanie dziecka siebie i samochodu , wiem ze
      dobrzez zarabia (2200 brutto) wiec swoje wyciągne a moze jak zrezygnuje z
      orzekania bedzie to szybciej. Absolutnie nie czuje sie winna owszem sprzeczalam
      sie niekiedy z tesciem bo pewnych spraw nie moglam zniesc ale to nie powód
      rozwodu i wszyscy o tym wiemy. Wiem ze powinna walczyc ale mam za duzo
      problemów a kazda rozprawa wywoluje we mnie ogromny stres chce sie odciąc od
      niego i pozwolic mu cieszyć sie zyciem.. szkada tylko ze to ja nie moge sie nim
      nacieszyć sad(
      • delika1 Re: rezygnacja z orzekania o wienie 04.06.07, 15:50
        pewnie, po co taplac się w brudach i mscić się.To nie pomoże.Niech sobie zyje
        swoim zyciem.Zresztą, to że odszedł do innej to nie oznacza że rozpad nastąpił
        od tego momentu.On powie,że już wczesniej sie nie układało, no i co?poszrpiesz
        sobie tylko nerwy i zdrowie.
        • alexolo Re: rezygnacja z orzekania o wienie 04.06.07, 17:48
          każdy mierzy swoja miarą


          ja sie nie mszcze,,,a dbam o własną dupe i o dziecko!!!!!
          facet wycisnie ze mnie ostatni grosz... żadnej okazji nie przepusci... juz
          zapowiedział ż e syn bedzie na niego łozył w przyszłości!!!

          jak sie dobrze sprawe poprowadzi,,, to można wine udowodnic ...mi sie
          udało.... a jak by ex był niezadowolony przed zdrada żony to mógł
          wówczas pozew składać... zdrady sa najczęstrzą przyczyna rozwodów....sąd
          ogladając dowody i poznając fakty i daty....rozpozna kłamce!!!
          rozpad oznacza brak więzi psychicznej fizycznej i materialnej!!!!!!!
          jesli razem mieszkali ...i prowewadzili dom nie ma mowy o braku
          wiezi.....ale wyprowadzka do innej kobiety.....to juz powazna sprawa!!!

          po za tym nie uważam aby prano moje brudy,,,, ale to jakim ziółkiem
          był mąż wycszło jak ta lala...sad wydobył rózne akta policyjne... i
          z izby.. tak to było pranie brudów... az buzie rozwierałam szeroko.

          a ja bym sie nie poddawała!!
          • marta_inter Re: rezygnacja z orzekania o wienie 19.06.07, 10:15
            W sądzie dużo zależy od tego jakim człowiekiem jest/był mąż.

            Jeśli pił, bił Ciebie, zaniedbywał dziecko, awanturował się (i możesz to
            udowodnić); to sprawę masz w zasadzie wygraną i nie ma się co wycofywać -w
            takim wypadku walczy się do końca !!!

            Natomiast jeśli rozpad związku nastąpił, jak piszesz, z powodu Twojego
            konfliktu z teściami i jego odejścia do innej kobiety, to moim zdaniem nie uda
            Ci sie wygrać i staraj się iść na ugodę.

            Zresztą i tak jesteś w bardzo komfortowej sytuacji dostając 350 zł miesięcznie -
            bo jeśli Eks ma 2200 brutto, to oddaje na dziecko 25% swojego wynagrodzenia
            netto - i co najważniejsze robi to DOBROWOLNIE.
            Jeśli dostajesz te pieniądze regularnie, to sąd stanie po stronie ojca - bedzie
            to bardzo duzy plus dla niego.

            W sądach większość spraw rozwodowych to cięzkie przypadki z awanturami,
            niepłacącymi facetami itp. (zresztą wystarczy poczytac to forum) - jeśli sąd
            widzi, że ktoś regularnie płaci i jest "normalnym" człowiekiem to automatycznie
            traktuje go łagodniej i idzie mu na ręke.
            Wiem jak to jest, bo akurat jestem po rozprawach w bardzo podobnym przypadku.

            Ja bym się dogadała z nim co do wysokości alimentów - zaproponuj 400-450zł (30%
            jego pensji) i licz na to, że sie facet zgodzi. Bo moim zdaniem, w tym
            przypadku, sąd mu więcej niż 400 zł na 1 dziecko nigdy nie zasądzi.

