paulinor
15.07.07, 20:27
marzylam o rodzinie...kochajacy mezczyzna, dziecko..... rzeczywistosc: 14
tydzien ciazy, facet wraca tylko na noce(niestandardowy tryb pracy). ale tak
nie musi byc... poprostu jemu to jet na reke

. ciagle awantury o pierdoly,
robi wszystko zeby zawsze wyszlo na jego, nigdy nie potrafi odpuscic. czasami
wydaje mi sie ze to wszystko to moja wina, ze nie jestem wystarczajaco
dobra... a ja tylko bym chciala zeby ob byl, zeby wykazal szczere
zaiteresowanie, zeby zwyczajnie przytulil. nie planowalismy narazie
dziecka.... ja musze zawiesic studia, zmienilam calkowicie tryb zycia, z dnia
na dzien rzucilam palenie,jest mi z tym wszystkim strasznie ciezko, ostatnio
przeplakuje cale dnie. a on nic, nie pomaga mi a wrecz przeciwnie i ciagle
twierdzi ze zachowuje sie ja krolewna. mowi ze to nic takiego i powinnam sie
zachowywac jak wczesniej. fizycznie czuje sie dobrze, ale psychicznie to jest
zupelna katastrofa, jest coraz gorzej