Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to?

28.06.07, 20:09
Tatuś odwiedza synka (2l.8m) średnio 3 razy w tygodniu. Ostatnio dość często
chodzą do parku na plac zabaw. Dzisiaj po powrocie tatuś "pochwalił się", że
mały sam wgramolił się na drewnianą wieżę i nie umiał z niej zejść więc tatuś
wziął go na ręce i uratował. Zapytałam, czy podczas tego wspinania stoi na
tyle blisko żeby go złapać w razie gdyby pośliznęła mu się noga.
Odpowiedział, że nie i dodał, że przesadzam, bo małego trzeba uczyć
samodzielności. Wkurzyłam się niesamowicie. Moim zdaniem - jeśli dziecko
spadnie z ok.2 metrów (bo tyle ma najwyższa wieża) to może sobie zrobić
krzywdę, a uczenie samodzielności nie polega na wspinaniu się 2,5 latka na 2
metrowe wieże. Ja nigdy go nie trzymam za rękę, ani za nogi, ale stoję z tyłu
za nim - na tyle blisko, żeby go złapać gdyby spadał. No i zastanawiam się
czy nie wstrzymać wyjść do parku. Mamy przy domu duży ogród, gdzie jest
piaskownica, huśtawka, rowerek - i mogą się tutaj spokojnie bawić. Co Wy na
to?
    • anetina facet jest z natury nie myslącą osobą 28.06.07, 20:16
      więc nie wiem, co bym zrobiłą na twoim miejscu

      wiem, że mój M. tez nie stały dostatecznie blisko dziecka
      ale wiem też, że w razie czego dałby radę złapać

      a poza tym my matki wymyslamy od razu najgorsze scenariusze na placu zabaw
    • galateja Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 28.06.07, 20:27
      Dziewczyno wyluzuj. Z tego co piszesz ojciec wie co robi a przede wszystkim
      jest odpowiedzialnym czlowiekiem. Czestotliwosc spotkan jego z dzieckiem
      swiadczy o tym ze zalezy mu na dziecku i napewno nie pozwoli zeby malenstwu
      stala sie krzywda. A ze pozwala malemu na wiecej niz ty to kwestia tego ze jest
      facetem. Obaj musza miec swoja wlasna przestrzen i dlatego nie zabraniaj
      spacerkow. Twoj maly potrzebuje taty ajuz ze tatus uratowal go to w jego oczach
      jest bohaterem typowy przyklad relacji ojciec-syn.
      Ja bym chciala zeby tatulek mojego synka spedzal z nim dni w parku i wiem ze
      synek tez tego chce ale niestety.
      Pozdrawiam
      • alexa-75 Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 28.06.07, 21:01
        Moim zdaniem nie jest odpowiedzialnym facetem. Zawsze jak mały choruje to
        częstotliwość odwiedzin spada, bo jak twierdzi tatuś z chorym i marudnym
        dzieckiem nie da się bawić. Ostatnio np. synek miał anginę, siedzieliśmy w
        domu. Tatuś miał urlop i też siedział w domu, ale u siebie - bo jak mówił na
        wyjazd go nie stać, a musiał odpocząć. Ale żeby przyjechać do synka częściej i
        na dłużej to już na to nie wpadł. Poza tym uważa, że obowiązkiem mamy jest
        wychowywanie, a tatuś jest od zabawy. Czy to jest odpowiedzialność? Swoimi
        twierdzeniami sam daje przykład, że nie chce uczestniczyć w wycjowywaniu czyli
        nie bierze pełnej odpowiedzialności za dziecko. A to, że przyjeżdża 3 razy w
        tygodniu - z tego co wiem to tak mu kazała jego mama. A jeśli w ustalonym na
        odwiedziny dniu wypada tatusiowi np. zjazd motocyklowy, albo jakaś premiera w
        kinie czy impreza firmowa - to wybiera zawsze to drugie bo synka przecież
        będzie widział za dwa dni, a zjazd będzie dopiero za miesiąc.
      • kajda28 Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 28.06.07, 21:01
        Pewnie że galateja ma rację. Dlatego są potrzebni dwoje ludzi do poczęcia
        dziecka żeby je dwójka później wychowywała, ty masz to szczęście że twój eks
        chce i wychowuje swoje dziecko. Największym błędem byłoby abyś zabroniła im
        wspólnych spacerów, zabaw, tajemnic.
        • alexa-75 Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 28.06.07, 21:06
          Dobrze napisałaś - "żeby wspólnie je wychowywała", a tego niestety u mnie
          brakuje...
    • mamaice Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 28.06.07, 21:12
      Moim zdaniem przesadzasz , zabraniac ojcu wypadow do parku moze pogadaj z nim
      tak "na luzie" zeby stal blizej malego i mial go na oku bo sie martwisz o
      synka ,ale po co odrazu zabraniac . Jesli odwiedza malego to ma prawo wyboru
      gdzie spedzi z nim czas a nie jedna z samodzielnych mam by chciala aby ex
      wlasnie wten sposob spedzal z dzieckiem czas . Wyluzuj i nie martw sie znajac
      facetow to powiedzial Ci na zlosc ze blisko nie stoi a podejrzewam ze oka z
      niego nie spuszcza .

