juz sie pocieszył

02.07.07, 21:47
nawet nie złożyłam pozwu. Po kolejnej próbie samobójczej wylądował w szpitalu
(psychiatrycznym). Sześć tygodni terapii, ustawiania leków. Jak głupia idiotka
pojechałam, przywiozłam rzeczy, rozmawiałam z lekarzem prowadzącym. Nawet
odwiedziłam z dzieckiem i to dwa razy. Jak nie przyszedł na przepustce na
spotkanie z dzieckiem, obdzwaniałam znajomych, szpital, martwiłam się. A w tym
czasie co? Pan sobie pomieszkiwał z inną - aktorką, lekomanka poznaną w
szpitalu. Od 10 miesięcy, kiedy kazałam sie wyprowadzić, miałam nadzieje, że
cos go ruszy, że sie zmieni. Zmieniło, ale nie dziecko ani ja byliśmy inspiracją.
Dlaczego to tak cholernie boli? Przecież wiem, że i tak byśmy do siebie nie
wrócili. Na rozum, ale w głębi serca, miałam nadzieję.
Na szczęście nie jest ode mnie młodsza. Jest jego równolatką, ładna, zgrabna,
szczupła. Nawet chciał ja dopisać do pakietu medycznego. Ciekawe jako kogo???
Sam sie przyznał, że z kimś jest, a jeszcze w szpitalu pytał się czy rozwód
jest konieczny.
Dlaczego oni zawsze lądują na 4 łapach??
    • dddl Re: juz sie pocieszył 02.07.07, 22:14
      ...bo opierają się, wykorzystują i cyckają dobrych, spokojnych i naiwnych ludzi...
    • virtual_moth Re: juz sie pocieszył 02.07.07, 22:44
      ela73 napisała:

      > Dlaczego oni zawsze lądują na 4 łapach??

      No nie wiem czy związek z lekomanką jest lądowaniem na czterech łapach, hehe.
    • natasza39 Po co Ci dziewczyno taki śmieć? 03.07.07, 08:15
      Idź do tej "aktorki-lekomanki" i jej jeszcze podziękuj, że posprzątała Twojego
      śmiecia pod swój dywan.
      Takiego uzależnionego od leków wariata należy wywalić ze swojego zycia i
      izolowac od dzieci, a nie zabierac jeszcze dziecko do głupków.
      Składaj pozew o rozwód i ogranicz mu prawa rodzicielskie, a nie zyj płonnymi
      nadziejami, że on się zmieni.
      Nie dawaj się wciagac w szambo.
      • megaa Re: Po co Ci dziewczyno taki śmieć? 03.07.07, 09:56
        jeden choruje na nerki, inny na serce a kolejny na głowę. Z tym ze tego
        ostatniego moim zdaniem nie należy okreslać mianem śmiecia czy głupka lub
        innego wariata. Choroba nie wybiera wiec nigdy nie wiadomo co komu pisane. Ale
        to tak abstrahując od postu eli.
        Elu faktycznie nie masz czego zazdoscic twojej nastepczyni. Sama wiesz jak
        wygląda zycie z osobą ktora ma problemy psychiczne i jakie jest to zycie
        trudne. On nie wyladowal na 4 lapach. Po prostu Ty masz szczescie ze teraz ktos
        inny bedzie musial sie z zmierzyc z jego choroba i jego problemami. Usmiechnij
        sie choc to pewnie trudno wiedzac ze ktos inny pojawil sie tak szybko, ale na
        zdrowy rozsadek to chyba najlepsze wyjscie.
        • natasza39 Re: Po co Ci dziewczyno taki śmieć? 03.07.07, 16:03
          megaa napisała:

          > jeden choruje na nerki, inny na serce a kolejny na głowę. Z tym ze tego
          > ostatniego moim zdaniem nie należy okreslać mianem śmiecia czy głupka lub
          > innego wariata. Choroba nie wybiera wiec nigdy nie wiadomo co komu pisane. Ale
          > to tak abstrahując od postu eli.

          Pewnie, ze choroba nie wybiera.
          I w życiu nie napisałbym o kimś kto jest schizofrenikiem, czy ma inne
          przypadłości z psycha, ze jest śmieciem. A to właśnie dlatego, ze to nie jest
          jego wina, ze zachorował.
          Ale maż eli to lekoman. Nabawił sie kuku na własne życzenie. Ela pisze, ze
          chciał mu pomóc. On wybrał inaczej.
          Nie żal mi ani alkoholików, ani lekomanów, ani narkomanów, szczególnie jeśli
          oprócz własnego życia niszczą swoimi nałogiem życie swoich rodzin.
          Dlatego tacy ludzie są dla mnie śmieciami, bo zaśmiecają swoja chora osoba i
          swoimi nałogami życie innych.

