mikaa13
30.07.07, 19:39
mój wciąż jeszcze mąż, z którym już od pewnego czasu nie mieszkam, nie chce
zabierać dziecka na spacer,do domu nie chcę go zapraszać. Mówi, że będzie po
synka przychodził, jeśli do niego wrócę, choć po tym wszystkim co zrobił, ja
tegonie chcę. On chce się do mnie wprowadzić, obecnie mieszka z rodzicami.
gdy byliśmy razem ciągle użądzał awantury, obrażałmnie i moją rodzinę i robił
inne rzeczy za które nawet nie przeprosił. synek ma roczek, ojca praktycznie
nie widuje, choć ten zapewnia jak bardzo go kocha, ale zajmowanie
siędzieckiem i pomoc mi przy opiece uzależnia od tego czy pozwolę mu się
wprowadzić. wszystkim naokoło opowiada jak to kocha synka, a ja zabrałam mu
ojca. nigdy sięnie spodziewałam, że ojciec mojego dziecka, będzie się
spotykać z dzieckiem za zapłatę. żal mi mojego synka. musiałam się komuś
wyżalić...