magma26
27.07.07, 08:22
ja mam męża, który mnie kocha. najbardziej mnie kocha jak mam wszystkiego
dosc i wyjezdzam do rodziców. wtedy wszystko napawa golekiem, że odchodzę
(choc nie jest mi to w glowie) i robi sie wyjatkowo przymilny.
Nie mam ochoty sie rozstawac, ale nie ma juz we mnie takiej milosci jak
kiedys. Kiedys rodzina byla dla mnie absolutnie najwazniejsza on i nasze
dzieci. Teraz juz nie. Może zbyt wiele gorzki słów usłyszałam. Był okres, że
nie mieszkaliśmy razem. Po powrocie miało być cudownie i było przez miesiąc
potem powróciły stare nawyki. On tego nie widzi ja tak.
Dostałam ciekawą propozycje pracy, ale musiałabym wrocic do miasta. Wiecie
jak bardzo tego chce!!! Praca daje mi uniezależnienie finansowe i wogóle. Ale
z drugiej strony jestem matką....Powinnam kierować sie tym co najlepsze dla
dzieci, ale nie chcę ich potem obciążać, że się poświęciłam. Dodam tylko, że
mieszkając tu na wsi już mam takie uczucie i jest mi z tym źle.