alimenty przed porodem?

27.07.07, 17:35
Drogie samotne mamy, proszę Was o poradę. Niestety, życie mojej koleżanki
potoczyło się bardzo smutno. Zaszła w ciążę z żonatym mężczyzną, który od
momentu, gdy się dowiedział o dziecku szantażuje ja emocjonalnie i wciąż
okłamuje nie dotrzymując żadnych obietnic. Pomagam jej oczywiście jak mogę,
ale wydaje mi się, że ona ma prawo wręcz żądać też tej pomocy od niego. I tu
moje pytanie, czy przed porodem ma taką możliwość? Czy może już wtedy
otrzymywac od niego alimenty, czy należy jej się jego wkład w wyprawkę?
Proszę o podpowiedź. I jeszcze jedno pytanie. Dowiedziałyśmy się, że sama bez
jego zgody może nadać dziecku nazwisko, a jeśli on sie sprzeciwi to musi
wystapić z wnioskiem do sądu. Czy to jest prawda?
    • takajataka1 Re: alimenty przed porodem? 27.07.07, 19:10
      jestem w sytuacji, kiedy muszę wystąpić do sądu o zwrot kosztów sądowych i
      utrzymanie w ciązy. to nie są alimenty. jest taki paragraf, ze można wystąpić do
      sądu o utrzymanie w ciązy 3 miesiace przed i 3 miesiace po porodzie. w
      szczegolnych wypadkach można ten czas przedłużyc. prawnik kazał mi przygotować
      wszystkie rachunki za ciążę a takze moje wydatki - rachunki domowe, za jedzenie
      itd. jeśli z powodu ciazy twoja koleżanka straciła jakiś dochód to też to można
      tam wpisac. niestety jeszcze nie wiem, jak to w praktyce wygląda.
      co do nazwiska to twoja koleżanka może wpisac swoje lub jego. nawet jak nada
      swoje nazwisko moze go wpisac jako ojca i domagać sie alimentów. od bardziej
      doscwiadczonych matek dowiedziałam sie, ze lepiej nadac swoje nazwisko. mniej
      problemów w przyszłosci dla samotnej matki. i jeszcze kwestia praw
      rodzicielskich. moze wystąpić o ich ograniczenie lub odebranie, a on i tak musi
      płacić alimenty.
      wydaje mi sie, ze twoja koleżanka chce z niego zrobic dobrego ojca. niestety to
      sie nie udaje zazwyczaj. niech pomyśli o sobie i o dziecku. jeśli ojciec dziecka
      nie bedzie chciał z nim utrzymywac kontaktu na siłe nikt go nie zmusi niestety.
      jeśli je pokocha, to sam bedzie zabiegał o spotkania.
      trzymam kciuki za twoją koleżankę. małgosia
      • cami_lka Re: alimenty przed porodem? 27.07.07, 19:52
        Dziękuję Ci bardzo. Oczywiście ja się z Tobą zgadzam, jednak ona do tego
        jeszcze musi dojrzeć. Delikatnie staram sie jej sugerować swoje
        zdanie, "otwierać oczy" na to jak jest traktowana. Ale..., by sama w pełni
        poczuła się silna jeszcze potrzeba trochę czasu. choć czasem się zastanawiam,
        co on jeszcze powinien zrobić, żeby w końcu przejrzała na oczy.
        Rzeczywiście straciła też część dochodu, jeśli tak to można nazwać. Jest
        zatrudniona na pensji, ale jej lwią część stanowiła prowizja, która niestety
        nie jest brana pod uwagę odkąd przeszła na zwolnienie.
        Bardzo dziękuję, Kamila
        • takajataka1 Re: alimenty przed porodem? 27.07.07, 20:18
          moze próbowac wyliczyć średnia z prowizji za zeszły czas i to przedstawić, ale
          to juz musiałby sie wypowiedziec ktoś bardziej doświadczony niż ja.
          świetnie ją rozumiem. sama przeszłam piekło. nie do końca jeszcze sie uwolniłam
          od tej miłości. jesli bedzie chciała porozmawiać, napiszcie do mnie na miala.
          gośka
          • cami_lka Re: alimenty przed porodem? 27.07.07, 20:32
            Oki. Bardzo dziękuję, jutro się nią opiekuję cały dzień, więc może sie
            skusi wink)))
Pełna wersja