            A najgorsza opcja, jak facet pójdzie do "życzliwego" prawnika i ten mu podpowie
            jak kombinować, zaniżać dochody itp. - wtedy to dopiero jest droga przez mękę,
            wielomiesięczne stresy i zero pieniędzy na koncie sad

            Pozdrawiam i trzymam kciuki za rozsądne decyzje.
            • delika1 odejście do innej 21.06.07, 10:24
              Nie jestem za orzekaniem o winie, ale dlaczego sądzisz, ze odejście do innej
              kobiety to za mało by orzec winę?Jakie dowody trzeba mieć?Może masz na myśli,
              że jeśli nie ma dowodów to on sie wyprze???Słyszałam,że nawet może
              powiedzieć,że wynajmuje pokój u kolezankiwink(a naprawde wyprowadził się do nowej
              babki), i sąd uwierzy..jakie dowody trzeba mieć?Bo alexolo pisała,że jej eks
              sam się przyznał, że ją zdradzał bo lubi zmiany..(mam nadzieję,ze nic nie
              pokręciłam..)
              • marta_inter Re: odejście do innej 21.06.07, 23:31
                Jeśli eks mieszka z nową kobieta i jest tam zameldowany to łatwo udowodnić i sąd
                weźmie to pod uwagę.
                Natomiast jeśli mieszkają osobno, to z raczej bedzie trudno coś udowodnić.
                Facetowi łatwo sie wykręcić, kombinować.

                Moze i mysle troche staromodnie , ale nie wierze w sytuacje gdy ktos nagle
                odchodzi i zostawia stałego partnera tylko dlatego ze kogos innego sobie znalazł
                - najczesciej jest jeszcze jakis problem wewnetrzny w związku, który popycha do
                takiego działania...
                • alexolo Re: odejście do innej 22.06.07, 01:29
                  a zdziwie cie ..mąz zdradzał mnie ( jak sie po tem okazało) orzez ok
                  10 miesiecy...zapewniał mnie wówczas o swojej miłości...jak wszystko
                  wyszło na jaw... stwierdził ze mnie kocha ż e jest mu dobrze z nami
                  ale ma problem..nie jest monogamistą ..odkrył to niedawno!!!!!
                  ups...taki feler...i wówczas wystapił problem....ja sie na to nie godziłam!!
                  • natasza39 Re: odejście do innej 22.06.07, 10:06
                    alexolo napisała:

                    > a zdziwie cie ..mąz zdradzał mnie ( jak sie po tem okazało) orzez ok
                    > 10 miesiecy..

                    Mnie tam to nie dziwi, ale Ty alexolo tez się nie dziw, że u innych może być
                    zupełnie inaczej.
                    I nie zawsze to kobieta jest ta "swięta" i "niewinna".
                    Albo tez nie zawsze ma dowody na potwierdzenie 100%-owej winy swego męża, bo po
                    pierwsze najczęściej to faktycznie oboje są winni, albo ma doczynienia z bardzo
                    przebiegłym osobnikiem i nie ma siły się z nim haratać w sądzie.
              • alexolo Re: odejście do innej 22.06.07, 01:26
                alez mój ex do niczego sie nie przyznał!!!!!!!!!!!!!!
                a jedynie ja i świadkowie udowodnili i przekazali dowody a śąd kierując
                sie doswiadczeniem i zebranym materiałem dowodowym... stwierdził z e zdrada
                była i wymienił kochcnice z imienia i nazwiska..był to jeden z powodów
                ..dzieki któremu sad uznał że ex jest winny rozpadowi zwoiązku
                ale niestety trzeba ,mieć dowody...zeznania choć poszlaki...albo takiego
                cymbała za męza jak ja miałam
                • marta_inter Re: odejście do innej 22.06.07, 09:38
                  > ale niestety trzeba ,mieć dowody...zeznania choć poszlaki...albo takiego
                  > cymbała za męza jak ja miałam

                  No ale nie wiadomo jakiego męża ma autorka wątka wink
                  Wszystkie takie przypadki są indywidualne i czasem na rozprawie moze sie okazać,
                  że mężuś tez potrafi zbierać dowody i ostro kombinować...
              • natasza39 Re: odejście do innej 22.06.07, 11:40
                delika1 napisała:

                > Nie jestem za orzekaniem o winie, ale dlaczego sądzisz, ze odejście do innej
                > kobiety to za mało by orzec winę?

                Ważne jest czy "odszedł" przed, czy po "ustaniu wszelkich więzi".
                Jednym słowem, jeśli najpierw nastapił "trwały rozkład pożycia", a potem
                odejście, to nie jest to jednoznaczna "wina".
                Wtedy trzeba udowadniać od kiedy był ten "trwały rozkład", a od
                kiedy "odejście".
                Jest na to nawet wyrok SN.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja