zalamana

15.07.07, 20:27
marzylam o rodzinie...kochajacy mezczyzna, dziecko..... rzeczywistosc: 14
tydzien ciazy, facet wraca tylko na noce(niestandardowy tryb pracy). ale tak
nie musi byc... poprostu jemu to jet na reke sad. ciagle awantury o pierdoly,
robi wszystko zeby zawsze wyszlo na jego, nigdy nie potrafi odpuscic. czasami
wydaje mi sie ze to wszystko to moja wina, ze nie jestem wystarczajaco
dobra... a ja tylko bym chciala zeby ob byl, zeby wykazal szczere
zaiteresowanie, zeby zwyczajnie przytulil. nie planowalismy narazie
dziecka.... ja musze zawiesic studia, zmienilam calkowicie tryb zycia, z dnia
na dzien rzucilam palenie,jest mi z tym wszystkim strasznie ciezko, ostatnio
przeplakuje cale dnie. a on nic, nie pomaga mi a wrecz przeciwnie i ciagle
twierdzi ze zachowuje sie ja krolewna. mowi ze to nic takiego i powinnam sie
zachowywac jak wczesniej. fizycznie czuje sie dobrze, ale psychicznie to jest
zupelna katastrofa, jest coraz gorzej sad
    • mamaice Re: zalamana 15.07.07, 21:51
      Jak Cie to troche pocieszy to ja mialam podobnie nawet bardzo podobnie . W
      ciazy zero przytulania ,milego slowka nic ..ze strony juz exa .
      Mial mnie gdzies ponizal nawet "puscil " sie z jakas tam lala a na
      wytlumaczenie jak wywalilam mu jego ciuchy to powiedzial ze byl pijany i tak
      nic nie pamieta co zrobil. No szok poprostu . Nie martw sie jakos sie ulozy ,mi
      tak szczerze zaczelo sie ukladac jak wyprowadzilam sie od niego zajelo mi trzy
      lata na to zeby zrozumiec ze z tym czlowiekiem zycia "normalnego "miec nie
      bede . Przyznam ze mialam rozne mysli zeby wrocic ale to nie ma sensu jednak .
      Badz silna dla dzidzi i skup sie na sobie i dziecku nie na nim , ja zaluje bo
      tak naprawdse okresu ciazy to nie pamietam bo ciagle myslalam o nim i jak to
      bedzie .....

      sciskam mocno glowa do gory
      • amiimami Re: zalamana 15.07.07, 21:57
        To jest właśnie najgorsze, że tacy faceci niszczą najważniejsze w naszym życiu
        momenty. Radzę Ci porozmawiać z nim otwarcie o twoich oczekiwaniach. Jak
        zauważysz, że nic do niego nie trafia nie czekaj, aż będzie lepiej. Spakuj się i
        zacznij nowe życie bez niego. Jeśli teraz jest Ci ciężko to powiem Ci smutną
        prawdę - ciężko będzie jak urodzi się Twoja dzidzia, a facet dalej będzie Cię
        olewał. Jeśli podejdziesz do tego inaczej masz szansę do jej narodzin
        zorganizować się samodzielnie.
        Ja czekałam 2 lata. Straciłam najważniejszy rok z życia mojej córki. Szkoda
        • aniamamamary Re: zalamana 15.07.07, 22:07
          dobrze Cie rozumiem.. pomyśl o sobie, Ty i Twoja DZidzia jesteście
          NAJWAZNIEJSZE!!! Musisz byc teraz dobra dla siebie bo żyjesz za Was dwoje! Ułoży
          się na pewno! niekoniecznie z tym facetem, wiem co piszę bo przeszłam przez to
          samo(cała ciąza-ponoć jeden z piękniejszych okresów w życiu kobiety-przeze mnie
          przepłakana...) Uszy do góry! pomyśl o tym Kochaniutkim Dzieciątku w Tobie! ono
          będzie potrzebowało Twojej wielkiej miłości, przytulaniasmile
          \Czy musisz przerwać studia? też myslalam ze bedzie to konieczne na szczescie
          udało mi sie tego uniknąć,moze i Tobie sie uda? masz kogoś kto moze Ci pomóc? \
          przytulam
    • mamaice Re: zalamana 15.07.07, 23:18
      Kurcze jak ja sobie przypomne swoja "pogode ducha" w ciazy to teraz plakac mi
      sie chce cholera jasna jestem tak zla na siebie ze jeszcze zastanawialam sie
      nad tym aby exowi dac szanse za co?? Za to ze przez niego w ciazy chodzilam
      przygaszona i tyle razy go prosilam o zmiane dla tego dziecka w brzuchu ..
      Najlepsze z tego jest to ze ex kocha dziecko po jego narodzinach poprostu kocha
      dzieciaka ale ze siedzial u mnie w brzuchu to on nie "wiedzial" i mna
      pomiatal . Brak slow . Jak patrze na swojego synka jaki on jest cudowny i
      wspanialy i jak mnie potrzebowal najbardzie jak byl taki maluski w brzuszku to
      bardziej przypominaja mi sie te zle sprawy i wiem ze nie nie moglabym juz
      ukladac sobie zycia z nim .

      Tak jeszcze mi sie chcialo dopisac smile

      Wiem jedno ze zadna madra i fajna dziewczyna nie wytrzyma z tym oszolomem !
    • ddanna Re: zalamana 16.07.07, 09:47
      popieram przedmówczynie w całości, jesli chodzi o to abyś teraz cieszyła się
      dzieckiem i nie odbierała sobie jednych najpiękniejszych miesięcy Twojego życia.
      Ja sama zrozumialam, jak bardzo dużo straciłam w pierwszej ciąży - bo też ciągle
      myślałam o ojcu dziecka i płakałam za nim itp. - dopiero w drugiej ciąży, która
      była planowana, a maż bardzo się starał. Mogłam skupić się na swoim brzuszku i
      dzieciaczku i radości z każdego nowego dnia. Teraz wiem, jak wiele odebrałam
      sobie i swojej córce właśnie z tego okresu, jak i z pierwszego roku po jej
      urodzeniu, kiedy to jeszcze myślalam bardziej o NIM niż o NIEJ. Tak że podobnie
      jak dziewczyny poradzę Ci, abyś na chwilę obecną nie myślała o nim, a tylko o
      sobie i brzuszku. Jeśli możesz, to wyprowadź się, albo jego. I zacznij układać
      sobie życie sama, bez wpisywania jego w codzienność. To bardzo trudne będzie dla
      ciebie, szczególnie, że rzeczywiście kobiecie w ciaży hormonki buzują i
      chciałoby się przytulania, miziania i głaskania brzuszka - dobrze to pamiętamsmile
      Ale lepiej dla Ciebie będzie jak zaciśniesz zęby i zaczniesz myśleć o swoim
      zyciu "bez niego". Żebyś nie zmarnowała sobie tego czasu "ciążowego" i tych
      pierwszych miesięcy, bo to nigdy potem nie wróci.
      Możesz z nim porozmawiać, przedstawić swoje potrzeby, wytłumaczyć że w ciąży
      kobieta bardziej potrzebuje opieki i czułości, może zadziała - wtedy ok. A jak
      na to reagują Wasze rodziny?
      Nawet jeśli teraz odejdziesz, czy też rozstaniesz się z nim, to niekoniecznie
      oznacza definitywny koniec. Z życia, najbliższego otoczenia znam przypadki,
      gdzie była wpadka, ojciec nie chciał być z matką, wręcz paskudne rzeczy
      opowiadał o niej, podważał swoje ojcostwo itd. A po urodzeniu dziecka zakochał
      się w nim bez pamięci, powoli zaczął też szanować matkę dziecka.... dziś są
      szczęśliwym małżeństwem, mają drugie dziecko.... Tak że zdarza się, iż mężczyzna
      dopiero po urodzeniu dziecia "dorasta" do roli taty, lub też wcześniej to dla
      niego po prostu abstrakcja - BRZUCH a nie dziecko - a potem zmiana o 180 stopni.
      Nie każda dziewczyna umiałaby wybaczyć takie zachowanie - ja koniec końców nie
      umiałam wybaczyć exowi właśnie samotnej ciąży i porodu, i nie jesteśmy razem -
      ta dziewczyna umiała.
      Jednak wiem, że ona będąc w tej ciaży całkowicie planowała swoje życie jako
      "samotna mama", nie brała pod uwagę, że będzie z nim.
      Tak że Tobie radzę to samo - nie zamykaj wszystkich "furtek", ale raczej - o ile
      jego postawa po szczerej rozmowie się nie zmieni choć trochę - myśl o swoim
      życiu nie przez pryzmat związku z nim, ale dziecka, które będziesz miała.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę duży siły i pogody ducha,
      Dana
Pełna wersja