Alimenty - bez obecności męza w sądzie - dostane?

07.07.07, 09:33
Witam wszystkie samotne mamy.
Wiem, iż kolejny raz poruszę omawiany już temat, ale moja sytuacja jest inna
niż w archiwalnych wątkach. Moja historia wygląda tak:
Od sierpnia zeszłego roku pozostałam sama z synem. Mąż ze względu na problemy
prawne nie przebywa w domu, nie utrzymuje z nami kontaktu. Wiem, że nie stawi
się w sądzie w 100%. Ostatni adres zamieszkania ma w naszym mieszkaniu, ale
tam nie przebywa. Nie mam pojęcia gdzie może być, czy w Polsce, czy w innym
miejscu ( z pochodzenia jest obcokrajowcem ). Teraz mam mętlik w głowie. Czy
jest sens składania o alimenty i rozwód? Ja nie mam go jak zawiadomić o
rozprawach, a gdyby nawet, to do sądu i tak nie przyjdzie. Czy sąd będzie go
poszukiwał, czy jednak wyda wyrok zaocznie? Sama nie wiem czego się spodziewać sad
I jeszcze jedna sprawa, może orientujecie sie jak wyglądają terminy rozpraw
alimentacyjnych w Krakowie?
Pozdrawiam i z góry dzięki za porady.
    • jaroosi Re: Alimenty - bez obecności męza w sądzie - dost 07.07.07, 09:49
      Witam ponownie. Tak to jest jak się jest "starszą panią po 30-ce i skleroza
      grasuje wink Jeszcze jeden istotny fakt. Nie będę w stanie podać w sądzie czy mąż
      pracuje, czy nie i jakie ma dochody. Nie mam pojęcia co robi i szczerze
      powiedziawszy nic mnie to nie obchodzi. Brzydko mówiąc może kraść lub zarabiać
      jako utrzymanek starszej Pani. Jednak czy sąd podejdzie do tego w taki sam
      sposób, czy jednak wysokość alimentów i w ogóle ich przyznanie może być
      wstrzymane bo biedny nie pracuje. Słyszałam, że sądu to nie obchodzi, że
      wychodzi się z założenia " niech się weźmie do roboty" ale czy faktycznie tak
      jest? Ja jestem na zasiłku dla bezrobotnych i zamierzam wnioskować o 500 zł ( bo
      podobno zawsze lepiej pisać o więcej aby było z czego zbić ). Jezu... ja
      naprawdę nie mam o tym pojęcia i wszystkiego się boje sad
      • malabju Re: Alimenty - bez obecności męza w sądzie - dost 07.07.07, 14:09
        może lepiej od razu poprosić o wystapienie kuratora w jego imieniu,,, na termin
        rozprawy czeka się średnio 3 tygodnie od złożenia wniosku, + ustawowy misiąc na
        tzw poszukiwania taty, w praktyce najczęsniej wygląda to tak, że wywieszają
        ogloszenie w sądzie i um że będzie tata i taka rozprawa i taki i taki ma się na
        nią stawić...
        inaczej, będą tak długo przenosić termin rozprawy, aż dostaną jakieś pokwitowae
        od ojca że został o terminie rozprawy poinformowany,
        bez takiego zaświadczenia (potwierdzenie odbioru zawiadomienia) nikt nie wyda
        zgody na alimenty..
        w moim wypadku trwa to już ponad 3 miesiące, bo pomimo że tatuś doskonale wie i
        dostaje zawiadomienia nie podpisuje się pod nimi..
        więc lepeij czasami poczekać miesiąc dlużej niż chodzić kilka miesięcy bez
        sensu na rozprawy...
        co do wysokości alimentów i podchodzenia do tych spraw, to z tego co widzę na
        forum wszystkoz ależy od astawienia i przekonań sędziny niż prawa...w prawie
        jest napsane, że pod uwagę brane są zdolności zarobkowe, a nie faktyczne
        dochody, ale jak będzie w twoim wypadku nie wiem

        u mnie sędzia patrzy na rzeczywiste dochody ojca dziecka i wykłuca się ze mną
        że mam zejść do absurdalnie niskich kwot,, jeśli zasądzi mi taką kwotę do
        której przekonuje mnie sędzia to chyba mając mozliwość cofnięcia czasu w ogóle
        nie składałabym wniosku do sądu.. szkoda tylko nerwów i zmarnowanego czasu...
        pomijając fakt, że tatuś nic sobie z tego nie robi a tylko mnie kazdy
        prześwietla i stawia za winną rozpadu rodziny.... jak patrze na ostatnie kilka
        miesięcy to na początku był tylko stres, ale teraz to chce mi się tylko śmiać big_grin
      • kasiaczekb Re: Alimenty - bez obecności męza w sądzie - dost 07.07.07, 14:11
        Witam serdecznie, w moim przypadku mąż nie odbierał korespondencji i nie stawiał
        się na sprawy. Na drugiej sprawie zostały mi przyznane alimenty. Miałam jego
        zarobki z pracy, o które wnioskował Sąd. Co z tego że mi te alimenty przyznali
        jak on i tak nie płaci i powiedział że nie będzie płacił bo nic mu nie zrobią.
        Oficjalnie nigdzie nie pracuje a pracuje na "czarno" i ma kupę pieniedzy.
        • chalsia Re: Alimenty - bez obecności męza w sądzie - dost 07.07.07, 16:55
          > zarobki z pracy, o które wnioskował Sąd. Co z tego że mi te alimenty przyznali
          > jak on i tak nie płaci i powiedział że nie będzie płacił bo nic mu nie
          zrobią.
          > Oficjalnie nigdzie nie pracuje a pracuje na "czarno" i ma kupę pieniedzy.

          nic abo i nie -w dużej mierze zależy to od skuteczności komornika
        • malabju Re: Alimenty - bez obecności męza w sądzie - dost 08.07.07, 10:54
          w moim przypadku mąż nie odbierał korespondencji i nie stawia
          > ł
          > się na sprawy. Na drugiej sprawie zostały mi przyznane alimenty.

          qrcze to ja mam chyba jakiegoś pecha z sądami, mam dwie sprawy w dwóch różnych
          sądach i ani jeden ani drugi sędzia nie zamierza nic ustalać, bo nie mają
          zzaświadczenia że tatuś został o rozprawie powiadomiony... dodam że przychodzą
          pokwitowania dostarczenia zawiadomienia o rozprawie podpisane przez jego zakład
          pracy, bo niestety nie wiem gdzie mieszka, ale za to gdzie pracuje wiem
          doskonale....
          poraz kolejny widać że wszystkozalezy od podejścia sędziego
Pełna wersja