    • mlodytatus ??? 28.06.07, 21:48
      nic ja na to. jak bys byla zmuszona siedziec caly czas i bylego u niego w domu
      to bys wiedziala o co pytasz. ja wiem jak to jest i dla mnie kazda sekunda poza
      tym miejscem z malym jest cudowne. moim zdaniem TERAZ przesadzasz. masz racje ze
      on powinno stac za dzieckiem i uzawac, ale zabraniajac mu isc na plac zabaw to
      za duzo. sprobuj sie domyslec jak to jest dla drugiego sie ciagle o wszystko
      prosic. ty bys tak chciala? ja tak mam i to nie jest zbyt mile.
    • tataadriana Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 28.06.07, 22:15
      fakt. nie przeginasz? wizyta u psychiatry byłaby wskazana...
      pzdr
      • anetina a dlaczego od razu psychiatra? 28.06.07, 22:19

      • alexa-75 Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 28.06.07, 22:37
        Ale jaja! Ja się martwię, żeby dziecku nic się nie stało a tataadriana od razu
        wysyła mnie do psychiatry. Nie, dziękuję! Mnie nie jest potrzebny.
        Nie mam zamiaru zabraniać tatusiowi wizyt u syna i zabawy z małym, a przed
        następnym wyjściem na plac zabaw - porządnie z nim pogadam.
        W każdym bądź razie dzięki za wszystkie odpowiedzi!!!
        • mlodytatus Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 28.06.07, 23:02
          prosze. tak na przyszlosc sproboj przespac jedna noc i sie ochlodzic. na drugi
          dzien rzeczy wygladaja zupelnie innaczej czasami. ja sie tego musialem nauczyc i
          ty raczej tez :p

          to jest tak samo jak ja jako ojciec bym w zyciu nie ubral moim dziecko w upaly
          ciemna czapke bo przyciaga slonce i na glowie cieplo sie robi. i co? mamusia mu
          ubiera i co ja mam zrobic? pogadac? ona na to gwizdze co ja mowie. mam sie
          wkurzac? co mi to daje? kupilem mu jasna czapke dobrze wiedzac ze ona mu go itak
          nie ubiera. ale ja robilem co moglem.
    • triss_merigold6 Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 29.06.07, 08:23
      Wyluzuj. Mój syn jest w identycznym wieku i też chętnie się wspina a nie zawsze
      potrafi zejść. Asekuruję ale bez przesady. Ciesz się, że ojciec ma dobry i
      regularny kontakt z dzieckiem. BTW dobrze jeśli nadopiekuńczość jednego z
      rodziców jest tonowana przez zachęcanie do samodzielności i odrobiny ryzyka -
      każdy psycholog dziecięcy Ci to powie.
      • alexa-75 Re: Z tatusiem na plac zabaw - co Wy na to? 29.06.07, 22:43
        triss_merigold6 napisała:
        Wyluzuj. Mój syn jest w identycznym wieku i też chętnie się wspina a nie zawsze
        potrafi zejść. Asekuruję ale bez przesady.

        To że tatuś zdjął synka z drewnianej wieży gdy sam nie potrafił zejść - jest
        czynem chwalebnym. Ale że jak mały wspinał się na tą 2 metrową wieżę to tatusia
        nie było w pobliżu - to moim zdaniem jest niedopuszczalne. Uważam, że powinien
        stać na tyle blisko żeby go złapać w razie gdyby mu się pośliznęła noga.
        Asekuracja, ale bez przesady - jak słusznie napisałaś. Upadek z 2 metrów może
        przecież skończyć się kalectwem! I kto będzie opiekował się synkiem? Oczywiście
        ja, bo z chorym dzieckiem nie da się bawić - jak mawia tatuś...
Pełna wersja