samodzielna mama z mężem ale bez

27.07.07, 08:22
ja mam męża, który mnie kocha. najbardziej mnie kocha jak mam wszystkiego
dosc i wyjezdzam do rodziców. wtedy wszystko napawa golekiem, że odchodzę
(choc nie jest mi to w glowie) i robi sie wyjatkowo przymilny.
Nie mam ochoty sie rozstawac, ale nie ma juz we mnie takiej milosci jak
kiedys. Kiedys rodzina byla dla mnie absolutnie najwazniejsza on i nasze
dzieci. Teraz juz nie. Może zbyt wiele gorzki słów usłyszałam. Był okres, że
nie mieszkaliśmy razem. Po powrocie miało być cudownie i było przez miesiąc
potem powróciły stare nawyki. On tego nie widzi ja tak.
Dostałam ciekawą propozycje pracy, ale musiałabym wrocic do miasta. Wiecie
jak bardzo tego chce!!! Praca daje mi uniezależnienie finansowe i wogóle. Ale
z drugiej strony jestem matką....Powinnam kierować sie tym co najlepsze dla
dzieci, ale nie chcę ich potem obciążać, że się poświęciłam. Dodam tylko, że
mieszkając tu na wsi już mam takie uczucie i jest mi z tym źle.
    • anetina Re: samodzielna mama z mężem ale bez 27.07.07, 09:19
      jak jest coś nie tak w małżeństwie, to się rozmawia, próbuje się zrozumieć
      drugą osobę, anie ucieka się do rodziców

      dzieciom jest prawie bez różnicy, gdzie mieszkają
      ważne, żeby obok nich byli kochający ich rodzice

      jesli chcesz pracować, to jaki to jest problem?
      tu na forum nie ma chyba żadnej mamy, która by nie pracowała

      i chyba z tego powodu żadna z nas nie czuje, że obciąża tym dziecko

      chyba nie wiem, o co ci chodzi big_grin

      • magma26 Re: samodzielna mama z mężem ale bez 27.07.07, 10:24
        tak rozmawiac, tylko jak chce rozmawiac to słysze : ja nie bede rozmawial/ nie
        mam ochoty rozmawiac - tak do momentu, az mam wszystkiego dosc
        wtedy slubny czuje sie zagrozony i sie zmienia na chwile

        > jesli chcesz pracować, to jaki to jest problem?
        ano jest, bo wolny zawód, który obecnie wykonuje nie pasuje mezowi, ze wzgledu
        na to iz niektóre spotkania miewam popoludniami - poza tym jak potrzebuje
        pracowac to co z dziećmi??? maz ma prace reszta jest na mojej glowie,a do tego
        ma pretensje, że w domu nie posprzatane na wysoki polysk itp
        probowałam rozmawiac zeby wyluzował, bo ja wole isc z dziecmi do parku na cale
        popoludnie anizeli stac w domu przy garach czy pucowac okna
        a praca która dostałam teraz wiąże sie z przeprowadzka do miasta - przynajmniej
        ja i dzieci
        • anetina Re: samodzielna mama z mężem ale bez 27.07.07, 10:53
          a mąż nie ma dwóch rączek?
          nie może sam posprzatać ?
        • pelagaa Re: samodzielna mama z mężem ale bez 27.07.07, 13:21
          To jak daleko jest ta wies od tej pracy w miescie? Ja dojezdzam codziennie do
          pracy 33 km w jedna strone i zyje. Kiedys przez jakis czas dojezdzalam do pracy
          60 km w jedna strone i tez przezylam wink Nawet to lubie, bo w samochodzie
          najlepiej mi sie mysli o roznych sprawach, mam troche czasu tylko w swoim
          towarzystwie wink Nie jest to tanie rozwiazanie, ale najlepsze z mozliwych, bo
          moje dziecko kocha mieszkac na wsi, ja tez uwazam, ze dzieci swietnie wychowuje
          sie na wsi.
          Do dzieci mozna wynajac opiekunke, albo oddac do przedszkola, czy zlobka, jak
          to robi wiekszosc kobiet, ktore nie moga sobie pozwolic na luksus (?) siedzenia
          z dziecmi w domu.
          Tworzysz problemy tam, gdzie ich tak naprawde nie ma.
          • magma26 Re: samodzielna mama z mężem ale bez 27.07.07, 15:11
            120 km

            teraz pracuje 42 km od miejsca zamieszkania i duuużo jeżdże po okolicy, a
            raczej teraz nie jeżdżę, bo nie mam tu z kim zostawić dzieci, a wozić do taty
            to znowu 70 km od taty do pracy
            suma sumarum teraz zrobiłam sobie urlop, wiec w sierpniu będzie mały zarobek, a
            we wrześniu żaden...
            lubie widziec uśmiechy na twarzach moich dzieci, bo mam dla nich czas
            ale mam momenty, że gotując obiad mam dzień świstaka i po co byly te szkoly i
            podroze zeby teraz w garach stac
Pełna wersja