          • megaa Re: Po co Ci dziewczyno taki śmieć? 03.07.07, 21:27
            akurat w tym poscie nic nie jest napisane ze jej maz jest lekomanem, chyba ze
            masz inne informacje. Ela napisala o probie samobojczej, ktorej przyczyny moga
            byc rozne. Lekomanka jest next
    • helga1970 Re: juz sie pocieszył 03.07.07, 09:21
      lądują do czasu
      poza tym chyba nie ma mu co zazdroscic: zwiazku z inna pacjentka.
      Trzym sie
      • kajda28 Re: juz sie pocieszył 03.07.07, 10:37
        Ja bym dużo dała aby mój eks znalazł sobie szybko następczynię, może dla niej
        zacząłby się leczyć, i dzieci mogłyby w końcu spotykać się z tatą. A
        zabieranie dzieci do szpitala psychiatrycznego nie jest mądrym pomysłem, ja
        wykupuje tanie minuty i córa dzwoni kiedy ma ochotę.
    • ela73 może źle napisałam, 03.07.07, 20:07
      ale to ona jest lekomanka. Mąż jest alkoholikiem i osoba chorą psychicznie.
      Wiem, że nie warto marnować życia dla alkoholika, ale były tez i dobre chwile.
      mąż zaczął popijac jak zaszłam w ciążę, wczesniej bylismy ze sobą 4 lata.
      Dziecko bardzo go zmieniło, niestety na niekorzyść.
      Na rozum zgadzam się z przedmówczyniami, ale gdzieś w głębi serca miałam
      nadzieje, że sie zmieni, chodziło mi głównie o picie i brak pomocy z jego
      strony. Niestety nie chciał się zmienić.
      A spadnięcie na 4 łapy - ma wsparcie czego mu bardzo zazdroszczę ze strony
      osoby, która go kocha/jest nim zauroczona. a to bardzo ważne. Wspierają mnie moi
      rodzice, którzy są cudownymi ludźmi, znajomi, przyjaciółki, ale dobrze wiecie,
      że choć jest to niezmiernie ważne, to nie zastąpi wieczornego przytulenia do
      ukochanej osoby. Może nigdy nie będe miała takiego wsparcia, dlatego mi żal.
      • mag00sia Re: może źle napisałam, 03.07.07, 21:09
        Dlaczego uważasz że może nigdy nie będziesz miała wsparcia ukochanej osoby?? a może właśnie będziesz miała jak się uwolnisz od tej zatruwającej Ci życie???
        Nie można tak mówić, ja wierzę że jeszcze wiele dobrego nas wszystkie w życiu czeka - zwłaszcza te samotne smile
        (Swoją drogą walnąć sobie wspólnie działke - to dopiero jest wsparcie...)
    • jenny_curran Re: juz sie pocieszył 03.07.07, 20:56
      Do pakietu medycznego dziś można dopisać: dziecko, żonę, konkubinę, matkę,
      ojca. Seriosmile.
      Ela, chrzań go, naprawdę. Teraz kolej innej, aby się nim opiekowała, dbała,
      stresowała czy choroba mu nie wraca. Chrzań go!
      • ela73 Re: juz sie pocieszył 03.07.07, 21:26
        Nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciała. Uwolnić sie od tego cholernego uczucia,
        poczuć sie wolną, móc go spotkać i nie poczuć nic. To moje marzenie. Staram sie
        do niego dążyć, ale cóż, kiepsko mi idzie.
        • lacido Re: juz sie pocieszył 03.07.07, 22:34
          ela bardzo dobrze Cię rozumiem, mnie do tej pory krew zalewa jak sobie pomyślę
          jakie kawalerskie życie prowadzi eks a ja nie mam czau na nic. W dodatku po 2m
          od mojego odejścia napisał że sobie żyły podcina - ch cha a po kolejnym miechu
          że ma nową laskę - nie zależało mi na nim wcale ale mnie mało nie trafiło ze złości.
          • sauber1 Re: juz sie pocieszył 04.07.07, 02:28
            lacido napisała:

            > W dodatku po 2m od mojego odejścia napisał że sobie żyły podcina - ch cha a po
            kolejnym miechu że ma nową laskę - nie zależało mi na nim wcale ale mnie mało
            nie trafiło ze złości.
            "Diabeł się przebiera za anioła, gdy chce duszę ludzką na zagubę wyprowadzić"
            -Józef Ignacy Kraszewski

            <a Szczyt rozczarowania kobiecego: Kiedy partnerka u swego partnera pod listkiem
            figowym znajdzie figę.>
            "Nie taki diabeł ogoniasty, jak by tego chciały niewiasty" - Jan Izydor Sztaudynger.
            • lacido Re: juz sie pocieszył 04.07.07, 19:32
              nie łapię komentarzu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja