śmieszne historyjki naszych maluchów:)

06.07.07, 22:40
Powtarzałam mojej małej 22 miesięcznej Zuzce jak się nazywa.nazywasz się tak i
tak ..,, tak,, przytakuje.powtarzam znowu- nazywasz się tak i tak - widze że
bardzo słucha , uważnie patrzy się i chłonie.więc powtarzam po raz trzeci ,,
nazywasz się tak i tak,, .tak- przytaknela.więc w koncu pytam się ,, na jak
się nazywasz ?,, śLIMAK!!!)))padła odpowiedz.i uśmiech szeroki.
    • mamakrzysia4 Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 06.07.07, 23:48
      ;D
    • ell202 Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 07.07.07, 08:18
      w autobusie naprzeciwko szczegolnej urody staruszki moj 2.5letni szkrab: "mamo! tu siedzi baba jaga!"
      innym razem tez w autobusie zagladal mi w dekolt (odstawiony pol roku temu) ,troche sie bronilam i
      nagle wrzask:" BIJEMY SIE O CYCA!!!BIJAMY SIE O CYCA!!!" zburaczalam
      • kilowisni Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 07.07.07, 15:06
        HAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!
    • ell202 Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 07.07.07, 08:18
      w autobusie naprzeciwko szczegolnej urody staruszki moj 2.5letni szkrab: "mamo! tu siedzi baba jaga!"
      innym razem tez w autobusie zagladal mi w dekolt (odstawiony pol roku temu) ,troche sie bronilam i
      nagle wrzask:" BIJEMY SIE O CYCA!!!BIJAMY SIE O CYCA!!!" zburaczalam
      • mama_ameleczki Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 07.07.07, 10:45
        smile bijemy sie o cyca -super
        • alabama8 Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 09.07.07, 10:06
          Warszawskie metro, tłoczno:
          4 latek: mamo, mamo, a co to jest espumisan?
          mama: jakieś lekarstwo, ale nie pamiętam na co ...
          4 latek (głośno): na wzdęcia !!!
          publika rechocze.
    • jenny_curran Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 09.07.07, 18:40
      Mojego Stasia stary (mój eks) pokazał kilka dni temu małemu jak się robi
      fikołka na łóżku:/. NO i Stach teraz chodzi po mieszkaniu i nagle (!) bach na
      podłogę i robi fikołka! O zgrozo, półtoraroczniak, główką o twarda podłogę. Nie
      wiadomo czy śmiać się czy płakać i krzyczeć, że tak nei wolnosmile.
      • anka9717 Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 09.07.07, 22:38
        Adaś 22 m-ce wszedł do pokoju mojego brata i zobaczył rozłożony parasol.Pełen
        zachwytu powiedział - papapol. Bardzo mi sie to podopało, więc prosze - Adas
        powiedz jeszcze raz parasol. Posłuszny mały próbuje:pa... pa..., ale mu nie
        wychodzi, wiec mówi;kap-kap.
        • jenny_curran Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 10.07.07, 16:42
          hihhhiiii.
          • juliana03 Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 10.07.07, 16:48
            A moja mala 3,5 roku pyta swojego pradziadka "dziadziu ile masz zebow?" (a
            dziadzio nie ma zebow) dziadzio pokrecil glowa, a mala "A ja mam tyle!" I
            otwiera buzie.
    • bea53 Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 12.07.07, 16:23
      Moja mała 20 miesięczna po wakacjach nad morzem i zabawie w piasku robieniem bab
      zobaczyla wykopy i koparkę przed blokiem
      powiedziałam ze to koparka i Basia mówi:
      "Kopalka robi baby"

      albo w autobusie głosno bawi się zdaniami:
      Mama ma buta, Basia nie ma buta(wlasnie zdjęla),
      Pan ma buta, mama ma lary (okulary) i na koniec pokazując "mama ma cyca" ( ku
      uciesze panów)
    • dumnamama Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 12.07.07, 16:36
      mój mały Filip ma niecały roczek i na razie mówi kilka słów, ale jego ulubioną rozrywką w metrze jest klepanie przechodzących lub stojących obok niego pań po pupie - minę ma wtedy wręcz błogą, poza tym podwoja paniom spódnice - taki mały podrywacz

      w związku z tym, że to miejsce na śmieszne historyjki, proponuję konkurs na najśmieszniejsze zdjęcie waszego dziecka smile
      napowaznie.pl/viewforum.php?f=17 - tu szczegóły i tam jest też zdjęcie mojego malucha

      zapraszam gorąco smile
    • monika9920 Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 13.07.07, 14:29
      Ostatnio moj czterolatek w tramwaju wysnuwał teorie na temat tego, ze tramwaj
      jezdzi po szynach a pociag po torach (a moze odwrotnie) i pyta mnie o opinie
      mowie mu (zgodnie z prawda), ze nie wiem...

      na to wtraca sie jakas pani i mowi "masz racje chlopczyku tramwaj jezdzi po
      szynach a pociag po torach, bardzo madry jestes" a moj maly na to "no wlasnie a
      mama to nie jest madra"..... smile

      M
    • anetina Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 20.07.07, 09:30
      znajoma oglądając zdjęcia z naszego ślubu, stwierdział, że wszystko mieliśmy
      dopięte na ostatni guzik

      a Mały na to, że na ostatni guzik to nie
      bo ostatni guzik (w jego fraku) urwał mu się przed ślubem
      i mama nie zdążyła przyszyć
    • christine.p Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 20.07.07, 11:10
      Moja córka (miała wtedy jakieś 4 lata) bawiła się w ZOO i miała różne figurki zwierząt - w tym dwa kangury. Dowiedziała się przy okazji zabawy, że kangur nosi na brzuchu torbę. Niedługo przyszła ciocia i córcia chciała pochwalić się swoją wiedzą. Podchodzi do cioci z dwoma kangurami, podaje cioci jednego i mówi:
      - Kangur ma na brzuchu torbę.
      Ciocia wskazując na drugiego kangura, spytała:
      - Czy ten też ma na brzuchu torbę?
      Córcia chwilę się namyślała i stwierdziła - Ten ma reklamówkę!
    • anka9717 Re: śmieszne historyjki naszych maluchów:) 20.07.07, 11:19
      Historyjka nie dotyczy mojego synka, tylko dziecka mojej ciotecznej siosrty i
      miała miejce kilka lat temu.
      W pewną czerwcowa niedziele bylismy w duzym, rodzinnym gronie w
      Pomiechówku.Pogoda była piekna, więc cały dzien spedzony na trawie w
      ogródku.Bartosz miał wtedy trzy lata i świetnie sie bawił.Tego dnia jego siostra
      cioteczna Natalia obchodziła 6 urodziny i babcia od rana, dosłownie co chwile
      przypominała o tym Bartoszowi 9Natalka ma urodzinki, będą goście, będzie
      torcik..), ale małego to nie ruszało.
      W końcu kiedy trzeba było iść, zdenerwowana już babcia krzyknęła:Bartosz chodż
      tu szybko!Trzeba umyć ręce i idziemy na torcik do Natalki. A Bartosz biegnąc
      (kolejna runda dookoła domu)odkrzyknął: A w dupie z tym torcikiem, pier....lić
      torcik!
      Chociaż użył brzydkiego słowa, to wszyscy dorośli płakali ze śmiechu.
      A w rodzinie do tej pory jak nie zależy nam na czyś, to używamy zwrotu Bartosza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja